Koniec Jarosława Kaczyńskiego?

Obrazek użytkownika Bartosz Wasilewski
Kraj

Zachowania prezesa PiS w ostatnich tygodniach nie da się racjonalnie wytłumaczyć. Politycznego wyrachowania o które oskarżają go przeciwnicy nie ma tu ani kropelki. Wręcz przeciwnie, z punktu widzenia politycznego, Kaczyński popełnia błąd za błędem, zachowuje się irracjonalnie! Nie walczy przecież o głosy "obrońców krzyża" z Krakowskiego Przedmieścia, bo te ma już od dawna w kieszeni - formacja Marka Jurka nie ma szans na zagrożenie pozycji PiSu na skrajnej prawicy. Po co więc prezes wygaduje bzdury i sugeruje hipotezę zamachu?

Jarosław Kaczyński nie prowadzi gry politycznej. Wraz z końcem przegranej, mimo świetnego wyniku, kampanii, przestał zachowywać się jak polityk. Gra którą prowadzi jest sprawą indywidualną. Katastrofa smoleńska zadała mu mocniejszy cios, niż wydawało się podczas kampanii. Stracił przyjaciół, rodzinę i najbliższych współpracownikow.

Kiedy polityk przestaje zachowywać się jak polityk, oznacza to, że jego czas w polityce dobiega końca. Nie mówię tego złośliwie - daleki jestem od wysyłania Kaczyńskiego na przymusową emeryturę, jak chce tego Palikot. Kaczyński sam się na nia skazuje. Nie popełnia politycznego harakiri, ale bół po śmierci bliskich bierze nad nim górę. Polityczne wyrachowanie odkłada na bok.

To dla polityka oznacza koniec kariery. Do upadku Kaczyńskiego jeszcze daleka droga - ma silna pozycję, masę zwolenników no i jest wytrawnym i doświadczonym graczem na scenie politycznej. Jednakże nie ma ludzi niezastąpionych, a kolejne przegrane wybory (samorządowe) mogą wreszcie rozpocząc dyskusje w PiSie nad przyszłością partii. Dziś już odzywają się tam głosy dezaprobaty dla nowej linii polityki prezesa.

Brak głosów

Komentarze

Nie wiele jest pewnie osób, które otrząsnęły by się po takiej tragedii.
Ale to chyba jednak silny człowiek i myślę, że się ogarnie prędzej czy później, nie skreślałbym go jako polityka.

Vote up!
0
Vote down!
0
#78096

Bartosz, a ja myślę, że teraźniejsze zachowanie Jarka jest o wiele bardziej politycznie wyrachowane niż kiedykolwiek. Ostatnie posunięcia personalne wskazują raczej na zaostrzanie kursu, niż na łagodzenie. Myślę, że Jarosław zdał sobie wreszcie sprawę, że układnością niewiele zyska, a przegrywa ludzi walki, którzy już raz pokazali, że wygrywać potrafią.

__________________________________

"...dopomóż Boże i wytrwać daj..."

Vote up!
0
Vote down!
0

"...dopomóż Boże i wytrwać daj..."

#78097

A ja wolę autentycznego człowieka z krwi i kości, niż cynicznego gracza politycznego.

Vote up!
0
Vote down!
0
#78100

obserwuję Migalskiego i ...

zacząłem się zastanawiać, czy nie jest on jakimś "konikiem troyańskim" ?

 

Vote up!
0
Vote down!
0

... to przyjemne czasami żyć marzeniami twardo stąpając po ziemi...

#78106

nie jest pochlebcą, a każdy kto nie jest pochlebcą, to jest "konikiem troyańskim". Już Machiavelli mówił, że roztropny król winien otaczać się wyłącznie pochlebcami. Kaczyński bardzo dobrze robi. Dzięki jego ostatnim posunięciom szanse PiS-u niebotycznie wzrosły. Jestem pełen podziwu. Tylko kto to zrozumie?

Vote up!
0
Vote down!
0
#78110

Łżepsychologów i wróżbitów mamy już dość w oficjalnych mediach, skąd ty się tu wziąłeś ze swoją PO-wską poprawnością??? Pzdr.

