Kresy 75 lat temu. Obrona Grodna. Tadzio Jasiński. Towarzysz Stalin i towarzysz donos.

Obrazek użytkownika antysalon
Kraj

75 rocznica napaści sowietów na Polskę. Tylko kresowiacy i ich potomkowie znający ten straszliwy dzień z opowieści starszych mogą to najlepiej odtworzyć. Opisać ten horror. Dla nich ten dzień był nawet straszliwszym niż 1 września.

Ludzie nie martwią się już o granice! ludzie martwią się o ogniska domowe!
To walka już nie tylko o wolność, ale o ducha!
Bo ludzie na kresach wiedzą i czują kim są sowieci, czym jest bolszewicka Rosją.
Nie ma już administracji, nie ma dowództwa, nie ma armii.
Ale jest dwóch wrogów.
Jest broniąca się Warszawa.
Walczą nieliczne zgrupowania wojsk polskich na kresach z przeważającą nawałą sowiecką.
Rozpoczyna obronę Grodno.
Przez pięć bojowych dni Grodno, cząstka wolnej Polski, której Polacy nie chcą oddać za darmo. Będą go bronić do końca.

Nieliczne pozostałe w mieście oddziały wojska polskiego.
Cywile; mężczyżni, kobiety, studenci, młodzież harcerska i nawet dzieci samorzutnie, ale jednomyślnie- wszyscy razem do obrony przed bolszewikiem.
Nie było czasu na odpoczynek, na sen!
Nie było w sercach trwogi!zwątpienia, skargi.
Była za to jedna wspólna wola "Bronimy się"!!! do końca!

Były prezydent Grodna, Roman Sawicki staje na czele obrony.
Na jego wezwanie tysiące ludzi z łopatami rusza na kopanie rowów i zapór przeciwczołgowych na wszystkich drogach wiodących do miasta.
Nie wiadomo który z wrogów i z której strony uderzy.
Sowieci czy Niemcy?
Uczniowie zamiast mundurków szkolnych przyodziewają przyduże mundury żołnierskie.

20 września pojawiają się pierwsze czołgi sowieckie na rogatkach Grodna.
Na jednym z nich bukiet kwiatów.
Kto go umaił? Na pewno nie powitano go tym bukietem w Grodnie!
Pewnie jakiś Baumann?! może Cimoszewicz?! albo inny sprzedawczyk!
A obrońcy Grodna mają dla niego pocisk z działka przeciwlotniczego ustawionego do strzelania na wprost.
A inni dorzuca kilka butelek z z benzyną!
Niestety nie ma w Grodnie jednolitego dowództwa!
Sowieci podciągają artylerię i piechotę, która nie pali się do walk ulicznych.
Rosjanie zmieniają więc taktykę, atakują czołgami, gdyż krasnoarmiejcy nie palą się do ataków.

I otóż na jednych ze stalowych potworów przywiązany do wieżyczki trzynastoletni chłopczyk.
To jeden z bohaterów obrony Grodna; to Tadzio Jasiński, półsierota, wychowanek Zakładu Dobroczynności.
Poszedł na bój z czołgami z butelkami z benzyną.
Rzucił, ale nie potrafił jej zapalić. Wyskoczyli z czołgi tankisty, zbili go i uwiązali do wieżyczki.
Został oswobodzony, ale pokaleczony, ranny, wycieńczony ledwo żyje.
Do rannego, umierającego chłopca przyprowadzili matkę.
Zrozpaczona, ale jednocześnie podbudowana czynem synka mówi mu słowa pociechy'< Tadzik, ciesz się! Polska armia wraca!>

Nieliczne punkty polskiego oporu milkną stopniowo.
Sowieci mają wsparcie degeneratów, to ich sojusznicy miejscowy element, bolszewia.
Poprzez działające jeszcze mimo zniszczeń miasta telefony podają napastnikom koordynaty, wskazują cele obronne, gniazda polskich karabinów. maszynowych.
Czołgi sowieckie coraz śmielej zapuszczają się w uliczki Grodna.
Z domów wychodzą zbolszewizowani Zydzi, cieszą się, że widzą Rosjan a nie Niemców.
Wielu z nich wita tankistów po bolszewicku przez podniesienie ręki z zaciśniętą pięścią.
Kiedy i gdzie oni tego się nauczyli?

Ale kwiatami nikt nie wita.Tylko wiele czerwonej krwi na bruku ulic i krwawa łuna zachodzącego słońca.
Ciemnieje , wielu grodnian wymyka się z miasta, chroni się przed zemstą wroga.
Z chwilą opanowania miasta przez bolszewików rodzi się w pokonanym mieście, wyrodek, bękart, twór sowieckiego piekła i nieodłączny towarzysz komunistycznego systemu.
To DONOS! towarzysz donos!
To wybitny , najistotniejszy czynnik utrzymywania się komunistów przy władzy przez całe dekady.
Donos wyniesiony do najwyższej obywatelskiej cnoty w państwie zbudowanym przez Lenina.

