Trzeba przypominać, o możliwym związku śmierci Ks.Popiełuszki z "Bolkiem".

Obrazek użytkownika Łażący_Łazarz
Historia

W związku ze zbliżajacą się kolejną rocznicą męczeńskiej śmierci (niewyjaśnionej do dzisiaj)Ks. Jerzego Popiełuszki, pragnę przypomnieć mój tekst, od którego zacząłem pół roku temu swój kontakt z blogosferą. Po prostu: coś wiedziałem, coś sie domyślałem i miałem szereg pytań, a nie było jak się tym podzielić. Trwało to lata. Aż w końcu pękłem. Opublikowałem go na S24 i ... prawie natychmist zostałem zbanowany!

..........................................................

Czy Ks. Popiełuszko musiał zginąć dlatego, że chciał przekazać Papieżowi dowody na współpracę Wałęsy z SB?

 To tylko pytanie nie teza, ale już wyjaśniam skąd ono się wzięło.

Ksiądz Jerzy Popiełuszko został porwany 19 października 1984 r. Był przez tydzień więziony i torturowany w Kazuniu koło Nowego Dworu Mazowieckiego. Następnie związany w kołyskę, uduszony i wrzucony do Wisły we Włocławku.

W wyniku „śledztwa’ prowadzonego pod dyktando Kiszczaka czterech tzw. „sprawców” – oficerów SB trafia na ławę oskarżonych. Grozi im od kilkunastu do 25 lat pozbawienia wolności, a nawet kara śmierci. Mimo to „zleceniodawca” Pietruszka i „wykonawca” Piotrowski nie mówią słowa prawdy. Kłamią na temat przebiegu zdarzenia oraz osłaniają przełożonych.
Dlaczego? Może ze strachu przed karą śmierci i wykonaniem „wyroków” na ich bliskich? Może za obietnicę wcześniejszego zwolnienia „za dobre sprawowanie”? Możliwe też, że dostali gwarancję dobrego uposażenia dla swoich rodzin oraz, że wyjadą niedługo, po cichu, za granicę jak sprawa przyschnie. Wiarygodne, prawda?

Idźmy dalej…

Ale cóż takiego mieli do ukrycia? Co byłoby bardziej niewygodne niż sama zbrodnia na znanym księdzu? Dlaczego kłamali na temat daty i okoliczności śmierci Księdza Jerzego? Czy najbardziej niewygodne były ewentualne pytania o motyw?

Oficjalna wersja głosiła, że motywem zakatowania księdza była chęć zamknięcia ust choremu z nienawiści, aktywnemu duszpasterzowi oraz zemsta na nim za dotychczasową działalność antykomunistyczną. Dlatego pasowało, by zabójstwo było okrutne i dokonane niemal natychmiast po porwaniu. Bo tak właśnie działa zemsta.

Jednak, co by było, gdyby wyszło na jaw, iż Popiełuszko przed śmiercią był przez tydzień torturowany i męczony w bunkrze w Kazuniu? Czyż nie pojawiłyby się następujące pytania:
- Kto był właściwym zleceniodawcą? Niewiarygodne przecież, że trzech esbeków - tylko na ustny rozkaz jakiegoś pułkownika - katowało człowieka aż do śmierci, przez wiele dni łamiąc regulaminy służby i narażając się na absencję tygodniową. Pietruszka był za cienki w uszach by ich kryć i sprawę tuszować. Gdzie byli właściciele bunkra, służby wartownicze, urzędnicy od samochodów służbowych, zaopatrzenie, kasjerzy wydający zaliczki i księgowi?

I najważniejsze pytanie: dlaczego torturowano księdza aż przez 6 dni? Tylko dla zemsty? Wątpliwe.
A może, by zmusić go do współpracy? Niewiarygodne.
Takimi sposobami? Czemu miałaby to służyć tak wymuszona współpraca? Już wtedy rozpoznawano zasadę, że z niewolnika nie ma pracownika. Skuteczniejsza byłaby pewnie intryga, prowokacja lub wstawienie zaufanego w otoczenie księdza. Co zresztą z pewnością uczyniono.

A może próbowano zmusić Popiełuszkę by wyjawił jakąś informację? By ujawnił sekret lub oddał dokumenty? Co to mogło być takiego, że Kiszczak kazał na całego torturować Popiełuszkę a potem go zabić? Co to było takiego, że oprawcy od razu wiedzieli, że ten człowiek musi zginąć? – wszak dlatego nie bawili się w ukrywanie obrażeń.
Udział osobisty Kiszczaka w planowaniu śmierci Księdza Jerzego nie podlega dyskusji. Rozkaz torturowania i zamordowania popularnego kapelana Solidarności, człowieka bliskiemu polskiemu społeczeństwu, a nawet Papieżowi-Polakowi, mógł wydać tylko szef aparatu przemocy PRL lub jego przełożeni. Wszystko zależy od ciężaru motywu.

A jaki był motyw?

Tę kwestię spróbuję naświetlić inaczej.
Wiosna 1992 r. osobą w MON (kierowanym przez Jana Parysa) odpowiedzialną za dostęp do archiwów byłego MSW był Pan Mariusz Marasek.

