Tomasz Tadeusz Moszczak - o L.Wałęsie i Śp. Annie Walentynowicz

Obrazek użytkownika obiboknawlasnykoszt@tlen.pl
Kraj

Tomasz Tadeusz Moszczak

W VIII 1980 uczestnik strajku w SG, łącznik wydz. z MKS, IX 1980–2000 w „S”; od 1981 członek Prezydium KZ w SG, rzecznik prasowy, członek redakcji pisma KZ „Rozwaga i Solidarność”. 13–16 XII 1981 podczas strajku w SG wiceprzew. KS i członek RKS, 11 I 1982 aresztowany, skazany w trybie doraźnym na 3,5 roku więzienia, zwolniony na mocy aktu łaski Rady Państwa 19 IV 1983.

1983–1989 działacz TKZ w SG, redaktor podziemnej edycji pisma „Rozwaga i Solidarność” (m.in. wraz z Tadeuszem Zarembskim, Zygmuntem Olszakiem, Stanisławem Biernackim, Czesławem Trzeciakiem, Mieczysławem Miatkowskim i Alicją Kowalczyk). W V i VIII 1988 współorganizator i uczestnik strajków w SG.

Współzałożyciel i członek Stowarzyszenia Solidarni z Kolebki.

Odznaczony Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski (2008).

Wywiad ten udzielił dla mnie w dniu 28 czerwca 2010 roku T.Moszczak.
Wywiad ten nie był nigdzie dotychczas przeze mnie publikowany i stanowi moja wyłączną własność.

Tomasz Moszczak w styczniu 1982 roku został aresztowany za działalność konspiracyjną i skazany na 3,5 roku więzienia. Jak sam twierdzi, nie chce żadnego odszkodowania od rządu.

- Wiedziałem, na co się piszę. Nikt mnie siłą nie zmuszał, aby działać w opozycji - mówi krótko Moszczak. Przed aresztowaniem miał najwyższą grupę zaszeregowania wśród pracowników Stoczni Gdańskiej.

- Po wyjściu z więzienia wszystko trzeba było zacząć od początku. Po 20 latach pracy musiałem na nowo zaczynać całe swoje życie. Nie mogłem wrócić na dawne stanowisko. Straciłem nawet tzw. kolejkę mieszkaniową. Mieszkałem z żoną i czwórką dzieci na 20 metrach kwadratowych. Dostałem też oczywiście jedną z najniższych pensji - opowiada Moszczak. - Teraz mam 1,3 tys. zł emerytury, a koledzy, którzy nie siedzieli, mają po 3 tys. zł. Nikt nie pomyślał, aby w wolnej Polsce mi to jakoś wyrównać.

W najgorszej sytuacji jest Marian Zieliński - działacz opozycyjny, który czynnie uczestniczył w protestach w latach 70. i 80. Był jednym z głównych inspiratorów i organizatorów strajków na wydziałach S-3, S-4 i W-3 Stoczni Gdańskiej.

http://www.dziennikbaltycki.pl/artykul/65191,panstwo-daje-nam-jalmuzne,id,t.html?cookie=1

- W roku 1970 byłem wiceprzewodniczącym komitetu strajkowego, odpowiedzialnym za zabezpieczenie zakładu. Straciłem zdrowie - mówi Zieliński, pokazując liczne urazy. - Piszczele od bicia pałami mam jak harmonijka. Podczas kopania i bicia kawałki piszczeli przebijały mi się przez skórę. Mam dziurę w czaszce i uszkodzone palce i dłoń. Jednak odszkodowania niestety nie dostanę.
Jak opowiada Marian Zieliński, na początku wcale nie chciał starać się o żadne pieniądze.
Dopiero po namowach zwrócił się z wnioskiem do sądu. Ten jednak stwierdził, że jego sprawa się przedawniła - tylko dlatego że Zieliński był bity i więziony w latach 70., a nie internowany w 1982 roku. - Najgorsza była ta bezsilność i upokorzenie - mówi ze łzami w oczach. - Czułem się wobec sądu, jakbym prosił o jakąś jałmużnę.

Jak twierdzi Zieliński, większość jego kolegów już nie żyje. Zdjęli więc rządzącym z głowy problem dotyczący zadośćuczynienia za doznane krzywdy.

