Jezus dziś również by zwyciężył.

Obrazek użytkownika ndb2010
Kultura

Rzadko się wypowiadam na tematy wiary ale trudno było mi przejśc obok tekstu, który przez wiele godzin gościł na stronie głównej salon24.
A gdyby Jezus właśnie teraz żył i nauczał?

http://nieateista.salon24.pl/300995,a-gdyby-jezus-wlasnie-teraz-zyl-i-na...

Autor nie odniósł się w sposób szczegółowy do mądrości nauczania Jezusa, historii Ewangelii i historii stosowania ewangelii w życiu narodów. Trudno bylo odszukac w tekście zrozumienia istoty życia i nauczania Jezusa i co najważniejse osobistego doświadczania prawdziwości ewangelii w życiu codziennym czy historii. I nie chodzi tu o religijnośc ale o esencję tego co zostawił Wędrowiec z Nazaretu.

Przykro to stwierdzic ale większośc społeczenstwa to spoleczeństwo niewolników. Niewolnikiem można zostac w wyniku trwania w grzechu (osłabienie woli), zastraszenia, współpracy z złem. Zło ma wymiar społeczny, ekonomiczny lub moralny.

Wiedział o tym Jezus i wiedział, że nie da sie ich wyzwolic w jednej chwili bo oni potrzebują wstrząsu lub wielu wstrząsów.

Widzieli cuda ale tylko nieliczni się nawracali bo większośc społeczeństwa ukochała grzech lub polubiła rolę niewolnika. Cenili „spokój” „brak sporów”.

Na końcu drogi Jezusa zostało przy nim kilka osób i te kilka osób zaniosło jego przesłanie dalej.

W tym miejscu wyrażam zdanie, że żywa ewangelia przez większośc czasu była i jest w podziemiu, w opozycji do świata, który ją często wykorzystuje do swoich celów.

Żywą ewaneglię można poznac po owocach. Przynosi zawsze ona wolnośc, prawdę i odzyskanie godności.

Jezus wiedział, że dobro i nawrócenie jest podobne do pracy na roli.

Wiedział, że trzeba siac, wiedział, że pózniej ktoś musi podlewac ale wiedział też, że ziarno wrzucone w ziemie które nie obumrze zostanie tylko ziarnem a dopiero ziarno które obumrze wyda plon nawet stukrotny.

Świat jest tak zbudowany, że wolnośc innych często wyrasta na krwi i ofierze zycia tych, którzy wierzyli. Troska o zachowanie zycia jest ostatnim bastionem zła, które próbuje powstrzymac czlowieka przed przekroczeniem wiarą swoich lęków i dotarcie do swojej istoty.

Jezus wiedział też, że pod drodze znajdzie się mnóstwo osób, którzy albo wystąpią przeciwko niemu albo będą nawoływali o „spokój” i „harmonię” bo „letni” choc sami określają siebie jako stojących po środku to tak naprawdę swoim milczeniem umacniają tych, którzy tworzą antyludzki system.

Kolega z Irlandii „Oranje” napisał tekst, który w pewien sposób odnosił się do tego.

http://oranje.salon24.pl/301061,nielolajni-ksieza-i-j-pilsudski-a-brytol...

Tutaj chciałbym troszkę go rozwinąc.

http://cristeros1.w.interia.pl/crist/militaria/powstanie_wielkanocne.htm

Ofiara

„W tej wzniosłej godzinie naród irlandzki, przez swoje męstwo i karność, i przez gotowość swych dzieci do poświęcenia się za jego sprawę, musi dowieść, że wart jest dostojnego przeznaczenia, do którego jest powołany.”

z Proklamacji prezydenta Patryka Pearse’a

Powstanie Wielkanocne było krzykiem rozpaczy. Ogół narodu pogodził się z przymusową „integracją”. Szczytem marzeń wydawała się autonomia w ramach brytyjskiego imperium. Na niepodległościowców Pearse’a patrzano podejrzliwie, jako na niebezpiecznych, ogarniętych fanatyzmem nacjonalistów. Powstanie potępili chórem politycy, księża i zwykli obywatele. W szeregach insurekcji w Dublinie stanęło raptem 2000 bojowników. Na prowincji doszło jedynie do kilku drobnych potyczek. W tym czasie 170.000 irlandzkich ochotników przelewało krew za angielskie interesy na frontach Wielkiej Wojny.

