Historia smoka wawelskiego jako mit założycielski ideologii gender

Obrazek użytkownika Honic
Idee

Wpadł mi w oko artykuł Tadeusza Sobolewskiego, młodego janczara niezastąpionej "Gazety Wyborczej", z przed ponad miesiąca, tu: http://wyborcza.pl/1,75475,14711481,Nasze_zdjecie_z_Walesa___Sobolewski_.... Dowiadujemy się z niego, że robiąc film o Wałęsie, Wajda „...zwraca [mu] jego legendę - a bez legendy nie może się obyć historia żadnego narodu. Wajda jeszcze raz objawia tu swój mitotwórczy talent. Jest to gest ostentacyjny. Nie przypadkiem pomysł filmu skrystalizował się w tym samym roku, gdy ukazała się książka Cenckiewicza i Gontarczyka "SB a Lech Wałęsa", będąca próbą rozmontowania mitu założycielskiego III RP."
Co znaczą te słowa? Według mojego rozbioru logicznego, tekst wskazuje że Wajda stworzył a przynajmniej umocnił za pomocą filmu o Wałęsie „mit założycielski III RP”. Zasługuje więc na miano ojca narodu jako twórca mitu bez którego ten naród mógłby nie istnieć. Pójdźmy dalej. Dlaczego nie tworzyć kolejnych, słusznych mitów, których prawdziwość potwierdzi historia?
Wspomnijmy legendę o smoku wawelskim. Dla przypomnienia: według historyków to takie bydlę zamieszkałe w podziemiu Krakowa, nie płacące podatków, nie stosujące się do zasad współżycia społecznego, regularnie zmniejszające pogłowie okolicznego bydła, że o dziewicach nie wspomnę (w książce którą znam z wczesnego dzieciństwa o dziewicach chyba nic nie było). Wersja oficjalna kończy się z pomocą szewczyka Skuby wielkim "ka-boom". Niektóre części fabuły trzeba byłoby zrekonstruować. U Wajdy też to się zdarza. Proponuję zrekonstruować na podstawie historii smoka wawelskiego mit założycielski gender. Dlaczego nie? Może Wajda, mogę i ja. Tantiemy później.
A oto moje sugestie:
Legenda o smoku wawelskim może być w swej wersji pierwotnej skutkiem interakcji z prymitywnym seksizmem który spowodował niesprawiedliwy podział społeczeństwa na kobiety i mężczyzn, mądrych i głupich, względnie biednych i bogatych. Szewczyk Skuba byłby w rzeczywistości kobietą lub osobą jeszcze niezdecydowaną. To imię może wszak oznaczać kobietę (jako rzeczownik rodzaju żeńskiego). Albo, być może, był ubogim giermkiem przedstawiciela rycerstwa, które żarło, chlało i gwałciło wszystko co chodzi z wyjątkiem budzika, a potem przypisywało część tych dokonań smokowi? A może wpadł w stressy z powodu jakiegoś pedofila; wszak "skuba" może sugerować charakter praktyk jakim poddawało go naprute rycerstwo. Dość, że zapewne trudne w atmosferze nietolerancji dzieciństwo sprawiło że wybrał samotność (samotność nie zrozumianego przez nikogo geniusza). Zbłądziwszy pewnego razu w okolice Smoczej Jamy, widząc cierpienie baranów oraz dziewic szewczyk wzruszył się niepomiernie i zapałał słusznym gniewem. Sprawę załatwił sam, rewolucyjnie acz honorowo, nie mieszając w nią miejscowej policji. Akt terrorystyczny jakiego dokonał jest całkowicie usprawiedliwiony. Nie można także zarzucić legendzie że uczy działalności terrorystycznej - recepta na nadzienie barana pozbawiona jest najważniejszego składnika a sposób odpalenia ładunku pominięto lub zafałszowano, sugerując zalanie wodą z Wisły. W znanym mi oryginale występuje tylko siarka, smoła i woda; są to składniki naturalne. Nadziewany baran był więc wyprodukowany zgodnie z założeniami ekologów dotyczącymi zdrowej żywności. Przypisywany Skubie akt terroru nie miał więc negatywnego wpływu na środowisko naturalne.
Smok może być według wersji zblizonej do oficjalnej personifikacją krzywd jakich doznał szewczyk Skuba. Akt dezintegracji smoka byłby w tej sytuacji wydarzeniem pozytywnym jako ostateczne przezwyciężenie nie zawinionych lęków Skuby, lub też faszystowsko-rasistowskiego elementu relacji społecznych w czasach feudalizmu. Na tym historia nie musi się kończyć; przypomnę że zgodnie z relacją Wincentego Kadłubka smok miał też przydomek "holophagus". Może to oznaczać że ofiary konsumował bez patroszenia (i zapewne bez soli), ale człon nazwy "phagus" - zniekształcone "fagas" (według słownika internetowego wyrazów obcych) - może oznaczać, że jaskinia smoka stała się w niedługim czasie po jego zejściu pierwszym squatem, czyli miejscem gdzie w atmosferze wzajemnej życzliwości rozkwitają sztuki, teorie gender i myśl lewicowa.
Rozwój legendy przekazanej nam przez Wincentego Kadłubka i Marcina Bielskiego sugeruje antyrasistowski jej aspekt: oto charakter pożywienia smoka, według wcześniejszych wersji (bydło) może być aluzją do jedzenia koszernego, podczas gdy później sugerowany jest wyraźnie neutralny charakter jego pożywienia (barany) co dowodzi postępowej modyfikacji relacji historyków.
