Brzydkie kaczątko

Obrazek użytkownika WTQ
Kraj

Wszyscy chyba znamy bajkę o brzydkim kaczątku. W dzieciństwie matki w wielu domach czytały małym dzieciom bajeczkę o kaczątku, które urodziło się brzydkie i szare, ale z biegiem lat wyrosło na pięknego łabędzia, któremu ostatecznie wszyscy zazdrościli wdzięku i gracji.

 

W dzisiejszej polityce dostrzegam pewne podobieństwa pomiędzy tamtym, baśniowym światem, a obecną sytuacją na scenie politycznej. Rolę brzydkiego kaczątka przypisano na siłę prezydentowi Kaczyńskiemu, z kolei obecny rząd, media a także sondowane co rusz społeczeństwo przyjęło rolę otoczenia, które na każdym kroku śmieje się z szarego, małego kaczątka. 

Co gorsze, taki stan rzeczy stał się normą akceptowaną i wymaganą przez obecne elity i kadry w wielu spółkach i pewnikiem w wielu firmach prywatnych. Odstępstwo od tego wzorca zachowań może oznaczać w wielu przypadkach utratę stanowiska, a w najlepszym wypadku przeniesienia na mniej istotne szczeble drabiny.

Dobrym przykładem powyżej opisanego wzorca jest postępowanie szefa MON, który nie zaprosił Prezydenta na największe w Polsce ćwiczenia wojskowe Anakonda 2008. Takie zachowanie ministra zostało w pełni zaakceptowane przez rząd i samego premiera. Podobnie zresztą jak "pomyłka" przy okazji wysłanego zaproszenia dla "Pana Lecha Kaczyńskiego", zamiast dla głowy państwa, czy oprowadzanie Prezydenta po całym budynku, co w wyniku doprowadziło do jego spóźnienia na uroczystości podpisania umowy o tarczę. Na każdym kroku rząd stara się utrącić pozycję głowy państwa, a media dodatkowo temat drążą przez kilka dni, co ostatecznie przekłada się na niezadowolenie społeczeństwa.

Z kolei z drugiej strony warto przywołać przykład złamania rządowej etykiety w sprawie postępowania z brzydkim kaczątkiem. Dowódca komandosów z Lublińca na uroczystości wojskowe zaprosił Prezydenta, jako zwierzchnika sił zbrojnych, a także ministra Klicha. Kaczyński ochoczo zaproszenie przyjął, natomiast minister Klich na uroczystościach się nie pojawił, co tłumaczył napiętym harmonogramem. W efekcie jednak ważne jest to, że pułkownik Dariusz Dachowicz, który zaprosił na tą uroczystość prezydenta Kaczyńskiego ma stracić za ten czyn stanowisko. Oficjalnie nikt tej informacji nie popiera, ale całą jednostka aż huczy od takich informacji. Wedle generała Bieńka, Dachowicz nie jest zagrożony i czeka go niezagrożona służba do końca kadencji. Czy tak będzie, czas pokaże. Nam pozostaje czytać prasę i śledzić karierę pana pułkownika, który w moim prywatnym odczuciu za jakiś czas, gdy sprawa przycichnie "dobrowolnie" poda się do dymisji.

Dziwny to świat, który tak bardzo przypomina mi realia baśni o brzydkim kaczątku, którego nikt nie chce, a gdy tylko ktoś do niego się uśmiechnie, reszta zwierzyny najchętniej takiego delikwenta zadziobie.

Mam jednak nadzieję, że zakończenie baśni będzie podobne do tego rzeczywistego i brzydkie kaczątko wyrośnie na pięknego łabędzia, któremu nie tylko premier, ale i cały rząd zazdrościć będą poparcia, jakie udzieli mu olśniony jego blaskiem lud. 

Tego właśnie brzydkiemu kaczątku szczerze życzę.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

piękna alegoria, do baśni, Andersena zresztą, którą bardzo lubię.
Pamiętać też trzeba, że z brzydkiego kaczątka naigrywały się zwierzęta z obejścia, podwórzowe...gdy BK, było arystokratyczne, przy tych prześmiewcach, może to znak?

Pozdro.:D

" Upupa Epops ".

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

" Upupa Epops ".

#6087