Najbardziej bolesny epizod miał miejsce już po zakończeniu walk. Kiedy wojsko brytyjskie prowadziło ulicami Dublina wziętych do niewoli rebeliantów, ze swych kryjówek wyległy tłumy mieszkańców miasta.

Na nieszczęsnych jeńców posypał się grad kamieni i odpadków, oburzeni rodacy oblewali ich nieczystościami, częstowali wyzwiskami, obarczali winą za zniszczenia i bezsensowny, ich zdaniem, rozlew krwi...

Potem, w dublińskim więzieniu Kilmainham Gaol, również w Corku i w Londynie, z wyroku sądu wojskowego, zabijano przywódców rewolty. Pierwszego rozstrzelano Patryka Pearse’a, potem piętnastu jego towarzyszy. Poeta Józef Plunkett, ciężko chory na gruźlicę (lekarze dawali mu tylko miesiąc życia), na cztery godziny przed egzekucją poślubił w więziennej celi pannę Grace Gifford.
Ostatni zginął Jakub Conolly, socjalista nawrócony z internacjonalistycznych błędów. Ciężko rannego, z amputowaną nogą, przywiązano do krzesła ustawionego przed plutonem egzekucyjnym. Wcześniej pojednał się z Bogiem i przyjął sakramenty.

Zmartwychwstanie

„Nie możecie podbić Irlandii. Nie możecie stłumić irlandzkiego pragnienia wolności. Jeśli nasze wysiłki były niewystarczające, aby wygrać wolność, zrobią to za nas nasze dzieci.”

prezydent Patryk Pearse, 2 maja 1916 r., na dzień przed egzekucją

Ledwie umilkły salwy plutonów egzekucyjnych, a na Szmaragdowej Wyspie rozpętała się burza. Doniesienia o nieugiętej postawie skazanych na śmierć patriotów, o koszmarnych warunkach ich uwięzienia wywarły piorunujące wrażenie. Nastroje ludności uległy gwałtownej zmianie. Straconych, za życia oplutych i poniżonych, uznano teraz za bohaterów. Uśpiony naród budził się z długiego snu. Coraz częściej i coraz głośniej domagano się niepodległości. Szybko rozwijały się organizacje konspiracyjne. Gromadzono ludzi i broń.

- Życie pochodzi ze śmierci, a z grobów patriotów rodzą się żywe narody... - powiedział kiedyś Pearse. Ziarno zostało zasiane, teraz nadchodziła pora żniw...

Hołd dla bohatera

„Zwróciłem twarz

ku drodze, co przede mną,

dziełu, które mnie czeka

i śmierci, którą umrę.”

Patryk Pearse – “Renunciation” (tłum. Z. Łanowski)

Poeta, marzyciel, wieszcz, przywódca Powstania Wielkanocnego, pierwszy prezydent Republiki Irlandzkiej Patryk Pearse spoczął w nieoznakowanym grobie. W ostatnich dniach życia potępiony i odrzucony przez większość rodaków, dziś czczony jest jako męczennik wolności, zaliczony do panteonu największych narodowych herosów. Podkreśla się jego mesjanistyczne inspiracje, zafascynowanie Ofiarą Chrystusa, jak też rodzimą historią i kulturą, w tym celtyckimi mitami.

Najpiękniejszy, najbardziej przejmujący pośmiertny hołd złożył Pearse’owi przeciwnik - przewodniczący wojskowego składu sędziowskiego z Dublina, który zadziwił wszystkich nieoczekiwaną deklaracją: „Musiałem skazać na śmierć jednego z najwspanialszych ludzi, jakich kiedykolwiek spotkałem...”

OFIARA JEZUSA JEST OFIARĄ UNIWERSALNĄ, KTÓRA MA ZASTOSOWANIE W ŻYCIU NARODÓW I POSZCZEGÓLNYCH LUDZI.

