Fasada kontra Wnętrze

Obrazek użytkownika Łażący_Łazarz
Kraj

Gdy obserwuje rozgrywający się konkurs wyborczy (tę nazwę wytłumaczę niżej) to przychodzi mi na myśl, odniesienie do procesu wyboru zakupu domu przez średnio zamożną rodzinę.

Wczujmy się w nich.

Gdy wiemy już, że nie tylko stać nas na dom, ale i że najwyższy czas dokonać jego wyboru korzystamy z podrzuconych przez agencje nieruchomości lub znalezionych w Internecie ofert.

Załóżmy (dla uproszczenia), że jesteśmy mieszkańcami miasta średniej wielkości i chcemy znaleźć dom w naszym mieście, bez jakichś szczególnych wymagań dotyczących lokalizacji.

Z każdego miejsca w naszym mieście jest, bowiem równie blisko do jakichś sklepów, przedszkola, szkoły, bazarku, przychodni lekarskiej, placu zabaw. Przystanku i bankomatu.

Czego oczekujemy?

Z jednej strony Kobieta będzie chciała, by był ładny, posiadał szeroki wyjazd dla samochodu, miał ogródek na rabatki, był niewysoki (by nie targać wózka), miał dużą jasną kuchnię, dwie łazienki, sypialnię z widokiem na ogród, duży elegancki salon, osobne pokoje dla dzieciaków, garderobę, składzik i spiżarkę.

Natomiast mężczyzna by chciał dom wyglądający dostojnie, ogrodzony wysokim kutym parkanem, z dużym garażem na 2 samochody, przejściem z garażu do domu, warsztacikiem do majsterkowania, miejscem z tyłu na grilla, oczko wodne i huśtawki dla dzieci, dużym salonem z kominkiem (takim z rozprowadzeniem po pokojach), osobnym gabinetem do pracy, dobrze ocieplony i z nowoczesną kotłownią, podpiwniczony, oraz posiadający wszystkie niezbędne media, w tym telewizję satelitarną.

Niestety, miasteczko niewielkie i wybór jest ograniczony. W grę wchodzą tylko dwie oferty.

Pierwsza nieruchomość mieści się na ulicy Wstępa Bronisława, wygląda ładnie i nowocześnie, że wszyscy obok chodzą i cmokają. Dom ma kuty parkan, szeroką bramę i podjazd, śliczną fasadę i dach kryty eleganckim gontem. Przed domem ogródek na rabatki, garaż na 2 samochody, huśtawkę, altankę i oczko wodne. No po prostu elegancka dwupiętrowa rezydencja. Za domem działka się kończy i widać jakieś baraki u sąsiada. Niestety w okolicy domu też jakoś dziwnie pachnie, żeby nie powiedzieć, że śmierdzi, ten sąsiad z tyłu (co ona tak się gapi?) twierdzi, że to nie od niego i podpowiada, że właściciele zawsze mieli problem z szambem, które często wybijało i nie bardzo mogli cos na to poradzić. W środku niestety masa schodów, kuchnia na samym dole i trudno ją nazwać nowoczesną, taka kiszka sąsiadująca z kotłownią, a niestety bardzo wąskie schody prowadzą z kuchni do salonu na piętrze. Salon niby ładny, taki w literę „U” – tyle, że będzie trudno wstawić stół na więcej osób. Ma za to kominek, z jego wyglądu jednak wynika, że nigdy on nie był uruchamiany, no i nie widać żadnego systemu ogrzewania kominkowego. Duża łazienka obok salonu – fajnie, aczkolwiek strasznie zaniedbana, kafelki odpadają, kaloryfery stare i okno wielkie, głupio wychodzące na zewnętrzne schody. Niestety, ogrzewanie wody wiszącym piecykiem gazowym z czasów PRL. I tyle na tym piętrze. Sypialnie są tylko dwie (ta większa z balkonem), na samej górze, więc dzieciaki musiałyby być w jednej. Obok sypialni pomieszczenie, ni to gabinet - ni to garderoba. W piwnicy koszmar, kupa miejsca ale klepisko i grzyb. Jeszcze co do kotłowni: bardzo zdewastowana, wszystko powyrywane i zniszczone, trzeba kupić nowy piec, pompę i nie wiadomo czy działa instalacja CO. Niestety dom nie posiada połączenia z garażem i widać, że w środku nigdy nie był odnawiany. Okna starego typu, wieje przez szczeliny, po ich otwarciu widać jak cienkie są ściany. Z mediów jest tylko gaz, CO, wodociągów miejskich i kanalizacji brak.

