Lekcja patriotyzmu

Obrazek użytkownika mona
Kraj

Powyższą lekcję otrzymałam w kaszubskim Szymbarku. Długo będę to pamiętać.Takiego ładunku polskości dawno nie widziałam, choć naturalnie prym wiedzie ten pierwszy, kaszubski element. Nie wiem, czy ten wpis można zaliczyć do blogów politycznych, ale muszę to napisać.

Kto się jednak zna na historii Kaszub, poza nimi samymi? No pewnie, "Smętek" i te rzeczy, ale kto dziś czyta Wańkowicza...

Myślę, że podobną lekcję otrzymał Tusk, bo jakoś już nie słychać o jego "kaszubskości". Przynajmniej w Polsce.

Facetowi musiało przejść do imentu, kiedy przyjrzał się sprawie z bliska, a już zwłaszcza po bolesnej odprawie ( bardziej kolokwialnie zwanej kopem w d...), otrzymanej od działaczy kaszubskich, kiedy zaserwował im ideę oderwania Kaszub od Polski.

Cynizm sytuacji polega na tym, że wygłaszający płomienne przemówienie Tusk ( 92 r) właśnie dostał w kuchnię, przegrywając z kretesem wybory. Postanowił, jak mniemam, stworzyć sobie księstwo pomorskie. Kosztem Polski, która go, Tuska, nie doceniła...

Pewnie większość z nas zna fakty, sprawa jest już leciwa, ale przypomnę: http://www.rodaknet.com/rp_szumanski_36.htm

"Na takie dictum siedzący goście / ks. prof. Pasierb, posłowie Wyborczej Akcji Katolickiej Alojzy Szablewski i Feliks Pieczka, jeden senator, szefowie Wielkopolan i Górnoślązaków oraz inni / wyrażali swe oburzenie, gdyż oni nie widzieli Kaszub poza Polską. Siedzący w pierwszym rzędzie poseł Feliks Pieczka nie wytrzymał i wskoczył na estradę, podszedł do mikrofonu i wygłosił poza programowe, piękne, patriotyczne kontrprzemówienie podkreślając, iż oddzielenie Kaszub od Polski byłoby nie tylko przestępstwem wobec polskiej racji stanu, ale i wobec interesu Kaszubów. Przypomniał też zebranym fragment hymnu kaszubskiego, który w języku polskim brzmi: " nie ma Kaszub bez Polonii, a bez Polski Kaszub ".
Trochę miałam zatruty dzień, właśnie dlatego, że co chwila przypominał mi się ten polski patriota, o którym jakoś wolę nie myśleć.

Wcale nie chciałam tam jechać. Słyszałam oczywiście o domu stojącym na kominie i o najdłuższej desce świata.

Mieszkam w lesie, tartaki - gdzie nie spojrzysz, deski już w życiu widziałam. Trochę dłuższa, trochę krótsza... No i ten "dom do góry nogami" - istne wariactwo. Tylko kobiety z brodą brakuje... Ale "dla kompanii Cygan dał się powiesić". Pojechałam.

Może jeszcze słówko "obok tematu": długo mieszkałam nie tylko na Śląsku, ale w dzielnicy autochtonicznej.
Znam ten ból pogranicza - oni są stąd, to granica lata jak głupia nad ich głowami, a każda nowa władza jest niezmiernie zdumiona, że "miejscowi Aborygeni" nie są w niej zakochani od pierwszego wejrzenia, nie oczekiwali jej z utęsknieniem, itd.
Pogranicze jest zawsze na styku kultur i języków - i zawsze są kłopoty. Więcej: zawsze są represje. Jednak na Śląsku wyglądało to trochę inaczej, przynajmniej do czasu "wyzwolenia", które wyzwoleniem było tylko z nazwy.
Wtedy właśnie Ślązacy doświadczyli Syberii.

Kaszubi doświadczali jej od czasów Powstania Styczniowego, ale "wyzwolenie" przyniosło im nowy koszmar - nowa władza, ta gomółkowska, polska, była w tych represjach nie gorsza od NKWD. Podejrzani byli "z urzędu" - ani to Polacy, ani Niemcy, język dziwny, a "Gryf Pomorski" niezupełnie pasował nowej władzy. Więcej - zupełnie jej nie pasował.

Dokładnie tak samo, jak "zaplute karły reakcji".