Sędziowie nie chcą komentować przepisów dotyczących odszkodowań dla represjonowanych. Twierdzą, że każdą sprawę muszą traktować indywidualnie.

Podobnych historii są setki na Pomorzu i tysiące w całym kraju. Tylko w naszym województwie złożono ok. 400 wniosków o odszkodowanie za więzienie i internowanie w stanie wojennym. Jak twierdzą byli działacze opozycyjni, to niewielka liczba, ponieważ według nich w latach 80. na terenie byłego woj. gdańskiego więzionych było kilka tysięcy osób.

Osoby internowane, zgodnie z zapisami ustawy, na złożenie wniosku o przyznanie odszkodowania miały czas jedynie do 18 listopada. Za internowanie można dostać maksymalnie 25 tys. zł. W trochę lepszej sytuacji są skazani przez sądy i kolegia. Oni nawet po tym terminie będą mogli występować do sądu o uznanie ich wyroków i orzeczeń za nieważne i w konsekwencji później mogą starać się o przyznanie odszkodowania.

Jak twierdzi IPN - prawo do odszkodowania ma ok. 30 tys. osób skazanych i 9732 internowanych w całym kraju.

http://www.dziennikbaltycki.pl/artykul/65191,panstwo-daje-nam-jalmuzne,2,id,t,sa.html

PS
Odszkodowanie nie przysługuje osobom nawet długotrwale aresztowanym na podstawie sankcji prokuratorsko-sądowych, nawet tych w trybie doraźnym za próbę obalenia władzy ludowej SIŁOM i BEZBRONNIE.

===============================

Na YT dodaję kolejne surowe materiały filmowe z trzema działaczami pierwszej Solidarności Stanisławem Fudakowskim, Tomaszem Moszczakiem o Bogusławem Gołąb.

http://www.encyklopedia-solidarnosci.pl/wiki/index.php?title=Stanis%C5%82aw_Fudakowski

http://www.encyklopedia-solidarnosci.pl/wiki/index.php?title=Tomasz_Tadeusz_Moszczak

http://www.encyklopedia-solidarnosci.pl/wiki/index.php?title=Bogus%C5%82aw_Kazimierz_Go%C5%82%C4%85b

Zapraszam do stałych odwiedzin mojego profilu na YT, bo mogą tam się znaleźć ciekawe wywiady.

Brak głosów

Komentarze

gość z drogi

coś pan zrobił dla TYCH Ludzi,wynieśliśmy cię na naszych plecach na prezydenta.a tyś człeku,co zrobił dla represjonowanych ?NIC

podpierałeś lewą nogie i piłeś z kiszczakami i im podobnymi...

Vote up!
0
Vote down!
0

gość z drogi

#230701

nigdy dość przyzwoitości i honoru

Jakoś nie kupuje wyjaśnień i wspomnień pana Tomasza.Po pierwsze, jak można porównywać członkostwo w organizacji młodzieżowej pani Walentynowicz do płatnego donosicielstwa Bolka.Drugie, to jak jest dwóch świadków ten od przepustki i od pomagiera w skoku(zresztą kolega z ''firmy'')to czemu Boluś czy wyborcza nie eksponują tych świadków?,tylko kręcą i zmieniają wersje gdzie i jak skakał by na koniec powiedzieć nie pamiętam?. Trzecie, jest więcej świadków którzy potwierdzają przywiezienie motorówką niż widzących Wałęsę na płocie.Czwarte,w tamtych czasach wiedziano i robiono taką rzecz jak nagrywanie wszelkich rozmów ze wszystkimi przedstawicielami władzy jeżeli była taka możliwość,a w stoczni była,bo był sprzęt i teren dla nich obcy.Piąte, a co mogła zrobić pani Ania jak nie jeździć po kraju i rozpowszechniać prawdę bo władze związku w stoczni nie chciały jej słuchać i starały się wyciszyć sprawę?. Nie chcę osądzać pana Tomasza i innych czołowych działaczy z nim związanych bo mnie tam nie było ,ale to co tu mówi nie trzyma się kupy,wyziera z jego mowy to co zwykle z mainstreamu Wałęsa był w porządku bo był i już, wynajduje się najdrobniejsze punkty zaczepienia jak ten z organizacją młodzieżową,może tez uczestnictwo w czynie społecznym czy pochodzie 1 majowym też miało wagę kapowania za kapustę?.

