Egipt wraca do Strefy Gazy?

Obrazek użytkownika piotr.wolejko
Świat

Gruzja i Pakistan zdominowały ostatnio łamy bloga, ale nie tylko tam dzieją się rzeczy ważne. Oto powstał kolejny plan, który - w zamyśle - ma doprowadzić do pokoju na Bliskim Wschodzie, czyli przyczynić się do rozwiązania problemu izraelsko-palestyńskiego. 

Jak donosi izraelski portal DEBKAfile , Egipt wraz z Arabią Saudyjską przygotował 11-punktowy plan, którego głównym założeniem jest wprowadzenie do Strefy Gazy liczących trzy tysiące żołnierzy arabskich sił pokojowych - które wystawi Egipt. Byłby to więc powrót Egipcjan do Gazy, którą w latach 1948-1967 okupowali . Palestyńczycy nie wspominają dominacji egipskiej w Gazie ze szczególnym sentymentem. Egipt nie przeznaczał przesadnie wysokich funduszy dla Strefy Gazy, nie przyznał także egipskiego obywatelstwa Palestyńczykom. W wyniku wojny z 1967 roku Gazę przejęli Izraelczycy.

Powrót wojsk egipskich do Gazy oznaczałby więc częściowy powrót do sytuacji sprzed 1967 roku, uznawanego za symboliczny z punktu widzenia jakiegokolwiek porozumienia pokojowego pomiędzy Izraelem a Palestyńczykami oraz Izraelem a krajami arabskimi. Powrót do granic sprzed wojny z 1967 roku to podstawowy warunek powstania niepodległej Palestyny oraz uznania Izraela przez świat arabski. 

Egipsko-saudyjską propozycję poznała już zapewne sekretarz Rice, która w weekend przebywała w regionie, a w najbliższy wtorek, 26 sierpnia , z propozycją zapozna się izraelski minister obrony Ehud Barak, który spotka się w Aleksandrii z prezydentem Hosnim Mubarakiem . Wszystko to zgrywa się także z informacją podaną 12 sierpnia przez palestyńską agencję prasową WAFA, wg której Egipt zaprosił główne frakcje palestyńskie na rozmowy.

DEBKA dotarła do całości planu, który - wg źródeł portalu - wygląda następująco:

1. The rival Palestinian Hamas and Fatah must end their vendetta.

2. They will both release prisoners.

3. Fatah fugitives from the Gaza Strip will be allowed to return home.

4. The tit-for-tat bans on Fatah and Hamas institutions in the Gaza Strip and West Bank must be lifted.

5. Hamas must hand Gaza’s ruling institutions back seized two years ago to the Palestinian Authority.

The last six clauses present the toughest challenges.

6. Hamas must suspend the operations of its militia and police forces.

7. Inter-Arab monitors, headed by Egyptian officers, will supervise the Gaza police force.

8. Another panel headed by Egyptian officers will compile a reform program for the Palestinian security bodies in Gaza, effectively removing them from Hamas’ hands.

9. In the interim, until the reform program is implemented, an inter-Arab force of 3,000, commanded by Egyptian security officers, will be in charge of security matters.

10. A provisional Palestinian government will be installed in Ramallah in place of the Salam Fayad administration. It will consist of nonpartisan technocrats acceptable to Fatah and Hamas alike.

11. The PLO’s governing institutions will be overhauled to make room for Hamas representation for the first time.

Po kolei: Hamas i Fatah zakończą walkę między sobą; uwolnią więźniów; uchodźcy ze Strefy Gazy, należący do Fatahu, oraz członkowie ich rodzin będą mogli wrócić do swoich domów; decyzje o delegalizacji organów i instytucji Fatahu w Gazie i Hamasu na Zachodnim Brzegu muszą być odwołane; Hamas "odda" zawłaszczone dwa lata temu instytucje Najwyższym Władzom Palestyńskim (Palestinian Authority). 

Pozostałe sześć punktów, jak zauważa redakcja, stanowi o wiele poważniejsze wyzwanie: Hamas wstrzyma operacje swoich bojówek i milicji; Interarabskie siły, kierowane przez egipskich oficerów, przejmą nadzór nad policją w Gazie; specjalny panel, któremu przewodniczyć będą egipscy oficerowie, przygotuje i wprowadzi reformę służb bezpieczeństwa w Strefie Gazy, aby pozbyć się wpływów Hamasu w tych instytucjach; tymczasowo, do wprowadzenia w życie reformy, za sprawy bezpieczeństwa odpowiadać będą 3-tysięczne interarabskie siły, dowodzone przez Egipcjan ; w Ramallah powstanie prowizoryczny rząd palestyński, który zastąpi gabinet rezydującego na Zachodnim Brzegu Salama Fayada - nowy gabinet będzie składał się z bezpartyjnych technokratów zaakceptowanych przez Fatah i Hamas; organy wykonawcze Organizacji Wyzwolenia Palestyny (OWP) zostaną poszerzone o przedstawicieli Hamasu - po raz pierwszy w historii Hamas będzie miał w nich swoich przedstawicieli. 

Plan zaiste ciekawy i przełomowy, polegający głównie na pacyfikacji Hamasu w Gazie i przejęciu kontroli nad tym terytorium przez Arabską Republikę Egiptu. Jak mniemam, współpraca z Arabią Saudyjską opiera się na dwóch kwestiach - finansowaniu oraz ograniczaniu wpływów Iranu w Gazie. Ponowna dominacja Egiptu w Gazie będzie wymagała zmiany porozumienia pokojowego zawartego z Izraelem w 1979 roku. Wydaje się jednak, że Izrael zgodzi się na taką zmianę i przejęcie odpowiedzialności za Gazę przez Egipt. 

Druga część planu to zapewne wzięcie większej odpowiedzialności za Zachodni Brzeg przez Jordanię, drugiego arabskiego sojusznika Izraela. W zeszłym tygodniu w Jerusalem Post ukazał się ciekawy artykuł , w którym rozważana jest m.in. rola Jordanii w wewnętrz-palestyńskich rozgrywkach. 

Na papierze wszystko wygląda pięknie. Jednak rzeczywistość jest o wiele bardziej skomplikowana i wątpliwa wydaje się realizacja wielu punktów przedstawionego wyżej planu. Niezbędna jest nie tylko dobra wola obu stron palestyńskiego konfliktu, ale także wola oddania części swojej kulawej suwerenności w ręce Egiptu . Niezbędna jest także zgoda Izraela oraz błogosławieństwo Stanów Zjednoczonych.  

W tym wszystkim niejasna jest przyczyna nagłego egipskiego zainteresowania powrotem do Gazy. Po co Egipt chce ponownie przejąć odpowiedzialność za Gazę? Naciski administracji Busha, która prze do porozumienia pokojowego za wszelką cenę? Wątpię. Presja ze strony Arabii Saudyjskiej, obawiającej się o wzrastającą rolę Iranu, zwłaszcza w Libanie? Odrzucam raczej altruistyczne przyczyny, czyli chęć ulżenia mieszkańcom Gazy, blokowanej i izolowanej przez Izrael od momentu swoistego zamachu stanu ze strony Hamasu. Przyszłość pokaże.

Piotr Wołejko

Poprzednie wpisy o Bliskim Wschodzie:

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

mona
Ale może jednak bedzie to prapoczatek konca tego obłędu.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

mona

#2905