Wielka Emigracja Wewnętrzna ludzi myślących

Obrazek użytkownika Łażący_Łazarz
Kraj

Nadchodzi (puk puk – już jestem) monokultura przekazu telewizyjnego.

Dzięki niej rządzący oszuści z PO będą mogli w 100% koncentrować się na sztuce kręcenia lodów i nauce społeczno-dziennikarskiej na temat robienia lodów Triumwirom i ich ludziom.

Najskuteczniejszy sposób został właśnie przećwiczony. Ba, doprowadzony do perfekcji. Należy, bowiem odciągnąć ogłupiałe coraz bardziej społeczeństwo od tematu chleba do tematu igrzysk. Zastraszeni, zaprzedani i niekompetentni dziennikarze wszystkich stacji ogólnopolskich (TRWAM jako niszowej i „obciachowej” z definicji nie liczę) będą otrzymywać ochłap z zadaniem nadmuchania w ogólnopaństwowy ekran. To, co nieważne, niepotrzebne, tendencyjne, atrapowe, głupie, zastępcze i jednozdaniowe będzie teraz na czele wszystkich newsów, macerowane na trzy tysiące sposobów, wałkowane i rozkręcane; to, co istotne dla Polski będzie głęboko ukryte, banalizowane, zepchnięte, bez odzewu i na głębokim marginesie.

By jednak nie być zależnym od głupstw i tematów zastępczych, jakie przynosi rzeczywistość w sposób naturalny spin-doktorzy i agentura wpływu działająca w kręgach PO będzie działać tak, jak w sprawie krzyża: tworzyć konflikt społeczny, rozdmuchiwać go i udawać negocjacje (niby takie ludzkie pany) celem jego podtrzymania. W tym czasie dziennikarzostwo prezenterskie będzie miało czas by zaprezentować gapom telewizyjnym kto ma gębę i ryj, a kto twarzyczkę słusznego oburzenia.

 Nastąpi, zatem stan oto taki: jeżeli zatraciłeś umiejętność niezależnego i analitycznego myślenia, rozdyma cię pycha przynależności do społeczności jedynie słusznie „postępowej” połączona z pogardą dla tradycji, wiary i inaczej myślących a lubisz kpić, robić jaja i obrażać – zostajesz nagrodzony. Pan/Pani z telewizji powie Ci jak myśleć bez wysiłku, jak argumentować bez analizy, jakich krótkich zdań używać, na kogo się powołać i jakie „fakty” przywoływać bez uciążliwej konieczności grzebania w źródłach. Jako bonus dostaniesz ponadto poczucie udziału w wielkiej, przeogromnej, najpopularniejszej wspólnocie takich jak Ty i ofertę programową, z którą się będziesz mógł utożsamiać o dowolnej porze na dowolnym programie, potakiwać, radować się z celnych wypowiedzi, wspólnie obrażać i gnoić oszołomów, nabijać się, śmieć do rozpuku i utyskiwać na opozycję (durną z definicji). Dzięki swej właściwej postawie mózgowej władza nagrodzi Cię w konsekwencji poczuciem siły, wiary w siebie, aż do samouwielbienia włącznie. Da poczucie misji właściwej zbawiania świata i nawracania tych, którzy usiłują jeszcze myśleć wbrew światłemu przekazowi telewizyjnemu. A gdy pokaże Cię kamera to w nimbie swojaka i państwowca, nie martw się.

 No, właśnie. Z drugiej strony, jeżeli kombinujesz samodzielnie, gdyż telewizor jeszcze nie myśli za Ciebie, jeżeli znajdujesz w nim coraz mniej ważnych treści, a coraz większą część oferty programowej oceniasz jako papkę, bezmyślną pulpę, jatkę dewastującą kulturę, politykę i dyskurs. Ba, jeżeli zauważasz, że ci z gębą mają swoje racje, a te twarzyczki są puste jak portki eunucha, matomiast prezentowane tam „fakty” nie mają nic wspólnego z faktami znajdującymi się w źródłach. Gdy ze zdziwieniem stwierdzasz, że prosty ciąg logiczny dostępny dla typowego 12-latka przerasta umiejętności intelektualne 95% występujących tam dyskutantów, że brak rzeczy ważnych, brak klasy i elementarnej przyzwoitości, to się nie dziw.

 Nie dziw się, że o każdej porze w każdym programie ogólnopolskim (TRWAM jak pisałem – nie liczę, wiadomo dlaczego) plują takim jak Ty w twarz, ciągną wała, obrażają Twą inteligencje i wartości, lub (ostatecznie) niezauważają istnienia podobnych tobie. Jesteś wszak człowiekiem myślącym, a do takich ich przekaz nie jest kierowany. Liczy się bowiem większość, oglądalność, udział w kręceniu lodów przez szefów stacji i łatwiejszy dostęp TV do miernot, którzy chętnie (za popularność) zrobią loda każdemu. Wiesz jak trudno znaleźć profesjonalnego i niezależnego dziennikarza? Bardzo trudno i bardzo kosztownie. A także bardzo niepewna to inwestycja, gdyż niezależny profesjonalista jest z definicji niezależny, a więc nie zawsze chętny i użyteczny, a w dodatku drogi bo dobry. Dużo łatwiej, taniej i racjonalniej zatrudnić jest najładniejszego i najbardziej wygadanego pacanka (prosty casting) oraz prezenterkę z największymi cyckami (lub najmniejszymi – w zależności o trendu). Za taką szansę, tacy ludzie zrobią wszystko – oczywiście, na miarę swoich możliwości. Niskich, a zazwyczaj żenująco niskich.

 Jeśli wiec jesteś człowiekiem o wyższych możliwościach intelektualnych i podejrzanie dobrych intencjach to wadzisz telewizji, wymagasz i oczekujesz zbyt wiele, przeszkadzasz w interesach, mącisz szyki i denerwujesz sponsorów (cokolwiek pod tym słowem się kryje).

A, że przestrzeń nie znosi próżni zazwyczaj zostajesz ukarany gębą oszołoma, pozycją chłopca do bicia, celem do opluwania i obśmiewania. Tacy jak Ty zostają medialnie zatomizowani do poziomu garstki talibów, fanatyków, prostaków (bo zarzut „prostactwa” wynika nie z poziomu „prostaka” ale z poziomu i pogardy zarzucającego) by stworzyć wrażenie, iż takich jak Ty można bezkarnie piętnować, wykpiwać i wyśmiewać. Nie chcesz współpracować? Wolisz myśleć samodzielnie? No to się kryj, bo masz w ryj!

