CYSTERNY I WÓZ-ZAMTUZ

Obrazek użytkownika insurekcjapl
Kraj

 Dużo ludzi jest przerażonych cenami paliwa. To sposób na zaciskanie pasa w kryzysie bez żadnych działań antykryzysowych. Niebezpiecznych dla władzy, bo mogących wykreować konkretną odpowiedzialność premiera i jego ministrów.

 

Po "takich" wyborach są dwie równoległe "ścieżki podejścia" do lemingów, grillolubnych, polactwa, jurgieltników i volksdeutschów. Czyli do swojej ściółki (czytaj: gnoju, bo trans-władza ma ich właśnie za to), gdzie się teraz trzeba jakoś przecież umościć. Bo dla opozycji kierunek jest nadal z wektorem sztyletującym: dożynać watahy, nie rozważając nawet jakiegoś okresu ochronnego.

 

Jeden ze sposobów usypiania potencjalnych odważniejszych przed skokiem do gardeł obywateli to znany wynalazek, cyklicznie stosowany przez komuchów, zwany "odwilżą". Puszczają okowy, lody pękają, przebiśniegi radują oko... Jan Pospieszalski wraca do telewizji, parę odważniejszych artykułów ukaże się tu i tam (np. Ewa Stankiewicz w "Rzepce" o niedemokracji), sprytnie oświetli się scenę jakiegoś sztucznego sporu wewnętrznego (Palikmiot z ruska w Thuska), by wyglądała naturalnie, wajchowy tym razem ma w ręce klucz francuski, którym poluźnia śrubę reżimu, żeby ludziska mieli wrażenie, iż jest – a jednak - swobodnie i pięknie. - A nie mówiliśmy – będzie, i mamy ją - demokrację! - kwaczą antykaczory. Ta ścieżka zwie się mamieniem "ufolwarcznionych" na plewy.

 

Jej skuteczność jest jednak chwilowa, bo śruba musi być dokręcana ze względu na stan gospodarczy. A ten nie może być inny, bo zła władza to bubel, którego za żadne skarby nie da się w nieskończoność używać. Nawet gdyby go broniły miliony lewych rąk, to w końcu jakieś prawe (także z własnego grona) się znajdą, by wyrzucić bezużyteczne badziewie na śmietnik. Ale na razie ten stan agonii trzeba opędzać, najlepiej w sposób niewidoczny dla oczu.

 

A tą drugą ścieżką jest puszczanie – na niespotykaną skalę - "przemytniczych aut przez złodziejski most". Gdy jest normalnie, to zwykle jadą naprzeciw siebie – ograniczmy się do przejrzystej ilości - dwa tiry: jeden z importem, a drugi z eksportem. Czasem różnią się nieco tonażem, niekiedy któryś spóźni się na mijankę.

 

Sztuczne trzymanie niskiego kursu złotówki to wielka ściema rządzących. Nie robimy żadnych ruchów podatkowych i administracyjnych, bo zwiekożujni mogą pokazać kły; a tak to szalejąca drożyzna rozmywa się w niewidzialnej ręce kryzysu światowego, wskutek jakichś zagranicznych szwindli bankierów i walutowych spekulantów polujących na nasze zdrowe weksle i mocne papiery wartościowe. No i – to także leży w repertuarze Centrali Okulistycznej Nasuwającej Bielma - przez tę wstrętną, niehumanitarną postawę chwciwych ropo-szejków.

 

Nieuchwytne kreowanie drożyzny (czyli zaciskanie pasa) to szalbierczy amortyzator chroniący na razie bezkarnie – nieudaczników? wrogów narodu? zdrajców Polski? - przed zbyt szybkim krachem (i odpowiedzialnością także za grzechy założycielskie, przed- i po-Smoleńskie). Cysterna z drogim paliwem jest rozpylonym na trujące kropelki atakiem na kondycję bytową narodu. Drenowanie kieszeni obywateli za pomocą stacji benzynowych (czyli składnika kosztów rzutującego na wszystko) wskutek drogiego rzekomo zakupu paliw, a tak naprawdę importu każdej niemal rzeczy, jaką dziś chcemy mieć w kraju, uchodzi już od kilku miesięcy tym draniom z Pic Ok.

 

Jest to polityka zabójcza dla mas. Dla mnie. Dla nas. Z ogołoconego z samowystarczalności kraju, praktycznie już "zahibernowanego" na amen, spod pleców parobków rzuconych na łopatki, ale wciąż swym oprawcom wymachujących pozdrowionka – co może się zrodzić? Gadanie, że z taniej złotówki dla "zony" nadwartościowanego euro wygeneruje się jakiegoś tira z eksportem, to bajki dla widowni dobranej z posuniętym mongolizmem.

 

Do Polski wjeżdzają "cenne" cysterny, a wyjechać może najwyżej furmanka z gumnianymi i dopięty do niej zamtuz na kółkach, z dziewuszkami o liczkach gotowych do cmokania w nie przez zagraniczniaków.

 

Polski baranie, polski byczku!

Zobacz wreszcie ten Zatruwający Most graniczny zbudowany dla naszych córek, chłopców i wnuków. Dostrzeżże zdrajców jako zawiadowców tam posadowionych. Zdenerwuj się wreszcie i bodnij swego ciemiężcę! Walnij go z byka i zepchnij w odmęty!

 

Ocena wpisu: 
Brak głosów