Pewien dziennikarz, którego później poznałem i który mi tą historię opowiedział, dostał wtedy zezwolenie na dostęp do SB-ckich archiwaliów. Trafił tam na „bombę” i postanowił opisać to, co odkrył. Archiwum było wtedy dość łatwo dostępne dla dziennikarzy i badaczy a swoboda poruszania się wśród materiałów źródłowych była duża. Rządem kierował Jan Olszewski i był „klimat” na demaskowanie agentury. Dziennikarz wiec się nie spieszył, spokojnie przygotowywał artykuł prasowy gromadząc, weryfikując i porządkując dokumenty.

A o czym? Na jaki temat?

Otóż z dokumentów wynikało, że kilka porwanie przez esbekow nastąpiło na kilka dni przed planowanym wyjazdem Księdza Popiełuszko do Rzymu. A konkretnie, miał się ksiądz udać z tajną misją do Watykanu. Miał tam przekazać osobiście na ręce Jana Pawła II dokumenty operacyjne zdobyte przez wysokiego funkcjonariusza MSW pracującego dla Kościoła, bądź zdelegalizowanej Solidarności. Z tych dokumentów miało wynikać, iż Lech Wałęsa był agentem SB, którego się udało umieścić na czele Solidarności. Jego zadaniem miało być ponoć spacyfikowanie Zarządu Solidarności poprzez jego skłócenie, wycięcie ludzi niezależnych oraz wprowadzenie do władz związku agentów wpływu przygotowanych przez SB, z dobrze sprokurowaną legendą opozycyjną.
Jednak jednym z najważniejszych zadań Wałęsy miało być animowanie i manipulowanie związkiem w taki sposób by sparaliżować jego skuteczne działanie, stworzyć wrażenie narastającego chaosu i niedopuścić do przekształcenia się 10-milionowej Solidarności w partię polityczną. A w 81 roku było wszystko możliwe, gdyż Iwan nie wchodził, z PZPR odpływali ludzie masowo i nawet dyspozycyjni dotychczas sędziowie zaczęli się łamać.

Operacja się udała. Solidarność straciła cel z oczu i pogrążała się w kłótniach personalnych oraz jałowych dyskusjach. Jej niemoc i skuteczność działania Agenta Bolka miał Kiszczak sprawdzić doprowadzając do kontrolowanego Kryzysiku Bydgoskiego. Nic się nie stało. Było groźnie, ale rozeszło się po kościach. Za parę miesięcy Solidarność miała być jeszcze słabsza.

Na to wszystko miał mieć dowody Ksiądz Jerzy Popiełuszko. Sam był przyjacielem Wałęsy, ale podobno dokumenty były porażające i jednoznaczne. Kościół Polski nie mógł ich jednak ujawnić w prosty sposób, gdyż w roku 1984 Lech Wałęsa nie był już tylko przywódcą związku zawodowego – był Legendą, Noblistą i Symbolem. Wokół jego nazwiska skupiła się cała nadzieja zdeptanego społeczeństwa polskiego. Ujawnienia takiej prawdy mógł dokonać tylko człowiek bardziej wpływowy i charyzmatyczny niż Wałęsa, będący większą Legendą i światowym autorytetem – Ojciec Święty Jan Paweł II. W dobre intencje nikogo innego Polacy by nie uwierzyli. Tylko Papieżowi-Polakowi uwierzyliby wielcy przywódcy oraz światowa opinia publiczna. Żeby jednak Jan Paweł II podjął decyzję na temat konieczności takiego działania, trzeba mu było najpierw te dokumenty dostarczyć.

Dzięki agentom z otoczenia Księdza Jerzego SB musiało się dowiedzieć, że wszedł on w posiadanie materiałów na Wałęsę (możemy sobie tylko wyobrazić, jaki szok i dyskusję w wąskim gronie osób, musiały ówcześnie wywołać podobne informacje). Wygląda na to, że SB nie wiedziało jak dokumenty zostaną wywiezione i przekazane Ojcu Świętemu, gdzie są ukryte lub komu powierzone na przechowanie. Z pewnością, esbecy wiedzieli, kiedy Ksiądz wylatuje lub wyjeżdża do Rzymu. Nie mogli do tego dopuścić. Porwali Jerzego Popiełuszkę i przez wiele dni katowali by wydobyć potrzebne im informacje. Podobno niczego się nie dowiedzieli. Ale człowieka zamęczyli – ZA DUŻO WIEDZIAŁ.

Za dużo też się dowiedział ten dziennikarz. Nie zdążył jednak zakończyć swojej pracy. Nastąpiła czerwcowa „Nocna Zmiana” i Marasek wyleciał wraz z Parysem i całym Rządem Jana Olszewskiego. Na archiwach MSW położył swoją łapę nowy szef Urzędu Rady Ministrów – Jan Maria Rokita. Dostęp do archiwaliów został natychmiast szczelnie zamknięty dla historyków i dziennikarzy.