 I tak też się dzieje w rzeczywistości. Jest nas wciąż sporo (10-15% społeczeństwa) ale ukrywamy się coraz bardziej. Coraz nas mniej widać, słychać i czuć. Spychani i wykluczani udajemy się na emigrację wewnętrzną. Po fakty - do książki, po dyskusję - w blogosferę, z modlitwą – do kruchty. Broń boże włączać TV (o TRWAM jak wspominałem nie wspominam). Marsz – do swojego pokoju! Nie wychylać się w robocie i na imprezach! Czekać, aż zawołają, gdy znów potrzebny będzie dym!

By Tusku mógł tu i teraz nierządzić w spokoju.

ŁŁ

Ps. Aby wykazać podobieństwa i różnice (pisiory niech znajdą podobieństwa, a lemingi różnice) pomiędzy okresem gierkowskim a tuskowskim przytaczam piosenkę Jacka Kleyfa z tamtych czasów.

Telewizja pokazała,
A uczeni podchwycili,
Że jednemu psu gdzieś w Azji
Można przyszyć łeb od świni.

Wykrył pies bimbrownię na czas,
Wycinanki robi wujek,
Jak smarować margaryną,
Telewizja transmituje.

Ło di ri di dla młodzieży,
W Skierniewicach dwie kotłownie,
Jak gonili hitlerowca,
To mu opadały spodnie.

W telewizji czterej znawcy
Od nawozów i od świata
Oczekują, co się zdarzy
W Gwatemali za trzy lata.

Masy pracujące stracą,
Gdy realna płaca spadnie,
Gwatemala nie dostrzega,
Że elita władzę kradnie.

Stal się leje, moc truchleje,
Na kombajnie chłop się szkoli,
Na dodatek wygrać można
Końcówkę od banderoli.

W telewizji pokazali
Wczoraj kości chudych dzieci,
Zastrzelonych gdzieś w Angoli
Pokazali świeże groby.

Świeże groby zawsze wzruszą -
Obojętnie, gdzie kopane,
Jak porosną, wyjdzie na jaw,
Kto szczuł i co było grane.

Usia, siusia, cepeliada,
W ogródeczku panna Mania,
Chmurka się przejęzyczyła,
Jaja nie do wytrzymania!

W telewizji ogłosili
Wczoraj wyrok na kasjera,
Za kradzież czterech tysięcy
Cztery lata, pięć miesięcy.

Patrzy prawy obywatel,
Mija dzień za dniem, godzina,
A z nim razem na kanapie
Relaksuje się rodzina.

Z telewizji jego matka,
Z gazet dzieci do zrobienia,
Żona jakby wzięta z radia,
A on cały z obwieszczenia.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

ossala
Zniewalają umysły a już na pewno próbują.
Szukają profesorów, specjalistów, pracowników naukowych - masterów of fszystko, którzy mają nam wytłumaczyć jak należy pojmować i oceniać dzisiejszą rzeczywistość.
Nie wiem tylko jak wpadli na pomysł, że np. pozycji Macierewicza nie da się osłabić kretyńskim uśmiechem i drwinami Klarenbacha?
Skąd im do łba przyszło, że jak Kunert powie, że czym innym jest porządkowanie mogiły..., a czym innym porządkowanie grobu..., a jeszcze czym innym wyrównanie ziemi w tym miejscu..., a jeszcze czym innym umieszczenie tam jakichś (niemal przypadkowych) kamieni... to my co? Nagle nas olśni i zrozumiemy, że pomnik bolszewikom trzeba odsłonić?
Najgorsze jest to, że chyba mają nas za durniów!
Mój Ty Panie Boże...

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#79765

Boją się, więc dobrze wiedzą, że nie durnie są po ich przeciwnej stronie.
Dlatego dla nich istotne jak nas sprzedadzą społeczeństwu, w jaki obciach nas wdepczą swymi gównianymi nogami. Wiele czasu nie mają więc depczą coraz zapieklej.
Aż po własnych paluchach i coraz głebiej w tym łajnie. 
Pozdrawiam
ŁŁ
Ps. Czujcie się zaproszeni do serwisu społecznościowego dla fachowców: hey-ho.pl

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

 
Pozdrawiam
ŁŁ
Ps. Czujcie się zaproszeni do serwisu społecznościowego dla fachowców: hey-ho.pl

#79766

ossala
Tak się Kunert naprodukował, tak natłumaczył, co nie jest czym, a miejscowa ludność i tak nie pozwoliła żeby doszło do tej hańby!
Chyba się Dziwisz do Boga nawrócił, choć odpolityczniona TVP INFO lansuje dziś na pasku - ze wszystkich niedzielnych wypowiedzi duchownych w sprawie krzyża - jedynie słuszny cytat z Kowalczyka.
Do atrybutów władzy w pałacu (którego drzwi miały być otwarte dla wszystkich środowisk) Bronko-Rex dodał dziś trochę więcej barierek.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#79791

Ostatnio w tv oglądałam pogrzeb pary prezydenckiej a potem w lipcu "Strażaka Sama" z moim dzieckiem i to tyle. Po co to oglądać, tylko się zdenerwować można. Lepiej poszukać dobrej książki, spędzić czas z rodziną z przyjaciółmi( choć po wyborach coraz ich mniej:) pomyśleć, pomodlić się. Nie na moje nerwy ta TV.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

kaczoorek

#79768

ossala
jeszcze chcę wiedzieć, kto dał tyłka, a kto broni swoich racji i poglądów.
P.S. Ja wstałam w niedzielę o 7:00 rano po to, aby zobaczyć jak nasze dzielne siatkarki dokopały w Japonii Niemkom. To też cieszy.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#79792

Było niedawno w polecankach ale pozwolę sobie przypomnieć bo uważam że warto posłuchać jak ktoś może przeoczył. Zresztą świetnie pasuje do tego co Pan napisał:

http://www.youtube.com/watch?v=ZGvvMKRFBsY

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

kaczoorek

#79773

Wykładzik jak się patrzy. Święta prawda. Dziekuję. 
Pozdrawiam
ŁŁ
Ps. Czujcie się zaproszeni do serwisu społecznościowego dla fachowców: hey-ho.pl

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

 
Pozdrawiam
ŁŁ
Ps. Czujcie się zaproszeni do serwisu społecznościowego dla fachowców: hey-ho.pl

#79787

Owszem, nerwy potrafią zszarpać, choćbym nie wiem jak starała się nie reagować. Powstaje jednak pytanie: czy oni sami wierzą w to co mówią?

