Boże Ciało. Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa.

Obrazek użytkownika antysalon
Kraj

" Boże, Ty w Najświętszym Sakramencie zostawiłeś nam pamiątkę swej męki, daj nam taką czcią otaczać święte tajemnice Ciała i Krwi Twojej, abyśmy nieustannie doznawali owoców Twego odkupienia. Który żyjesz i królujesz na wieki wieków..."

To chyba jedyna oficjalna modlitwa Kościoła, w której zwraca się do Jezusa Chrystusa nazywając Go wprost Bogiem. Z drugiej strony to najczęściej używana kolekta, gdyż często można ją usłyszeć na koniec adoracji Najświętszego Sakramentu.

"Ty co jak pelikan Krwią swą karmisz lud
Przywróć mi niewinność oddal grzechów brud
Oczyść mnie Krwią swoją która wszystkich nas
Jedną kroplą może obmyć z win i zmaz"

Dzisiaj ulicami, drogami, dróżkami i ścieżkami polskich miast, miasteczek, wsi i przysiółków przejdą tradycyjne procesje!

Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa

Zaczęło się w Liège
Szczególnie uroczysty przebieg obchody Bożego Ciała miały w czasach kontrreformacji. Katolicy chcieli wówczas dobitnie pokazać swą wiarę w realną obecność Chrystusa w Eucharystii. Świętu towarzyszyły wtedy nie tylko procesje, ale nawet przedstawienia teatralne.

" Boże Ciało wprowadzono do kalendarza liturgicznego w XIII wieku. Bezpośrednią przyczyną ustanowienia święta były objawienia błogosławionej Julianny (1193 – 1258), przeoryszy augustianek z klasztoru Mont Cornillon, nieopodal Liège (obecnie miasto w Belgii). Julianna wielokrotnie miała widzenia jaśniejącej tarczy, jakby księżycowej, z ciemną plamą. W okolicach Liège interpretowano jej wizje jako znak braku w kalendarzu liturgicznym specjalnego dnia poświęconego uczczeniu Najświętszego Sakramentu. Pod wpływem tych objawień biskup Robert ustanowił w 1246 r. takie święto dla diecezji w Liège. W następnych latach święto zdobywało popularność w sąsiednich diecezjach. W 1261 r. kolejnym papieżem (pod imieniem Urban IV) został biskup Verdun Jacques Pantaleon. W połowie XIII w. był on archidiakonem katedry w Liège. W 1264 r. wprowadził nowe święto jako festum Corporis Christi (święto Bożego Ciała) w całym Kościele.

Wkrótce świętu zaczęły towarzyszyć uroczyste procesje. Prawdopodobnie najpierw odbywały się one w latach 1265-1275 w Kolonii (Niemcy), a w XV w. w całych Niemczech, Anglii, Francji, Polsce i północnych Włoszech.

W Polsce po raz pierwszy Boże Ciało świętowano w 1320 r. w diecezji krakowskiej, na polecenie biskupa Nankera. W 1391 r. papież Bonifacy IX nakazał obchodzić Boże Ciało wszędzie, gdzie dotąd tego nie czyniono.

To dzień kochany przez Polaków. Chętnie budujemy ołtarze i dekorujemy trasę. Udajemy się na Eucharystię, aby oddać hołd Chrystusowi w sposób oficjalny, publiczny. Dzień ten jest dla nas okazją do osobistego wyznania wiary. Po przyjęciu Słowa i Boskiego Pokarmu idziemy wraz z innymi w procesji z Chrystusem, niesionym uroczyście po naszych drogach, wśród śpiewu pieśni eucharystycznych.

Papież Urban IV ustanowił tę uroczystość bullą "Transisturus" i określił jako pamiątkę bardziej uroczystą i świąteczną w porównaniu z sakramentalną pamiątką, sprawowaną w codziennej Eucharystii. Ten sam papież używa w innym miejscu określenia: Święto Najświętszego Ciała Naszego Pana Jezusa Chrystusa. W językach europejskich nosi nazwy: w Italii - Corpus Domini, w Wielkiej Brytanii - Corpus Christi, we Francji - Fète-Dieu, a w Mszale Rzymskim z 1970 roku - Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Pańskiej, w języku potocznym zwana Bożym Ciałem.

