Noc świętojańska, część 2, ostatnia

Obrazek użytkownika Marcin B. Brixen
Humor i satyra

Łukaszek spał do późna, a kiedy rodzina próbowała go obudzić to mamrotał coś o parku i kwiecie paproci.
- Sfiksował wreszcie od tych gier - zawyrokowała babcia.
- Nie ma gier o kwiecie paproci - zaprotestowała mama, który czytywała komputerowy dodatek do "Wiodącego Tytułu Prasowego", odróżniała już strzelankę FPP od turówki i w związku z tym zaczęła sama się uważać za eksperta.
- Wychodzę - warknęła siostra Łukaszka.
- Też idziesz szukać kwiatu paproci? - zakpił tata Łukaszka, ale siostra Łukaszka nie zareagowała na zaczepkę i wyszła.
Szła przez osiedle i z każdym krokiem była coraz bardziej zła. Spotkała się z ze swoim chłopakiem i udali się nad rzekę. Chłopak oczywiście nie zauważył, że siostra jest zła.
- Chciałabym porozmawiać - warknęła siostra.
- Przecież rozmawiamy - zdumiał się chłopak i kontynuował fantastyczną opowieść o pogoni okrętów Royal Navy za statkiem "Altmark". Siostra Łukaszka powoli wpadała w cichą furię.
Doszli nad rzekę gdzie odbywał się festyn. Palono ognie, odbył się pokaz sztucznych ogni, a na koniec na wodę puszczano wianki. Kupili sobie po piwie, a chłopak siostry opowiadał kto kiedyś puszczał takie wianki.
Siostra westchnęła. Kiedyś miała reputację najszybszej dziewczyny na osiedlu, a ilością partnerów znacznie windowała w górę krajową średnią. A z chłopakiem była już długi czas i nic.
- Nasz związek stoi w miejscu - oznajmiła siostra buntowniczym tonem. Chłopak siostry stracił wątek, zająknął się i zamilkł. Zaczął gorączkowo myśleć co siostra miała na myśli. A siostra, jak prawdziwa kobieta, zamiast powiedzieć wprost, zaczęła coś mówić, że on jej nie kocha i jej nie rozumie.
Chłopak faktycznie nic nie rozumiał. Słuchał wyrzutów siostry, patrzył przez lekko zamglone alkoholem oczy na świat na inne pary, to popatrywał na siostrę, którą w jakiś sposób widział inaczej niż zazwyczaj i w końcu nie wytrzymał. Chwycił głowę siostry w obie dłonie, przyciągnął do siebie i sprzedał jej długiego całusa.
"Teraz krzyknie, że czuć ode mnie piwem i da mi w twarz" pomyślał zrezygnowany chłopak, kiedy dotarło do niego co zrobił. Ale kiedy puścił siostrę, ta fachowo otoczyła jego szyję swoim ślicznym ramionkiem i pocałunek trwał dalej, tyle że to nie on całował ją a ona jego.
- A wiesz, że ta noc jest uważana za takie nasze lokalne święto zakochanych? - powiedział chłopak kiedy wreszcie odzyskał dech.
- Zamkniesz się wreszcie? - mruknęła siostra i otoczyła jego szyję drugim ramieniem.
Wracając znad rzeki przeszli przez park koło osiedla. Chłopak siostry wykorzystywał teraz prawie każde drzewo, żeby się za nim schować i skraść siostrze Łukaszka całusa. A siostra nie protestowała. Za którymś razem nawet nie zauważyli jak stratowali dziwaczny, lekko fosforyzujący kwiat. Chłopak zwracał uwagę tylko na siostrę, a siostra tylko na swojego chłopaka.
- Khe, khm! - rozległo się koło nich. Oderwali się od siebie i spojrzeli, obok nich stał umundurowany policjant.
- Co, nie wolno? - oburzyła się siostra. - Pewno jak był pan młody to sam pan tak robił! Albo i gorsze rzeczy! A zresztą my jesteśmy pełnoletni i...
- Park jest zamknięty - przerwał jej poirytowany policjant. - Proszę natychmiast opuścić teren!
Kiedy poszli w kierunku granicy parku policjant pomstował nad szczeniakami zrywającymi taśmę ogrodzeniową, a ich uwagę zwróciła dziwna łuna światła w parku.
- To tajemnica rządowa - powiedział tylko policjant i nie chciał udzielać żadnych informacji. Słyszeli jednak jak z tamtej strony dobiega głos:
- Kwiatku! Kwiatku, gdzie jesteś! Muszę cię znaleźć! Jak cię nie znajdę, to kraj zbankrutuje, premier się zdenerwuje, a moja córka zostanie bez pracy! och, ja nieszczęśliwy... Kwiatku! Kwiatku paproci! Wiem, że musisz tu być!
Policjant zacisnął usta i pokręcił z dezaprobatą głową. Siostra już chciała coś powiedzieć, gdy nagle ten same głos wrzasnął przenikliwie:
- Jest!!! Jeeeest!!! Hurrrrraaaaaa!!! Znalazłem go!!! Hahaha!!! A nikt mi nie wierzył!!! Moi informatorzy jednak mówili prawde!!! Jest!!! Jeeeeeeest!!! Hej...!!! Zaraz!!! On jest zdepnięty!!! Zerwałem go i nie działa!!! Ludzie!!! Ratunku!!! Co za idiota podeptał kwiat paproci!!! Ja chyba zwariuję!!! Taka szansa!!! Taka szansa!!!
Siostra i chłopak całowali się za sklepikiem.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Ani Rebe,ani świczka w Synagodze,ani tytuły z Budapesztu,
ani papiery z Londynu!
Wszędzie on dostał kopa,tylko u nas znalazł mace i rybę!
Coś mi to przypomina...Filip II Piękny,Izabela Kastylijska
w dwa tygodnie wygonili przodków tego pana!
Une się dopiero zatrzymali na naszych ziemiach...
I do dziś nas za to nienawidzą!!

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#166590

Co on może mieć w perspektywie wiadomo - jakieś stanowisko gdzieś na świecie. A co my mamy mieć w perspektywie?

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#166761

A kto tego imbecyla przyjmie?! Angole go wykopali,Węgrzy też!
Tylko III RP go przygarnęła na rozkaz diaspory Michnika!
I pomyśleć,że śp.Lech Kaczyński nadał mu polskie obywatelstwo!
A co my mamy w perspektywie?
"...biegna ludzie chodnikami,idzie dziad i czyta neon,
każdy chętnie się pociesza,że ten dziad,to jeszcze nie on.."
Jako stary Krakus przewiduję:
Jako jedną z postaci symbolicznych przy stopach Wieszcza
umieści sie postać Tuska i da się napis:TWÓRCOM DZIADÓW---
NARÓD!

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#166785

A już się bałam, że chłopak siostry Łukaszka ją porzuci i pójdzie do zakonu! ;)))

Prawdziwej miłości kwiat paproci nie jest do niczego potrzebny. A miłości oszukanej (chodzi mi o POlitykę miłości) żadne cuda nie pomogą.

Czekam na ślub siostry Łukaszka, a przynajmniej na zaręczyny... ;)))

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-1

kasianna

#166712

Zaręczyny... O ty nie pomyślałem :)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#166762