Czy to szczyt poziomu debilizmu fiskalnego czy raczej skutek pustki tubylczej kiesy?

Obrazek użytkownika 2-AM
Gospodarka

Pisaliśmy już wielokrotnie o interesujących interpretacjach urzędników fiskusa skutkujących nakładaniem podatków na osoby, które uzyskały przychód „w naturze” w odróżnieniu od gotówki podlegający opodatkowaniu. I tak było o konieczności zapłaty podatku od firmowej Wigilii (LINK). Było o konieczności zapłacenia podatku od bonusu w postaci firmowego abonamentu medycznego (LINK). Było o podatku od udzielanych raz w roku darmowych poradach prawnych  (LINK).  Podobnie podatek należy się fiskusowi od otrzymanych prezentów ślubnych czy komunijnych czy zorganizowanego przez pracodawcę dowozu do pracy (LINK), że o korzystaniu już z auta służbowego nie wspomnimy (LINK) (uwaga ! teraz w stos. do opisanego problemu obowiązuje podatek ryczałtowy).

Ostatnio okazało się, że przychodem jest ujemna rata odsetkowa (dotyczy kredytobiorców) zadłużonych w CHF co rząd zamierzał skorygować rozporządzeniem na 2 dni przed drugą turą wyborów tubylczego prezydenta. Znany jest również przypadek gdy fiskus domagał się zapłacenia podatku od zredukowanego przez bank długu, którego nie był w stanie spłacać kredytobiorca (pewien bank nie widząc nadziei, że dług jaki narósł wskutek opóźnień w spłacie i przeciągającego się sporu z bankiem jakiego podjął się walczący o życie kredytobiorca z dobroci serca i nadzieją na wyciągnięcie reszty zobowiązania od dłużnika bank umorzył dłużnikowi pokaźną sumkę,  powyżej  70  tyś. zł (LINK). Niestety od umorzonego przez bank długu urząd skarbowy naliczył 19% podatek do zapłacenia gdyż podatnik przez darowanie mu części długu nieuzasadnienie się „wzbogacił” . Cóż było zrobić, po przegranej przed sądem dłużnik musiał dodatkowo zapłacić podatek do US od „wzbogacenia się” z tytułu „dobroci serca” samego banku .

Dziś o kolejnym kuriozum.

Okazuje się, że jeśli zapomnimy na czas oddać książkę w bibliotece publicznej i ta ukarze nas mandatem za ociąganie się ze zwrotem książki a potem na skutek  naszych próśb błagalnych czy tak po prostu  z dobroci serca umorzy nam wcześniej naliczoną już karną opłatę to biblioteka ma obowiązek  wystawić czytelnikowi PIT-8C a ten z kolei ma obowiązek w swoim rocznym zeznaniu PIT zapłacić 18% podatku od sumy jaką biblioteka mu umorzyła. Jeśli tego nie zrobi zajmą się nim urzędnicy skarbowi i przerobią go na koszerną macę zgodnie z najlepszymi talmudycznymi wytycznymi z resortu finansów (LINK). Oczywiście interpretacja aparatu fiskalnego z formalnego punktu widzenia jest poprawna. Podatnik - czytaj: niewolnik - z tytułu umorzenia opłaty karnej jaką pierwotnie naliczyła mu biblioteka odniósł korzyść. Skoro odniósł korzyść to musi od niej zapłacić 18% podatek. 

O czym to świadczy? Ano świadczy to wyjątkowym przypadku skretynienia urzędników, którzy wykonają każde działanie, nawet całkowicie nie logiczne czy szkodliwe byle było z godne z idiotycznymi przepisami lub interpretacjami ich przełożonych.  Z drugiej strony skoro ktoś wydaje takie talmudyczne rozporządzenia w zakresie ścigania podatników z tytułu korzyści jaką odnieśli w związku z umorzeniem kary za zwłokę w oddaniu książki to jest to pośredni dowód na  to kto nami rządzi a jednocześnie jest to potwierdzenie przeraźliwej pustki w państwowej kasie skro takich metod chwyta się aparat skarbowy.   Wygląda na to, iż faktyczny stan finansów państwa jest obecnie tajemnicą wagi państwowej, która musi pozostać nienaruszona przynajmniej do jesiennych wyborów.