Pomimo, odcięcia od źródeł Dziennikarz postanowił opublikować to, czego zdążył się dowiedzieć. Zmienił się jednak klimat dyskusji. Umoczeńcy kontratakowali. Grzmiało od oskarżeń pod adresem Macierewicza i krzyczano o „polowaniu na czarownice”. Media nie były zainteresowane historią o Bolku, Kiszczaku i Księdzu Popiełuszce. Dziennikarz zrezygnował z czasem z próby sprzedania tematu. Pomogli mu w tym „nieznani sprawcy”. Podobno porwali jego kilkuletnią córkę i rozebraną zostawili na tarasie jakiegoś wieżowca. Tym razem nic się nie stało. Aby odsunąć zagrożenie od swojego dziecka Dziennikarz odłożył temat ad acta. Ja usłyszałem tą opowieść zupełnie niedawno.

Czy jest wiarygodna? Nie wiem. Być może to była opowieść fantasty.

Każdy powinien sam to ocenić we własnym umyśle bądź sercu.

Ja uważam, że warto podzielić się wiedzą o istnieniu takiej hipotezy. Warto zadawać pytania dotyczące dziejów naszego kraju i osób publicznych. Warto dotrzeć do akt sądowych i zobaczyć co dokładnie zarzucali Wałęsie Walenynowicz i Gwiazdowie.

Ja nie mam dostępu do źródeł, nie byłem w stanie tej opowieści zweryfikować. Nie jestem dziennikarzem ani badaczem.

Znamienne jest jednak, że publikowane parę miesięcy temu wyrywkowe ustalenia z nowego śledztwa na temat śmierci Jerzego Popiełuszki wydają się potwierdzać wiele faktów.

Ujawnione przez red. Krzysztofa Wyszkowskiego fakty z niejasnej działalności Wałęsy oraz jego wiernopoddańcze rozmowy z SB-kami na wywczasach podczas internowania (materiały operacyjne SB publikowane w ARCANA) też dają wiele do myślenia.

Sama historia Solidarności uprawdopodabnia w pewnym stopniu opisywaną hipotezę. Dzięki agenturze Lech Wałęsa uzyskał niepodzielną władzę. Pozbył się antagonistów takich jak Walentynowicz i Gwiazdowie. Oddał Solidarność pod kontrolę tzw. doradców, którzy pojawili się z teczkami prosto z Warszawy. Geremek, Mazowiecki, Kuroń i Michnik utopili Solidarność w dyskusjach i zaczęli ją paraliżować organizacyjnie oraz prowadzić na manowce polityki. Solidarność traciła impet. Odczuwalne stało się napięcie i zmęczenie. Stan Wojenny policyjnym butem dokonał atomizacji organizacji. Już nigdy się nie odrodziła. Ukradziono jej tylko nazwę.

Czy bez tych Wtyczek ruch społeczny Solidarność, będący czymś więcej niż związkiem zawodowym, mógł się w tamtych realiach przekształcić w partię polityczną zdolną do sięgnięcia po władzę?

Czy mógł rozmontować blok komunistyczny zanim Jaruzelski zdolny był spacyfikować Polaków? Może mógł. Kto wie.

ZSRS miało zbyt dużo swoich kłopotów i nie było zainteresowane kolejną interwencją. A być może chłopcy z KGB i GRU doskonale wiedzieli, że nie trzeba będzie sięgać po środki militarne. Czy liczyli tylko na Jaruzelskiego, czy także na swoich potężnych agentów wpływu? Przecież w wasalnym PRL-u normalne było, że najważniejsze osoby przechodziły pod bezpośrednią kuratelę służb Wielkiego Brata. Czy to oni wydali Kiszczakowi polecenie (lub tylko zasugerowali) zabicie Księdza Jerzego Popiełuszki? Czy planowali kolejne role dla Bolka i jego kolegów z Firmy?

Wszak przemalowywanie się komunizmu było planowane. Europę czekały wielkie zmiany. Okrągły stół powstawał w zamysłach. Kontrakt polityczny był redagowany, konstruktywna opozycja przygotowywana a TAKI AGENT byłby z pewnością na wagę złota.

Czy Lech Wałęsa naprawdę mógł być przejętym od SB agentem KGB? Czy możliwe jest, że za taką wiedzę oddał życie Ksiądz Jerzy Popiełuszko?

Ja nie znam odpowiedzi. Kojarzę tylko fakty i stawiam pytania…

I jeszcze jedno:

Czy gdybyśmy odpowiedzieli twierdząco, to stać nas będzie na analizę historii III RP i ocenę dzisiejszych wydarzeń politycznych?

 

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Tego najnowszego, ciagle utrudnianego. Toczy się jeszcze czy może znów zostało umorzone?

Tak mi przyszło do głowy zapytać w eter. Nie liczę na odpowiedź, ale może, któryś z blogerów lub komentatorów coś wie w tej sprawie?

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

 
Pozdrawiam
ŁŁ
Ps. Czujcie się zaproszeni do serwisu społecznościowego dla fachowców: hey-ho.pl

#6468

... komentarzem na blog.media.pl i od razu zaczęła się dzika awantura. Mnie wprawdzie wprost za agenta nie ogłoszono, ale autora tekstu raczej tak, i w ogóle zrobiło się dość niemiło.

I praktycznie nikt nie był za tym, że ta teza ma ręce i nogi, więc może warto się zastanowić.

To też ciekawa sprawa...

