Dużo pieniędzy - dużo kłopotów

Obrazek użytkownika Bartosz Wasilewski
Kraj

Jakiś czas temu w jakimś serialu telewizji polskiej ("Ranczo"?) widziałem taką scenkę: do wójta pewnej gminy ze ściany wschodniej przychodzi jego urzędnik i mówi mu coś takiego: panie wójcie, napisaliśmy tyle a tyle wniosków o dotacje z unii i dostaliśmy tyle a tyle milionów, co pan wójt na to?Wójt usiadł i załamał ręcę: A to czorcie nadanie! I co my teraz zrobimy z tymi wszystkimi pieniędzmi?  Po czym mądrym głosem wyrzekł maksymę: Dużo pieniędzy - dużo kłopotów.

Śmieszne? To zajrzyjmy na chwilę do Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi, kierowanego przez Marka Sawickiego (PSL).

Unijne Działanie 3.1.2 w ramach Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich to całkiem fajna sprawa: jest sobie rolnik, który chce otworzyć własną działalność gospodarczą. Przedzierzgnąć się w przedsiębiorcę. Wszyscy są szczęśliwi - bo państwo zarabia na podatkach, a rolnik zarabia na życie. Dodatkowo ktoś może znaleźć u takiego świeżo upieczonego biznesmena jakąś pracę. Jako, że cel szczytny, to unia sypnęła hojnie walutą - do wzięcia jest 1 miliard euro. Rolnik składa odpowiedni wniosek i może po cichu liczyć nawet na 300 tysiecy złotych i zwrot 50% kosztów projektu. Jak powiedziałem, wszyscy mogą się radować. Jednak w Ministerstwie Rolnictwa mają poważny problem. Bo to oni muszą jakoś te pieniądze rozdysponować.

Przypomnijmy - 1 miliard euro. Przeliczając na złotówki będzie tego co najmniej 4,5 miliarda. No i klops! Dużo pieniędzy - dużo kłopotów. Trzeba sprawdzać wnioski, oceniać, weryfikować - słowem trzeba się wziąć do roboty. Ministerstwo Rolnictwa to wyjątkowo leniwy resort. Bo jak inaczej wytłumaczyć jego pomysł, żeby wszystkie pieniądze wśród wnioskodawców ... rozlosować? 

Rozlosować? Rozlosować? Rozlosować? Cztery razy to napisałem, a wciąż uwierzyć nie mogę, że to się dzieje naprawdę. Żadnej oceny projektu, chociażby tak elementarnego dokumentu jak biznesplan? Niemożliwe, po prostu niemożliwe.

Czyżby?

Zaczynam powoli wierzyć w to, co przeczytałem. Tak, ministerstwo mogło wpaść na ten błyskotliwy pomysł. Wystarczy przypomnieć, że z problemem Działania 3.1.2 boryka się ono już od dwóch lat. Mędrcy resortu myśleli, myśleli, aż wymyślili, we wrześniu 2008 roku, że 500 milionów dotacji pójdzie na renty strukturalne dla rolników, a druga połowa na subwencje dla przemysłu spożywczego. Szybko, łatwo i przyjemnie pieniędzy by się pozbyto. Niestety, kiedy pomysły ujrzały światło dzienne, każdy przeciętny homo sapiens ministerialnych urzędasów wyśmiał. Mędrcy zaczęli więć myśleć znowu. Dziś widzimy owoce tych rozważań. Ciekawe, co wymyślą następnym razem. Podpowiadam: 4,5 miliarda złotych to mniej więcej 1/4 tegorocznej budżetowej dopłaty do KRUS. To jest studnia bez dna, jeśli koniecznie chcecie te pieniądze zmarnować, to tam z pewnością przepadną bezpowrotnie. Tylko nie każcie czekać rolnikom, kórzy złozyli juz wnioski do 2013, dobrze? Oni już i tak mają sszargane nerwy.

Bartosz Wasilewski

 

http://www.dzialalnosc-gospodarcza.info/dotacje-i-fundusze/kuriozalne-propozycje-ministerstwa-rolnictwa,wiadomosc,2508.html

http://www.dzialalnosc-gospodarcza.info/dotacje-i-fundusze/przedsiebiorcy-straca-1-mld-euro-dotacji,wiadomosc,537.html

Ocena wpisu: 
Brak głosów