Niemczyk dobry, Zybertowicz zły?

Obrazek użytkownika Wojciech.Wybranowski
Kraj

 Kłamstwo ma krótkie nózki. O tym chyba zapominają politycy Platformy Obywatelskiej kojarzeni z obozem Komorowskiego, którzy dokładają wszelkich starań by ani w składzie sejmowej Komisji ds. Służb Specjalnych, ani też w zespole doradców nie znaleźli się przedstawiciele opozycji mający wiedzę o powiązaniach funkcjonariuszy i agentów WSI ze światem polityki.

Kilka miesięcy wcześniej zablokowano- po bardzo osobistych interwencjach Bronisława Komorowskiego kandydaturę Antoniego Macierewicza jako członka spec-komisji, dziś  posługując się kłamstwem odrzucono kandydaturę prof. Andrzeja Zybertowicza na doradcę komisji.

Sejmowa Komisja ds. Służb Specjalnych nie przyjęła w środę kandydatury Andrzeja Zybertowicza na swojego stałego doradcę.

- Uznaliśmy, że skoro pan Zybertowicz, czego nikt nie ukrywa, jest doradcą pana prezydenta do spraw bezpieczeństwa, a więc organu władzy wykonawczej, nie może być doradcą komisji, która władzę wykonawczą nadzoruje- przekonywał poseł Paweł Graś (PO) w rozmowie z Polską Agencją Prasową chwilę po zakończeniu posiedzenia spec-komisji

Ale to kłamstwo. Głosowanie nad kandydaturą prof. Zybertowicza odraczano od kilku tygodni z przyczyn "formalnych". Na przykład, że na CV przesłanym przez prof. Zybertowicza nie ma jego odręcznego podpisu.

W międzyczasie jednak biuro ekspertyz prawnych przygotowało opinię, która mówi jednoznacznie- nie ma żadnej sprzeczności pomiędzy pracą prof. Zybertowicza w charakterze doradcy prezydenta Lecha Kaczyńskiego i doradcy spec-komisji, nie zachodzą więc przeszkody formalno-prawne by Zybertowicz, desygnowany przez PiS ( do czego zgodnie z regulaminem ten klub ma prawo) znalazł się w zespole doradców komisji.

Wśród doradców spec-komisji jest Piotr Niemczyk, były członek kierownictwa UOP w okresie, gdy prowadzono intensywną inwigilację prawicy, a zespół pułkownika Lesiaka miał carte blanche ze strony szefostwa kontrwywiadu. Niemczyk podpisał osobiście instrukcję 0015 z jesieni 1992 pozwalającej na prowadzenie inwigilacji partii politycznych. Jego osoba jednak Platformie nie przeszkadza. Zawadza naukowiec mający olbrzymią wiedzę o mechanizmach funkcjonowania służb specjalnych, zwłaszcza zlikwidowanej WSI i ich powiązaniach. Tak bardzo Platforma, a ściślej- środowisko Komorowskiego obawia się tego, że opozycja będzie w stanie kontrolować i analizować działania ludzi Bondaryka i Klicha?

 

Ocena wpisu: 
Brak głosów