"Antyfaszystowskie" gnidy

Obrazek użytkownika Honic
Kraj

Jak wiadomo niemieckie bojówki nazywające siebie antyfaszystowskimi zostały do Warszawy na dzień 11 listopada zaproszone. Nie negują tego również "zapraszający". Ale aby akcja odniosła rzeczywiście sukces, potrzebna była konkretna informacja: kto - kiedy - przeciw komu - dlaczego.
Jeśli jest prowadzone w tej sprawie jakieś śledztwo (nic o tym nie wiem) zakończy się pewnie jak zwykle w takich wypadkach - określeniem czynu jako znikomo szkodliwego. To jednak nie byłaby prawda. Nie wolno zapominać, że uliczne bojówki były ważnym narzędziem w walkach o władzę zarówno komunistów jak i narodowych socjalistów. Na przykład w Niemczech lat dwudziestych.
Kto zapraszał niemieckich lewaków na blokowanie Marszu Niepodległości i zadymy 11 listopada 2011 roku? Kto ich kłamliwie informował że ma to być marsz faszystów, nazistów, kiboli, nazistów, rasistów, antysemitów, heteronormatywnych et caetera?
Niewiele jest danych na ten temat. Wypowiedzi na stronach internetowych są zazwyczaj bezimienne podobnie jak ich administratorzy.
Niektóre z postaci dają się jednak wyróżnić.
Hanka Kubicka wystąpiła jako rzecznik "Porozumienia 11 listopada"
Link tutaj: http://news.iafrica.com/worldnews/763143.html; stwierdzenie że jest ona "rzeczniczką porozumienia 11 listopada" powtórzone jest także tu: http://www.ag-friedensforschung.de/regionen/Polen/faschos2.html
Podobnie Jacek Fenderson i Ellisiv Rognlien w "GW" tutaj: http://fakty.interia.pl/raport/zamieszki-w-warszawie/news/porozumienie-1...
Najciekawsze jest jednak zjawisko istnienia obywateli polskich informujących "odpowiednio" niemiecką opinię publiczną zgodnie z intencjami "zadymiarzy".
Jednym z nich jest - według felietonu Ziemkiewicza - Jacek Purski ze stowarzyszenia "Nigdy więcej"; link tutaj: http://fakty.interia.pl/felietony/ziemkiewicz-mysli_nowoczesnego-endeka/...
W niemieckojęzycznych tekstach "na temat" przewija się jeszcze Victoria Swoboda (zapewne nick); przykłady: "Die Tageszeitung junge Welt": link http://www.jungewelt.de/2011/10-26/006.php z dnia 26.10.2011: "Blokada w Warszawie. Berlińscy antyfaszyści chcą wspierać przeciwników nazistów w Polsce. Corocznej listopadowej paradzie należy zapobiegać". W tym artykule znajduje się także informacja o rzekomych 50 śmiertelnych ofiarach neonazistów w Polsce od 1989 roku. Ta informacja (w kontekście) pozwala doszukiwać się autora tego tekstu w organizacji "Nigdy więcej" w której aktywistą jest między innymi Jacek Purski. Tu także (z datą 26.10.2011) informacja o treści oryginalnej następującej: "heute, 19.30 Uhr, KP, Kinziger Str.9, Berlin-Friedrichshain: »Naziaufmarsch in Warschau blockieren«, Infoveranstaltung der ALB und von Siempre Antifacista" (informacja o planowanej blokadzie marszu nazistowskiego w Warszawie).
Teksty tego typu są przedrukowywane przez AG Friedensforschung (link: http://www.ag-friedensforschung.de/regionen/Polen/nazis.html z datą publikacji 27.10.2011, a więc o jeden dzień późniejszą) i do dziś dostępne online. Podkreślam wyraźnie złą wolę autorów tych publikacji, nazywających Polaków neofaszystami i nazistami. Gdyby zapomnieli, mogę przypomnieć: słowo "nazi" pochodzi od niemieckiego słowa "Nationalsozialismus" i w języku polskim nie istnieje.