Kim byli donosiciele na kresach?
Miejscowi komuniści? Żydzi?
Nie!
Ani polscy ani białoruscy komuniści ani zbolszewizowani żydzi nie znali jeszcze tej instytucji w roku 1939.
To sowieccy agenci, co przez lat niemal dwadzieścia zaczajeni czekali na ten dzień!
Jednak byli oni jeszcze w 39r. nieliczni.
Dopiero system sowiecki stworzył na tych ziemiach podbitych donosicielstwo na skalę masową.
Ludzie o najniższych instynktach ochoczo rzucili się do gwałcenia norm etycznych, religijnych, tradycji.
Uzbrojeni w donos stali się orężem i istotną podporą administracji sowieckiej już na całe lata.

Biada każdemu krajowi podbitemu przez armię czerwoną!
Biada tym podbitym przez sowiecką Rosję!
Biada tym podbitym przez Rosję!
Rosję Lenina, Stalina czy też ... Putina!
Bo Rosja jaka była taka i jest!

Do pomocy rosji stają natychmiast rodzimi, ukryci do tej pory nikczemnicy, ludzkie kreatury, pozbawione czci i wiary.
Żądni władzy, pieniędzy i bezkarnego, bezgranicznego wyżycia się na niedawnych sąsiadach.
To przymierze szczególne, aczkolwiek typowe dla każdego kraju opanowanego przez Rosjan po roku 1920.
To wyzwolona z ludzkich odruchów lokalna bestia spowinowacona z sowietami.

Tak też było w Grodnie od 22 września od świtu.
Sowieckie oddziały frontowe czekając na przybycie administracji, prawdziwych władców stalinowskiej Rosji, na oddziały nkwd przekazały na trzy dni miejscowej wszelakiej swołoczy, bandyterii Grodno we władanie.
Trzy dni rozstrzeliwań Polaków bez sądu, jak za bunt na froncie.
Trzy dni na bezkarne zabijanie, gwąłty i mordy wedle upodobania .
"Po uważaniju" jak to nazywali sowieci.
Pijana rozbestwiona soldateska wspomagała lokalnych bandytów.
Mordy odbywają się nie tylko w Grodnie, ale w pozostałych małych miasteczkach i wsiach.
A na pierwszy plan idą nauczyciele, lekarze, inteligencja.
Kryminalistom i mętom podsuwa się przygotowane zawczasu listy.
Po paru dniach wkraczają liczne oddziały nkwd i zaczyna się kolejny etap, tym razem zaplanowanej rozprawy z polskością.
Na ulicach rozpasaną hałastrę zastępują regularne oddziały nkwd.
Zaczynają się mitingi na które spędzają polską ludność.
Wszak już 22 pażdziernika 1939...wybory!
Potem już zaczną nad ranem zajeżdżać pod domostwa Polaków ok. tzreciej nad ranem czornyje worony i dalej załadunek na celatniki/ wagony bydlęce/ i na wschód.
A o kazamatach w więzieniach nkwd nie wspominając!

Taki oto obraz 17 września 1939 r. mam zakodowany od lat moich najmłodszych w pamięci.
Znam z opowiadań moich dziadków i rodziców.

I ten chłopiec, umierający na rękach matki kilkunastoletni Bohater.
Obrońca Grodna, pokaleczony, ranny Tadzio Jasiński

pzdr

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.7 (głosów:15)

Komentarze

ale to nie oznacza, ze Ukrainie bezwarunkowo nalezy pomagac.

Bo to nie Ukraincy tylko "prawy sektor" i armie oligarchow.
 

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-4

Bogdan

#1440488

Ukrainie trzeba pomagać i dla nas szansa by znaleść prawdziwych przyjażnych sąsiadów,ten cały prawy sektor to jest niewielki odsetek społeczeństwa chociaż trzeba mieć na uwadze by nie zostały przekroczone pewne granice i wtedy ostro reagować
A co do oligarchów to w Polsce też właściwie cały majątek został zawłaszczony przez prywatny kapitał,nasi rodzimi oligarchowie nie tak jak na Ukrainie robią wszystko na pokaz

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-2
#1440589

Ukrainy ,

jest przyjmowany z wszelkimi honorami jakie przysluguja glowie panstwa czyli przeglad jednostki honorowej i wystrzaly

z armat przy parlamencie w Ottawie.

Kanada po Ukrainie jest najwiekszym zbiorowiskiem etnicznym Ukraincow.

Najprawdopodobniej Kanada udzieli pomocy Ukrainie w walce z Kacapami.

Prezydent Ukrainy wspomnial w wywiadzie pare razy o Polsce w milych slowach, Kanada byla drugim krajem po Polsce, ktora

po Polsce uznala niepodleglosc Ukrainy.

Zachod popelnil juz raz blad nie reagujac na putinowskie ataki Gruzji to byl test Putina przed atakiem na Ukraine zreszta podobna sytacja byla z Polska 1 wrzesnia 1939roku,gdyby Francja i Anglia zatakowaly jak sie zobowiazaly Niemcy wojna bylaby stlamaszona na poczatku i wtedy  Moskale by nie zatakowali nas 17 wrzesnia.

Podoba mi się!
8
Nie podoba mi się!
-4
#1440664