Ile pogardy zniesie polski rząd?

Obrazek użytkownika kkatarzyna
Blog

Polski rząd wydaje się najbardziej odpornym na zniewagi rządem europejskim. Więcej: wszelkie uchybienia, kpiny, cynizm, a nawet jawną, niczym nie skrywaną pogardę ze strony „zaprzyjaźnionych“ sąsiadów z zachodu i wschodu jest w stanie przekuć na tzw. „sukces dyplomatyczny“. Pasmo tych „sukcesów“ rozpoczęło się dnia 10.04.2010 roku. Dla wielu Polaków był to dzień żałoby i smutku po stracie prezydenta i grona ważnych osób w państwie. Nie dla rządu Donalda Tuska. Narodowa tragedia stała się punktem wyjścia dla inscenizacji zatytułowanej „Wielkie pojednanie“, zarówno z Niemcami jak i z Rosjanami. Wraz ze śmiercią Lecha Kaczyńskiego zniknęła rzekomo jedyna przeszkoda stojąca na drodze do wielkiej, niczym nie skrępowanej przyjaźni. Problem w tym, że ani z Niemcami ani z Rosjanami nigdy na przestrzeni naszych dziejów nie mieliśmy dobrosąsiedzkich stosunków, a stosunkowo krótki pokojowy okres naszej niepodległości po I wojnie światowej zawdzięczaliśmy nie wspaniałomyślności naszych dotychczasowych zaborców, ale z jednej strony rozpadowi dotychczasowego porządku politycznego, z drugiej patriotycznej postawie i dalekowzroczności Józefa Piłsudskiego.

Ostrzegał on: „Bez względu na to, jaki będzie jej rząd, Rosja będzie zawsze imperialistyczna. Jest to nawet zasadniczy rys jej charakteru politycznego. Rosja będzie jeszcze długo niebezpieczniejsza niż Niemcy, bo jest mniej obliczalna i mniej zależy od Zachodu.“

Takiego zagrożenia ze strony Rosji nie chcą dostrzec rządzacy Polską, kierując się mało rozsądną zasadą w polityce, że przeszłość nie odgrywa żadnej roli, a w stosunkach dwustronnych należy kierować się tylko teraźniejszością i przyszłością. Z przeszłości żadnych wniosków więc nie wyciągnięto. Nie jest to niestety do przyjęcia ze względu na wiele nieuporządkowanych i nierozstrzygniętych problemów historycznych. Ciekawym jest fakt, że rządy Niemiec i Rosji na nowo odkrywają i poprawiają, oczywiście na swoją korzyść historię. Trzeba przyznać, że wkładają w to „upiększanie“ własnych dziejów sporo trudu i pracy. Dzieje się tak ze szkodą dla Polski, bo ktoś w tej historycznej grze musi być tym „niedobrym“.

Ceniony niemiecki tygodnik „Der Spiegel“, będący wyznacznikiem politycznie poprawnego myślenia w RFN, całkiem niedawno zastanawiał się nad współwiną Polaków i innych narodów Europy Wschodniej wobec holocaustu.
Erika Steinbach, szefowa ultranacjonalistycznego Związku Wypędzonych, nie jest jakąś tam szeregową posłanką CDU, ale zasiada w jej władzach. Kanclerz Niemiec, Angela Merkel, nie zdobyła się jednak na jednoznaczne potępienie swojej partyjnej koleżanki, a szef bawarskiej CSU Horst Seehofer jednoznacznie wystąpił na niedawnym „Dniu ziomkostw“ w obronie pani Steinbach. Chodziło o jej wypowiedź dotyczącą faktu, że Polska już w w marcu 1939 roku zarządziła mobilizację. Zasugerowano w ten sposób, ze führerowi nie pozostało nic innego jak zastosować atak prewencyjny wobec Polski. Erika Steinbach zapomniała tylko wspomnieć, że stało się to po zajęciu Czechosłowacji przez Hitlera. Taki drobny szczegół. Niemcy coraz śmielej pozwalają sobie na „nową“ interpretację historii, a nasz rząd chowa głowę w piasek, bo przecież nic nie może zakłócić polityki otwarcia na zachodniego sąsiada. Nawet sprawa ewentualnego zablokowania przez rurociąg północny dostępu do portów w Świnoujściu i Szczecinie.

Po co nam zreszta gazoport w Świnoujściu? Dzięki „uprzejmości“ Rosji będziemy mieli gazu aż w nadmiarze, będzie trochę drogo, ale za to „przytulnie ciepło“ w łapskach wschodniego niedźwiedzia. Z tego uścisku już się tak łatwo nie uwolnimy. Dowodzą tego z kolei pełne cynizmu i pogardy wobec „Polszy“ zachowania władców na Kremlu. Tutaj wymiar pomiatania innym, niezależnym podobno państwem dosięgnął zenitu.

Wraku samolotu Rosjanie nam nie oddadzą, czarnych skrzynek też nie i możemy sobie podskakiwać i tupać z bezsilnej złości. Zresztą polski rząd nawet tego nie robi. Rzecznik naszego (?) rządu uważa, że przykrycie resztek TU-154 jest „bez znaczenia“ dla śledztwa… . No to towarzysze, tniemy dalej tupolewa! Nic się przecież nie liczy, nic nie ma znaczenia, Polski już nie ma …. . To, co do niedawna było naszą ojczyzną przypomina wrak samolotu spod Smoleńska: okaleczony, rozbity, pocięty na kawałki, rozkradziony, zapomniany przez możnych tego świata … .