Pzdrwm

triarius

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

It's not about who's right, but who's left. ("Ojciec amerykańskiego karate" Ed Parker)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Pzdrwm

triarius

-----------------------------------------------------

http://bez-owijania.blogspot.com/ - mój prywatny blogasek

http://tygrys.niepoprawni.pl - Tygrysie Forum Młodych Spenglerystów

#6469

- ale najbardziej prawdopodobna.
RIP, ks. Jerzy.
+ + +

STEIN

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

- Słabość deprawuje, a bezsilność deprawuje absolutnie -

#6471

Panie Łazarzu!

Po raz drugi zaskakuje mnie Pan precyzją rozumowania. Pańska hipoteza mrozi krew w żyłach.
Ja odd dawna jestem przekonany, że prawdziwa historia lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych jest straszna. Wręcz niewyobrażalnie straszna.
Na przykład czy ktoś z nas zadał sobie pytanie, dlaczego w stanie wojennym został internowany Gierek i zimą umieszczono jego i innych towarzyszy w nieopalanych pomieszczeniach?

Może na starość pamięć mi nie dopisuje, ale ja pamiętam z filmu o upadku rządu Olszewskiego taki okrzyk - Panie prezydencie! Niech nas pan ratuje! Kto to miał być - ci "my".

O innych moich lękach już pisałem. Przede wszystkim o lękach związanych z konstytucją.

Jest źle!

AW

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#6472

Dziękuję za miłe słowa. Ale ja mało wiem i nie mam już nawet śladów kontaktów sprzed lat. Może prędzej Pan do czegoś dojdzie.

Lata 80-te to nie kalkomania. Zabójstwa Księży (Popiełuszko, Zych, Niedzielak i inni).

Co do powodów traktowania prominentów nasuwają mi się 3 hipotezy:

1. Wiedza o "matrioszkach" czyli agentach NKWD podstawionych za prawdziwych Polaków w latach 1940-1946. Podobno taką osoba był Jaruzelski. Podejrzewano też Berlinga. Ale co do tego drugiego mam inne wytłumaczenie. Istnieją pewne poszlaki, że "matrioszek" było wiecej, a nawet żyją do tej pory - gadano, że dowody zbierał Jaroszewicz, by mieć gwarancję bezpieczeństwa, dlatego musiał zginać.

2. Wiedza o tzw hodowanych opozycjonistach, czyli agentach którym SB i KGB robiło historię i legendę by potem móc ich wstawić, manipulować całymi strukturami i opiniami, a nawet stwarzać nowe, kontrolowane w pełni "struktury opozycyjne". robiło to UB i NKWD juz w latach 40-tych w owiele trudniejszych warunkach, wiec nie widze powodu by nie stosować tego później. Pamiętam, ze dyskutowałem nieraz o podejrzeniach tego typu właśnie do Wałesy, Michnika czy nawet drogiego Bronisława.

3. Wiedza o zbrodniach najcieższych i bardzo mocnego w nich udziału prominętnych osób. O pewnych sprawach wiedziała garstka w stopniu generałów. Mówię o próbie zamachu na Papieża w Fatimie, w Rzymie (niemal udana) oraz o zbrodniach takich jak morderstwo Ks. Popiełuszki. Sęk w tym, ze takich spraw nie robiło KGB ale jego placówka wykonawcza, najlepiej czujaca sie w danym środowisku.

Była też normalna walka o kasę, którą kazdy z komuchów chował na czarna godzinę i lokował. Ale to wątek najmniej ciekawy i bez przełożenia personalnego na nasza teraźniejszość, więc go pomijam.

Panie Andrzeju, Pan był bliżej tych spraw. Rozumiem, ze bez nazwisk (gdy dowodów brak) ale może przekaże nam Pan coś w formie hipotez lub pytań.

W razie czego zapraszam też na pocztę priv.

Z wyrazami szacunku.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

 
Pozdrawiam
ŁŁ
Ps. Czujcie się zaproszeni do serwisu społecznościowego dla fachowców: hey-ho.pl

#6483

Niestety, nie wszystko wygląda logicznie jest prawdziwe. Moim zdaniem autor notki przeszarżował w swych domysłach za daleko.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#6591

No ale przecież musimy próbować. Negowanie nie wystarczy. Sprawa zbyt poważna. Polecam cytat z Kornela Morawieckiego, który przypomniał Pan Ścios:

"Jeden z wykładowców ATK w Warszawie, powiedział słuchaczom, że ks.Popiełuszko miał zmasakrowaną twarz, 37 ran na głowie, wyrwany język. Tożsamość stwierdzono na podstawie linii papilarnych. Straszna to prawda. Ale jak można ją taić? Dlaczego się ją tai? Przecież milczenie na ten temat nie ma nic wspólnego z chrześcijańskim nakazem odpuszczenia winowajcom.[…]"

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

 
Pozdrawiam
ŁŁ
Ps. Czujcie się zaproszeni do serwisu społecznościowego dla fachowców: hey-ho.pl

#6593

nawet dziennikarze. Jeden z nich, którego nazwiska nie wymienię, wręcz otarł się o prawdę.Odpuścił i pewnie dzisiaj chciałby zapomnieć. Ale Marasek kontaktował się z nim na bieżąco, też musi coś wiedzieć. Może warto udać się do szkoły w Skierniewicach, której jest rektorem i zapytać. Był też (pewnie nie przez przypadek) w komisji weryfikacyjnej WSI.