Drugi dom, ten na ulicy Kaczeńców, to willa starego typu, parterowy, choć z jakby nadbudówką. Pokaźny ogród, ale zachaszczony. Wąska brama i jako ogrodzenie zwykła siatka z żywopłotem od wewnątrz. Obok wjazdu niewielki budynek gospodarczy mogący służyć za warsztat. Jest i garaż, niestety ten z niezbyt wygodnym wjazdem pod dom i tylko na jeden samochód. Dom świeżo ocieplony, ale nie otynkowany, więc nie wygląda ładnie. Z tyłu domu druga cześć zaniedbanej i zachaszczonej działki ze starodrzewiem. W środku zaskoczenie, w piwnicy obok garażu nowoczesna kotłownia, widać nawet instalację solarną (panele muszą być po stronie dachu od ogrodu, bo z ulicy ich nie widać), pomieszczenia odnowione, z nowymi podłogami, jedno pomieszczenie z półeczkami z kamionki na przetwory, drugie ze stołem bilardowym, atlasem i rowerkiem fitness i przejście do garażu. Na wysokim parterze wielki prostokątny salon z nowoczesnymi oknami na 2 ścianach i wyjście na wielki taras z tyłu budynku. Poza tym dwie sypialnie, dwie łazienki, gabinet, wielka nowoczesna i przestronna kuchnia z ogrzewaniem podłogowym i garderoba. Obok garderoby wewnętrzna klatka schodowa do piwnicy. Obok salonu szerokie schody z barierką na górę. Na górze dwie sypialnie (bez balkonu) z lekko pochyłymi, ale wysokimi sufitami, oraz dodatkowa salka z piłkarzykami na 2 osoby i łazienka. Dom podłączony do miejskiej instalacji wodociągowej, CO i kablówki z Internetem.

Para zaczęła się zastanawiać.

-        Gdybym widziała obydwa domy tylko z zewnątrz w telewizji – powiedziała ONA – lub była w Jury konkursu na najładniejszą fasadę, to bez zastanowienia wybrałabym ten pierwszy. Ale jeśli mam w którymś mieszkać przez najbliższe lata, żyć w nim, do niego wracać i wychowywać w nim dzieci to fasadę chromolę, wybieram drugi. Poza tym nie mam zamiaru biegać z obiadem po schodach wciąż do góry i nazad.

-        Gdybym tylko przechodził obok jednego lub drugiego – powiedział ON – lub tylko zależałoby mi na opinii sąsiadów i snobów z mojej pracy (którym bym tylko pokazał zdjęcie, bo zapraszać ich nie mam zamiaru) to wybrałbym ten śliczny, nad którym cmokają wszyscy. Ale jak sobie pomyślę, ile musiałbym od razu roboty włożyć w odnowienie wnętrza, przebudowę a nawet budowę instalacji, babrać się z szambem, wymieniać okna i martwić się, że tyle ciepła ucieka i rachunki za gaz nas zrujnują – to wybieram też ten drugi. Poza tym to do końca nie wiadomo jak z tym zapachem, a rzygać mi się chce, gdy pomyślę, że przez lata będę miał widok na jakieś baraki wścibskiego i śmierdzącego sąsiada.

-        Masz rację kochanie, to nie konkurs – dodał ON – wyboru domu trzeba dokonać w sposób świadomy, racjonalny i z właściwą refleksją.

-        Cieszę się kochanie – pocałowała go ONA – że bardziej Cię interesuje nasza rodzina niż opinia sąsiadów. A z czasem ogród uregulujemy, otynkujemy nasz dom, postawimy śliczny parkan, a Ty zbudujesz huśtawkę, oczko wodne i altankę na grilla. Będziesz miał w końcu przecież swój własny warsztacik.

No właśnie – to już JA, Łazarz – bierzemy udział w konkursie TV czy wyborach prezydenckich?

 

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Bo to tekst dla niezorientowanych i tych którym się wciaż mylą wybory z konkursem. W zasadzie powinienem go opublikować na Onecie lub WP. Tam jednak go nie puszczą.
Zamiast mi przydzielać 9-tki proponuję linkować go tym co co prawda nie znaja się na polityce lub dają się oszukiwać TVNowi ale za to już kupowali lub budowali dom (ew. mieszkanie). 
Pozdrawiam
ŁŁ
Ps. Czujcie się zaproszeni do serwisu społecznościowego dla fachowców: hey-ho.pl

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

 
Pozdrawiam
ŁŁ
Ps. Czujcie się zaproszeni do serwisu społecznościowego dla fachowców: hey-ho.pl

#67909

że nie masz nic przeciw 10-tkom.

Pozdrawiam

cui bono

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

cui bono

#67916

kto to powiedzial(na wiecu wyborczym we Włocławku)

Jestem taki sam od 21 lat w wolnej Polsce. Byłem taki sam w walce z poprzednim systemem. Nie muszę, nie chcę i nie będę zmieniał ani życiorysu, ani mojego stylu uprawiania polityki, Nie bede sie przebieral i udawal, ze jestem Swiadowidem o pieciu twarzach jednoczesnie.

 

 

 

 

 

 

 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

gaja

#67988

Haha! Kŧóżby inny, jak nie nasz kochany "gafa" Bronek! :) On jest niezastąpiony :) http://wybory.wp.pl/kat,1025917,title,Ile-twarzy-mial-Swiatowid---znow-w...

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#67991