Bilans Smoleńska - straty kontrwywiadowcze Polski - uzysk Rosjan

Obrazek użytkownika czarnowidz
Blog

Poniższy tekst jest sprzed dwóch miesięcy, ale w kontekście stenogramów, nowych wrzutek i narastającej propagandy zamieszczam go jeszcze raz.

 

Na łamach S24 już napisano prawie wszystko na temat przyczyn katastrofy, możliwego przebiegu, o reakcjach rządu Rzeczypospolitej, który praktycznie zrzekł się suwerenności w sprawie śledztwa, a co za tym idzie zrzekł się istotnych prerogatyw dotyczących bezpieczenstwa państwa, a mianowicie ochrony kontrwywiadowczej najważniejszych osób w Państwie – Zwierzchnika Sił Zbrojnych, jego urzędników oraz dowódców sił zbrojnych.

To że osoby te nie żyją, nie oznacza, że nie należy otaczać w dalszym ciągu ochroną kontrwywiadowczą ich materiałów, dokumentów, a zwłaszcza urządzeń elektronicznych, ponieważ przejęcie ich przez przciwnika jest stratą nie do naprawienia, godzącą bezpośrednio i trwale w bezpieczeństwo narodowe, i zagrażające niepodległości, i suwerenności Polski.

Wspominał o tym marginalnie generał Polko w programie „Warto rozmawiać”, lecz mam wrażenie, że nie dotarła ta wiedza do świadomości publicznej. A więc kilka słów objaśnienia:

To, że na pokładzie nie było materiałów tajnych jest pocieszające, lecz Rosjanie przejęli źródła informacji, które dadzą im bardzo obszerną wiedzę, pomocną do dalszego osaczania Polski.

Każdy z uczestników lotu do Smoleńska miał przy sobie telefon komórkowy – piszę każdy, ponieważ badania na temat ilości telefonów komórkowych w Polsce wykazują, ze tzw. współczynnik penetracji wynosił w 2009 roku ok. 120% - to znaczy że przypada w Polsce na jednego mieszkańca więcej niż jeden telefon.

Zważywszy, że na pokładzie były osoby szczególne, to można spokojnie uznać, że w wyniku katastrofy w ręce Rosjan wpadło grubo ponad 100, może nawet 150 telefonów komórkowych – jest przecież powszechnym zwyczajem, że osoby sprawujące funkcje publiczne mają dwa telefony – jeden prywatny, a drugi do połączeń z dziennikarzami, wyborcami itd. Tak było i w tym wypadku.

Współczesny telefon komórkowy to nie tylko urządzenie do wykonywania połączeń głosowych, ale też multimedialne centrum telekomunikacyjne, które służy do przesyłania danych (połączenia z Internetem), wysyłania i odbierania poczty elektronicznej, nawigacji (GPS), fotografowania, tworzenia dokumentów typu word, excel itd. Wszyscy mamy takie telefony, nie ma co dalej objasniać.

Informacje, które znajdują się na telefonie, to oprócz książki telefonicznej z nazwiskami i numerami osób znajomych, to także niewidoczne dla zwykłego użytkownika informacje o logowaniach do systemu telefonii komórkowej, a w korespondencji mailowej znajdującej się na takim telefonie – informacje o numerach IP z których wysyłano korespondencję do tego użytkownika.

Trzeba wiedzieć, że każdy wysyłany mail zawiera w sobie nagłówek (zazwyczaj nie pokazywany przez program pocztowy), który informuje o łączu, do którego był podłączony komputer osoby, która do nas wysłała maila i jej serwer poczty oraz nazwę konta mailowego. To samo dotyczy ustawień poczty elektronicznej na samym telefonie czy komputerze (to co opisuję wyżej dotyczy także przejętych laptopów czy netbooków)

Mając te urządzenia, wiedzę i umiejętności (a te mają napewno) Rosjanie są w stanie pozyskać następujace informacje:

 

1. Na podstawie zawartości książek adresowych telefonów ofiar Rosjanie ustalą siatkę powiązań pomiędzy poszczególnymi osobami oraz dalszych znajomych. 

2. Na podstawie analizy nagłówków korespondencji mailowej ustalą numery IP łącz, z których wysyłano korespondencję. 

 

  • numer IP Biura Bezpieczeństwa Narodowego przydatny w razie planowanego ataku unieruchamiającego sieć teleinformatyczną polskich ośrodków rzadowych,
  • numer IP stacji bazowej która obsługuje kancelarię Prezydenta, przydatny do zlokalizowani stacji bazowej sieci GSM w celu założenia „podsłuchu” transmisji danych z tej stacji bazowej.