Dalszy ciąg legendy, słabo udokumentowany przez historyków, jawi mi się się jako sukces ekonomiczny Skuby.Wynagrodzony wysokim grantem przez króla zamieszkał on w jaskini którą wyremontował, jak to powszechnie robią, jak wiadomo, squattersi. Są na to świadectwa historyczne z czasów króla Zygmunta II Augusta (patrz hasło "Smocza Jama" w wikipedii). Pod tym samym hasłem opisana jest także Smocza Jama jako centrum kulturalne, miejsce spotkań oraz rozrywek miejscowej ludności.
Najbardziej użyteczny w procesie tworzenia mitu założycielskiego ideologii gender, obok nie tolerowanego przez sobie współczesnych Skuby, jest sam smok. Płeć smoka nie jest określona wprost; nie wiadomo czy byli świadkowie którzy widząc go, zwłaszcza z bliska, zdążyli sprawdzić w jakie detale jest wyposażony. Współczesna podobizna smoka stworzona przez artystę jest pozbawiona tych atrybutów, co dowodzi prawdziwości wizerunku. Słusznie. Nikt przecież nie pytał jsamego smoka czym się czuje, a jedynie to byłoby miarodajne. Wolność wyboru płci dana smokowi ma swoją wymowę. To że smok może być płci żeńskiej wiadomo od czasu realizacji innego dokumentu historycznego pod tytułem "Szrek", skażonego jednak pewnym seksizmem. W całym dokumencie nie ma choćby jednego przedstawiciela LGBT, tylko sami obrzydliwi, bezwstydni heterycy. Nie sposób pominąć postępowego zgodnego z tendencją przeciwdziałania ociepleniu klimatycznemu napędu modelu smoka w wersji współczesnej. Smok zieje ogniem stosując jako paliwo gaz ziemny, co jak wiadomo nie ma wpływu na ocieplenie klimatyczne. Miałoby, gdyby smok był roślinożerny a bakterie w jego jelitach produkowałyby gaz cieplarniany zwany metanem, co stwierdzili amerykańscy uczeni w programie „Discovery”. Jego model przed Jamą wykonany we współczesnej manierze artystycznej dowodzi też niezbicie że smok ów nie ma płci – jest więc milczącym zaprzeczeniem jakoby każde zwierzę miało nadaną mu przez naturę jedną nieamienną przez całe życie płeć a więc musiało być homofobem.
W zasadzie smok nie był pierwszy pod tym względem; wiadomo że niektóre bóstwa starożytnych ludów z Azji Mniejszej z założenia nie posiadały płci, możemy być jednak spokojni. Postaci bóstw z obszaru dzisiejszej Turcji dotyczą sfery religijnej, a religia, jak wiadomo z popularnych mediów mainstreamowych, to opium dla ludu i siedlisko pedofilii.
Według historyków, smok żył samotnie, w atmosferze nienawiści okolicznych mieszkańców którzy co jakiś czas próbowali go zgładzić. Prowadziło to do konfliktów w których smok był zmuszony się bronić. Może być więc w tym aspekcie pierwowzorem przedstawiciela społeczności LGBT otoczonym przez nienawidzącą go społeczność faszystowskich homofobów lub przynajmniej heteryków. Ale czy aby na pewno smok stał się ofiarą Skuby? Może zamach na niego jest tylko metaforą udanej próby zmierzenia się ze swoimi własnymi stresami i fobiami przez ich symboliczne przezwyciężenie? Usuwałoby to problem zabijania zwierząt dużych i rzadkich.
Według współczesnych encyklopedii, smok, dumny, wspaniały gatunek jest już wymarły. W źródłach pisanych brak informacji na temat prób zachowania go przez otoczenie odpowiednią opieką. Może by tak się nie stało, gdyby udało się mu wspólnie z szewczykiem Skubą założyć nowoczesną rodzinę i dokonać adopcji?
Na koniec można się zastanawiać czy smok był Polakiem. Nie wiadomo przecież czy mógł się porozumiewać jakimkolwiek językiem, jaki miał kolor skóry i jakie zwyczaje. Co do mnie, wbrew nacjonalistycznym opiniom, sądzę że nie był. Był obywatelem świata. Wszak legendy o smokach znane są z wielu kontynentów. One nie mają jednak zwykle tak wiarygodnej dokumentacji historycznej.
A może wreszcie samotny, niezrozumiany przez współczesnych geniusz idei gender Skuba i smok – jego alter ego - to jedna i ta sama osoba?
Możliwości interpretacji jest, jak widać, bardzo dużo.
Czekam więc na pierwszą publikację naukową. Humanistyczną, nie przyrodniczą. Paleontolodzy bowiem, zajmując się wymarłymi dinozaurami, mają fobiczne podejscie do zagadnienia płci, w swoich rozważaniach notorycznie nie znajdują miejsca na inne niż biologiczne jej rozumienie. Co więcej, tworząc drzewa rodowe rozlicznych gatunków skamieniałości, nigdy jeszcze w żadnej publikacji nie uwzglednili adopcji.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