BĄDŹMY RAZEM

http://img708.imageshack.us/img708/4083/lazur.jpg

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

  Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, áldd meg a magyart
----------------------------------
Naród dumny ginie od kuli , naród nikczemny ginie od podatków

#79774

ossala
w sobotniej Rzepie: jedni się nie wychylaj, inni się pakują, a jeszcze inni czekają na powrót swojaków.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#79793

Pytasz, czy oni sami wierzą w to, co mówią. Cóż, paru pewnie tak. A reszta uznaje, że tu nie ma nic do wierzenia. Oni po prostu na zimno, z żelazną logiką i wyrachowaniem robią swoje! (Nie, nie łam się, jest na to maleńka rada - my też róbmy swoje. Oddolny społeczny bunt, rzeka milczących ludzi, to coś co zmienia świat a co my potrafimy. Uszy do góry.)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#79853

"Oddolny społeczny bunt, rzeka milczących ludzi to coś, co zmienia świat, a co my potrafimy."

Przy czym akcent powinien padać tu na "my też róbmy swoje"

"Rzeki milczących ludzi" nie da się stworzyć Milczeniem - jak to omylnie można było wynieść z tego wpisu.

Rozumiem intencję, jednak zwracam uwagę, że "oddolny bunt społeczny, rzeka milczących ludzi" aby być skutecznym, musi najpierw zaistnieć i osiągnąć wymaganą masę krytyczną, a tej samym milczeniem grupy już istniejącej stworzyć się nie da. Stąd mój akcent na "my też róbmy swoje".

I w tym "my też róbmy swoje" - wewnrzna emigracja ma na pweno swoje miejsce i funkcję, ot choćby może być momentem zbierania sił, zastanowienia nad strategią, analizą popełnionych błędów, diagnozą deficytów konieczną do budowy nowego planu, i strategii ich uzupełniania. Milczenie z nią związane może być momentem na złapaniem oddechu i czasem do refleksji, jednak nie zastąpi i nie może zastąpić pracy organicznej, formowania po cichu na nowo szyków, przygotowywania nowych strategii, pozorowania np działań obwodowych ukierunkowujących soczewkę uwagi przeciwnika w zaplanowanym zastępczym kierunku, gdy w tym czasie .. konieczne jest prowadzenie autentycznego dyskursu, niezakłócony przepływ strumienia informacji, - autentyczne komunikacja, edukująca, budująca masę krytyczną.

Na tym odcinku frontu walki o duszę mas - przeciwnik odcina nas od zaplecza, przejmuje nasze zasoby, racjonuje dostęp do środków masowego przekazu, korzysta z sztuki wojennej Sun Tse z przed 2,5 tys lat i wystawia ataki na polu najwyższej kategorii zmagań - atakuje plany wroga w momencie ich powstawania.

"róbmy swoje" - bo Milczeniem nie da się przekonać wymaganej większości ludzi, tej która jest konieczna by zmienić władzę.

Niestety końcówka postu odbieram jako wewnętrznie sprzeczną, a jej sformułowanie wg mnie można odebrać jako niefrasobliwe, lekkomyślne, nieprzemyślane i może nawet niebezpieczne żarty, pozbawione częściowo logiki: coś co zmienia świat to autentyczny ruch oddolny, silny, świadomy, ... - ten wymaga komunikacji - czyli niemilczenia, stoi więc w sprzeczności z wcześniejszym "róbmy swoje".

Ta końcówka zakłada milcząco, przynajmniej pół głosującego społeczeństwa, które »demonstratywnie« milczy, bo taka ilość jest koniczna aby wygrać wybory ("coś co zmienia świat a co my potrafimy"). Dysponując tak wielką "demonstratywnie milczącą masą" można zmieniać świat także i bez milczenia, a i emigracja wewnętrzna nie ma już wtedy większego sensu.

Ta ostatnia, pisząc na marginesie, do tego czasu może być co najwyżej wyjściem awaryjnym, ostatnią deską ratunku przed całkowitym zobojętnieniem, znieczulicą, katatoniczną biernością.

Milczenie wcale nie podrywa mas i nie powadzi do petryfikowania się wzrostu liczebnego ruchu społecznego. No i demonstartywne milczneie zakłada, że milczący wiedzą przeciw czemu demonstrują - ale reszcie społeczeństwa to niewiele "powie".

Jeśli milczą to trudno, aby ruch ten mógł się rozrastać.

Do tego wymagana jest niezakłócona komunikacja, prowadzenia swobodnej autentycznej przez nikogo nie kontrolowanej dyskusji, wymiany argumentów ... , prowadzenia dyskursu publicznego, - nie "teatru dyskursu publicznego" ale tego prawdziwego, autentycznego.

Nie na Milczenie, ale akcent na Komunikację jest potrzebny.

Nie wiadomo nawet jakby ono miało być wymowne, Milczenie w tej zaplanowanej na desce kreślarskiej inżynierów społecznych (polskojęzycznych i to z pomocą "»wiedzy eksperckiej« zagranicznych fundacji i uniwerstytetów) atrapie państwa, milczenie to, wraz z całą gamą innych zachowań, jest i będzie kanalizowane w niegroźnych kierunkach, aby się tam rozładować i wybrzmieć, a demonstacja, bunt milczenia, jak mniemam »wymownego milczenia« w tej konsrukcji co najwyżej będzie przypominać żart> "na złość babci - odmrożę sobie uszy.

Natomiast Komunikacja, niekontrolowana, jest tym czymś, co niesie ze sobą trudne do przewidzenia konsekwencje, np powiększa ryzyko niekontrolowanych społecznych zachowań, tych spontanicznych, takich jak np postawiony przez harcerzy Krzyż i pielgrzymujące do niego tłumy.