Vote up!
0
Vote down!
0

nigdy dość przyzwoitości i honoru

#230706

ale także po stronie Andrzeja Gwiazdy, organizując z tymi "odszczepieńcami" zakazane zebrania ze stoczniowcami Gdańskiej Stoczni Remontowej na stołówce wydziałowej Zakładu Remontu Masowców Z-2 w 1981 roku.

Bolki wówczas bardzo się na nas wqrwiali, że członkowie komisji zakładowej zapraszamy do GSR ludzi sekowanych przez TW Bolka. Z większością dzisiejszych odzyskujących wzrok przez ostatnie prawie trzydzieści lat nie utrzymywałem kontaktów, Gościem w historycznej sali BHP Stoczni Gdańskiej byłem dopiero po prawie 30 latach w dniu 13.12.2011 r. i w równe 30 lat po tj. w dniu 16.12.2011 r. po tym jak tam byłem ostatni raz w towarzystwie Antoniego Macierewicza w dniu 16.12.1981 r., po brutalnej pacyfikacji strajku w GSR. Na temat tego jak się Bolek dostał do stoczni nie wiem nic wiarygodnego, chociaż od 15 sierpnia 1980 roku byłem odpowiedzialny za bezpieczeństwo i porządek na terenie GSR w tym za przeprawę na moście pontonowym ulicy Na Ostrowiu. Z tamtego okresy jest 8 tych opasek z dnia 16.08.1980 roku.

Opaski zostały w moim posiadaniu, bo nie zgłosiło się ośmiu stoczniowców na zmianą w straży na moście, po tym jak TW Bolek zakończył strajk w Stoczni Gdańskiej. Opaski z pieczątkami Komitetu Strajkowego Gdańskiej Stoczni Remontowej w kolorze błękitnym:

Aby stoczniowcy nie opuszczali naszej Gdańskiej Stoczni Remontowej przez most i teren Stoczni Gdańskiej Komitet Strajkowy postanowił zaspawać bramę, przez którą później były prowadzone rozmowy z Anną Walentynowicz (o tych rozmowach pan Cenckiewicz pisze w swojej książce o A.Walentynowicz). Stoczniowcy ze straży porządkowej, którzy pełnili po południu w dniu 16.08.1080 r. służbę porządkową dostali polecenie zbierania ulotek rozsypywanych nad GSR o zakończeniu strajku w Gdańskiej Stoczni im. Lenina i ich zniszczenie. Ten wysyp setek tysięcy ulotek w tak krótkim czasie po podpisaniu kapitulacji przez Bolka jest dla mnie do dziś nierozwiązaną zagadką, jako dla późniejszego drukarza w stanie wojennym. One musiały być już gotowe zanim Bolek w jakiś "cudowny" i nam i sobie nieznany sposób nalazł się w Stoczni Gdańskiej by rachu ciachu w kwadrans zakończyć strajk.

Pod tym linkiem i w tym albumie zamieszczę prawie kpl. wydanie Informatora KZ NSZZ "Solidarność" GSR (brakuje paru egz.)

https://picasaweb.google.com/obiboknawlasnykoszt/GdanskaStoczniaRemontowa?authuser=0&feat=directlink

Chyba będą unikatowym okazem w sieci, bo dotychczas nie napotkałem na ani jeden egzemplarz tego Informatora.

Pozdrawiam,

Obibok na własny koszt ====================================================== Nunquam sapiens irascitur.

Vote up!
0
Vote down!
0

Obibok na własny koszt

#230750

PS
Warto wiedzieć, że Pan Tomasz Moszczak dziś widzi to co wokół się dzieje.

Warto obejrzeć ten i kolejne filmy z udziałem Tomasza Moszczaka, Stanisława Fudakowskiego, Bogusława Gołąb - wcześniej uczestnik OS znaczy się kanciastego mebla.

Pozdrawiam,

Obibok na własny koszt

======================================================

Nunquam sapiens irascitur.