Błyskawicznie przeszłam lekcję historii Kaszub - i otrzymałam, czego się nie spodziewałam. Bo jest to historia nieodłącznie związana z polskością. Do absolutnego bólu, w czystej postaci martyrologii. Mimo uporczywej walki o zachowanie tradycji, zaskoczonej uznaniem faktu, że kaszubski jest językiem, nie gwarą. Takim samym, jak polski - czyli odrębnym.

Komuś chciało się ciągnąć z samego końca Sybiru, z jakiejś wsi Zaleskino, leżącej niemal nad Pacyfikiem, dom Polaków - zesłańców po 1963 r. wśród nieustannych, radzieckich szykan. Komuś chciało się odtworzyć norę zesłańców, Dom Sybiraka, z pryczami, gdzie na człowieka przypadało półtorej deski. Albo dom z tureckiego Adampola, gdzie sprawa nie kończy się na domu: za nim są tablice pamiątkowe Wielkich Polaków, którzy niekoniecznie byli Kaszubami. Albo dom emigrantów kanadyjskich, także z wyrytymi w kamieniu nazwiskami pierwszych wygnańców...

Nie mam zamiaru propagować wycieczki do Szymbarku, nie jestem w końcu biurem podróży. Piszę o swoich niesamowitych wrażeniach.

Najsilniejsze z nich - to kościółek, w którym zamieszczono ( cytuję): "kamień z pierwszej katedry na Wawelu; kamień z pierwszego ołtarza romańskiego z archikatedry w Gnieźnie; kamień z fundamentów siedziby Mieszka I na Ostrowie Tumskim w Poznaniu; kamień z fundamentów Zamku Królewskiego w Warszawie. Jest tu także kamień z Giewontu, spod krzyża, do którego podążają najdłuższe w Polsce pielgrzymki."
Ale jest także belka z pierwszego sopockiego molo, z żurawia gdańskiego...jest cała Polska, zaklęta w kamieniach i drewnie.

I tam wzruszyłam się najbardziej. Przysiadłam sobie na bocznej ławce, słuchając opowieści - i nagle zorientowałam się, że tuż za mną jest tablica z rotą przysięgi "Gryfa". Zrobiłam zdjęcie, ale - mea culpa - w zamieszaniu "ucięło" mi ociupinkę lewej strony. Odczytuję, jak mogę:
Oto jej początkowy fragment:
"Przysięgam Bogu Wszechmogącemu, w Trójcy Świętej Jedynemu, Maryi Pannie, Królowej Korony Polskiej (walczyć) ze wszystkich sił o niepodległą i wielką Polskę".

O Polskę, nie wyłącznie o Kaszuby.

A tu wiersz, z którego powstała pieśń kaszubska, powstały właśnie na syberyjskim wygnaniu, jeszcze po Powstaniu Styczniowym. Nie trzeba chyba znać języka, żeby go zrozumieć. Wystarczy serce.

Ach Sybir nen
Ju miesądz wszedł i zeza blón
Szôł nocnëch dëchów nëkô gón
Od nordë wiater ostri żgô
Do boru soból chowie sa
A wszadze sniég jak sygô zdrok
I górë z lodu cawny rok.

Na taczi straszny wëszedł gruńt
Opiarti o jachtarsczi flint
Młodëchny bëniel z polsczich bróm
Wëgnóny do sybirsczich strón
I tësznym oka wzérô w dôl,
Dze leżi jego polsczi krôj.

Szczeslëwi ojc - ce smierc wza ju
I mie nick gorzi nie je tu.
Le të mój mulku, z cebie céń
Të w płaczkach toniesz w noc i w dzéń.
Z twich oczu płom wëgasłi je
Teskniączka za mną serce rwie.

W cerpienim tim go chwôcył mróz
I z bëna żôl mu scësnął głos,
Ostatnô z oczu wëszła łza
Do nieba prosto dësza szła.
Ach Sybir nen, przesniti krôj,
W nim nigdë nie zakwitnie môj.

Acha, "dom stojący na głowie" widziałam z zewnątrz, choć ma przedstawiać stojący na głowie kraj sprzed Okrągłego Stołu.
Nic się nie zmieniło, ale mój błędnik nie pozwala na takie excesy.