Krzyż - Symbol ofiarności. To komunikacja przypominająca ofiarę oddania życia za Polskę przez bohatersko znoszącego długie lata skierowane w jego kierunku ataki, obelgi ..., prezydenta. Dla mas komunikuje on: niebezpieczny wzorzec do naśladowania, symbol niewidocznej, aktywnej walki, organizowania się na przekór przeciwnościom bo "dla sprawy", symbol przypominający i tematyzujący raka demokracji z wieloma metastazami w różnych jej instytucjach, potwarz dla postmodernistów - konfrontacja z nowym kultem, kultem kogoś kto powinien być zmarginalizowany - tak były Prezydent, jak i jego Bóg do którego się modlił.

Jeśli o takie milczenie chodzi, milczenie krzykliwe, jednoczące, komunikujące, ... - to jestem "za", ale to jednak za mało potrzebne są media, bardzo gadatliwe media, które takie "milczenie" poniosą na cały kraj i w świat, daleko w świat, wszędzie tam gdzie są Polacy, a jest ich tam ponad 25 mln (w zależności jak liczyć to nawet 40 mln) - ale jednak mimo to, mimo takich starań, uważam milczenie, nawet takie, za niewystarczające aby osiągnąć masę krytyczną.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#79966

oJ! Proszę nie nadawac moim wypowiedziom jakichś nad-treści:). Com napisał - napisałam:). Którko i zwięźle, bo w pośpiechu, rzucałam na klawiaturę myśli i obrazy. Rzeka milczących ludzi to obraz z lat 80-tych. Strajk. Czołgi, działa, pełna gotowość a po drugiej stronie... Rzeka milcząccyh ludzi. Bezbronnych. Samym swym istnieniem stanowiących "znak sprzeciwu". (Dla mnie tu leży silny akcent. Leży. Jest. I to wystarcza...)
Robienie swojego - jako, że w tekście umieszczone pierwej, jest też tym czymś istotnym co chciałam przekazać swojej interlokutorce. A nie rozwodziłam się nad ty, bo sądzę, że na tym forum nie musimy się nawzajem przekonywać, że jest taka potrzeba. Celowo zatem pomijam ten wątek również w dalszej mojej wypowiedzi.
Intencją moją było podtrzymanie na duchu mojej rozmówczyni.
Czytam teraz 'Annę Solidarność', porównuję z moimi i innych wspomnieniami (nie śp. Annę, tylko czas Solidarności, oczywiście). I wszyło mi (z lektury i wspomnień), że społeczny bunt to jest ten czynnik, który wymusza zmiany. (W tym miejscu wróć do powyższego obrazu rzeki milczących ludzi. N.b. taką samą rzekę widziałam po paru papieskich mszach a osatnio na pogrzebie Prezydenta... To samo zjawisko... Tylko idźmy dalej!).
Ale ad rem: pocieszyć chciałam i sie przy tym dowołałam do tego, co akurat miałam "najbliżej": bądźmy razem, nie dajmy się zamącić i... róbmy swoje. A że dodatkowo (o ile pamiętam) zwracałam się do kobiety, to zrobiłam to bardziej w trybie "kobieta mode on", czyli z odwołaniem do emocji - nie był to zatem program działania:), lecz komunikat dla tej konkretnej osoby.
Zgadzam się, że milczeniem nie zmienimy świata (choć ianczej twierdziły moje nauczycielki - parę razy prztytaczałam tu fakt, że z mojego milczenia czyniły mi zarzut "rozbijania jedności klasowej" - normalnie jak guru jakiś;) - siedzi, milczy, kontemlpuje a ściana pęka - hihi). Ale też nie zmienimy go gadaniem o gadaniu;) (Pardon! W rozmowie osobistej chyba lepiej by mi się udało wyartykułować co chcę powiedzieć, w druku to nieco metnorsko i "z góry" wychodzi.)
I jeszcze jedno: ja zwykle jestem pogodna i wesoła. Taka tez staram się być wobec moich rozmówców. Ale nigdy nie żartuję na tematy poważne a do takich zaliczam sytuację w kraju, w jakim przyszło mi żyć. Uprzejmie proszę nie mylić radości z żartami. (Tak, radości, bo to radość w "mroku" usłyszeć człowieka i jeszcze móc mu odpowiedzieć. Opowiadał mi o tym ktoś tam - jak na zesłaniu spotkał rodaka... W nędzy, głodzie, poniżeniu, cóż to była za RADOŚĆ! I oczywiście nie miało to nic wspólnego z żartami... Moja sytuacja nie jest tak trudna jak tego zesłańca, oczywiście; napisałam o nim, by zilustorwać opisywane przeze mnie zjawisko.)
To chyba tyle, bo dalej, to już by było takie zagłębianie się w zagłębianie i tak dalej ad libitum;). Dla mnie najważniejszym jest, iż zgadzamy się co do pryncypiów, zaś w sprawach mniejszej wagi (np. forma wypowiedzi - analityczny wywód, czy emocjonlane wsparcie na duchu) to już rzeczy, o które chyba nie warto kruszyć kopii:)?
Pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#79967

Nie wiem może to posępna pogoda za oknem, może jakaś chandra, a może i głębokie zmartwienie, co dzieje się w kraju i z krajem, w obliczu tego co różnymi strumieniami informacji do minie dociera, zaowocowały, przyznaję, teraz po Twoim wyjaśnieniu, pewną nadwrażliwością co do formy i analityczności wywodu.

Zgadam się "społeczny bunt to jest ten czynnik, który wymusza zmiany". Obserwuję jednak głęboko mnie niepokojący nasilający się od 2006 zmasowany atak na przestrzeń w której ten bunt mógłby się swobodnie rozwijać.

Jakikolwiek Bunt: milczący czy inny, byleby istniał już jest dobrym sygnałem bo świadczy o świadomości konieczności zmian. Niestety, co do możliwości i skuteczności przeprowadzania nawet najbardziej koniecznych zmian mam niedobre przeczucia i informacje i mimo że chętnie bym chciał donieść o czymś co podnosi na duchu muszę trzymać się rzeczywistości jaką widzę, w myśl "tylko prawda jest ciekawa" czy podobnie - ale od początku:

Po politechnice w latach 90tych, wychowaniu z dala rzetelnych tradycji, w atmosferze deficytowo wykładanej historii, ekonomicznie warunkowanego wykluczenia z aktywności kulturowej, itd. itp. długo nie miałem czasu na a potem nie mogłem zrozumieć co się w okół mnie dzieje. Zmieniło się to dopiero w ciągu ostanich 5 lat a pośrednictwo internetu pomogło nadrobić braki.