deczko inaczej przedstawia zabicie smoka (zabili go dwaj synowie Grakcha), ale skoro to mit założycielski genderu , to kłócić się nie będę...
Poprawność polityczna i przede wszystkim społeczna w postaci biednego Szewczyka wydaje się tutaj konieczna ;)))

...............................................
Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, aldd meg a Magyart Ps.33,5

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-1

...............................................
Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, aldd meg a Magyart Ps.33,5

#391791

wykorzystałem młodszą wersję Marcina Bielskiego. Co do wcześniejszej wersji, ponieważ obaj synowie poróżnili się i jeden zabił drugiego, ten który ogłosił się bohaterem, zabił w rzeczywistości tylko pół smoka, za to całego brata.
Pozdrawiam
Honic

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-1
#391795

"Wpadł mi w oko artykuł Tadeusza Sobolewskiego, młodego janczara niezastąpionej "Gazety Wyborczej"," MŁODEGO?! Wyliniały gad Sobolewski to nie młody janczar, to stary gwardzista - już 7 krzyżyk nosi!
Oj, chyba źle podpięłam, przepraszam.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#391895

z tym "młodym" może małe co nieco przesadziłem. Ale coż to jest w obliczu milionów lat wieku dinozaurów? Poza tym, od czasu kiedy się niebezpiecznie sparzyłem, uwzględniam że person o tych samych personaliach może być kilka.
Pozdrawiam
Honic

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#391922

Justyna Sobolewska, autorka tekstów do GW, TP, Polityki i innych mediów "opiniotwórczych".
Ale - czymże te lata wobec wieczności? ;-)
Tak sobie wzdycham: oj, żeby to o mnie tak się ktoś fajnie pomylił... :-)

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#391940

z punktu widzenia smoka, jak też Skuby, tudzież innych osób występujących w przekazach, wszyscy jesteśmy bardzo, bardzo młodzi.
Widzę problem, bo żeby ktoś się tak pomylił na nasz temat, my musimy najpierw napisać jakąś straszną głupotę. Sądzę, że może nie warto... :-)))
Pozdrawiam
Honic

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-1
#391942

;-)))

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-1
#391960

tekst odpowiem jak ochłonę. Możesz jednak być pewien Autorze, że zawrę w odpowiedzi obszerną analizę roli barana.
Dobranoc
----------------------------------------------
*Reszta nie jest milczeniem, ale należy do mnie.*
*Ale miejcie nadzieję; bo nadzieja przejdzie z was do przyszłych pokoleń i ożywi je; ale jeśli w was umrze, to przyszłe pokolenia będą z ludzi martwych.*

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

----------------------------------------------
*Reszta nie jest milczeniem, ale należy do mnie.*
*Ale miejcie nadzieję; bo nadzieja przejdzie z was do przyszłych pokoleń i ożywi je; ale jeśli w was umrze, to przyszłe pokolenia będą z ludzi martwych.*

#391794

zapomniałem dodać, że wszelkie podobieństwo nazw własnych do innych przypadków z innych epok jest niezamierzone i przypadkowe. ;-)))
Pozdrawiam
Honic

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#391797

Wesoła dobranocka.
contessa

_______________
"Żeby być traktowanym jako duży europejski naród, trzeba chcieć nim być".
Lech Kaczyński
_______________
Jeszcze Polska nie zginęła / Isten aldd meg a Magyart

"Urodziłem się w Polsce" - Złe Psy :
http://www.youtube.com

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-1

contessa

___________

"Żeby być traktowanym jako duży europejski naród, trzeba chcieć nim być". L.Kaczyński

 

 

#391801

Jeszcze opresja społeczności patriarchalnej, w której wzrastał Skuba, przełamując narzucane mu przez środowisko fobie.
Piękne zagadnienie, godne kilku doktoratów, habilitacji, i wielu konferencji naukowych.
Nośny temat dla sztuki!

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#391888