O Powstaniu Wielkopolskim

Obrazek użytkownika Marcin B. Brixen
Humor i satyra

W telewizji i prasie trwały jeszcze święta przeplatane ploteczkami ze świata bogatych i utalentowanych oraz polskich aktorów i celebrytów. Nadal wiadomością numer jeden był atak człowieka, który skacząc na bungee spod kopuły bazyliki watykańskiej usiłował przewrócić idącego na pasterkę papieża. Nie udało mu się, bo dobrał zbyt krótką linę.
- To już swego rodzaju tradycja - uprawiedliwiał zamachowca zaproszony do studia ekspert, czyli muzyk, który ostatnią płytę nagrał szesnaście lat temu.
Nadszedł dwudziesty siódmy grudnia.
- To co, zobaczymy czy powiedzą coś o Powstaniu w telewizji? - zaproponowała mama Łukaszka.
- Po co? - zapytała babcia. - przypomnijcie sobie oprawę medialną Powstania Warszawskiego. I zadajcie sobie pytanie jaką oprawę medialną powinno mieć Powstanie, które wygraliśmy! A nie jak tamto... - i babcia spojrzała na dziadka. Ale dziadek milczał, bo toczył walkę wewnętrzną pomiędzy patriotyzmem a patriotyzmem lokalnym. Wygrał ten drugi, więc dziadek tylko machnął ręką.
- Idziemy na miasto - zakomunikował tata. - Pooglądać atrakcje. A ty?
- Ja zostaję w domu - odparła mama bolesnym tonem. - Zapomnieliście, że mam chomiczą grypę?
Hiobowscy poszli zatem w piątkę a mama została przed ekranem telewizora obłożona gazetami.
W mieście odbywały się wystawy, inscenizacje, eventy, koncerty.
- Jak to się stało, że kiedyś w ogóle tego nie było, a teraz jest w takiej ilości? - pytał rozanielony dziadek.
- Ludzie sami się zorganizowali, udostępniono im tylko sceny, miejsca, i tak dalej - wyjaśnił tata Łukaszka. Łukaszek biegał od jednej mapy do drugiej, a babcia czytała mu kalendarium. Kiedy Powstanie wybuchło. Co było przed wybuchem. Jak się skończyło.
Siostrę Łukaszka zafascynowała wystawa umundurowania.
Po powrocie do domu obejrzeli wiadomości na kanałach ogólnopolskich. Prezentowano tam tak porywające informacje jak rankingi gwiazd, polowania na pijanych kierowców czy nieodpowiedzialne tradycje Polaków. Za to na kanale lokalnym zapowiedziano, że od dziś aż do szesnastego lutego będą prezentowane specjalne wiadomości, frontowe, z Powstania Wielkopolskiego. I że wiadomości będą zawierać historyczne rekonstrukcje nie tylko z Poznania, ale i z innych miejscowości, jak Leszno, Rynarzewo czy Kcynia. Pojawią się też postaci historyczne jak Paderewski, Taczak, Dowbor-Muśnicki czy Dmowski. Spiker rozwiesił mapę regionu z namalowanymi strzałkami i rozpoczął prelekcję.
- Niemcy zaatakowali... Niemców wyparto... Niemców pokonano...
No i stało się. Mama Łukaszka zerwała się i zaczęła machać "Wiodącym Tytułem Prasowym", który ze świątecznej pierwszej strony bił po oczach tytułem "Polacy biją kolejny niechlubny rekord w Europie - kradną, kłamią i wymiotują!".
- To nie byli Niemcy! To nie byli Niemcy! - wołała poruszona mama Łukaszka.
- A kto? - zapytali zdumieni Hiobowscy.
- Weimarczycy!

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Sie narobiło !!! Wstyd !!!! Dla polskiej tradycji !!!!
Jedno udane powstanie - Wielkopolan.
rozpaczając nad kolejnymi klęskami (o sorki -cierpieniami narodu),pamiętajmy "to już było "

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#41566