Ja jestem mały kazio. Sobie tylko poukładałem ciąg przyczynowy ze strzępków informacji, faktów historycznych, doświadczenia życiowego i faktu bardzo nerwowej reakcji niebezpiecznych ludzi.

Sprawa może jednak wyglądać inaczej, może być nawet bardziej przerażająca. Nie wiem. Fakt, że gdy tekst znalazł się w internecie zrobiło się piekiełko. Od agresji, przez wyśmianie do dementowania przez tzw. lepiej poinformowanych. A, że warto się przyjrzeć informacjom dementowanym, to przecież nie ulega wątpliwości.

Sam ban jest dal mnie zagadką do dzisiaj. Janke się nie tłumaczył specjalnie.

Interwencja święcie oburzonych czy zagrożonych?

Pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

 
Pozdrawiam
ŁŁ
Ps. Czujcie się zaproszeni do serwisu społecznościowego dla fachowców: hey-ho.pl

#6474

Z tego co wiem, SB spreparowało fałszywke na temat rzekomej współpracy z nią w latach 80-tych, aby go skompromitować.

Zaznaczam, że nie mam na myśli TW Bolka.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#6479

Słyszałem też, ze tego do Komitetu Noblowskiego na Wałesę nie musieli preparować. Po prostu, bali się, że w ich najlepszym agencie, po takim zaszczycie, odezwą się uczucia przyzwoitości + megalomania kosmiczna, co może spowodować urwanie się nygusa jeszcze przed próbą generalną.

Ale to tylko plotki. Bez znaczenia. Prawda?

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

 
Pozdrawiam
ŁŁ
Ps. Czujcie się zaproszeni do serwisu społecznościowego dla fachowców: hey-ho.pl

#6485

Puki co, jedyne co jest potwierdzone, to to, co napisali Centkiewicz i Gontarczyk. Reszta to spekulacja.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#6487

... miał już nowy "legalny biznes" i nie musiał odczuwać potrzeby by być nadal ubecką marionetką. Tyle!

Pzdrwm

triarius

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

It's not about who's right, but who's left. ("Ojciec amerykańskiego karate" Ed Parker)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Pzdrwm

triarius

-----------------------------------------------------

http://bez-owijania.blogspot.com/ - mój prywatny blogasek

http://tygrys.niepoprawni.pl - Tygrysie Forum Młodych Spenglerystów

#6494

Więcej światła mogą rzucić ci, którzy się ze sprawą zetknęli, może księża?

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#6480

jestem przekonany. Musiał zostać ślad. Księża, nie powiedzą niczego co by mogło burzyć pewien porządek lub groziło ryzykiem skrzywdzenia kogoś. Kościół niestety jest zbyt zachowawczy w tych sprawach.

Zresztą to nie do końca rola Kościoła, a przynajmniej nie bardziej niż śledczych i dziennikarzy. Może czas podjąć przerwany trop.

Pamiętam, że interesowało się paru tą sprawą. Np. jeden znany dziennikarz od odkłamywania historii NSZ. Pamiętam też poddenerwowanie środowiska VIRITIM (mocno spenetrowanego przez SB i WSI) gdy zacząłem dopytywać kiedyś o tą sprawę.
Zawsze rozgadani na temat Kwacha na rautach z Ruskimi, płazowania oficerów i podchorążych w latach 80-tych, w tej sprawie się zamknęli i zaczęli usilnie zmieniać temat.

Wracając do kwitów: na pewno je zniszczono jakie jedne z pierwszych, ale coś musiało być jeszcze w 92r. póki Rokita nie zamknął dojść patriotom do archiwów. Różne rzeczy słyszało się na ten temat. O Lesiaku i jego powiązaniach z Panem Janem wiemy oficjalnie. Ale przecież prawica była zagrożeniem przed czymś. przed czym?Może przed tym m.in.

Cholera, nie ukrywam, ze liczę trochę na ten internet. Pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

 
Pozdrawiam
ŁŁ
Ps. Czujcie się zaproszeni do serwisu społecznościowego dla fachowców: hey-ho.pl

#6482

jakieś 12 godzin na jakże mocne poparcie Twoich słów:

"Wiele wskazuje na to, że przed morderstwem kapłana przez pięć dni więziono i torturowano na terenie bazy wojsk sowieckich koło Kazunia. W latach 90. oraz 2003-2004 śledztwo prowadził prokurator Andrzej Witkowski. Dwukrotnie odsuwano go od sprawy, zazwyczaj wtedy, gdy udawało mu się zebrać nowy materiał dowodowy. Obecnie śledztwo jest nadal prowadzone przez prokuratorów IPN.
Jednak to Witkowskiemu udało się ustalić wiele nowych faktów dotyczących przebiegu zdarzeń, w wyniku których doszło do śmierci księdza. W sposób fundamentalny podważają one całą dotychczasową wiedzę na temat zamordowania ks. Jerzego. Oficjalna wersja śmierci ks. Popiełuszki była wersją skonstruowaną przez aparat władzy w PRL, a ściślej jego zbrojne ramię, czyli Ministerstwo Spraw Wewnętrznych".

http://www.rp.pl/artykul/2,206583_Ksiadz_Popieluszko_mogl_byc_torturowan...