Procesja

Bulla "Transisturus" papieża Urbana IV nie mówiła nic o procesji Bożego Ciała. Spotykamy ją jednak dość wcześnie - w 1277 roku w Kolonii i w 1286 roku u benedyktynów w Beuron. W wieku XIV rozpowszechniła się w innych krajach. Procesja w rozumieniu liturgii rzymskiej polegała na kroczeniu ze śpiewem, na zakończenie którego udzielano błogosławieństwa.

Tak wyglądała pierwotna forma procesji z Najświętszym Sakramentem. W XV wieku procesja zatrzymywała się na czterech stacjach, symbolizujących cztery strony świata. Przy każdej z tych stacji odczytywana była Ewangelia jako formuła błogosławieństwa. Z połączenia obu form procesji ukształtowała się w rezultacie obecna procesja z czterema stacjami, na których odczytywany jest fragment Ewangelii i następuje błogosławieństwo Najświętszym Sakramentem. Z biegiem czasu procesje Bożego Ciała uświetniano nowymi elementami, niesiono w nich na przykład obrazy czy chorągwie. W XIV wieku pojawiły się tzw. żywe obrazy, tworzone ze śpiewaków przedstawiających sceny z życia Pana Jezusa.

W Polsce po raz pierwszy wprowadzono uroczystość Bożego Ciała w diecezji krakowskiej. Było to w 1320 roku. Śpiew Ewangelii przy czterech ołtarzach pojawia się w diecezji płockiej około 1430 roku. Kościół w Polsce w 1967 roku wprowadził nowe teksty procesji: teksty suplikacji, teksty Ewangelii związane z Eucharystią i orację kończącą. Błogosławieństwa Najświętszym Sakramentem można udzielać albo przy każdym ołtarzu, albo na zakończenie procesji.

Uroczystość Bożego Ciała w religijności polskiej ma duże znaczenie. Trzeba podkreślić związek Eucharystii w tym dniu z całym misterium zbawczym, paschalnym. Zakorzeniona nazwa Boże Ciało (chociaż Mszał Rzymski łączy Ciało i Krew Chrystusa) kładzie akcent na Boskość Chrystusa.

Oktawa
Uroczystość Bożego Ciała przypada w pierwszy czwartek po niedzieli Trójcy Przenajświętszej. Należy do jednej z dziesięciu najważniejszych uroczystości Kościoła katolickiego. Dlatego od wieków obchodzi się oktawę tej uroczystości. W czwartek po uroczystości Bożego Ciała kończą się ośmiodniowe obchody ku czci Najświętszego Sakramentu. Po procesji i błogosławieństwie eucharystycznym kapłan błogosławi przyniesione przez wiernych wianki splecione z pierwszych kwiatów i ziół leczniczych. Lud wraz z kapłanem prosi Boga, aby swą wszechmocną opieką otaczał pola, łąki i lasy, strzegł przed zatruciem i zniszczeniem oraz pozwolił im wydać obfite owoce i plony. Nasz udział w tych obchodach jest prawdziwym wyznaniem wiary i jeszcze bardziej jednoczy nas z naszym Panem Jezusem Chrystusem. Przyniesione wianki są symbolem ludzkiej pracy, którą uświęca zjednoczenie z Chrystusem Eucharystycznym. Oktawa Bożego Ciała jest szczególnym czasem łaski. Dlatego Kościół zachęca nas do tego, byśmy nie zmarnowali okazji do zdobycia tych łask i jak najpełniej z nich korzystali.
W Bolsena zdarzył się cud. W czasie Mszy na ołtarz spłynęła z Hostii prawdziwa Krew. To wydarzenie między innymi przyczyniło się do ustanowienia święta Bożego Ciała w całym Kościele i zapoczątkowania procesji ku czci Ciała i Krwi Pańskiej.

