Prawo vs Sprawiedliwość

Obrazek użytkownika LunarBird
Idee

Niedawno popełniłem tekst, w którym wskazywałem, że u podstaw prawa nie leży sprawiedliwość, lecz siła. I że bez tej siły prawo przestaje istnieć, niezależnie od tego, czy jest moralne i sprawiedliwe, czy też nie. To stwierdzenie wielu ludzi zaszokowało, zarówno na Niepoprawnych, jak i na myPiS. Jest to dowód na postępującą mitologizację rzeczywistości w Polsce, a także na świecie.

Żyjemy w czasach mitów. Mitem jest magiczna ręka wolnego rynku i wolna konkurencja, co nie przeszkadza niemalże wszystkim instytucjom finansowym forsować partykularnych interesów korporacji w oparciu o te dwa mity. Mitem jest niska skuteczność naturalnych metod planowania rodziny, co nie przeszkadza ludziom powszechnie w te mity wierzyć. I to pomimo że jasny dowód porównywalnej skuteczności jest w samych liczbach. Rzecz w tym, że nikt tych liczb nie podaje, tylko powtarza się slogany i ludzie wierzą. I nie ma mądrego, który by stanął przed tymi wszystkimi agentami wpływu w TV, pokazał dane, opracował wskaźnik opłacalności i kazał im przestać pieprzyć debilizmy.

Co najśmieszniejsze mitem jest samo prawo. W wielu aspektach prawa po prostu nie ma. Jest łamane na co dzień przez wielu ludzi bez najmniejszych konsekwencji. Według prawa mogę kupić płytę DVD czy Blueray, zrobić kopię i używać kopii. Prawo daje mi taką możliwość. Sęk w tym, że złodzieje z wytwórni filmowych tak się przyzwyczaili do bezkarnego okradania ludzi, że ostentacyjnie i bezczelnie uniemożliwiają klientom skorzystanie z przysługujących im praw do wykonania kopii zapasowej. Płyty zabezpieczyli CSSem, że okazał się funta kłaków wart to inna sprawa. Niemniej jak tylko zrobię kopię filmu, wytwórnie narobią wrzasku, że jestem złodziejem, okradam ich, że używam złodziejskich programów i jeszcze parę innych głodnych hasełek dla naiwniaków przed telewizorami. Pod linuksem do tej pory nie ma legalnej możliwości odtwarzania płyt DVD, bo złodzieje z wytwórni filmowych linuksowców okradli z tej możliwości za pomocą bandy zawodowych kłamców i oszustów szumnie nazywanych prawnikami korporacyjnymi.

Ciekawe, że spokojne skrytykowanie Żyda czy homosia to straszliwa dyskryminacja, a celowe izolowanie części rynku software'owego od powszechnej technologii takiej jak DVD już dyskryminacją nie jest. Użytkownik systemu open source takiego jak Ubuntu, Debian czy BSD nie może zgodnie z prawem odtwarzać płyty DVD. I to pomimo że reverse engineering jest legalny. Tylko co z tego, że jest legalny, skoro i tak nikogo nie stać na procesowanie się z korporacjami...

Po prostu złodzieje i opłacani przez nich kłamcy mają swoje sztuczki, by cię okraść, a jeśli okraść się nie dajesz to przynajmniej napiętnować i pozbawić legalnego dostępu do rzeczy powszechnie używanych. Takich jak DVD czy Blueray. Masz im bez protestu oddać haracz, inaczej naślą na ciebie swoją prawniczą mafię.

Oszuści z wielkich korporacji kreują piractwo komputerowe na wielką zbrodnię. Bo piraci łamią ich prawa. Bando hipokrytów, a co z moimi prawami, które wy łamiecie nagminnie?! Co z uniemożliwianiem mi zrobienia kopii zapasowej płyty? Co z bezprawnym blokowaniem mi używania programu po kilku reinstalkach kompa (limit aktywacji w SecuROM). A jeśli jestem fanem japońskiej animacji i oglądam film anime, którego w moim kraju nie kupię, gdzie tu kradzież? Zabezpieczenia gier przed kopiowaniem nie dość że łamią prawo klienta do wykonania kopii zapasowej, to jeszcze uderzają w legalnych użytkowników. A używający pirata śmieje się w kułak z kretynów płacących korporacjom za robienie samego siebie w jajo. Masa absurdów, głupota goni głupotę. I jak tu się nie śmiać jak trafia się nawiedzony dziennikarz piszący z kaznodziejską swadą o moralnej zgniliźnie piratów komputerowych? Jak tu się nie śmiać z powtarzanego publicznie w swoim czasie kłamliwego hasła korporacji, że MP3 to piractwo?

Dziura w budżecie? Kłopoty z finansami? Ależ panie premierze, niech pan się rozejrzy. Niech UOKiK przypieprzy wielomilionową karę każdej korporacji utrudniającej mi wykonanie kopii zapasowej zakupionej płyty. Niech przywali karę za kłamstwa nagminnie lansowane przez korporacje. Niech rzetelnie skontroluje supermarkety pod kątem łamania praw pracowników. Niech rząd zacznie wreszcie pilnować moich praw jako klienta. I zaraz znajdą się pieniądze i na załatanie budżetu, i na unowocześnienie taboru PKP, i na wszystko.

Ale rząd tego nie zrobi. Bo rząd wie, że ten złodziejski system już dawno oplótł mackami świat. I gdyby Polskie prawo zaczęło działać jak należy, to zaraz by korporacyjni agenci w ONZ i UE powetowali sobie straty nakładając na Polskę karę za łamanie wyimaginowanych praw człowieka, które tak naprawdę nikogo nie obchodzą. Czego dowodem jest sytuacja w Rosji czy Chinach.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Właśnie obserwujemy taką próbę walki z SYSTEMEM na Węgrzech - według mnie należy Węgrom i osobiście premierowi Orbanowi serdecznie kibicować żeby im się udało.

Ceterum censeo Moskwa delendam esse
Andrzej.A

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Venenosi bufones pellem non mutant Andrzej.A

#119599