Vote up!
0
Vote down!
0

Obibok na własny koszt

#230846

nigdy dość przyzwoitości i honoru

Ten filmik tylko dowodzi ,że pan Tomasz się mylił,jak już nie da się obronić jakiejś tezy, czy ludzi bo to staje się śmieszne i wychodzi się na co najmniej nierozgarniętego to niektórzy ustawiają się jak chorągiewka do wiatru.Nie wiem czy to było kręcone tego samego dnia jak ten wcześniejszy kawałek, czy później ,ale są tu dwie postawy ,jedna wyraźnie pro Wałęsowska a w drugim filmiku ,no na Wałęsę to liczyliśmy bardziej,ale chłop był prezydentem ,wybranym powszechnie więc szacunek obojętnie co by nie zrobił, a taka Ania( jak się wypomina komuś udział w harcerstwie czy pionierach i powtórzę porównuje do kapowania za kasę to zdrobnienie jest fałszywe,to próba fraternizowania na chama)też zbłądziła, ale jej wybaczam.A wrażenie szczególnie po drugim filmiku(subiektywne zaznaczam) jest takie że ten pan nieudolnie przynajmniej dla mnie wybiela Wałęsę deprecjonując świadków którzy nie ukrywają się i są liczni do których są zastrzeżenia typu właśnie ZHP,ZMP...,a w obronie Bolka są jacyś nieuchwytni,ktoś coś wie,ale nie wiadomo kto i co,ale oni mówią prawdę bo pani Ania była w ZMP to jest be.Nie wiem jak inni ja na te plewy nie dam się nabrać.

Vote up!
0
Vote down!
0

nigdy dość przyzwoitości i honoru

#230944

Ta wypowiedź pochodzi z tego samego dnia, tuż przed lub po tej o Bolku I A.Walentynowicz, z która spotykałem się bardzo często, tak też i Bóg dał, że spotkaliśmy się w Areszcie Śledczym w Gdańsku w dniu 2 września 1982 roku przed klawiszami z administracji gdzie zabierano nam rzeczy osobiste.
Jej zabrano m.in. złoty medalik na łańcuszku.
Klawiszka spytała Annę komu mają go wydać na wypadek śmierci?
Na co Ania:
A co chcecie mnie już tu zabić?
Nie wiecie komu, przecież wiecie,że mam tylko jednego syna, a więc oddajcie to jemu.

Takie słowa wówczas padły w AŚ w Gdańsku z ust Anny Walentynowicz.

Wcześniej byliśmy zatrzymani w areszcie KM MO w Tczewie, gdzie mężczyzn bito i torturowano przez dwa dni, śp. Anna Walentynowicz głośno się wówczas w celi modliła, tak że było słychać modlitwę, krzyki i razy pał i zomowskich kopyt kopiących ofiary.
Najbardziej znęcano się nad zatrzymanymi mieszkańcami Tczewa i okolic, bo nawet profos miał po zamieszkach w Tczewie oko solidnie podbite, a więc się mścili na nich okropnie.
Na ocynkowanej jakby umywalni leżało masę pokrwawionych i mokrych prześcieradeł i poszewek, jakby to była łaźnia rytualna.

Tak jak pisałem wcześniej, należałem do tej grupy działaczy Solidarności w GSR, którzy wspierali A.Gwiazdę i A. Walentynowicz podczas ataku TW Bolków.

Pozdrawiam,

Obibok na własny koszt

======================================================

Nunquam sapiens irascitur.

Vote up!
0
Vote down!
0

Obibok na własny koszt

#230974

nigdy dość przyzwoitości i honoru

Obiboku nie żryjmy się bez opamiętania,nie mam do pana żadnych negatywnych odczuć,po prostu może tylko nie rozumiem sensu wklejenia wywiadu z panem Tomaszem,nie zajął pan żadnego stanowiska na początku,tylko ten wywiad i nie wiem czy to miało ocieplić wizerunek Wałęsy,pokazać jeden z punktów widzenia,czy to przez pana też wyznawany czy nie.Kończąc powiem panu coś co powinno wyjaśnić do końca tą sprawę,wielu z nas czy to w szkole czy na podwórku,a czasem w pracy(dotyczy mnie we wszystkich przypadkach)w jakimś gronie ,paczce jak zwał tak zwał,były wspólne akcje,wypady i rozróby,wbrew innym klasom,grupom,systemowi,policji i często kończyło się tak,że znajdowała się jedna lub kilka osób co ''skrewiały'',a później niektórzy z reszty prosili by wybaczyć bo to jednak kumple,tyle lat razem się różne rzeczy robiło,było fajnie i w porządku rzadko się zdarzało by kogoś nie przyjęto z powrotem,ale bez ściemniania i odwracania kota ogonem,przeprosił piona i gitara i nikt nie tłumaczył nikogo jak pan Tomasz ,że pani Ania też była be,że ten świadek którego nikt nie widział jest bardziej wiarygodny od tych co nie plączą się w relacjach.