W zielonym sercu Italii, w Umbrii, tuż przy Autostradzie Słońca leży Orvieto. Widać je z daleka, bo wznosi się dostojnie na wulkanicznych skałach. W tym niewielkim mieście na wielkim placu stoi katedra. Zbigniew Herbert pisał o niej, że rozdziera przestrzeń i przyprawia o zawrót głowy. Pielgrzymi zmierzający do Wiecznego Miasta zatrzymują się tam i czczą w orvietańskiej katedrze korporał ze śladami Krwi Chrystusa. Ten sam, na którym w Bolsena w 1263 roku kapłan Piotr z Pragi odprawiał Mszę świętą.

Krew na korporale

Był wiek XIII. W Europie szerzyły się herezje podważające prawdziwą obecność Chrystusa w Najświętszym Sakramencie. Ksiądz Piotr z Pragi też zwątpił w tę Tajemnicę. Pielgrzymował do Rzymu, by tam u grobu świętych Apostołów Piotra i Pawła odzyskać dar głębokiej wiary. Zatrzymał się w Bolsena, by odprawić Mszę św. W chwilę po wypowiedzeniu słów konsekracji, z Hostii na korporał zaczęły spływać krople Krwi. Przerażony, chciał ukryć Krew. Zawinął Hostię w korporał i włożył do kielicha. Kilka kropel upadło na posadzkę.

W tym czasie w pobliskim Orvieto przebywał papież Urban IV, któremu doniesiono o niezwykłym wydarzeniu. Gdy wysłannicy papieża potwierdzili jego prawdziwość, Urban IV nakazał przewieźć korporał do Orvieto. Rok później, bullą "Transiturus", papież ustanowił święto ku czci Ciała i Krwi Pańskiej dla całego Kościoła. Dotąd było ono obchodzone tylko w belgijskiej diecezji Liége.
Dla godnego uczczenia relikwii wzniesiono w Orvieto potężną gotycką katedrę. Zakrwawiony korporał umieszczono w relikwiarzu, w którym do dziś w Kaplicy Korporału można czcić Najświętszą Krew. Co jakiś czas Korporał badają eksperci. Za każdym razem stwierdzają, że krew zachowuje właściwości krwi ludzkiej.

Natomiast w Bolsena, w kościele św. Krystyny, zachowano skrwawione kamienie. Jeden wmurowano za ołtarzem, przy którym zdarzył się cud, a drugi czci się w relikwiarzu podczas procesji Bożego Ciała.

Niewierny zakonnik

W różnych miejscach na świecie w ciągu 1250 lat (od 750 roku) odnotowano 132 cuda eucharystyczne. Zwykle pojawiały się one, gdy Najświętszy Sakrament był lekceważony, przyjmowany niegodnie albo gdy ludzie wątpili w prawdziwą obecność Chrystusa w Eucharystii. Hostie krwawiły lub przemieniały się w Ciało, a wino w Krew Pańską. Wiele cudów eucharystycznych znanych jest ze źródeł historycznych, a jeszcze więcej zachowało się w ustnych przekazach i opowiadaniach.

Pierwszy, najbardziej znany, potwierdzony przez współczesną naukę cud eucharystyczny wydarzył się w klasztorze w Lanciano. Tu w VIII wieku żył bardzo wykształcony zakonnik, ale pełen wątpliwości w sprawach wiary. Nie mógł się uwolnić od pytania, czy konsekrowana Hostia jest Ciałem Chrystusa, a wino rzeczywiście Jego Krwią? Podczas jednej z Mszy św. wątpliwości były szczególnie silne i natarczywe. To niemożliwe, myślał zakonnik, żeby chleb i wino mogły się przeistoczyć. Tego dnia, gdy wypowiadał słowa: "To jest Ciało Moje... To jest Krew Moja...", zauważył, że chleb rzeczywiście stał się Ciałem, a wino Krwią. Najpierw oniemiał, a potem, gdy strach ustąpił, przepełniła go wielka radość, że doznał takiej łaski. - Patrzcie - powiedział zebranym - oto prawdziwe Ciało i Krew Pana naszego Jezusa Chrystusa, które uczynił widzialne dla mnie w tym celu, abym nie był już niedowiarkiem, lecz wierzącym.