To już nie jest porażające, to jest przerażające - przynajmniej mnie... Tak jak powyżej napisał A. Wilczkowski: "mrozi krew w żyłach". Pytanie jest takie, czy to "już wszystko", czy jakaś "tama puściła" i wkrótce dowiemy się o takich sprawach, których nawet nie byliśmy w stanie podejrzewać...

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#6490

#6489

"Ksiądz Jerzy w rękach oprawców" z 2004 roku, w której omawiany jest dosyć szczegółowo udział KGB w tej sprawie i udowodnione, ze Pietruszka i spółka byli tylko sprawcami porwania i potem dostali rozkaz przyznania sie do morderstwa.
Ksiazke jeszcze teraz mozna kupic, chocby na Allegro.
Dzisiaj agencje donosza o "nowych faktach" na temat smierci ksiedza Popiełuszki...
Nie wiem, gdzie ci ludzie żyli przez ostatnie lata, jeżeli to o czym Pan pisze i o czym pisał Kąkolewski, jest dla nich nowoscią.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

arka

#6493

To dobry temat, czy będzie to wyjaśnione? Wątpię.
Akta tych spraw zalegają archiwa KGB.
Jedno pewne panom Wałęsie, Kuroniowi, Michnikowi, Geremkowi i wielu wielu innym nie można wierzyć.
A pisać o tym trzeba ciągle, może kiedyś będą efekty.

Pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#6496

że na pewno tak nie było, ale póki nie mamy dowodów, nie rzucajmy nazwiskami, bo naprawdę możemy skrzywdzić. To, że nie było tak, jak na przedstawiano, to fakt.

To zadanie dla historyków a nie blogerów, my możemy snuć hipotezy, nawet posługiwać się nazwiskami, ale to jest tak mocne oskarżenie, że nawet nie podejmuję się gdybać. Nie biorę na swoje sumienie takich rozważań. Mam nadzieję, że jak nie my, to następne pokolenie o tym się dowie.
Tak, że przykro mi, Łazarzu, ale w Twych spekulacjach Ci nie potowarzyszę, ale za to chętnie

pozdrowię.:)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Katarzyna

#6498

Teraz zauważyłem twój komentarz.

W pełni się zgadzam z twoją sugestią, Katarzyno, że to zadanie dla historyków. Oni bowiem dysponują zawsze pewną metodologią badawczą, i materiałami źródłowymi.

Teraz pytanie do autora: podałem link do artykułu "Dziennika" nt. ustaleń historyków, w/g których Popiełuszko był torturowany przez Rosjan. Jak to się ma to twoich spekulacji? Nie doczekałem się odpowiedzi, dlatego pytam ponownie.

Poza tym przypominam, że akurat w latach 80-tych esbecji było rękę skompromitowanie Wałęsy w oczach opozycji informacjami o współpracy z nią, w ramach walki z "Solidarnością". Znowu pytam: czy aby nie ma sprzeczności z tym, co tu napisałeś? Ja widze tu nielogiczność. Przecież Wałęsa odmówił w odtworzeniu "S" na warunkach władzy (operacja "Renesans")!

Spekulować można. Ja sam uważam że spekulowanie może być rozwijające i ciekawe, ale trzymajmy się pewnych zasad logiki i dostępnych faktów, i jak wspomniała Katarzyna, miejmy świadomość że to są naprawde poważne oskarżenia.

Dlatego nie moge się zgodzić z domysłami zawartymi w tej notce. Historia Wałęsy jest bardziej skomplikowana, polecam b.dobry artykuł RAZa z "Rzepy":

http://www.rp.pl/artykul/197754_Potomek_cesarza_Walensa.html

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#6510

i chęć społeczeństwa do poznania prawdy. Inaczej się nie wychylą, by nie być zglanowanym w ciszy.

Krzyczmy, pytajmy i naciskajmy.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

 
Pozdrawiam
ŁŁ
Ps. Czujcie się zaproszeni do serwisu społecznościowego dla fachowców: hey-ho.pl

#6596

... rozstrzygnąć, czy, w jakim zakresie i dokładnie kiedy, prowadziło go SB, WSW, KGB czy GRU.

Poza tym jednak mnie wydaje się dość jednoznaczna. A obserwowałem jego karierę od lata '80.

Pzdrwm

triarius

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

It's not about who's right, but who's left. ("Ojciec amerykańskiego karate" Ed Parker)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Pzdrwm

triarius

-----------------------------------------------------

http://bez-owijania.blogspot.com/ - mój prywatny blogasek

http://tygrys.niepoprawni.pl - Tygrysie Forum Młodych Spenglerystów

#6599

mona
Jeśli ktoś może odszukać materiały z tamtego procesu ( jestem analfabetą), tam padło jedno dziwne zdanie:któryś z oskarżonych mówi ,że - już po ucieczce Chrostowskiego - skontaktowali się z "górą" ( kto był "górą" prowadzącą akcję z zewnatrz?) - ale odpowiedź brzmiała: - "nie mamy dla was dalszych poleceń".W tym środowisku oczywiście mogło to znaczyć, że - jeśli na własne życzenie zawalili sprawę, to niech się martwią.A tymczasem zmasakrowany Ksiądz był w bagażniku i wypuścić go żywego już nie mogli. Ksiądz ich znał, ta sama ekipa "obstawiała" go od lat.

