Fałszywi bohaterowie odchodzą, a legendy trwają

Obrazek użytkownika kokos26
Kraj

Historia ma to do siebie, że nawet po upływie wielu lat i mnóstwa zabiegów w celu ukrycia przed szeroką publicznością prawdy odsłania ją nam ku ogólnemu zaskoczeniu. Któż z nas mógł przypuszczać, że „bohater” Westerplatte major Sucharski już drugiego dnia września chciał kapitulować wywieszając biała flagę, a po jego załamaniu nerwowym dowodzenie przejął pragnący dalej walczyć kapitan Franciszek Dąbrowski?
Być może ktoś miał nawet szczęście, by w latach pięćdziesiątych zetknąć się z tym właściwym bohaterem kupując na przykład od niego gazetę w krakowskim kiosku?

Związany słowem oficerskim rzeczywisty dowódca obrony Westerplatte milczał aż do śmierci podobnie jak major Sucharski, który zgodnie z danym słowem miał z kolei po wojnie wyjawić całą prawdę.

Czy stała się tragedia z powodu tej nieoczekiwanej zamiany bohaterów? Nic podobnego. Legenda heroicznej kilkudniowej obrony wojskowej składnicy trwa i będzie trwała nadal z tą tylko korzyścią, że będzie to już legenda prawdziwa.
Podobnie jest z ruchem społecznym „Solidarność”. Coraz więcej faktów prowokuje zdrowy rozum do wniosków innych niż te, jakie podsuwa nam się w związku z obowiązująca legendą. Czy i tutaj obowiązuje jakaś umowa, dane komuś słowo czy swoista omerta?

Wiemy, że dziesięć milionów ludzi zorganizowało się pod szyldem związku zawodowego w bezprecedensowy na skalę światową spontaniczny ruch społeczny. Wiemy również, że ten ruch zorganizował w komunistycznym kraju zupełnie demokratyczne wybory powołując swoje władze. Wiemy również, że w wyniku tych wyborów przepadli tacy ludzie jak Geremek i Michnik, którzy pragnęli zasiąść we władzach Solidarności.

Właśnie taki wyborczy wynik stał się śmiertelnym zagrożeniem zarówno dla komunistycznego obozu jak i tych, którzy dzięki świetnym zagranicznym kontaktom uchodzili w zachodnich mediach za jedynych liczących się opozycjonistów. Odrzuceni demokratycznie przez miliony Polaków zarozumiali „mędrcy” poczuli, że zniszczenie tej oddolnej demokratycznej instytucji jest jedynym sposobem powrotu do gry w glorii bohaterów narodowych.
I tu nastąpiła wielka wspólnota interesów komunistów i takich ludzi jak Kuroń, Geremek czy Michnik.

Legenda tworzona jest nadal, bo właśnie główny dziedziniec Parlamentu Europejskiego w Strasburgu nazwany został imieniem Bronisława Geremka, jednego z „ojców Solidarności”.

W 2003 roku prasa doniosła, że według dokumentów Stasi informatorami wywiadu NRD byli Zbigniew Sobotka, Stanisław Ciosek, oraz Wiesław Klimczak, szef wpływowego stowarzyszenia Ordynacka. Co prawda informator to jeszcze nie agent, ale wyglądało to niepokojąco.
Od dawna znany jest również też pewien dokument pochodzący z niemieckich archiwów, który w dziwnym świetle stawia jednego z ojców „Solidarności”. Czyżby ojciec zawiedziony niewdzięcznością swojej pociechy namawiał do jej zgładzenia?

SZYFROGRAM AMBASADORA NRD W WARSZAWIE DO KIEROWNICTWA NRD Z 2 GRUDNIA 1981 ROKU
Tow. Ciosek, minister ds. współpracy ze związkami zawodowymi, oświadczył w rozmowie z 1 grudnia [1981 roku]:

Część decydujących doradców "Solidarności" rozpoznała już obecną sytuację i wie o zmianie sytuacji. Mają więcej strachu niż zakładaliśmy i zaczynają ratować skórę. Właśnie miałem osobliwą rozmowę z szefem ekspertów "Solidarności" Geremkiem1/ (ścisłe kontakty z międzynarodówką socjaldemokratyczną, osobiste kontakty z Kreisky'm2/ i innymi). Nie wierzyłem własnym uszom. Geremek oświadczył, że dalsza pokojowa koegzystencja pomiędzy "Solidarnością" w obecnej formie a socjalizmem realnym już niemożliwa. Konfrontacja siłowa nieuchronna. Wybory do rad narodowych muszą zostać przesunięte. Aparat "Solidarności" musi zostać zlikwidowany przez państwowe organy władzy. Po siłowej konfrontacji „Solidarność” mogłaby na nowo powstać, ale jako rzeczywisty związek zawodowy bez Matki Boskiej w klapie, bez programu gdańskiego, bez politycznego oblicza i bez ambicji sięgnięcia po władzę. Być może - kontynuował Geremek - tak umiarkowane siły jak Wałęsa mogłyby zostać zachowane. Po konfrontacji nowa władza państwowa mogłaby w innej sytuacji politycznej kontynuować pewne procesy demokratyzacyjne.

Zbliża się kolejna rocznica geszeftu zwanego „okrągłym stołem”. Jeszcze po naszym podwórku krząta się mnóstwo fałszywych bohaterów, proroków i autorytetów.
Pamiętajmy, że ta pierwsza Solidarność to coś z czego możemy być dumni. Pamiętajmy również, że nawet jak przyjdzie wymienić niektórych fałszywych bohaterów na prawdziwych to w niczym nie podważy to wielkiej legendy, czym coraz częściej straszą pewne środowiska.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

" Legenda heroicznej wieloletniej obrony wojskowej składnicy trwa i będzie trwała nadal ..."

chyba zmień - na solidarni.org   dam to w wersji:    Wieloletnia legenda heroicznej obrony ... 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#10809

poprawiłem

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#10814

staję się najuważniejszym czytelnikiem; muszę się pilnować - masz wyraźnie dobrą formę a przed "przedrukiem" staram się czytać.

 

pozdrawiam

agregator kles

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#10817