Masowe zwolnienia, czyli kolejny cud Tuska

Obrazek użytkownika WTQ
Kraj

W 2007 roku Platforma Obywatelska do wyborów podeszła z bardzo chwytliwym hasłem: "By żyło się lepiej... wszystkim." Od zakończenia wyborów minął jednak już prawie rok, a tej obiecywanej poprawy jakoś nie widać. 

Przez kraj przetoczyło się kilka manifestacji i strajków wywołanych masowym niezadowoleniem z rządu oraz żalem za niedotrzymanie dawanego wcześniej słowa. Poparcie dla PO jednak wedle sondaży nie spada wcale. Jest to istny fenomen na skalę międzynarodową. Ale to nie wszystko.

W myśl projektu "by żyło się lepiej" zaczynają gwałtownie wzrastać zwolnienia z pracy.Po raz pierwszy od co najmniej pięciu lat rośnie liczba grupowych zwolnień w zakładach pracy - powiadamia "Parkiet". A zapowiadane jest zwolnienie przynajmniej 10 tys. osób i to tylko w pierwszej połowie roku 2008. Za portalem firma.onet:

"Według Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej, w pierwszej połowie 2008 r. 147 firm zapowiedziało redukcję zatrudnienia o ponad 10 tys. osób. To tyle, ile zapowiedziano w całym 2007 r. Do końca czerwca przedsiębiorcy zwolnili ponad 7 tys. pracowników.

Dane niepokoją ekonomistów. - Jest jeszcze za wcześnie na alarm, ale są branże, które powinny zacząć się niepokoić - uważa Małgorzata Krzysztoszek, ekspertka z Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan.

Zdaniem Beaty Chromińskiej z ministerstwa pracy, większa niż w ubiegłym roku liczba zwolnień grupowych może mieć związek z obecnym osłabieniem wzrostu gospodarczego i spadkiem dynamiki produkcji przemysłowej." [źródło]

Wygląda na to, że kolejne 10 tysięcy osób, a nie wykluczone że liczba ta ulegnie zwielokrotnieniu, odczuje realne zmiany w swoim życiu i będzie się im żyło lepiej. Kolejna grupa ludzi będzie niezadowolona z obecnego rządu i tego, co zrobił on z rozpędzoną gospodarką. Na początku kadencji wygodnie było mówić "patrzcie jak dobrze się nam wiedzie, to nasza zasługa". Gospodarka jednak działa jak rozpędzony samochód, jeśli tego pędu się nie podtrzyma, to rychło maszyna się zatrzyma. Nie minął rok od objęcia rządów przez PO, a gospodarka wyraźnie dostaje zadyszki... niebawem czeka nas zastój. W wyniku osłabienia pędu gospodarki firmy zmuszone są do zwolnień. A wszystko to zawdzięczamy pozostawieniu gospodarki samej sobie przez specjalistów z PO.

Nie było tajemnicą, że nie robiąc nic nie da się podtrzymać gospodarczego wzrostu. Teraz już nie trzeba o tym mówić, wystarczy spojrzeć na efekty tych działań, czy też ich braku. Aż chce się na koniec przypomnieć wpadający w ucho slogan: "By żyło się lepiej... wszystkim".

Ocena wpisu: 
Brak głosów