Widać rabunek 153 miliardów zł dokonany w lutym 2014 przez rząd Donalda Tuska a inspirowany przez ex. ministra cyfryzacji  pseudonim operacyjny TW „Znak” (dziś europosła) i klikę z PSL szabrującą system emerytalny dla podtrzymania  przywilejów KRUSu  przez przejęcie przez ZUS (czytaj budżet państwa) 51% aktywów członków OFE, które miały stanowić II filar emerytalny 16 milionów ludzi nie wystarczyły na długo (do zrabowania pozostała jeszcze podobna kwota tymczasowo  pozostawiona jeszcze w OFE).

Po jesiennych wyborach parlamentarnych można zacząć spodziewać się zdecydowanych i znacznie przyspieszonych ruchów ze strony „rządu warszawskiego”  by poprawić mizerny stan kasy państwowej, która musi przecież przygotować się na spore wydatki (program modernizacji naszej „niezwyciężonej” rozumiany jako zakup przestarzałego amerykańskiego uzbrojenia z demobilu czy francuskich najdroższych na całym świecie śmigłowców, przygotowanie do spłaty ponad 65 miliardów dolarów roszczeń organizacji „przemysłu holokaustu”, spłatę długu publicznego szacowanego na ponad bilion złotych (nie liczymy długu względem ZUS i NFZ podnoszącym tą kwotę do 3,5 biliona).  Podnoszenie podatków pośrednich jak VAT i akcyza wiele nie da a nawet może spowodować spadek dochodów (dlaczego wyjaśnimy być może w kolejnym wpisie jak starczy czasu), spadają dochody z PIT, optymalizacja podatkowa nie skutkuje wzrostem przychodów z CIT. Skąd wziąć zatem kasę? Od tych co ją mają albo i nie maja ale są właścicielem nieruchomości. W tym celu najpewniej „rząd warszawski” wprowadzi zabójczy podatek katastralny, o którym pisaliśmy swego czasu na tym portalu (LINK).

Płać np. 2% rocznie (to stawka maksymalna jaka jest spotykana w niektórych krajach) podatku od faktycznej wartości twojego domu/mieszkania a jak nie masz to sprzedaj bo inaczej za długi zlicytujemy cię na licytacji komorniczej i pójdziesz pod most albo lepiej na zmywak do Anglii bo mosty też w tym kraju są deficytowe i ulegają zagładzie, często przez samospalenie (takie małe lokalne Jedwabne na skalę naszych możliwości).  Decyzje co do podatku katastralnego zapadną albo jesienią, oczywiście po wyborach parlamentarnych albo dopiero w 2016.

 

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:8)

Komentarze

Ja już od dłuższego czasu, mówię moim znajomym, że podatek katastralny będzie! Oni pukają się w głowę, że to niemożliwe! Unia naciska i ten podatek będzie musiał być wprowadzony! Samorządy wiedzą o tym, bo centrala, ogranicza im wpływy, więc będą musieli się w ten sposób ratować! Najwięcej zapłacą ci, co mają mieszkania w wyższej kategorii dzielnicach, bo miejsce zamieszkania, są klasyfikowane! Dla mnie to czysty rasizm i segregacja! Uboższych, zamieszkałych w takich dzielnicach, nie będzie stać, na zapłatę np. 1% podatku rocznego, liczonego od wartości mieszkania! Będą musieli zamienić mieszkania na peryferie dzielnic! Niech ci co wykupili mieszkania, zobaczą na ile jest wycenione ich mieszkanie i zobaczą kategorie w jakiej jest dzielnica! Warto się zorientować! Podatki zgodnie z europejskimi standardami, a zrobki z trzeciego świata!

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

viki

#1481500

nikt nie pyta o podatek katastralny tj. kiedy zostanie ogłoszony, jaka będzie stawka, kto go nakaże wprowadzić i na kogo wskazując jako sprawcę i jakie będą skutki funkcjonowania. 

Już niedługo się zacznie. Jak śpiewali w pewnej rubasznej piosnce koledzy pana Kukiza: Będzie się działo, będzie zabawa ..

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#1481630