Teraz obserwuję jak różne środowiska pod batutą rządu "przypadkowo" generują podobnie warunki dla wspóczesnej młodzieży. Świat dowolności, pozbawiony pkt orientacyjnych, które w przyszłości mogłyby zaowocować społeczeństwem wolnym, świadomym, podmiotowym i suwerennym.

To ja nie miałem w tym względzie dużego szczęścia, ale w porównaniu mimo wszystko było go chyba dużo więcej niż to co widzę że będzie w przyszłości udziałem dzisiejszej młodzieży.

W ostatnich 2 latach przejrzałem dużo materiałów, w b wielu przypadkach, co raz głębiej spochmurniałem i zasępiłem się:

Rządy Liberałów, media, kultura, .., kompleks polityczno-medialny, łamanie standardów demokratycznych, konflikty interesów np afery, fatalnie działające komisje ... to wszystko uwidacznia katastrofalny stan klasy średniej i stąd wynikający brak mechanizmów kontroli rządu.

Ogromne zmiany kulturowe, obyczajowe, eliminowanie Koscioła i religii z przestrzeni publicznej, deprecjacja ich roli, maskowana ukryta walka z wartościami chrześcijańskimi, polityka serwilizmu, rosnące zadłużenie, ... ataki na Polskę i Polskość, do tej pory nieuregulowana sprawa stosunków własnościowych, w umowie 2+4 podpisanej między Kohlem a Skubiszewskim w bodajże 92roku, różne bezprawne żądania odszkodowań różnych dziwnych grup z utracone w wyniku II WŚ majątki, skierowane w naszą stronę, którym nasze prawodawstwo zdaje się ulegać lub ulega itp

Chciało by się powiedzieć: dużo pracy a robotników mało, a demografia rokuje na przyszłość - jeszcze mniej.

Niestety nie zanosi aby było lepiej. Zgłębiając ostatnimi czasy socjologię natrafiłem na koncepcję biowładzy i biopolityki Michelea Foucault'a które podkreślają rolę wiedzy w sprawowaniu i wykonywaniu władzy nad społeczeństwami, i porównując z sytuacją podziałów PL na A i B dochodzę do nieciekawych wniosków.

Konsewencją myśli Fouculta jest takie konstruowanie społeczeństw tak, aby tylko pewna uprzywilejowana grupa miała wystaczającą wiedzę, jak i dostęp do zasobów będący warunkiem koniecznym do sprawowania skutecznej kontroli nad organami władzy ze strony "obywatlskiego" społeczeństwa.

Obywatelskiego w cudzym słowie bo w tej koncepcji jest ono tak zajęte, albo walką o ekonomiczne podstawy swojego życia, albo - jeśli te zdobyła to - jest tak masowo np medialnie wystawiona na ataki mające ten główny cel jakim jest konsumpcja, że na obywatelskość nie pozostaje w obu przypadkach zbyt wiele czasu, jeśli w ogóle.

Jedni i drudzy są więźniami: tu - walki egzystencjalnej, tam - różnych wynikających z nadmiernej konsumpcji uzależnień.

Autentyczna Demokracja - tj kontrolowanie rządzących - delegowana jest w ręce elit, dziennikarze, publicyści, media, kultura, nauka, ... a te są w naszych warunkach w katastrofalnym stanie, i/lub okupowane przez agenturę wpływu państw nie tylko ościennych.

To bardzo mocno przypomina kierunek w jakim zmierza PL. Elementy te zauważam w toczących się o PL i w PL bojach. Sam fakt podziału: PL A, ta której w ciągu ostatnich lat najlepiej się powiodło, geograficznie usytuowana na lewo od Wisły (z grubsza licząc) i w dużych miastach, kt głosowała na Tuska - niedawno znowu przeglądałem mapki wyników głosowań w ostatnich wyborach.

Wydaje się, że grupa ta próbuje przy ..., czy raczej pod wypływem akompaniamentu opiniotwórczych mediodajni, całkowicie zapomnieć o, lub odciąć się od, odpowiedzialności za całe państwo i nie brać choćby nawet notatki o tym co się dzieje z tzw PL B - tej na prawo od Wisły, małe miejscowości, obszary wiejskie - ludzie którym nie koniecznie się aż tak dobrze wiedzie, szczególnie za tego rządu - zwłaszcza tam gdzie już wcześniej wielu głosowało na aktualną opozycję.

Obserwując brak solidaryzmu obu tych części i zastanawiając się jak do tego dochodzi, zauważam duże podobieństwa właśnie do w/w koncepcji Foucaulta, jak i do opisywanej przez Sylwestra Domańskiego z kwartalnika Podstawy Narodowe w cyklu "Katastrofa" tzw Doktryny szoku oraz wynika z samego - mało komu do końca świadomego - charakteru i istoty tego czym jest do końca liberalizm.

Zaczynając od tego ostatniego, krótko: jest prawem silniejszego. Ale co to, tak na prawdę, znaczy?

Chodzi o skalę Bezwzględności jaką w sobie ukrywa to potulne ciepłe i pozytywnie brzmiące w uszach wielu słowi
o: "liberalizm". Wolność do jakiej się ono odwołuje jest niezbywanie połączone ze słowem: Odpowiedzialność. Jednak tę wychodząc w przyszłość dalej poza czteroletni czasowy horyzont trwania kadencji trudno jest w działaniach rządzących aktualnie liberałów, na prawdę bardzo trudno jest dojrzeć.

Ładunkek Bezwzględności jak liberalizm może w sobie kryć obserwujemy już od dawna, akcja z przed roku w okół warszawskiego targowiska, nocna akcja usuwania Krzyży, Katastrofalne przygotowania i oddzielne wizyty premiera i prezydenta w Smoleńsku, oddanie dochodzenia w ręce Rosji, 42 dwie ustawy w ciągu niecałych 2 miesięcy podpisane przez p.o. Prezydenta ... i teraz Krzyż to tylko niektóre, b. spektakularne przykłady tej bezwzględności, która nie musi wcale tutaj mieć swój koniec.

