70 lecie NSZ w Londynie

Obrazek użytkownika R.Zaleski
Blog

Druga część obchodów 70lecia NSZ w Londynie rozpoczęła się wczoraj od porządkowania grobów NSZ towców na cmentarzu Gunnersbury, potem była Msza św. w intencji żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych w Little Brompton Oratory i wykład prof. Jana Żaryna na temat historii powstania
Narodowych Sił Zbrojnych oraz ich walki.
Zorganizowała je, sama niedawno zorganizowana, młodzieżowa organizacja polonijna Patriae Fidelis.

Profesor Żaryn starał się pokazać całą polityczną sferę działalności ruchu narodowego w czasie okupacji. W 1939 Stronnictwo Narodowe i inne partie tego nurtu liczyły 200 tys członków płacących składki, w 1944 NSZ liczył 100 tys żołnierzy. Gdy teraz największa partia opozycyjna ma 20 tys członków a nasza armia ledwie dorównuje temu drugiemu po 380 tysiecznym AK ugrupowaniu zbrojnemu.

Trudno było w 2 godziny zmieścić nawet zarys przebogatego dorobku tych kilku lat okupacyjnej działalności Narodowców. O wielu jej aspektach można by nakręcić sensacyjne filmy. Można było jednie dotknąć takich tematów, jak lepszy niż akowski wywiad skierowany na Niemcy, liczący kilkuset współpracowników, z czego 200 aresztowano, wielu zginęło. Podchorążówkę, z której odpłatnie korzystało AK. Odpłatnie, bo NSZ nie był finansowany z zachodu, był na własnym utrzymaniu.
Działalność Narodowców to nie była jedynie walka zbrojna. NSZ powstał 20 września 1942 z połączenia części wojskowej i cywilnej. Była alternatywna wobec Rządu Londyńskiego, uznawanego jednak przez NSZ, administracja cywilna. Dwa nielegalne podziemne uniwersytety w Warszawie, w tym jeden Uniwersytet Ziem Zachodnich, bo to Narodowcy pierwsi wystąpili z postulatem granicy na Odrze i Nysie Łużyckiej. Siedzibą tego uniwersytetu po wojnie miał być jednak polski Królewiec. Szkolono np przyszłych urzędników mających objąć stanowiska na tych ziemiach. Liczono, że aż tam dojdą Amerykanie.

Prof. Żaryn starał się przybliżyć wewnętrzne spory dotyczące scalenia z AK. Mnogość jawnych i tajnych organizacji w ramach ruchu narodowego przed i w czasie wojny. Problemem scalenia była dla wielu działaczy odmowa Bora Komorowskiego, mimo pozytywnej decyzji Naczelnego Wodza, zachowania autonomii NSZ w AK.

Niescalona część uznała w 1944 za konieczne przebijanie się na zachód i oczekiwanie na III Wojnę Światową. Brygadzie Świętokrzyskiej (1200 osób), dzięki sprytowi jej dowództwa, to się udało. Przy okazji przetarto szlak, z którego przez następne lata korzystali kurierzy Rządu Londyńskiego i uratowano od śmierci prawie 1000 kobiet z obozu koncentracyjnego. Jednak przez wiele lat, nawet na emigracji, pomawiano dowódcę brygady o współpracę z Niemcami.

NSZ mimo tradycyjnej antyniemieckości tego środowiska nie miało wroga nr 1 i nr 2. I Niemcy, i Sowieci byli wrogiem numer 1. Niewątpliwie z wzajemnością.

http://www.facebook.com/events/442921005758111/#!/PatriaeFidelis

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

jest zupelnie inny

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#294527