Kłamstwa czołowych polityków PO

Obrazek użytkownika WTQ
Kraj

W ostatnim tylko czasie dwóch najważniejszych po Donaldzie Tusku polityków Platformy Obywatelskiej publicznie udzieliło wypowiedzi, które całkowicie minęły się z prawdą. Warto wytknąć to przede wszystkim dlatego, że jest to polityczna czołówka tej partii, a po drugie dlatego, że wielu ludzi z którymi rozmawiałem, ma tych panów za wzór cnót i szczerości. A prawda jest inna.

Pierwszym z nich jest Grzegorz Schetyna, obecny wicepremier, najlepszy partyjny kolega Donalda Tuska i minister spraw wewnętrznych i administracji w jednym. Kłamstwo jakiego się dopuścił dotyczyło wyjazdu na olimpiadę do Pekinu. Bezpośrednio przez olimpiadą pan wicepremier wypowiedział słowa: "Nie pojedziemy do Pekinu. To kwestia solidarności z Tybetem, my ludzie "Solidarności" jesteśmy to winni. To najmniejsza rzecz jaką możemy zrobić ". [źródło]

Olimpiada rozpoczęła się zgodnie z terminem, a podczas jej trwania nie mogło zabraknąć przedstawicieli rządu w osobach ministra sportu Mirosława Drzewieckiego oraz wicepremiera Grzegorza Schetyny. Dziennikarze przypomnieli sobie jednak wcześniejszą deklarację pana Grzegorza i po powrocie nie omieszkali wypytać o przyczynę złamania słowa. Wówczas wicepremier odpowiedział: "Nie mam poczucia wstydu. To nie była moja decyzja, tylko decyzja MSZ, a obecność moja i ministra sportu była potrzebna". [źródło]

Każda wymówka jest dobra na własne usprawiedliwienie. Dlaczego zatem Schetyna składał taką obietnicę? Ciężkie jest życie polityka. A najgorsze jest to, że mimo ewidentnego kłamstwa Grzegorz Schetyna nie poczuł się w obowiązku ani przeprosić, ani nawet wyrazić skruchy. Taka właśnie jest ta "nowa jakość rządzenia".

Drugą osobą z czołówki PO, która została przyłapana na ewidentnym kłamstwie jest szef klubu parlamentarnego Platformy Obywatelskiej, Zbigniew Chlebowski. Jego przewinienie zostało publicznie zarejestrowane przez wszystkie telewizje, albowiem kłamstwo miało miejsce na sali Sejmowej podczas jednego z posiedzeń sprzed kilku dni.

Padła wówczas deklaracja: "100 proc. pacjentów w szpitali psychiatrycznych głosowało na PiS". Takie małe i niewinne kłamstewko, które miało być odpowiedzią na sprawdzone zarzuty, jakoby PO wygrała z PiSem w zakładach karnych. Jest to do sprawdzenia na stronie GUS i wynika z niej, że faktycznie więźniowie są elektoratem PO.

Co zakładów psychiatrycznych się tyczy, to jeden z blogerów postanowił sprawdzić wyniki w zakładach psychiatrycznych, aby móc zweryfikować prawdomówność posła Chlebowskiego i jednocześnie sprawdzić, czy rzeczywiście PiS ma takie wysokie poparcie w zakładach psychiatrycznych. A oto wyniki:

"Szpital psychiatryczny w Tworkach. Historyczna, znana placówka. Należy do Pruszkowa, a znajduje się na ulicy Partyzantów 2/4. Zobaczmy na wyniki... Listę PO w tym okręgu otwierał sam marszałek Bronisław Komorowski, a PiSu nie kto inny, jak inny marszałek – Ludwik Dorn. I oto wyniki: Ludwik Dorn – 20 głosów, Bronisław Komorowski 30 głosów. Ogólnie PO – 36 głosów, PiS – 37 głosów. " [źródło]

"Na moim terenie najbliżej mam do szpitala psychiatrycznego w Bolesławcu. Tam listę otwierał nie kto inny, ale sam II po Tusku – Grzegorz Schetyna. Oczywiście ,"świry" nie powinni na niego głosować, ale sprawdźmy. Prawo i Sprawiedliwość – 17 głosów, PO... 21, z czego Schetyna dostał od ''świrów'' aż 11 głosów!"  [źródło]

"Jest także taka gmina o pieknej nazwie - Stronie Śląskie (powiat Kłodzki). Znajduje się tam szpital, którego pełna nazwa brzmi: Samodzielny Publiczny Zakład Opieki Zdrowotnej, Wojewódzki Szpital dla Nerwowo i Psychicznie Chorych w Stroniu Śląskim. Stronie Śląskie to okręg wyborczy 2. Z tego okręgu startowal nie kto inny, ale sam Zbigniew Chlebowski.

W wyżej wymienionej placówce na PO zagłosowało 7miu pacjentów, z czego dwóch na naszego bohatera!" [źródło]

Widzimy jak na dłoni, że deklaracja posła Chlebowskiego jest całkowicie chybiona. W prawdzie incydent miał miejsce kilka dni temu, więc nie jest jeszcze wykluczone, że poseł postanowi jednak przeprosić za swoje słowa.

Nie zmieni to jednak faktu, że ewidentnie skłamał, a to nie pozwala dawać nam bezkrytycznej wiary w żadne jego przyszłe słowa. Trzeba będzie dokładniej sprawdzać wszystkie deklaracje zarówno posła Chlebowskiego, jak i wicepremiera Schetyny.

Błądzić jest co prawda cechą ludzką, jednak niezaprzeczalną cnotą jest na tych błędach się uczyć. Wicepremier pokazał, że żadnej lekcji z tego nie wyniósł. Zobaczymy, czego nauczy się poseł Chlebowski. Najbardziej przeraża przy tym fakt, że skoro czołowi politycy Platformy Obywatelskiej, którzy powinni być wzorem dla pozostałych członków partii, kłamią jak z nut, to jak sytuacja ma się na niższych szczeblach? Mam tylko nadzieję, że wyżej opisana dwójka wzorem do naśladowania w partii jednak nie jest.

 

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Zastanawiam się do jakiego kłamstwa i manipulacji są zdolni politykierzy z PO. Z drugiej strony, to nie ma chyba takiego świństwa, którego by PO nie przepuszczono (media). Polskie dziennikarstwo to dyspozycyjne.... nie powiem co... wobec mafijnego światka POlityków, Walterów i "Kulczyków".
Pzdr.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Pozdrawiam
**********
Niepoprawni: "pro publico bono".

#3716

Toż jeden z nich powiedział: "nie mam poczucia wstydu"

To tyczy wszystkich z PO.

Pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#3728