Dla mnie to jednak była wyraźna groźba, sugestia pod adresem "góry", że oskarżeni mają do ujawnienia coś, czego nie powiedzieli.Bo kto im kazał klepać o "górze", jeśli podobno działali sami, pod wpływem emocji, itd?
A może nie powiedzieli, że w dalszym etapie kazano im zawieźć Księdza do tego Kazunia, czy gdzie indziej?
Podczas procesu przewijał się w mediach wątek rozważań na temat jakichś bunkrów, w których miano Księdza upić metodą "wlewu", zostawić gdzieś w celu publicznej kompromitacji, ale Bóg raczy wiedzieć, kto puszczał te wieści.
Najgłupsza jest ta ucieczka Chrostowskiego: jakim by nie był "komandosem" - nie jest możliwe, żeby zwiał trzem uzbrojonym,wyszkolonym ludziom ,powiedzmy, że zdesperowanym rozwojem sytuacji, nieomal na parkingu przed motelem, w którym n a p e w n o był telefon.Cała strata, jaką poniósł - to naderwany rękaw.Czemu go zwyczajnie nie przystrzelili? Kto by ich z tego rozliczał, kto by im przeszkodził?
Rodzi się pytanie: Chrostowski był agentem? Nie mogli go uszkodzic? Czy ludzie Piotrowskiego tak wykombinowali, żeby akcję przejął ktoś inny, kiedy oni już "spaprali"? Bo wtedy by przynajmniej nie byli mordercami. Pobicie - to nie to samo, inny paragraf.
W tej sprawie jest wiele niejasności.Nawet kwestia miejsca zrzucenia zwłok z oświetlonej tamy, która jest właściwie tuż pod miastem ( a już na pewno na Wiśle zawsze są rybacy), kiedy naokoło są same lasy? Czemu to miało służyć?
Ile razy tamtędy przejeżdżam - nie może mi to wyjść z głowy.Żeby ekipa "zimnych morderców" tak zgłupiała...
Nie gra mi - i już.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

mona

#6514

mona
Nie odniosłam się do meritum sprawy, czyli wątku związanego z kwitami na Wałęsę. Ja tamtedy często jeżdżę, dlatego zadziwia mnie raczej podejrzana "głupota" niewatpliwie wyszkolonych ludzi.
Ale przeczytałam Twój wpis jeszcze raz. Nie uważam za prawdopodobne, aby sprawę wywiezienia dokumentów ( biorę pod uwagę ich istnienie) powierzono księdzu Popiełuszce.On wcale nie był pieszczoszkiem władzy kościelnej. Kościół jest pragmatyczny, nie lubi nawiedzonych - i im nie bardzo ufa,zwłaszcza w takich czasach.
Wtedy każdego obywatela można było na granicy ( czy lotnisku)wziąść na "osobistą", choćby w ramach szykan.
Takie dokumenty wysłano by pocztą dyplomatyczną, przez nuncjusza, przez inną ambasadę.
Dla mnie ksiądz Popiełuszko odpada absolutnie.On w ogóle nie godził się na wyjazd do Rzymu, choć jego władze chciały - również dla swojego dobra - żeby raczej wyjechał. Po śmierci księdza mówiło się o tym dość głośno.
A trudno było zmuszać kogoś o takiej charyźmie, dlatego sprawa wyjazdu się wlokła.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

mona

#6517

Zadaję tylko pytania z którymi żyję od lat, i które ułozyłem w usystematyzowaną całosć.

Myślę jednak, że jest to o wiele lepszy punkt wyjscia do poznania prawdy niż tzw. oficjalna wersja śmierci Księdza.

Dam taki przykład. W 1985 r. byłem na obozie z młodzieżą z Kazunia Polskiego P.A.N. Kolega Krzysiek tłumaczył mi tak: Jesteśmy z tego Kazunia koło Nowego Dworu, w którym torturowali i zamordowali Popiełuszkę. Dziwiłem się co on gada, bo sprawa była świeża i głośna a przecież Księdza zabito w okolicach Włocławka a nie w Kazuniu. A jednak.. Znak, że tzw. ludzie miesjcowi sporo wiedzieli i komentowali. Na tyle sporo by usłyszał też co nieco pewien 14-to latek.

Warto pytać i dyskutować. Z tego punktu widzenia, wszelkie Twoje wątpliwości są jak najbardziej na miejscu.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

 
Pozdrawiam
ŁŁ
Ps. Czujcie się zaproszeni do serwisu społecznościowego dla fachowców: hey-ho.pl

#6598

... skomentować na podstawie tego co wiedział, potwierdzić ich autentyczność i/lub pomóc Papieżowi tę prawdę zaakceptować.

