U Geberta bez zmian

Obrazek użytkownika kokos26
Blog

Wczoraj z zainteresowaniem obejrzałem program w TV Puls, gdzie gościem Igora Janke był redaktor Terlikowski i Konstanty Gebert. W zasadzie nic nowego, constans. Gebert jak zwykle krytyczny wobec Benedykta XVI, a redaktor Terlikowski w roli obrońcy.

Tak sobie pomyślałem, dlaczego chrześcijanie ciągle zabiegają u starszych braci w wierze o akceptację? Dlaczego znoszą bez żadnego oporu ciągłe podszczypywania i absurdalne ataki?

Chrześcijaństwo to religia wyznawana przez prawie jedną trzecią ludzkości, z czego katolicy stanowią ponad miliard dusz. Jak na karła (tak określił chrześcijaństwo Jan Grosfeld) to nawet całkiem sporo w porównaniu z olbrzymem Judaizmem, który skupia 0, 2% populacji.

Skąd ten zwyczaj ciągłego tłumaczenia się i pokornego znoszenia kpin, szyderstw i prób podkopywania naszej wiary? To, że nie przesadzam postaram się zobrazować znanymi przykładami.

Żydowscy archeolodzy poinformowali, oczywiście tuż przed świętami, o odkryciu grobów ze szczątkami Jezusa i jego rodziny. Wniosek:, jeżeli są szczątki to nie było zmartwychwstania.
Ta wieloletnia tradycja umilania nam Bożego Narodzenia i Wielkanocy różnymi sensacyjnymi wiadomościami wrasta w tradycję ubogacania chrześcijanom świętowania. Zabiegani i zatroskani o codzienny byt rodacy zawsze mogą liczyć, że ktoś czuwa i zawsze niezawodnie z odpowiednim wyprzedzeniem przypomni im, że nadchodzi czas odpoczynku, skupienia i modlitwy. Nie zapomną też o nas tuż po świętach.

Czegóż to już nie było. Mieliśmy Ewangelię według Judasza w Gazecie Wyborczej.
W 2006 roku zaczęła się nagonka na Drogę Krzyżową w Kalwarii Zebrzydowskiej, kiedy swoje zaniepokojenie wyraził dyrektor Centrum Wiesenthala ds. zagranicznych Shimon Samuels stwierdzając, że Droga Krzyżowa w Kalwarii Zebrzydowskiej była obrzędem o antysemickim wydźwięku.

Samuels uważał, że podczas procesji, w której brały udział osoby ubrane w stroje z epoki, Żydzi zostali przedstawieni w sposób stereotypowy. Uważał, że wydarzenie naruszyło zobowiązania Polski wobec UE i ONZ (PAP 26-04-2006) .

Specjalny list z protestem przekazany został na ręce ministra spraw zagranicznych Stefana Mellera.

Przed Bożym Narodzeniem krakowskie „jasełka” skrytykował, jako antysemickie Pan Eli Barbur, wpisując się tym samym w ten ciąg wzajemnej wrażliwości i tolerancji.
Tutaj

Za PAP z dnia 20-02-2009

"Jezus umarł w wieku 40 lat, bo był gruby"

„Maria zaszła w ciążę w wieku 15 lat z kolegą z klasy"

To najzabawniejsze dowcipy z show w izraelskiej telewizji.

W kwietniu 2006 roku Polska Rada Chrześcijan i Żydów zaapelowała o zmianę treści wielkopiątkowej modlitwy oraz tekstu pieśni z VIII w Ludu mój, ludu. Apel ten całym sercem poparł członek rady ksiądz Michał Czajkowski, apelując do księży o nie wykonywanie tej pieśni oraz o wydrukowanie errat do mszałów. Postulat poparł najbardziej wrażliwy na antysemityzm socjolog Ireneusz Krzemiński. Nie wiem jak potoczyły się dalsze losy tych cennych inicjatyw. Wszystko trochę ucichło, kiedy ksiądz Czajkowski, ten sam, który poświęcił onegdaj budynek Agory i ulubieniec Gazety Wyborczej, okazał się wieloletnim konfidentem SB o pseudonimie „Jankowski”, donoszącym między innymi na księdza Jerzego Popiełuszkę.