„Niegdyś spotkaliśmy w Polsce ludzi twierdzących, że służba dla Rosji jest równoznaczna ze służbą Ojczyźnie.“ Józef Piłsudski.

„Niegdyś“ jest „Teraz“.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Wypada tylko zacytować X. Repnina, który tak mówił o magnaterii będącej na żołdzie Rosji: "... Jedną ręką wypłacać jurgielt, a drugą walić w mordę. ..."
Andrzej.A

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Venenosi bufones pellem non mutant Andrzej.A

#88004

pzdr

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

antysalon

#88009

Kłamstwo, arogancja i bezczelność które polski rząd stosuje wobec własnych obywateli odporność jego zewnętrzną czynią zrozumiałą. Co którzy dziś w Polsce rządzą to osobnicy o obyczajach , mentalności a niekiedy również fizjonomii tolkienowskich orków.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#88011

nie jest polskim czyli naszym rządem. To rząd okupacyjny. Jedynie okupacja wygląda dziś inaczej niż kiedyś. Dziś okupacja została zastąpiona dominacją bez mozliwości wypowiedzenia walki. Jestesmy zniewalani. Proces postepuje i jest przeprowadzany systematycznie i planowo. Kukiełkowy rząd Tuska wykonuje ten plan z wielką gorliwością. Media które nie należą i nie zależą od Polaków pełnią wielorakie funkcje i są doskonale skoordynowane z działaniami bieżącymi i planami na przyszłość. Widać jak na dłoni poszczególne posunięcia propagandowe które mają przygotować grunt pod prawdziwe działania mające na celu ostateczne załatwienie problemu polskiego. Podział Polski nie jest koniecznym warunkiem do przejęcia pełnej kontrol;i i całkowite uzaleznienie Polski a właściwie "żywiołu polskiego" od woli obcych. W tym świetle działania na przykład takiego Pawlaka jawią się już nie jako śmieszne czy nieudolne, ale jako tragiczne i świadczące o zwykłej podłej zdradzie interesu narodowego. Już tylko działania Pawlaka na niwie umowy gazowej kwalaifikują go jako zdrajcę.Czuję bezsilną wsciekłość gdy słyszę jak się nas oszukuje i wmawia nam że to dla naszego dobra i w naszym interesie rząd Tuskiego "negocjuje" umowę z ruskimi. A we mnie wszystko krzyczy przeciwko takiej umowie ( pomijam tu wszelkie niuanse).

Oglądałem dziś "Sprawę dla reportera" Było tam kilka przypadków wykazujących jak bardzo nieudolnie działa nie tylko służba zdrowia i spokrewnione z nią inne służby, jak choćby pogotowie ratunkowe. Profesorowie medycyny wychodzili tam z siebie gdy mówili (bardzo grzecznie) o "niedostatkach" organizacji służby zdrowia. Sądzę że w takich jak ten programach, mamy możliwość przejżenia się w  nich jak w lustrze, widać gdzie jesteśmy po dwudziestu latch. Wygląda mi na to że zatoczylismy zupełnie niepotrzebnie pełne koło i jestesmy tam gdzie byliśmy w roku dziewięćdziwesiątym.  Czy po to walczyliśmy z komuną?

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#88122

Bardzo dobry tekst. Rzeczywistość oddana z dokładnościa i precyzja. Gratuluję.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Jerzy Zerbe

#88128

Polski rząd "robi" za głupiego Jasia w Europie. O świecie nie wspominam, bo tam nawet nie wiedzą gdzie ta Polska leży. A Polska leży w Europie. I to leży w całym tego słowa znaczeniu. Kto chce może ją sobie swobodnie po...oglądać. W każdej grupie społecznej (może to być klasa szkolna, ulica, czy drużyna w wojsku), znajdzie się jakiś frajer którego pozostali robią w tzw. konia. Przykre, że ta rola nam się przytrafiła. Jeśli społeczeństwo nie obudzi się z obecnego letargu, to na zawsze pozostanie nam utożsamianie się z rolą Waldusia z Kiepskich.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#88134

Zaiste, intrygujące to pytanie: ile pogardy zniesie polski rząd? Odpowiem, że tyle, na ile mu Polacy pozwolą. 
 
I wciąż ważniejsze: ile to nasz naród może jeszcze znieść, ciągle niewynarodowiony i katolicki. Miotając się pomiędzy miazmatem dys-Unii, a łapami wschodniego niedźwiedzia.
 
Z wyrazami poważania,
kassandra.
 
P.S. Z tą pogardą to trzeba być ostrożnym. Taka pani Anne Applebaum, małżonka ministra Sikorskiego, dwoi się i troi malując w anglojęzycznych krajach, po obu stronach oceanu, różowy wizerunek rządu Platformy. Nic więc dziwnego, że dla PiS-u tego koloru już u niej nie starcza. Przy okazji konia z rzędem temu, kto wskaże, że pani Applebaum przyznała się chociaż raz na piśmie do swego konfliktu interesów.
Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

kassandra

#88136