Dziennikarze czy iluzjoniści?

Obrazek użytkownika kokos26
Kraj

 

Sądowe młyny w III RP to dziwaczna machina. Najczęściej mielą bardzo wolno i z mozołem, lecz zdarza się, że nagle dostają jakiegoś wyjątkowego kopa i wigoru. Przykładem może tu być nieprawomocny wyrok sądowy w sprawie Zbigniewa Ziobry, który zapadł sprawnie i szybko dzięki rezygnacji sądu z przeprowadzenia zgłoszonych przez obronę wniosków dowodowych.

I tak majestat Rzeczpospolitej przywrócił honor wybitnemu specjaliście, na którym ciąży kilkadziesiąt zarzutów korupcyjnych, znęcania się nad żoną, wymuszania stosunków płciowych na córce pacjentki czy poniżanie i kopanie podwładnych.

Po co przeprowadzać skomplikowane postępowanie dowodowe skoro mamy do czynienia z jednej strony z postacią cieszącą się wyjątkowym szacunkiem, przynajmniej sporej części mediów, a z drugiej strony z ministrem należącym do zbrodniczej junty?

Dziwnie ślimaczy się sprawa byłej posłanki PO Beaty Sawickiej i nic nie wskazuje na szybkie jej zakończenie. Nawet media zapomniały o tej głośnej niegdyś sprawie.

Dzięki telewizji Pana Waltera możemy jak podczas występów iluzjonisty przeżywać zaskakujące puenty i wyciąganie królika z miejsc, w których nikt by się go nie spodziewał.

I tak sowiecki szpieg Zacharski, którego w pośpiechu wcielono do polskiego wywiadu dopiero po skazaniu na dożywocie w USA, został wyniesiony do rangi bohatera narodowego przez sprawnego Wołoszańskiego naszych czasów redaktora Rymanowskiego.

Wracając jednak do dzielnej posłanki PO to majstersztyk, z jakim mięliśmy do czynienia bije na głowę wszystko.

W ciągu kilkunastu godzin z cynicznej cwaniary i łapówkarki, której działalność na niwie kręcenia lodów widziała i słyszała na własne oczy cała Polska, zrobiono ofiarę reżimu.

Stan współczucia wobec biednej i roztrzęsionej parlamentarzystki sięgnął takiego zenitu, że wstrząśnięty adwokat z własnej kieszeni wyłożył na jej kaucję.

Kto by pomyślał, że w polskiej adwokaturze pracują ludzie o tak wielkim sercu i niespotykanej bezinteresowności?

Kobieta zrazu zaskoczona rozwojem sytuacji, poinstruowana, szybko pojęła, w czym rzecz i sama przystąpiła do kontrataku.

 

"Zamierzam oskarżyć funkcjonariuszy CBA o podżeganie do przestępstwa. Muszą być ukarani za oglądanie mnie nago w pokoju hotelowym, za odzieranie z intymności. Za łzy mojego dziecka i matki, mojego męża, który w tych ciężkich chwilach pozostał moim przyjacielem.”

 

Po tym i podobnych wyznaniach kamień zamieniłby się w wosk, a cóż dopiero mówić o naszym wyrozumiałym społeczeństwie.

Myślę, że po nieudanej apelacji Ziobry bardzo szybko sprawiedliwości stanie się zadość. Liczę też, że sąd kiedyś tam w dalekiej przyszłości pochyli się z empatią nad zaszczutą i uwiedzioną posłanka Platformy Obywatelskiej.

Jakoś dziwnie jestem spokojny, że włos jej z głowy nie spadnie. W tą ufność uzbroiłem się dzięki ministrowi Ćwiąkalskiemu, który publicznie zapewniał nie raz, że nie interesują go konkretne pojedyncze sprawy.

Oczywiście wyjątki z laptopem Ziobry, czy szykanowanie grzywnami autorki „Misji specjalnej” Anity Gargas, o których Pan minister wie wszystko z detalami to tylko wyjątki potwierdzające tą święta regułę.

Myślę, że dziennikarze mediów Pana Waltera powinni występować w czarnych smokingach i cylindrach z nieodłączną magiczna laseczką.

Cuda, jakich dokonują na naszych oczach to sztuczki z najwyższej iluzjonistycznej półki.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

wymiar sprawiedliwości pod jego rządami pracuje delikatnie pisząc nie za dobrze, a on sam jest nieudolny.

http://www.pawellesiak.salon24.pl/

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#3121