Liberalne media niszczyły śp Prezydenta LK z podobną bezwzględnością z jaką robią to teraz i z jaką robiła to już od samego początku GW. "Wir wollen den totalen Krieg", ".. und die totale Vernichtung im Kampf ums unseren Lebensraum"(totalne zgładzenie [przeciwnika] w wojnie o naszą przestrzeń do życia), mówiąc retoryką Hitlera.

Widać tu podobieństwa i konotacje libralizmu z socjalizmem narodowym na poziomie narzędzi działania, dochodzenia i utrzymywania się przy władzy. Słabszy, ofiara, untermensz musi odejść, zostać maksymalnie zniszczony, zgładzony, przedtem zgwałcony i wykorzystany jako materiał biologiczny. No bo przetrwać może tylko najśliniejszy, a jeśli nie jest nim - niech ginie. Wyniszczające ostatnie działania wojenne Hitlera mimo, świadomości kompletnej przegranej zrozumiałem dopiero gdy usłyszałem jego słowa z ostanich dni: Niemiecki naród okazał się za słaby i dlatego nie godny, aby dalej istniał, dlatego musi traz umrzeć, a z nim - na samym końcu jak już ostani ... - umrze sam Führer. Podobnie muszą zejść z tego świata wszyscy inni którzy nie są jego godni. Ze świata - lub przekładająć na politykę - ze sceny poitycznej, w odchłań bezwładzy. Oedjść lub zostać utronconym ...

Wracając do ....

Nawiasem pisząc - o biowładzy dowiedziałem się na pewnym przypadkowo odwiedzonym wykładzie z socjologii, potem widziałem w ND i na portalu RM krótką wzmiankę red Jackowskiego. Pisał dość pobieżnie więc rozglądnąłem się nieco i wiki wstawiłem już przed pół rokiem propozycję do wstępnego tłumaczenie tego hasła z niemieckiego (Biomacht) - sam nie mam czasu na tłumaczenie, poza tym nie jestem fachowcem z socjologii. Na pl wiki - hasła jak nie było tak nie ma do tej pory.

Mamu społeczne sztucznie konstruowane podziały, inżynierię społeczną postmodernizmu, która dzieli. Są zwycięscy i przegrani, kolejne próby rozbicia jedności, rozgrywanie grup przeciw sobie, w międzyczasie rosnąca oligarchizacja...

Jak to możliwe że tzw zwycięscy nie widzą nadchodzących zagrożeń? Odpowiedź - media. Media i brak polskiego kapitału za nimi stojącego, jak i konkurencji na tym rynku, bo jedna prywatna telewizja "wiosny nie czyni"

od 3 lat obserwuj€ to co się działo w ostatnich 20 latach w PL i to co tutaj się dzieje, a jestem jeszcze w Niemczech - wzrastające niepokoje i nacisk ekonomiczny na erodującą tu klasę średnią.

W PL KLŚrednia nie miała koniunktury aby powstać - o to zadbał Balcerowicz, liberałowie i postkomuniści - obserwując kulturę, życie polityczne tu i tam.

W miarę obserwacji, powoli, spontanicznie dokonuje się automatycznie we mnie kompilacja wielu źródeł. Tego co tu obserwuję z tym co pisze red Michlkiewicz i red Michałowski (kwartanik "Rurociągi") np o lobbystach strony rosyjskiej w PL, których wg niego jest w PL 16 tys !! Dla porównania, wszystkich lobbystów wszystkich państw w Brukseli oficjalnie jest 15 tys.

Biorąc pod uwagę, że podobnych lobbystów strony Niemieckiej, Francuskiej, unijnej, USA, Izraela ... też musimy mieć w ilościach nie mniej "nazbyt mocno uszczuplonych", może nawet porównywalnych, dodając do tego wiedzę z b. różnych źródeł, jak np

- niepoprawni, radiopl.pl, inne blogi np JKM
- mp3-materiały Fundacji: “Lubelska Szkoła Filozofii Chrześcijańskiej”
- RM, TV-Trwam i Polski Pkt Widzenia
- Nasz Dziennik, Najwyższy Czas, Gazetę Polską
- sobotnie wykłady online na WSKSiM
- archiwum: http://www.wsksim.com.pl/archiwum.php,
z odbytych tam sympozjów z serii Przyszłość Cywilizacji Zachodu (Oblicza Słowa) i innych, jak i felietony, polecanki dobrej literatury (ostatnio była b. cikawa recenzja gorąco polecanej książki "O globalizacji zachodniej rewolucji kulturowej ...." Marguerite A. Peeters)

Porównując to wszystko i kilka innych na przyczepkę, widzę jak postępuje ogromna miażdżąca siła powolnej ukrytej rewolucji kulturowej wielkiego eksperymentu jako wypadkowa zmagania się ze sobą różnych elit na globalnej scenie.

Wielkiego eksperymentu - rewolucji, o której pisze w "O globalizacji zachodniej rewolucji kulturowej .... Marguerite A. Peeters", która na scenie finansowej i gospodarczej posługuje się potężnymi narzędziami "doktryny szoku" np katastrofą, którą można np zainicjować przez dopuszczenie lub prowokowanie powstawania baniek spekulacyjnych o niespotykanych dotąd rozmiarach. Wygrywa - ten kto ma najsilniejszą, największą gospodarkę, przegrywa - ten kto nie chce się podporządkować i grać melodię we wspólnej orkiestrze z wyznaczoną mu przez najsilniejszych rolą. Ładnie to zawarł w swoim cyklu Sylwester Domański.

Doktrynę szoku opisała bardzo ładnie kanadyjska dzienni-karaka Nomi Klain, w książce pod o ile pamiętam pod tym samym tytułem. Jest ona znana także z innej krytykującej negatywne strony globalizmu, również godnej dlszego polecania książce pt "No Logos" (tytuł wersji niemieckiej)

Ekonomia, jak o narzędzie prowadzonych wojen gospodarczych, prawnych i kulturowych i jeden z elementów główny wielkiego eksperymentu wprowadzania zaprojektowanych zmiany.

Problem w tym że w tym rozszerzonym kontekście można zrozumieć działania naszego rządu jako próbę wkupienia się w międzynarodowy układ istniejących sił kosztem interesu własnego społeczeństwa, lub inaczej: próbując jak najmniej "nadepnąć na odciski" silniejszych graczy nawet kosztem utraty znaczącego miejsca, jakie przy wymaganej odwadze nasz kraj miałby duże szanse sobie wywalczyć.