JEZUS POWIEDZIAL: JA JESTEM DROGĄ, PRAWDĄ i ŻYCIEM

TE SŁOWA SPRAWDZAJĄ SIĘ NA PRZESTRZENI HISTORII.

Podsumowujac, szanując „subiektywne wypowiedzi innych” można wytknąc autorowi braki świadomości treści ewangelicznej zarówno na poziomie treści, historii jak i osobistego doświadczenia.

Próba analizy współczesnego Jezusa w wykonaniu Marka Lipskiego nie zawiera treści ewangelicznej mówiącej na przykład, że gdy Żydzi próbowali pojmac Jezusa to On się im oddalał mówiąc, że nie nadszedł jeszcze ich czas i nie dokonczył swojej misji.

Próba analizy współczesnego Jezusa w wykonaniu Marka Lipskiego zamyka Jezusa i moc, która go otaczała w ludzkie rozumienie i ramy co biorąc pod uwagę historię Nazarejczyka jak i historię wielu postaci w historii jest posunięciem śmiesznym.

Próba analizy współczesnego Jezusa nie zawiera również ujrzenia na własne oczy mocy cudów.

Próba analizy współczesnego Jezusa nie zawiera potęgi mocy odtworzonej wspólnoty w zatamizowanym świecie.

Próba analizy współczesnego Jezusa nie zawiera potęgi jego śmierci i zmartwychstania, jego nauczania i drogi która wskazywała i wskazuje tym co chcą widziec jak sie obudzic z mentalności niewolników do mentalnosci synów.

Niektorzy poprzez naśladowanie Jezusa aż do końca swoją ofiarą budzą innych, bo śmierc a w zasadzie pokonaniu strachu przed nią jest ostatnia przeszkodą przed pokonaniem mocy zła.

Zgadzam się, że nie wszyscy są do tego zdolni i nikt nie wymaga tego ale pisząc o Jezusie nie można zapominac „metafizycznej mocy płynącej z ziarna rzuconego w ziemię, które obumarło”.

Współczesny Jezus tak jak wtedy wykonałby swoją misję do końca a zrozumienie tego wymaga zainteresowania się jego osobą i jego ofiarą 2 tysiące lat temu ale także na przestrzeni wieków.

Zrozumienie tego wymaga zrozumienia jego nauczania.

Każdego dnia mamy szanse poznania, że ewangelia jest prawdziwa. Każdego dnia mamy szanse na podjęcię decyzji w jakiej roli chcemy występować.

Ewangelia jest taka sama jak 2 tys lat temu, te same role, podobne słowa, podobne zachowania tylko obsada się zmienia.

W świecie ciągle odgrywana jest ewangelia bo on wskazał drogę jak zwyciężac mamy.

To jest największa jego wygrana.

Wytyczenie naszej ścieżki do domu.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

z puszek po piwie wypitym podczas świąt wielkanocnych czy innych, a pospólstwo przy tym rechotało by i puszczało bąki swoimi otworami oralno-odbytowymi.
Pokazali nam to m.in. na Krakowskim Przedmieściu, krakowskim rynku obok Sukiennic i na Wawelu.
Różnica jest tylko taka, że dzisiejsi Piłaci mają większy wybór TW Judaszy.

Obibok na własny koszt

======================================================

Nunquam sapiens irascitur.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Obibok na własny koszt

#154623

Dzięki za tekst i za - "Przykro to stwierdzić ale większość społeczeństwa to społeczeństwo niewolników.". To dość ważne, ale wielu nie chce tego widzieć.

Pozdrawiam

jwp

Hr. Skrzyński - Panie Marszałku, a jaki program tej partii ?
Marszałek Piłsudski - Najprostszy z możliwych. Bić kurwy i złodziei, mości hrabio.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

jwp - Ja też potrafię w mordę bić. Hr. Skrzyński - Panie Marszałku, a jaki program tej partii ? Marszałek Piłsudski - Najprostszy z możliwych. Bić kurwy i złodziei, mości hrabio.

#154624

Za te przemyślenia.Takie są moje.Pozdrawiam.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#156898

bardzo ładnie powiedziane i tak jak należy to ludziom wyłuszczać...

pozdrowienia
wojownik Boga

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#158235