Hostia ludzkim sercem

W 1971 r. relikwie Najświętszego Ciała i Krwi z Lanciano poddano badaniom. Wyniki były sensacyjne. Pisały o nich wszystkie włoskie gazety. Profesor Odoardo Linoli z Arezzo potwierdził, że Hostia z VIII wieku jest ludzką tkanką mięśnia sercowego. Znaleziono w niej m.in. komórki układu nerwowego typowe dla takiej tkanki. Pusta przestrzeń wewnątrz odpowiada komorze sercowej. Mimo upływu czasu nie znaleziono żadnych śladów substancji konserwującej. Nie stwierdzono też cięć ostrym narzędziem, co wyklucza możliwość pobrania tkanki z innego ciała ludzkiego.

Niemniej zadziwiające były wyniki badań bryłek skrzepniętej krwi. Okazało się, że to ludzka krew grupy AB. Tę samą grupę krwi znaleziono w sercu - Hostii. Z naukowego punktu widzenia nie da się wytłumaczyć, dlaczego Ciało i Krew przez dwanaście wieków nie uległy rozkładowi i w tak doskonałym stanie zachowały się do naszych czasów.

Warto w tym miejscu przypomnieć, że ślady krwi zachowane na Całunie Turyńskim również należą do grupy AB.

Cuda w sercu

Jeżeli Bóg ukazuje Niewidzialne w widzialnym - jak mówi ks. Aleksander Posacki SJ - to nie po to, żeby wzbudzić sensację, ale żeby obudzić wiarę w człowieku. Cuda eucharystyczne to znaki szczególnego rodzaju. Wskazują na prawdziwą obecność Jezusa w Eucharystii.

Podczas Kongresu Eucharystycznego w Lourdes w 1981 roku Jan Paweł II powiedział: "Trzeba wiedzieć, że Pan nasz Ukrzyżowany i Zmartwychwstały jest naprawdę, rzeczywiście i substancjalnie obecny w Eucharystii, że pozostaje tak długo, jak długo istnieją postacie chleba i wina. Należy Mu się nie tylko największy szacunek, ale i nasza adoracja".

Kiedy jeszcze jako kardynał przyjechał do Lanciano, trzy lata po badaniach naukowych (3 listopada 1974 r.), całą noc spędził na modlitwie adorując eucharystyczny cud, a potem w księdze pamiątkowej pozostawił taki wpis: "Spraw, abyśmy w Ciebie bardziej wierzyli, pokładali nadzieję i miłowali".

pzdr
p.s.

1.Zaczerpnąłem jak zwykle z bogatej zawartości Gościa Niedzielnego.
2.Moja tegoroczna procesja będzie wyjątkowo na dużym osiedlu-blokowisku od bł. Marii Karłowskiej przez św Maksymiliana do oo Paulinów. Dzieci się rozjechały po świecie i po Polsce, więc ja będę je reprezentować.
Główna procesja przejdzie Starówką od katedry św.św. Janów!
Nie powinno badać, choć nocą lało! Pocz. g. 9,00., ale dla mnie to nie problem, bo jestem na nogach od 5.
Poprzednimi laty zawsze bywałem w podtoruńskim Kaszczorku. Kiedyś ponad połowa trasy to były urokliwe dróżki, ścieżki, miedze, łąki, zagajniki, pola, lasek przy śpiewie ptaszków.
Teraz wszystko już niemal wyasfaltowane, zabrukowane.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

"Pojednajcie się!"

Nie pojednam się z diabłem,
choć mi biskup grozi.
"Wszyscy jednym stadłem" -
uczenie dowodzi
i " ci pojednani - jedynie są godni,
stanowimy jedno - i syci i głodni"

Zło tu jest od draństwa.
My od wybaczania.
Kapłan od kapłaństwa.
Dobro do sprzedania.

Nie pojednam się z diabłem,
choćby na maszę dzwonił.
Może nisko spadłem.
Tu My - a tam Oni.
Wiem, jestem grzesznikiem
i nim pozostanę.
Rzecznik jest świecznikiem,
a baran baranem.

Trzeba rzeczy wszystkie
po ludzku nazywać!
Tolerancji listkiem
nie da się zła skrywać!

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Marek Gajowniczek

#166194

Pozdrawiam.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#166201