Vote up!
0
Vote down!
0

nigdy dość przyzwoitości i honoru

#231026

Nie żremy się lecz wyjaśniamy, chyba tak, co?
Bo przecież się nie rżniemy nawet słowem ;)

Zgadza się, że nie komentowałem na początku, bo nie miałem takiego zamiaru, tym bardziej, że wywiad ten posiadam od czerwca 2010 roku i dopiero gdy ruszyła sejmowa sprawa Bolka wczoraj po raz pierwszy go upubliczniłem.
Wkleiłem go po prawie dwóch latach, bo wcześniej na to nie zasługiwał z powodów, o których Pan pisze powyżej.
Z Bolkiem nie chcę mieć nic wspólnego od 16 sierpnia 1980 roku, po tym jak wykonując rozkazy oficerów SBcko-WSIowych kończąc w pięć minut strajk w Stoczni Gdańskiej
To wówczas już byłem po drugiej stronie bramy jednej ze zdradzonych Stoczni tj. zaspawanej bramy między Moją Gdańską Stocznią Remontową a Stocznią Gdańską tą z im. Lenina.
Nie utrzymywałem kontaktów z tymi co świętowali okrągły stół i z tymi, którzy poza naszymi plecami radzili przy okrągłym stole, choćby w sprawach budowy lub nie elektrowni atomowej w Żarnowcu.
Tych co organizowali od samego początku protesty przeciw jej budowie nie zaproszono do kanciastego stołu, bo byli inni wytypowania przez kiszczaków, dąbrowskich i Bolków.
Dziś jeden z nich pisząc w książce o moim bracie, nawet nie wymienia jego imienia, że o nazwisku nie wspomnę, za to popisuje się wiedzą uzyskaną od samego I sekretarza KW PZPR w Gdańsku towarzysza Tadeusza Fiszbacha.
Bratu nie tylko odebrali ci towarzysze Fiszbacha zdrowie w Zakładzie Karnym w Iławie za to co zrobił ale i zmarnowali życie rodzinne.
Ale no właśnie dziś ten sam człowiek staje wśród przeciwników AKCA zapominając,że tak jak przy kanciastym meblu tal i dziś pisząc to co Fiszbach mu powiedział i traktując to jak wyrocznię i prawdę, czyni zło Polakom i Polsce nie wspominając z imienia i nazwiska o innym zasłużonym człowieku, ców widocznie konkurencja i "wolny" rynek dotarł i do "objawiaczy" historYi najnowszej.
Dziś środowisko tych co to szczególnie zadbali o swoje ja w annałach Solidarności jest hermetycznie zamknięte, a jak byłem 16.12.2011 roku na występie Jana Pietrzaka wręcz przypominające stary aktyw PZPR, bo tak jak za komuny pierwsze rzędy krzeseł były jedynie zajęte kartkami A4 z napisem ZAREZERWOWANE.
Chyba były to rezerwacje dla prezydenta Sopotu Jacka Karnowskiego, który raczył tam się pojawić bez obaw i wstydu, albo i dla innych Budynio-kiszczakowców od kanciastego mebla.
"Zawiało" mnie tam po 30 latach po tym jak byłem tam doprowadzony przemocą w dniu 16.12.1981 roku i długo tam znów nie będę gościł, bo tam jest celebra przede wszystkim swoich zasług, a kto się pojawi spoza ich grona jest traktowany jak zagrożenie i osobista konkurencja.
Podobną rezerwację pierwszych ławek stosuje też prałat Bogdanowicz w Bazylice Mariackiej w Gdańsku, co skrzętnie wykorzystali POpaprańcy z PO ogłaszając po słowach Tuska o nie klękaniu, że i oni bojkotują msze biskupa Głódzia, bo oni tak jak Tusk też nie zamierzają klękać nawet przed Biskupem.
To wszak Bolek ogłosił, że on nie uznaje nominacji Głódzia na biskupa diecezji gdańskiej i niestety Głódź trwa w tym błędzie Gocławskiego nie karząc zlikwidowania tych ekstra ławeczek dla politycznych celebrytów typu borowczaka, którego śp. Anna Walentynowicz przez próg swego mieszkania nie wpuszczała.
To jednak jemu nie przeszkadzało by piać przed mikrofonami i kamerami różnych łże merdii jakim on był bliskim jej przyjacielem tuż po jej tragicznej śmierci, bo ona już nie mogła plunąć w ryj temu bolkowemu kłamcy.