Jak zawsze w tych dniach stacja telewizyjna National Geographic emituje ten sam od lat film, w którym żydowscy naukowcy dowodzą, że Jezus i Barabasz to ta sama osoba, a śmierć na krzyżu była śmiercią rewolucjonisty, a nie jak sądzą naiwni Mesjasza. Jak więc widzimy zainteresowanie naszą religią prezentowane, co rusz przez starszych braci w wierze jest niewątpliwie szczere i wynika z chęci dialogu.

A jak my traktujemy żydowskie święta?

W Chanuki na Placu Defilad płonie Menora, na której świecę zapala Prezydent RP. W sejmie tego samego dokonuje marszałek lub wice-marszałek parlamentu. To taki piękny gest mówiący o wielowiekowej tradycji polskiej tolerancji.

Skoro tak głęboko wnika się w naszą religię, podważa ją oraz towarzyszące jej „prymitywne obrzędy”, to i ja postanowiłem się przyjrzeć pewnemu świętu.

Początek wiosny to również czas radosnego święta Żydów zwanego Purim. Obchodzone jest czternastego dnia żydowskiego miesiąca adar. W synagogach odczytywana jest ze zwoju Księga Estery. Kiedy wymawiane jest imię Haman wszyscy obecni tupią nogami i czynią niebywały hałas licznymi kołatkami. Haman to taki perski antysemita, który doniósł królowi, że królestwo jego rozkwita, a na drodze do pełni szczęścia i powszechnego pokoju stoi pewien naród

Księga Estery

"naród ten pozostaje ze wszystkimi w stałej niezgodzie, że trzyma się w odosobnieniu na skutek swych praw, że nieżyczliwy jest dla naszych spraw, spełniając najgorsze czyny, tak iż państwo nigdy nie będzie mogło dojść do wewnętrznego pokoju"

Pomysłem na rozwiązanie tego problemu miał być pogrom Żydów, a o dacie jego rozpoczęcia zadecydować miał rzucony los „Pur”.

Za pomocą intryg dworsko-łóżkowych Estera i jej opiekun Mordechaj zdobyli przychylność króla Aswerusa, a Haman popadł w niełaskę. Pogrom odwołano, a w zamian Estera i Błogosławiony Mordechaj posługując się pieczęcią królewską odebraną podstępnie powieszonemu Hamanowi rozesłali listy w imieniu króla.

Księga Estery

"A gdy napisał imieniem króla Aswerusa, i zapieczętował pierścieniem królewskim, rozesłał listy przez posłów, którzy jeździli na koniach prędkich, i na mułach młodych:

Iż król dał wolność Żydom, którzy byli we wszystkich miastach, aby się zgromadzili, a zastawiali się o duszę swoje, a żeby wytracili, wymordowali, i wygubili wszystkie wojska ludu

onego, i krain tych, którzyby im gwałt czynili, dziatkom ich, i żonom ich, a łupy ich żeby rozchwycili;"

W ten oto sposób uniknięto złego pogromu, a dokonano słusznego. Po całodziennym mordowaniu i zabijaniu dokonywanym przez Żydów

"przez uderzenie mieczem, przez zabójstwa i zagładę", Estera uprosiła króla Aswerusa, aby jej lud mógł kontynuować swoje dzieło dnia następnego "zabili nienawidzących ich siedemdziesiąt pięć tysięcy".

Księga Estery

Trzeciego dnia zmęczony naród odpoczął "odpoczęli i urządzili (...) ucztę i zabawę".

I właśnie na cześć tej rzezi ustanowiono żydowskie święto Purim. Talmud nakazuje w tym dniu picie alkoholu ponad miarę. Biblijna Księga Estery jest chyba jedyną księgą, w której nie ma odniesienia do Boga.

Ani na myśl nie przyszłoby mi krytykować żydowskie święto i sposób jego obchodzenia. Nie wpadłbym również na pomysł ingerowania w treści modlitw czy sposoby świętowania. My mamy również prawo oczekiwać, aby nikt w bezczelny sposób nie deprecjonował naszej wiary i sposobu jej wyrażania. Gdybym był cokolwiek złośliwy to mógłbym wyrazić swoją opinie o Purimowym cudzie, oburzenie i niesmak ze świętowania ludobójstwa dokonanego przez Żydów w IV w przed Chrystusem.

Najlepiej jest nie włazić z brudnymi buciorami w tak delikatną i wrażliwą materię, jaką jest wiara drugiego człowieka, czego sobie i innym życzę.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Kiedyś Antysemitą był ten, kto nie lubił Żydów. Dziś Antysemitą jest ten, kogo Żydzi nie lubią.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#19847