Tylko że nami rządzą pozbawieni charakteru, ale za to tym bardziej rządni władzy i pełni aspieracji, jakby właśnie tymi drugimi kompensowali ten pierwszy brak, tchórze.

Ci tchórze boją się nawet znaku Krzyża przypominającego i symbol zmagań właśnie tej osoby, która starała się pójść drogą tą drogą, której oni się boją.

Opisałem tu tylko same chmurki - ale są jeszcze promyczki nadziei, ale o tym może kiedy indziej.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#80027

Prawda i na temat. Z przyjemnością poczytałam Pańską odpowiedź. Ba! Ze smakiem! Dużo wiedzy Pan zebrał i to się chwali (O! przy okazji: dobrze, że się nią Pan dzieli, proszę tak dalej i gdzie się tylko da.). Ja nie mam wiedzy;). Ja mam zły charakter;) - Od dziecka uczono mnie myślenia i analizowania. W warunkach reżimowych było to np. czytanie między wierszami a w warunkach reżimu bis (Pardon! "wolnych" mediów) to jako-taka orientacja co do środków manipulacji zawartych w danym przekazie. I takie tam inne drobiazgi.
Zgadzam się - sytuacja jest zła. I będzie tylko gorzej. (Nie, to nie jest czarnowidztwo, to realizm.) Z tego wynika, że trzeba się "dozbrajać". W wiedzę oczywiście;). "Za wszystko co masz nabywaj rozum."
Jedno co mnie pociesza: z natury swej elita to garstka. Proszę się zatem zbytnio nie martwić tym, że idee normalne (czyt. pro-państwowe) są mało popularne. Zawsze tak było (o ile dobrze kojarzę z historii). Jeśli się jednak trafi jakiś moment powszechnego przebudzenia, to jest to czas szczególnej mobilizacji.
I tak dalej...
Lepiej już jednak skończę, bo cóż tu dodać do Pańskiego wpisu...

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#80028

może jednak zacząć od pozwów zbiorowych w prostszych sprawach, jeśli ich nie wygramy, to nie mamy co myśleć o zmianie ustroju. Podaję przykłady: readers digest domaga się zapłaty za niezamówione towary (aktualne z audycji polsatu, mi też przysłali), getinbank domaga się niesłusznie opłat za ubezpieczenie , polkomtel wyliczył , że wiszę im 28 zł i do windykacji,dziwne ,że wszystkie te opłaty za październik 09.....

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

drfaustus

#79800

A ja swój znaczek Katyń II noszę i nie zamierzam tego zmieniać.
A jak w lufciku pogadali, to jeszcze pogadają.
Jak się głos w totym wyłączy, to obserwacja mimiki tych pajaców jest lepsza od kabaretów.
Że kit wciskają, to wiadomo, ale jak się przy tym fizycznie napracują. Paradne.
Pozdrawiam myślących.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#79805

I wspierajmy je. Bo zniknie wszelkie źródło rzetelnych informacji, jak i te nam zabiorą. No, jest jeszcze internet. Ale są ludzie, którzy programowo nie uznają tego medium. I takich ludzi jest wciąż cała masa.
A propos obciachowych mediów, do takich kiedyś zaliczano "Wolną Europę" i "Głos Ameryki". Podczas gdy Dziennik Telewizyjny był "nieobciachowym" programem informacyjnym. Z czasem to się zmieniło - diametralnie.

444Polska.bloog.pl

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

"Nasze miejsce po stronie odwagi bezbronnej" - Jan Pietrzak

#79808

 

 Konkretnie o media publiczne. W końcu są publiczne a nie rządowe. Jest demokracja więc można się domagać reprezentatywności bynajmniej nie parlamentarnej. Regułą jest stado ekspertow i grupa posłów we wszelkich dyskusjach. A gdzie środowisko , którego temat dotyczy. Takiej propagandy nawet za komuny nie było. Dziwne bo ani prawo ani reguly demokracji nie pozwalaja na tak szczelna kurtynę. Trzeba wysyłac petycje protestowac w KRRITV w imieniu czegokolwiek nawet związku pszczelarzy - na zasadzie nic o nas bez nas. Utrudnić zadanie sk.. 

a tak na marginesie własnie się dodzwoniłem na żywo do tvn w-wa i udało mi się powiedzieć jak obrzydliwy jest krzyż w Ossowie. Znaczy nie ma filtra. Ale będzie.. spoko. Bardziej mnie cieszy to co dziś widziałem w kiosku czyli imponujący kopiec świeżego niesprzedanego G..na. 

Wpis jest fajny ale to raczej nie pora na emigrację. To nie są czołgi Jaruzelskiego i z tym można wygrać czynnym oporem. Pozdrowienia dla Zdeterminowanych z Ossowa i spod krzyża pod pałacem. Podpowiem że jest więcej miejsc gdzie można zawiesić plakat albo rozrzucić ulotki. Gdzieniegdzie to nawet legalnie (czyli niepodpada pod zaśmiecanie ) . 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#79813

a PO co mają wierzyc,Placą im by gęby wystawiali,więc je wystawiają

co niektorzy jeszcze zczasow stanu wojennego,ale co tam

......a pan Łysiak słusznie ich nazywał plastelinowymi.......

dycha

plus stara ulotka:Telewizja KŁAMIE,wybiorcza,tez......

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

gość z drogi

#79819

Patria Opressa
Najlepsza Czerska przed ...G..na!!Tam jest taki chlew-od pobliskiego Tesco-że przyczepić się o "zaśmiecanie"nie będą mieli prawa!Rzygnąć można na chodnik-jak się tam idzie-i ..po spożywcze do Tesco dobrnąć-nie sposób-bo o jedzeniu-pomyśleć nie sposób!!!Policja i Straż Miejska-rozkłada rączki,jak Jezusek!Wywalajcie słowo drukowane na Czerskiej!A swoją drogą-ten budynek-o wcale ciekawej architekturze(Kuryłowicz,może???)-zgnoił całą okoliczną dzielnicę!Samochodów-dziesiątki!Poczciwe hale fabryczne-produkujące kiedyś zamki do karabinów maszynowych-wyburzono-został tylko ten Tesco..Ale..też to nie jest takie samo Tesco-co na Stalowej..Śmierdzi...tam..Nie kupują tam nic..Zaraz obok-G..na!!A wszystko tonie w śmieciach i zacharkanych chodnikach..G..nej to nie przeszkadza-oni swój centralny sztab-mają w podziemiach..Na powierzchni-płotki i sprzątaczki..Na zewnątrz-chlew realny..W środku-chlew..metaforyczny..