Według mnie nie jest to żadne żarcie się, a jedynie wymiana wiedzy w celach poznawczo-edukacyjnym, o tym, że bolków było i jest dużo więcej niż by sie nam wydawało na pierwszy rzut oka, nawet już po 10 kwietnia 2010 roku.

Pozdrawiam,

Obibok na własny koszt

======================================================

Nunquam sapiens irascitur.

Vote up!
0
Vote down!
0

Obibok na własny koszt

#231068

nigdy dość przyzwoitości i honoru

Tego mi właśnie zabrakło na początku,teraz wiem po co ten filmik,a tak od siebie specjalnie dla pana to lepiej żyć w zgodzie ze swoim sumieniem i czuję że pan tak żyje,ja też się staram tak żyć,nas stać by komuś przebaczyć pomóc,czy nieraz machnąć ręką ich nie stać,muszą zawsze kogoś opluwać lub kogoś bronić kosztem nieszczęścia innych,by trwać przy korycie.Pozdrawiam.

Vote up!
0
Vote down!
0

nigdy dość przyzwoitości i honoru

#231144

Miałem wstawić podobną ocenę, więc podpisuję się pod Twoją obydwoma rękoma!

A Ani - wieczny odpoczynek racz dać Panie....

Vote up!
0
Vote down!
0

Stasiek

#230892

Dziękuję za tekst i załączniki. Muszę poczytać i posłuchać, bo tu dużo nowych rzeczy dla mnie.

Bądźcie więc roztropni jak węże (Mt 10, 16)

 

 

 

Vote up!
0
Vote down!
0

Petronela

#230751

"Ania miała na sumieniu podobne " grzechy dzieciństwa" - Liga kobiet ZMP , przodownictwo pracy..."

"Piękna" retoryka w odniesieniu do TW Bolka, który kapował , brał pieniądze , prowadził gry operacyjne i dokonywał prowokacji w wyniku których ludzie szlachetni i prawi mieli stracić wolność , zdrowie a nierzadko życie.
To ci dopiero porównanie . Jakby żywcem w SB napisane.

No i ta sofistyka dotycząca publikacji w stylu : wszystko w tej książce ( czytaj dokumenty źródłowe SB) są zgodne z prawdą , tylko nie te które mnie nie pasują. ( o tym , że SB miała wpływ na działalność liderów Solidarności) . Można się tylko domyślać powodów takiego stanowiska... .

Vote up!
0
Vote down!
0

Nie jestem pewien czy podążam we właściwym kierunku , więc na wszelki wypadek nie zbaczam z kursu.

#230888

A no właśnie.

W ostatnich latach 80 jak iw pierwszych latach 90 byłem bardzo ostro zwalczany przez neo związek kiszczaka z bolkowo-borsuczą ferajną na czele.
Oni stali się dla mnie bardziej wrodzy od dotychczasowych czerwonych popaprańców, którzy się wówczas pochowali w zakamarki okrągłostołowych pieleszy.
To oni przyczyniali się do moich zwolnień z pracy, tak było gdy musiałem walczyć w sądzie o swoje prawa w latach 1989-1990 i w latach 1992-1995, bo gdy mogłem to rozpieprzałem te nowe bandy złodziejskie łase na mienie państwowe, Nasze, Polaków, Polski.
Dużo mógłbym napisać o tych kanaliach i ich usłużnych idiotach, niektórzy z nich są znów w awangardzie "oburzonych".
Jak się ich pytam gdzie byli i co zrobili by Nas nie gnojono spuszczają wzrok i próbują coś mamrotać na swoje usprawiedliwienie.
Te ich pierdolety znaliśmy i znamy.

Pozdrawiam,

Obibok na własny koszt

======================================================

Nunquam sapiens irascitur.

Vote up!
0
Vote down!
0

Obibok na własny koszt

#230986