Zgoda nie boruje

Obrazek użytkownika Marcin B. Brixen
Humor i satyra

Jest ból i ból. Pierwszy jest w porządku - boli, gdy się ktoś przewróci, albo ktoś drugi uderzy. Wiadomo co i jak. Ten drugi atakuje znienacka i od wewnątrz. To właśnie przydarzyło się Łukaszkowi. Po nieprzespanej nocy przyczłapał do mamy i wyznał:
- Ząb mnie boli!
- No to trzeba iść do stomatologa - westchnął mama Łukaszka i sięgnąwszy po portfel zaprowadziła syna do specjalisty. I jakoś tak się stało, że z każdym krokiem ząb bolał go coraz mniej, a w poczekalni okazało się, że już wcale nie boli.
- Wchodź, Łukasz - odparła surowo mama. - Teraz cię nie boli, a w nocy znów nie będziesz mógł spać. Musi trochę poboleć, żeby potem nie bolało jeszcze mocniej.
- O - zdziwił się Łukaszek. - A nie moglibyśmy tego zamieść pod dywan?
- Skąd ten pomysł???
- Bo wczoraj mówiliście o lustracji i...
- Natychmiast do środka! - mama wepchnęła Łukaszka do gabinetu a sama usiadła na kanapie. Dla uspokojenia nerwów zaczęła przeglądać pisma. Na wierzchu leżało jakieś o motoryzacji. Mama Łukaszka przejrzała je pobieżnie. Ale tytuły, na przykład: "Test nowego Żiguli SLS 350 CNG AMG" nic jej nie mówił.
Tymczasem w gabinecie trwała walka o życie.
- Mówię panu, że nic mnie nie boli! - Łukaszek stanowczo odmawiał wejścia na fotel.
- To po co tu przyszedłeś?
- Zmusili mnie!
- To co, nie chcesz żeby ci wiercić?
- Oczywiście!
- No cóż, zgadzam się - westchnął stomatolog i wyprowadził Łukaszka z gabinetu.
- Już? - zdumiała się mama Łukaszka. - Nie słyszałam wiertła...
- Bo nie borowałem. Pacjent nie chciał - wyjaśnił zwięźle lekarz. - Doszliśmy do zgody i borowania nie będzie.
- Do zgody? Ale pan się po prostu zgodził na wszystko, co on chciał! Dlaczego nie wywalczył pan jakiegoś ustępstwa, kompromisu? Czegokolwiek?
- O nie - smutny stomatolog pokręcił głową. - To by mogło popsuć relacje lekarz-pacjent...

Ocena wpisu: 
Brak głosów