Deski są dwie. Naprawdę imponujące - rekord Guinnessa. Tę ostatnią "rżnął" Wałęsa, nawet z żoną, o czym donosiły - dość frywolnie - media.
Wspominam o tym, bo wszędzie, gdzie okiem nie sięgnąć w necie, te dwie atrakcje są na czele.
No cóż,dla mnie - nie.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Dycha ! Bezapelacyjnie.

A to mnie zmroziło : "Postanowił, jak mniemam, stworzyć sobie księstwo pomorskie".

Jezu! A Kutz, może marzył by zostać księciem śląskim ! :)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

mukuzani

#268437

Kutz to wariat, kto go wie...Kiedy wszyscy zmieniali "przymusową" niemiecką pisownię nazwisk, on się właśnie przechrzcił z śląskiego Kuca na niemieckiego Kutza.Taki dziwny śląski patriota...

KLD Tuska niezupełnie przegrało te wybory (7% z hakiem), ale pociągnął ich Bielecki, który dostał sto tysięcy głosów. Tyle, że to leciało na łeb - na szyję. Rok później już nie weszli do sejmu.
To co sobie mam myśleć? Co on ma wspólnego z Kaszubami? Rodzina, z którą jest teoretycznie spokrewniony - zarzeka się, że nic o nim nie wie.
:)))

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

mona

#268460

Zamiast własnego komentarza zamieszczam wywiad moich Kolegów Kaszubów.

PO... a polskość Kaszub cz.1

PO... a polskość Kaszub cz.2

PO... a polskość Kaszub cz.3

PO... a polskość Kaszub cz.4

PO... a polskość Kaszub cz.5

PS
Raz zjadło mój komentarza, więc kolejny upraszczam.

Obibok na własny koszt

======================================================

Nunquam sapiens irascitur.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Obibok na własny koszt

#268447

Ucieszę się dopiero wieczorem. Ja już tak mam - wyjeżdżam, bo telefon każe.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

mona

#268464

Można by powiedzieć, że zmarnowałam cały wieczór, odsłuchując na "mobilnym" ( cholera!) łączu ten materiał. Ale NIE zmarnowałam tego wieczoru. O tym wystąpieniu z 92r. trochę ludzi wie, z akcentem na "trochę". O "partnerskim" spotkaniu ze Steinbach nawet ja nie wiedziałam.
Co Ty masz zamiar z tym zrobić? Zamieściłeś gdzieś? Jeśli nie - to się marnuje.
Dzięki, ale moje dzięki nic nie znaczą.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

mona

#268643

W roku 1991 miałem małą przygodę ze Zrzeszeniem Kaszubsko-Pomorskim. Nawet zostałem wybrany do jego władz lecz gdy się zorientowałem w co ówczesny zarząd zaczyna grać zrezygnowałem z uczestniczenia w tej antypolskiej hucpie.
Za to uczestniczył w niej były wojewoda gdański Borzyszkowski, który wybrał kurs na antypolski KLD i "polską nienormalność" Tuska, który był i jest jego kolegą.
Film z tym wywiadem zamieszczam tam gdzie się toczą dyskusje o Kaszubach i o wnuku dziadka z Wermachtu - adiutanta.
Niestety zazwyczaj jest usuwany przez "polskich" moderatorów na rzekomo polskich portalach internetowych.
Tam bardziej liczy się plucie na Polskę i Polaków albo piękne słówka ubrane w niewybredną lecz ładną antypolską formę.
Chociaż i na Niepoprawnych.pl też są takie nadęte ęąę buce.

Pozdrawiam,
Obibok na własny koszt

======================================================

Nunquam sapiens irascitur.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Obibok na własny koszt

#268653

za ta piekne i wzruszajaca notke z podrozy.

Nawiasem mowiac, kazdy, nawet srednio szanujacy sie polityk i przywodca chcialby, nawet jesli sie do tego glosno nie przyznaje, powiekszyc obszar swego panstwa. Wielu za wszelka cene stara sie utrzymac ziemie na ktorych zyje ludnosc jawnie chcaca sie odlaczyc i stworzyc swoj wlasny kraj.  Kaszubi nie chca sie odlaczyc a ten osobnik chcialby ich na sile uszczesliwic... brak slow.

"Question everything. Trust no one."

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#268469

Dzięki za miłe słowa. Musiałam wyjechać, dlatego późno.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

mona

#268646

Świetny, kameralny tekst o wielkiej - choć małej, lokalnej - sprawie.

Pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#268489