Mało co tak potwierdza hipotezę jak słabość z pozoru niezbitych argumentów ją zbijających. Jak właśnie tutaj.

Pzdrwm

triarius

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

It's not about who's right, but who's left. ("Ojciec amerykańskiego karate" Ed Parker)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Pzdrwm

triarius

-----------------------------------------------------

http://bez-owijania.blogspot.com/ - mój prywatny blogasek

http://tygrys.niepoprawni.pl - Tygrysie Forum Młodych Spenglerystów

#6618

No dobrze, ale przecież to stronie rządowej wówczas zależało na skompromitowaniu Wałęsy.

Papież miałby realizować linie komunistów?

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#6621

Milewski walczył z Kiszczakiem. Byli sekretarze próbowali skompromitować swoich nastepców. Cywile walczyli z Wojskowymi. Były inne rozgrywki personalne o uznanie Kremla i podkładanie świń.

Niszczono sobie agentów i podkopywano kontakty. Dochodziły prowokacje, wojenki oraz interesiki gospodarcze.

Skad możesz wiedzieć, że rządowi zależało na kompromitacji Wałęsy? A może tylko na tym, żeby nie dostał "ich gnojek" Nobla bo zacznie "fikać" i znów sie zaczną kłopoty z "dyscypliną".

Tygrys ma rację, hipotezy nie można złamać inna hipotezą. By hipotezę wykluczyć należy mieć silne dowody negatywne. Ale z drugiej strony, bez dyskusji i "badania" sprawy nie dojdziemy do niczego.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

 
Pozdrawiam
ŁŁ
Ps. Czujcie się zaproszeni do serwisu społecznościowego dla fachowców: hey-ho.pl

#6626

... jako hipotezie krzywdy jej dotychczas nikt nie zrobił.

Nawiasem mówiąc, to sam b. dawno temu napisałem na swoim blogu tekścik o tym, że całkiem po prostu nie wierzę, by TW Bolka zwolniono z posadki esbeckiej wtyczki akurat wtedy, kiedy naprawdę był do czegoś potrzebny.

Bo z tymi biedakami z '70 to oni tak czy tak by sobie potrafili poradzić. (Mówię to jako sam poniekąd kombatant z '70.) Bolek mógł im to czy owo ułatwić, ale nie był niezbędny. Co innego w sprawie WZZ'ów, strajku w Stoczni i "Solidarności".

Zresztą jakiś rok temu czytałem gdzieś w sieci niegłupi tekst, z którego dość jednoznacznie wynikało, że już w czasie strajku sierpniowego o Bolka walczyły różne tajne służby, oraz że z tego właśnie jego przewerbowania wynikała jego słynna zmiana decyzji w sprawie zakończenia strajku. Chodzi o to, że najpierw strajk odwołał, nie troszcząc się o los działaczy WZZ, a potem nagle wrócił do Stoczni i kontynuował.

Nie całkiem wykluczam, że Bolek obecnie naprawdę uważa się za niewinną ofiarę i zbawcę Ojczyzny - to ten typ, że mitomania do niego pasuje - ale to nie był tylko wiejski chłopak wplątany a potem wyplątany w brzydką współpracę! Takich agentów się nie wypuszcza i jego też nigdy naprawdę nie wypuszczono.

Tak samo zresztą jak z Buzkiem. Co z tego, że parę lat temu, parę lat po tym, jak przestał być premierem, przyznał się, że podpisał? Publicznie, w lokalnej gdańskiej telewizji co sam słyszałem. Jeśli wtedy potrafili go przymusić, to i potem też. I bez tego nigdy by nie był premierem.

Tak to działa, a uderzanie tutaj w ckliwe tony "czego to by ks. Popiełuszko od nas pragnął" jest moim zdaniem nadużyciem. Nie wątpię, że pragnąłby dla nas bardziej zbawienia wiecznego, niż wielu innych rzeczy, ale interpretowanie jego słów tak, jakby mógł był wtedy mówić szczerze i bez ogródek co JESZCZE pragnie, to już nieco przesada.

My mamy robić rachunki sumienia? A co z Urbanem w takim razie? Co z nim mamy zrobić?

Pzdrwm

triarius

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

It's not about who's right, but who's left. ("Ojciec amerykańskiego karate" Ed Parker)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Pzdrwm

triarius

-----------------------------------------------------

http://bez-owijania.blogspot.com/ - mój prywatny blogasek

http://tygrys.niepoprawni.pl - Tygrysie Forum Młodych Spenglerystów

#6640

Tytuł notki jest niesamowicie niefortunny... Sugeruje on, że "Bolek" miał coś wspólnego z zabójstwem Popiełuszki. Tak oczywiście nie jest, ale tak mi się to teraz nasunęło na myśl...

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#6646

było zamieszane Wojsko PRL (więc może GRU) a Kiszczak osobiście doglądał poszukiwanie (sic!) i potem wyławianie zwłok. Skąd wiedział?

czy te ustalenia nie potwierdzają czegoś? Małe to kroki ale jednak...

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

 
Pozdrawiam
ŁŁ
Ps. Czujcie się zaproszeni do serwisu społecznościowego dla fachowców: hey-ho.pl

#6661