W krzaki, w zarośla, w samosiejki!-PO grzyby. Bolek na ryby, prezes PAN ?A co ze... słoikami?

Obrazek użytkownika antysalon
Kraj

Waltz w zaroślach! a Kidawa w krzakch! Tusk w szuwarach! Czyli żopa w cvetach jak by to mało elegancko wyrazili nasi bracia Rosjanie.
I niechaj tam już POzostaną!
Nie róbmy polityki! PO rusza w samosiejki! Horror. To nie jaja! To nie Prima aprilis! To też nie kabaret Starszych Panów.
To partia rządząca!, która proponuje warszawiakom gremialny wyjazd na grzyby w niedzielę 13 pażdziermika zamiast udziału w referendum!

Chryste Panie!
Podwarszawskie i dalej warszawskie lasy, zagajniki tudzież inne najmniejsze zarośla i samosiejki w wielkim niebezpiecństwie.
PO spapraniu stadionów, autostrad i obwodnic zamierzają ruszyć w zarośla wszelakie!
Kolej na krzaki.
Zwierzyno wszelka, tudzież płowa dawaj drapaka zawczasu, bo szykują się straszni grzybiarze!
Niesiołowski już wymachuje kozikiem!, którym wczoraj niemal był gotów przed kamerami tv zadżgać prof. Kleibera.
Waltz z gazem pieprzowym zamiast termosu.
P,rezydęt po rozliczeniu Rady Bezpieczeństwa za Syrię ruszy z wintówko-gwintówką!
Za nim Koziej z nałęczem dronów.
Gościnnie zwali się Każmierz z Izabel!
Markowski z Krzemińskim już sylabizują atlas grzybów.!
Kidawa z Halickim oraz dr Lasek na hypko z pasierbicą POchanke.
A pan premier? czy wykręci się ..., że jeno on słoik! i wykpi się!
I zamiast z kompartią w zarośla machnie się do swej ciotki z hołdem.
Profesor bez matury? kto mu koszyk POniesie?
Może ćwirkacz?
A w jakie krzaki wypadnie Szumilas? pewnie w młodniaki?
A min. Siemoniak? richtig! w same ... samosiejki!
Jeno biedak prezes PAN nie może liczyć ani na bór, ani na las.
Nawet w najpodlejszy zagajniczek już go nie wezmą.
Naraził się chłop.

Szykuje się niezły kabaret... grzybno-od!jazdowy.
Najazdu, nalotu takiej szarańczy żadna knieja nie zdzierży!
Ratuj się kto może!
Już się mówi w otulinie Kampinosu, że żurawie
gotujące się do odlotu na łąkach k/ Zaborówka przyśpieszyły obrady swego sejmiku.
Rysie wpadły w apatię, a wycielona żubrzyca straciła pokarm.
Strach padł na zwierzynę nie tylko podwarszawskich lasów.
Nawet w odległej o 300 km Puszczy Boreckiej, klempy straciły ochotę na tradycyjne wczesnojesienne amory!

Swoją drogą!,jaki strach! jak wielka musi być desperacja tych sztabowco-mózgowców PO skoro tak z gruntu kretyński POmysł się im zajarzył.
Co za durnota!?
Połowa pażdziernika i grzyby!
A do tego niedziela, choć każdy najmarniejszy, nawet durnowaty mieszczuch wie, że po sobocie nie tylko wszystko będzie wyzbierane, wydeptane i rozdeptane.
Ostaną się jeno muchomory i psiaki!

DarzBór panie premierze!

Na ...grzyyyybyyyyy!
A czemuż to nie na ryby?
Wszak macie wśród was Bolusia-geniusza od moczenia kija!

pzdr

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Pobudka!

#382285

gość z drogi

Antysalonie :)))) dycha z trzema wykrzyknikami

serdecznosci :)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

gość z drogi

#382318