Piękne słowo - "kundlizm"

Obrazek użytkownika mona
Kraj

Pan Wańkowicz wymyślił piękne słowo "kundlizm". Wprawdzie miał na myśli okoliczność, dającą się zamknąć w zdaniu: - "zazdrościł szewc prałatowi, że został biskupem", ale zamysł obejmował znacznie szersze grono "szewców", powiedzmy - tak dobrze politycznych,wojskowych jak medialnych.

Patetycznie mówiąc - oczyma duszy widzę niejakiego Donalda Tuska, który - akurat w dniu wielkiej demonstracji nauczycieli - owszem, zabiera głos, przemawiając do ludu, który mu uwierzył. Z doskonale strzeżonego lotniska wojskowego, na które zwiał, wymyślając sobie Bardzo Ważną Sprawę do Załatwienia.

 

Oto Prezydent, który postanowił jechać tam, gdzie - być może - roztrzygają się sprawy Europy Wschodniej, bo w kolejce, tuż za Gruzją ( że nie wspomnę już o Czeczenii, pamięta ktoś może taką nazwę?), czeka Ukraina, jako że roztrzygnięcia w sprawie Krymu wiszą jak miecz Damoklesa.

Kto następny?

Co na to Europa?

Mamy wspaniałych polityków: tego od "bydła" i tego od "polityki uśmiechów" ( no, jest jeszcze ten, któremu każdy strzał dziurawi jakiś płot, nomen omen - Sikorski). Ci ludzie mieli "nam załatwić".

Załatwili.

Już nie jakiś egzotyczny, "jamajski" dziennik, tylko bardzo, proszę państwa, europejski jak cholera, że już nie wymienię, tfu...nacji - "Die Welt" pisze o polskim obozie koncentracyjnym w Majdanku...

 

Prezydent nie musi czekać na popisy "europejskich" gazet. Po prostu ma odpowiedni aparat do myślenia.

 

Ten Prezydent, którego w a r t o ś ć wszystkie tabloidy ( i mam tu na myśli Tusk Vision absolutnie na miejscu honorowym) koniecznie usiłują mierzyć za pomocą centymetra, pokazał światu to, o czym świat chce koniecznie zapomnieć.

 

Inteligencji Prezydentowi nie odmawia nikt, to już minęło. Więc próby idą bocznymi ścieżkami: "na duś" usiłuje się nam wcisnąć Saakaszwilego, którego niewinną, naiwną ofiarą stał się Lech Kaczyński, "zupełnie nieświadomy celu podróży".

 

Komentatorzy wiją się w konwulsjach, bo jeśli ewidentnie nie sprawdził się wcisk o Prezydencie - alkocholiku, skoro nie dało się z Niego zrobić "misia o bardzo małym rozumku", jeśli nie udało Mu się przeszkodzić - za pomocą pilota, który miał odpowiednie guziczki do wciśnięcia - w dotarciu do Tbilisi - coś trzeba wymyślić.

 

Ale co?...Pozostaje Saakaszwili.

Tylko...Kaczyński - po poprzednim gruzińskim epizodzie - nie bardzo nadaje się ani do obsadzenia w roli naiwniaka, ani - tym bardziej - tchórza.

 

Oczywiście dłuuugo będzie się tłuc sprawę nieszczęsnych dziennikarzy, wysłanych na "pierwszy ogień". Oczywiście w to nie da się wrobić Prezydenta, ale krzyk "a po co ich tam zabierał?" - już bije pod niebiosa.

Już widzę, jacy bohaterscy - i jacy boleśnie skrzywdzeni - byliby, gdyby ich tam nie było. No, wiele i tak nie zdziałali, leżąc plackiem na podłodze samochodu podczas prezydenckiej pieszej wycieczki. W Sejmie są znacznie bardziej bojowi, zwłaszcza latając za poseł Kruk.

 

A` propos poseł Kruk - nie było tych naszych "orłów od sitka" w pewnym bardzo ważnym miejscu, podczas bardzo ważnego przemówienia. A jeśli byli - chyba postanowili zabrać tajemnicę do grobu.

 

Nie mam zbyt wiele czasu na komentowanie, ale czytam wpisy. I oto wczoraj kliknęłam sobie na ŚpIeWKĘ. A tam - przemawia sobie - JAK NAJBARDZIEJ Z TRYBUNY - nawalony ... (tu się zacukałam, żeby nie było, że wzorem Kurskiego nalatuję na przyjazne, prawda, państwo, że "wszystko mi się kojarzy", ale po dzisiejszym "Die Welt..)jak... messersmicht.

Mało - jak dwa messersmichty.

Ale linku nie dam, choć chciałam. Został usunięty, na rzecz akcji mikołajkowej.

ŚpiEWKA, co, do cholery, zrobiłaś z tak przepięknym materiałem? I skąd go wzięłaś?

A  do Prezydenta - tak, mam zastrzeżenie, które niniejszym zgłaszam.

 

Panie Prezydencie, a nie pomyślał Pan, kto nam będzie miłościwie panował, gdyby jednak coś się stało? Bo mnie wychodzi na Komorowskiego! Zostawiłby mu Pan ten kraj?

 

Dobra, bez żartów. Wszyscy, którzy maja trochę oleju w głowie, doskonale wiedzą, że w "strefie przyfrontowej" ( a taka jest prawda ),doskonale wiadomo, kto porusza się w oznakowanej, oflagowanej kolumnie prezydenckiej.

 

Najgłupszy Osetyńczyk nie srowadziłby na s w ó j kraj ogólnej pogardy i nienawiści. Bo można udawać ( jak Europa ), że sprawy nie ma. Jednak morderstwo tej rangi jak zabicie prezydentów dwóch krajów uruchomiłoby mózgi wielkich tego świata.

A przedstawiciele polskiego "kundlizmu" doskonale o tym wiedzą, tak jak wiedzą, po co tam Prezydent pojechał.

I własnie dlatego mają kłopot.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

A raczej, duzo, duzo dodawac.
Moze komus otworza sie oczy...

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

arka

#8173