Erazm z Rotterdamu przechodzi na szczaw! A kaszanka i mirabelki!?

Obrazek użytkownika antysalon
Kraj

Taka jedna zwąca się środkiem tygodnia / koszmarnie brzydkie, nieapetyczne babsko/ słowem dziewucha niechlujnie nieświeża uczepiła się nawet Erazma z Rotterdamu chcąc dowieść głupoty L. Wałęsy, czyli jego ostatnich wypowiedzi n/t wyuzdanych i hałaśliwych zachowań zboczeńców.
Środkowo tygodniowa dr hab. etyk w swej wypowiedzi kierowanej z samego centrum pedalstwo/pedofilstwa czyli Brukseli usiłowała zaprzęgnąć samego Erazma z Rotterdamu przypisując mu niemal honorowe ojcostwo ruchu zboczeńców.
Jej zdaniem, znaczy się środkowotygodniowej dr etyk tam należy korzeni dla naukowego uzasadnienia seksualnych dewiacji.
Zdaniem tej propagatorki ruchu dewiacji dawał on w swych traktatach pełne przyzwolenie na totalną wolność czyli także na to wszystko co propaguje i czego broni ta pani z jej podobnymi.
Człowiekowi jako istocie najwyższej wszystko wolno i dlatego ostro rozprawia się nie tylko z ostatnimi prostymi opiniami nie mniej prostego L. Wałęsy n/t zboczeńców, ale co więcej usiłuje traktaty wielkiego Erazma wprząc do swych obleśnych antycywilizacyjnych promocji związków jednej płci.
Biedaczyna prosty L. Wałęsa jest więc wyjątkowo bezbronny bo nawet pewnie nigdy nie słyszał o Erazmie z Rotterdamu, a na wykształconego eurodeputowanego syna liczyć nie może.
Biedny Erazmus też zaprotestować nie może!
Ani tym pseudonaukawym dyspepsyjnym bredniom, ani tez wykorzystywaniu kart z jego traktatów do uzasadnienia i usprawiedliwienia spółkowania biedronia z pirogiem czy szczupakowej z córunią lesbunią!
Na szczęście także dla Erazma L. Wałęsa nie dał się zahukać pawkomorozowemu synowi i trwa w zapartym.
Tak więc na nic te dyrdymalskie gnioty dr etyk środkowotygodniowej z Erazmusem do spółki, bo plus ujemny już nie takie pomroczności przetrwał.
Bendem przy swoim!

Dietykiem nie jestem, ale nie popełnię wielkiego błędu jeśli rzeknę, że Stefek, plujkowy profesor ani od szczawiu ani od mirabelek aż tak przytyć nie mógł.
Nawet po szczawiowej z ...jajkiem! nie da rady tak się spaść!
A może u niego to puchlina głodowa!?
Spaślaczana puchlina głodowa.
Taka jakby odmiana kawiorowej spuchliny posła Rysia, tego zawieszonego! choć nie wyobrażam sobie jak te chudziny drobnice go wieszają! Linę to jeszcze mogli znależć, ale
jak go podciągnęli?!
A może po wielogodzinnych piskach Senyszyn, Rysiu był już tak zdruzgotany, że sam się zawiesił?
Ja o kawiorze i Rysiu, a tu szczaw zające wyjedzą zanim na nasyp doczłapię.
Szczaw i mirabelki!
A czemuż to prof. Stefek ulęgałkom naubliżał!?
Mirabelki to sama woda.
Nasze mamy po nie nas wysyłały, bo nadawały się tylko do natychmiastowego zjedzenia zaraz po zerwaniu.
Na kompot i dżemy zbyt wodniste, tony cukru trzeba byłoby zużyć.
Inne śliwki tak.
Gruszki dziczki w tym ulęgałki nawet mogły trochę p;leżeć, tylko trzeba było brać nieobite!
Tak czy owak Stefan prof. kiepsko podpowiedział setkom tysięcy polskich rodzin wegetujących na granicy przetrwania.
Wszak jego szef, D. Tusk z Grabarczykiem i Nowakiem ogrodzili nasypy i zbocza setkami km ekranów.
I gdzie tu iść na szczaw czy mirabelki?
To już Maziarski na łamach czerskiego kominternowskiego GWna dał polskim biedakom lepszy wybór!
My kawior a wy niedojdy III RP ...KASZANKA!
I te jest konkret!
To jest real!.
A nie jakieś mirabelki czy szczaw!
Które polskie dziecko wie co to takiego!?
Równie dobrze Stefek i prof i naczelny dietetyk ery Tuska
mógłby wysłać te rodziny lub ich dzieci PO ... renklody!
/ ulubione śliwki francuskiej królowej Clothilde,y-
la reine Clothilde/.
Ci na czerskiej to konkretnie kaszanka!
I dziecko i dorosły rozumie!
I najbardziej wiekowy emeryt wie co to jest i od razu zna swoje miejsce w szyku!
Kaszanka i przekaz popłynął z ulicy czerskiej dobitnie jasny, zrozumiały!
I nikt ani na Maziarskiego, ani na Michnika, ani nawet na mecenasa Rogowskiego nie obraził się.
Internauci nawet ich nie tknęli.
A Stefan prof. wali jakieś kalambury od szczawiu po mirabelki przez nasyp!
Ot i mamy dietetyka!
Dieta cud gwarantowana.
Mam przeczucie, że mój bohater z części 1 po wypowiedzi n/t zboczeńców też będzie musiał na Polanki nie tylko ze szczawiem, ale i mirabelkami się przeprosić, gdy mu wykłady za 50 000 baksów zamkną!?
Swoją drogą ta baba od etyki też powinna przejść na szczaw i mirabelki, to może mniej bredni by rozsiewała po
zlemingowanych umysłach!

Kaszanka, szczaw, mirabelki!

pzdr

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

    Proszę o konkretną odpowiedż: dobrze gotuję, mam czas. Jestem w stanie wydębić produkty. Gdzie mam pójść, żeby nakarmic te głodne dzieci?????????????????????  czy nie wykończy mnie sanepid? Bo na przykład nie mam białego fartucha tylko żółty?

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Pobudka!

#341338

Szczawiu nie można jeść za dużo, bo odwapnia, dlatego do szczawiowej dodaje się jajko i/albo śmietanę. Ale i tak trzeba zachować co najmniej umiar, bo wtedy tworzą się - z kolei - szczawiany.
Jeśli leci z nami lekarz, niech ewentualnie mnie sprostuje - i tym poratuje nieszczęsnego Stefka.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#341365

Tytuł miodzio, a potem tłusty boczek.

Może jeszcze warto przypomnieć, że whisky czasem w beczkach po śledziach leżakowała, a był też inny ważny miszcz Stefana - Sedes z Bakelitu.

POzdrawiam

jwp - Ja też potrafię w mordę bić.

Hr. Skrzyński - Panie Marszałku, a jaki program tej partii ?
Marszałek Piłsudski - Najprostszy z możliwych. Bić kurwy i złodziei, mości hrabio.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

jwp - Ja też potrafię w mordę bić. Hr. Skrzyński - Panie Marszałku, a jaki program tej partii ? Marszałek Piłsudski - Najprostszy z możliwych. Bić kurwy i złodziei, mości hrabio.

#341380