Na koniec wisienka na torcie:
Z Wrocławia pisze do "Neues Deutschland" niejaki Julian Bartosz. Tu wyjaśnienie dla tych z nas którzy z racji młodego wieku mogą nie wiedzieć: "Neues Deutschland" ("Nowe Niemcy") to taka gazeta enerdowska, organ niemieckiej partii komunistycznej która po 1989 roku, w przeciwieństwie do "Trybuny Ludu" utrzymała się na rynku i pozostaje dalej najczęściej czytanym dziennikiem ponadregionalnym we wschodnich Niemczech, choć obrecnie podobmno reprezentuje światopogląd bliski socjaldemokracji.
Udało mi się wychwycić dwa artykuły pana Juliana Bartosza z Wrocławia "na temat" opublikowane w "Neues Deutschland" w dniach 11 i 14 listopada, "przedrukowane" z jednodniowym opóźnieniem w "AG Friedenforschung", linki: http://www.ag-friedensforschung.de/regionen/Polen/faschos.html oraz http://www.ag-friedensforschung.de/regionen/Polen/faschos2.html (w języku niemieckim).
Daty publikacji są dla niego bezpieczne, bo już po nawoływaniach do zadym i po samych zadymach (choć tekst "Polens "wahre Patrioten" spannen die Muskeln" musiał powstać przed 11 listopada).
W bieżącym tekście trudno jest drobiazgowo komentować dwa artykuły prasowe. Niemniej warto podkreślić kilka szczegółów.
Pan Julian Bartosz informuje niemieckich czytelników, że Marsz Niepodległości został zorganizowany przez - w cudzysłowie - "prawdziwych patriotów", w tym nacjonalistów, prawicowych ekstremistów oraz organizacje otwarcie faszystowskie jak "Krew i Honor". Główną właściwością Narodowej Partii Demokratycznej Dmowskiego miał być antysemityzm; Prawo i Sprawiedliwość scharakteryzowano jako partię narodowo-konserwatywną. Ojciec Rydzyk z "Radia Maryja" pobłogosławił inicjatywę... Według pana Juliana Bartosza około dziesięć tysięcy osób uczestniczących w marszu skandowało rasistowskie i homofobiczne (w oryginale: "gegen Homosexuelle") hasła takie jak na przykład "Ganz Polen bleibt weiss" ("Cała Polska biała"). Uczestniczyłem w marszu - i jakoś sobie tego nie mogę przypomnieć. Znaczącą rolę pan Julian Bartosz przypisuje organizacji "Nigdy więcej" - tak jakby korzystał z pochodzących bezpośrednio od niej informacji.
Poza tym wykorzystuje wiele wrzutek publikowanych przez "Gazetę Wyborczą"; nie mogę jednak mieć pewności czy on pisze to co w "Gazecie" czy "Gazeta" pisze to czego dowiaduje się od niego.
Dlaczego?
Pan Julian Bartosz jest postacią rzeczywistą. Według "wikipedii": ma 77 lat. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa Uniwersytetu Warszawskiego (1955). Kariera naukowa na Uniwersytecie Wrocławskim, w tym docent w Instytucie Nauk Politycznych w latach 80-tych. Od kwietnia 1982 do maja 1990 redaktor naczelny "Sprawy i ludzie"; potem do 1994 także wydawca tego tytułu. Członek Zarządu SDP trzech kadencji; od 1982 w Stowarzyszeniu Dziennikarzy Rzeczypospolitej Polskiej, Uczestnik Okrągłego Stołu (zapewne po stronie rządowej).
Pisał między innymi do "Polityki", "Trybuny Ludu", "Nowych Dróg", "Myśli marksistowskiej", "Neues Deutschland" i wielu innych, w tym wydawanych w RFN, Szwajcarii i Austrii. Ciekawe, że zaczynał w „Arbeiterstimme” (Wrocław – niemieckojęzyczny dziennik, do którego skierowany został nakazem pracy, zapewne około połowy lat pięćdziesiątych).
Laureat konkursów, nagród, autor książek...