Vote up!
0
Vote down!
0
#78107

... ale może jakieś argumenty ?

Zgadzam się z Bartoszem.
Niestety.
W szczególności ze zdaniem: "Katastrofa smoleńska zadała mu mocniejszy cios, niż wydawało się podczas kampanii."

To niestety widać w publicznych wystąpieniach Jarosława od chwili ostatecznych wyników drugiej tury.

Byłbym ostrożny ze sformułowaniem, że to "koniec" bo to jest niesłychanie twardy facet o rzadko spotykanej sile psychicznej. Polityk w typie sportowca, który srebro traktuje jak porażkę, chyba, że zdobędzie je z połamanymi żebrami.

Wewnętrzna mobilizacja, którą podjął podczas kampanii była imponująca - być może to co widać i słychać (mimika, mowa ciała i pojawiające się drżenie w głosie) jest tylko odreagowaniem tragedii i nienaturalnej dla okresu żałoby, a wymuszonej okolicznościami, aktywności politycznej na najwyższych obrotach.

"Po co więc prezes [...] sugeruje hipotezę zamachu?" - myślę, że to jest dość ważny element bieżącej działalności PiSu i dobrze, że jest wykorzystywany. Ważny z tego powodu, że jak wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, jest to najlepsza od lat okazja do położenia na deskach części establiszmętu 3RP.
Gorzej, że pojawia się w sąsiedztwie argumentu o konieczności dociekania skąd w ustach Komorowskiego sławna wypowiedź "prezydent gdzieś będzie leciał" ?
Gdy to usłyszałem, osłupiałem.
Albo to gruby błąd, albo efekt braku kontroli nad emocjami.

Mam nadzieję, że prezes się szybko pozbiera bo mało kto sobie zdaje z tego sprawę, ale jesteśmy na zakręcie znacznie ostrzejszym niż kiedykolwiek po 1989 roku i od tego co się wydarzy w najbliższych kilkunastu miesiącach będzie wiele, jeśli nie wszystko, zależeć.

Vote up!
0
Vote down!
0

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, aldd meg a magyart

#78140

ossala
ludzką wyrazistość.
Specjalistów od polityki sondaży i słupków mamy aż nadto.
Po Jarosławie widać, że ciągle jest mu ciężko, choć minęło już tyle miesięcy. Ja myślę (psychologicznie się teraz pomądrzę), że im gorzej idzie to śledztwo, im on ma większą świadomość bezsilności, im bardziej media, rząd, prokuratura prowadzą politykę dezinformacji i odwlekania, tym jest mu trudniej. To wymuszane milczenie o katastrofie jest rozdzieraniem tej rany, jest dla niego czymś w rodzaju kolejnej katastrofy.
Inna rzecz, że jeśli zamachu nie da się wykluczyć, to przecież wszelkie inne działania rządu, partii są jakby bez sensu. Wiem, że trzeba żyć dalej, ale wszystko schodzi jakby na dalszy plan.
Można sobie zadać pytanie jak wygląda teraz życie Olewników? Pewnie też "normalnie" żyją, prowadzą biznesy, tylko od chwili porwania tego chłopaka świat jego ojca, siostry i całej rodziny już nigdy nie będzie taki sam.

Vote up!
0
Vote down!
0
#78108

Znowu dziwnie brzmiace krakanie! Popelnia bledy? Ale nie jest wstanie przegonic w tej kategorji swojego bylego kontrkandydata! Twoim zdaniem powinien wlasnorecznie chwytac za gardlo Poltuska, czy Bronka? Od tego powinien miec wlasciwych ludzi! Dobry szef ma palec do roboty, mowiac "Ty zrobisz to a ty tamto". Oczywiscie trzeba do tego miec odpowiedia druzyne, na pewno inna niz do kampanji wyborczej! A glosy dezaprobaty? To nie jest PO, tam dozwolone sa tez glosy inne, niz Prezesa! Moim zdaniem probujesz lemingowac udajac zwolennika!

Vote up!
0
Vote down!
0
#78212