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Patria Opressa

#79901

xpomyłka...

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Patria Opressa

#79902

Takim wpisem przebijasz publicystów Rzepy i Gazety Polskiej.
Gratulacje! Pisz częściej.:)
Pozdrawiam
**********
Niepoprawni: "pro publico bono".

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Pozdrawiam
**********
Niepoprawni: "pro publico bono".

#79833

   wywinął się śmierci.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#79845

anioły,nie chamy..
(Patria Opressa)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Patria Opressa

#79905

15.08 po godzinie 20 w godzinach chyba największej oglądalności przejrzałem polskojęzyczne stacje telewizyjne. (wiem wystarczyło program tv) i jakie było moje ździwienie. Niczego o Bitwie Warszawskiej. Same bzdury nawet w telewizji niby publicznej. Dopiero na obcym kanale nadającym w języku polskim mogłem obejrzeć film. Czy to nie wystarczy jako przykład totalnej manipulacji.

germario

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

germario

POLSKOŚĆ to NORMALNOŚĆ !!!

#79846

Cześć Łazarzu,

tylko bardzo ważne uzupełnienie do twego tekstu: to nie jest tylko polski fenomen! Ogólna debilizacja TV postępuje praktycznie w całej europie! Trochę znam niemieckojęzyczną TV i wiem że tam tak samo wiadomości czytają speakerki a nie dziennikarki i dobierane są od niedawna też tak jak modelki. A co nadają prywatne niemieckie TV to jest częściowo głupsze od naszych. Ale trzeba przyznać że istnieje dużo niszowych kanałów państwowych nadających programy wysokiej jakości. Z tego co czytałem to we Włoszech w TV tylko występują baby z wielkimi cyckami i całą dobę lecą jakieś programy taneczno - muzyczne. Jedynie publiczne media w Szwajcarii trzymają wysoki poziom, bo tam nie ma prywatnych. Generalnie tam gdzie są prywatne media to i publiczne muszą obniżać poziom a dobre programy są nadawane po 23.55 albo w niszowych kanałach (u nas TVP Kultura w Niemczech ARTE, 3Sat, regionalne).

I nawet podobny fenomen jak nagonka na Kaczyńskiego i PiS występuje. Wystarczy porównać prasę jaką miał Berlusconi w EU. A w Niemczech jest partia bardzo podobnie traktowana jak PiS, lider tej partii był tak samo niszczony w mediach jak Kaczyński, dziennikarze zadawali jemu tak samo agresywne pytania w wywiadach, mało tego ta niemiecka partia jest oficjalnie inwigilowana przez niemieckie służby. Jest to nowa partia: Die Linke (lewica z zachodu połączona z postkomuną z NRD) a jej były szef to Oskar Lafontaine (nawet fizycznie podobny do Kaczyńskich, bo podobnego wzrostu i figury).

Także warto spojrzeć na fenomen z perspektywy europejskiej, ponieważ żyjemy w erze globalizacji i jeśli tego nie bierzemy pod uwagę (a prawie nikt z prawicy nie bierze) to wszystkie analizy będą niepełne i tym samym nieprawidłowe.

PLK - Stan Klęski Rozumu (już nie na S24)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Jeden z Pokolenia JPII

#79860

Co godocie!
Jeszcze nie ciepnęliście telewizorem? Ja wiem jak Lis wygląda tylko z waszych wklejek.

Mnie to pasjonuje.
http://www.jezuici.pl/remi/audio.html

------------------------------------------------------------
Poszukiwany!
Ktokolwiek widział groźnego podżegacza, J. Palikota, prosi się o postąpienie z nim według własnego uznania.
Tak samo postąpimy z politykami łamiącymi zasady konstytucji.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

--------------------------------------
Polska krajem krzyży.

#79895

Na podsumowanie i na noc, chciałbym wam przypomnieć mój dawny tekst (jakaż inna era wtedy jednk była - PRZEDSMOLEŃSKA) który wydaje się bardzo a propos:

http://antydziad.salon24.pl/92308,czemu-najlatwiej-sie-przebija-mysl-naj...

 
Pozdrawiam
ŁŁ
Ps. Czujcie się zaproszeni do serwisu społecznościowego dla fachowców: hey-ho.pl

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

 
Pozdrawiam
ŁŁ
Ps. Czujcie się zaproszeni do serwisu społecznościowego dla fachowców: hey-ho.pl

#79889

Skoro jest tak jak piszesz, a jest według mnie znacznie gorzej, to należy działać według sprawdzonych metod:

Primo - przejąć władzę by wyprzedzić "ich działania",

Secundo - po gospodarsku oddzielić ziarno do plew,

Tertio - raz na zawsze rozwiązać problem z bolszewikami w
Polsce - wersja light banicja, ale wtedy mogą knuć na emigracji, wersja hard, tym co się należy Trybunał Stanu, a reszta na Żuławy do obozów pracy, pamiętamy tego "bata" na niebieskie ptaki.

Tak po ludzku, naszym obowiązkiem jest zadbać o mniejszych braci, o bezrozumnych teleoglądaczy i odciąć ich od źródła złej wody, a reedukacja uczyni z nich pożyteczną i tak potrzebną siłę roboczą do łatania dziur w jedni, t i tak dość odpowiedzialne zadanie.

Pamiętacie hasło: "Giertych do wora i do jeziora", sądząc po aktualnej postawie Giertycha to, aż się prosi by mu dorzuć "tow.arzystwo".

Pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

jwp - Ja też potrafię w mordę bić. Hr. Skrzyński - Panie Marszałku, a jaki program tej partii ? Marszałek Piłsudski - Najprostszy z możliwych. Bić kurwy i złodziei, mości hrabio.

#79944

ja oglądam jeno:

- sport

- dobre filmy - zwykle późno w nocy

- prognozę pogody

- Top Gear

na resztę nie mam nerwów

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#82007