P.S. Na obrazku: Niemcy w Warszawie w sierpniu 1944 po zdobyciu przez Powstańców gmachu PAST-y i kilometr na wschód i 67 lat później - pod "Nowym Wspaniałym Światem" w "asyście" polskiej policji.
Jestem dzieckiem Powstańca Warszawskiego. Jednocześnie mam wielu szczerych przyjaciół Niemców, nawet pamiętających z dzieciństwa czasy wojenne. Niemcy będą przeze mnie zawsze mile widzianymi gośćmi w Warszawie.
Gośćmi.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Tak, Honicu.
Gośćmi.
Zaś Goście,o ile są poprawnie wychowani(a za takich przecież Niemcy chcą uchodzić), wiedzą, że buty należy wycierać na wycieraczce, a firanka to nie chusteczka.
I nie należy opluwać munduru Seniora, w domu gospodarzy.
Pozdrawiam

"My nie milczymy, my rośniemy,zmieniamy w siłę gorzki gniew- I płynie w żyłach moc tej ziemi, jak sok w konarach starych drzew" Yuhma

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#208849

Owszem, Niemców należy traktować jako gości jeżeli przyjeżdżają w interesach lub zwiedzać nasz piękny kraj. Tak jak każdego innego przyjezdnego. Wszak to nasza polska gościnność. Jednak trzeba zauważyć, że w Niemczech jakoś dziwnie bezproblemowo zaczyna odradzać się neonazizm. Może się mylę ale jeżeli ich bojówki przyjeżdżają do Polski robić rzekomy porządek na naszym Święcie Niepodległości, to znaczy, że oni nie mają pojęcia, co to za Święto dla nas. Widocznie ich propaganda robi swoje i Niemcy temu nie mówią STOP. Czy po takich występach można nazwać ich mile widzianymi gośćmi? Przeze mnie nie, ale to pewnie przez ten mój ciemnogród.
Pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Szpilka

#208908

Jest gorzej. Parę dni temu napisałem na NP o tekstach napisanych przez obywateli Polski (nie wiem, czy warto ich nazywać Polakami) do niemieckich gazet wydawanych w Niemczech o marszu "neofaszystów" (czy też "neonazistów") w Warszawie. Plus "Gazeta Wyborcza" i inne gówna tego typu. Plus koledzy dziennikarze z różnych krajów porozumiewający się pocztą elektroniczną z obopólna korzyscią.
I mogę zacytować jedną z polskich komedii z lat siedemdziesiątych:
"-No i co?
-No i nic."
Oczywiscie wiem, że a by być gościem, trzeba umieć się zachować, nie tylko przy stole.
Pozdrawiam Rodaczkę z Ciemnogrodu
Honic

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#209200

Narodowi socjaliści to byli faszyści(naziści niemieccy),także ci co przyjechali do Warszawy na zadymy to postkomunistyczne barachło,z reguły naćpane ścierwo.Szukają wszędzie zadym a w Polsce mogli się wykazać i zapraszał ich nawet koszerny ,jak na ironię.Niemcy lubią się wybielać,udają antyfaszystów ,a w rzeczywistości za zgodą służb specjalnych ,a jakże działała(działa może dalej) podziemna organizacja NSU(Nationalsozialistische Untergrund)-neonaziści,bojówka i zamordowała w latach 1998-2011 9 obcokrajowców i policjantkę i dokonała podpaleń, itd. Ile jeszcze na jaw wyjdzie to się okaże.Działa legalnie NPD(National Partei Deutschland)jawnie odwołująca się do ideologii nacjonalistycznej i ponoć nie można jej zakazać.Obecny prezydent Christian W.korzystał ile tylko się da wyciągnąć dla siebie od kumpli biznemenów i jeszcze go broni niejaka dr Angela Kasner-Sauer,bliżej znana jaka dr Angela M.
A Jana Marię R. nagrodziła prokuratura RFN 3 patykami euro na osłodź za chęć pozostawienia płaszczy w schowku.Christian W. za lepszy numer nic nie dostał
od "proroków",ale to swojak a Jan R. to kłótnik z Donkiem,dlatego dostrzegła to niemiecka "sprawiedliwość" i wyceniła na 3patole.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#209012

mówiąc najkrócej: 1. niemieccy "antyfaszyści" śmierdzą mi na kilometr bolszewizmem. To nietrudno uzasadnić. 2. Jan Maria Rokita naraził się tu, w PRL, i załatwiono go - moim zdaniem - tak samo jak Gabriela Janowskiego, Seweryna Jaworskiego, Krzysztofa Piesiewicza. Zapewne "całkowicie przypadkowo" wystąpienia Rokity, Janowskiego i orgietki Piesiewicza są do dziś dostępne na youtube... W sprawie Rokity Niemcom nic nie można zarzucić, "awanturował się to go ukarali". Pewnie podobnie jak Piesiewicz, nigdy już nie zajmie się zabójstwem ksiedza Jerzego Popiełuszki.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#209199