 

Zawartość książek adresowych na telefonach pozwala w drodze analizy powiązać poszczególene osoby ze sobą, a także ujawnić osoby nie znane do tej pory, a w jakiś sposób powiązane z ofiarami (doradcy, asystenci, kluczowi supporterzy, aktywiści terenowi, liderzy lokalni itd.). Ponieważ na pokładzie samolotu były osoby ze środowiska niepodległościowego i o tradycjach antysowieckich, Rosjanie dostali bardzo szczegółową listę osób tego środowiska, tych co jeszcze nie zginęli.

Na drodze analizy, w przypadku obecności maili od tych osób na telefonach Rosjanie są w stanie uzyskać szczegółowe dane adresowe (podpisy i stopki maili), a w przypadku braku podpisów i stopek – przypuszczalne lokalizacje po analizie adresów IP. W ten sposób Rosjanie mają spenetrowane całe środowisko niepodległościowe. I nie pomoże już zmiana numerów – nazwiska i częściowo adresy są znane.

 

3. Na słuszność powyższego wskazuje też opowieść Córki śp. Zbigniewa Wassermana, która w opisała w „Misji Specjalnej” przesłuchanie któremu poddała ją rosyjska prokuratura (nawiasem mówiąc, niczym się to nie różniło od opisów przesłuchań w czasach stalinowskich) – także w tym przypadku chodziło o ustalenie powiązań i rozpoznanie środowiska. Swoją drogą, skandalem jest, że obywatele polscy nie mieli żadnej pomocy ze strony polskich władz, i byli wydani na przesłuchania przez sowieciarzy.

4.Urządzenia telekomunikacyjne, które Rosjanie ponoć zwrócili w komplecie, służą, jak już napisałem, do multimedialnej komunikacji. Nośnikami pamięci na tych telefonach są karty SIM a także karty pamięci, które mogą przechowywać bardzo duże ilości danych. Jak wszystkie urządzenia do użytku cywilnego, a nie specjalnego, mają zwykłe zabezpiecznia, których przełamanie przez specjalistów jest kwestią sekund. Do tego, za pomocą specjalnego oprogramowania można odtworzyć dane wymazane – zdjęcia, pliki, teksty itd. Analiza tych nośników danych pozwala na dodatkową identyfikację miejsc i ludzi z którymi miała do czynienia ofiara - SMSy, korespondencja itd. Pozwala także na uzyskanie zdjęć osób bliskich ofierze, współpracowników, wyglądu biur itd.

5.Każdy telefon ma unikalny numer IMEI, a każda karta SIM ma także swój unikalny numer. Telefon podczas pracy loguje się (zgłasza) tym numerem do stacji bazowej, z którą się komunikuje będąc w stanie czuwania. Zawyczaj telefon jest „widoczny” dla więcej niż dwóch stacji bazowych, a to daje już możliwość triangulacyjnego zlokalizowania miejsca przebywania telefonu, a co za tym idzie i właściciela. Dane dotyczące logowań do sieci GSM telefonów ofiar są przechowywane w bazie danych operatora sieci telefonii komórkowych i na jej podstawie można odtworzyć trasy poruszania się właścicieli.

W przypadku ofiar katastrofy te dane historyczne także są istotne, ponieważ na ich podstawie można prześledzić rutynowe trasy przejazdu Prezydenta, jego urzędników czy też dowódców rodzaju sił zbrojnych. W przypadku śp. Panów Generałów istotne jest to, że na podstawie analizy długości przebywania w jednym miejscu, trasy przejazdu, częstotliwości przebywania w tych lokalizacjach przeciwnik mający dostęp do bazy danych triangulacyjnych jest w stanie zlokalizować np. ściśle tajne ośrodki, o ktorych istnieniu przeciwnik mógł do tej pory nie wiedzieć, a dzięki znajomości numerów IMEI jest w stanie to odkryć. Warunkiem jest tylko dostęp do bazy triangulacyjnej operatorów. Czy objęte zostały one szczególną ochroną? 

6.Jak wiadomo kilka godzin po katastrofie zniknął laptop śp. Szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Jeśli śp. Szef BBN miał zwyczaj synchronizowania zawartości swojego laptopa z telefonem i np. nie zrobił tego przed ostanią podróżą, a w pamięci telfonu są ślady, że na laptopie są jakieś istotne z punktu widzenia Rosjan informacje – to wiadomo już dlaczego laptop zniknął.

Tyle. W mojej ocenie straty, które poniosła Polska w wyniku katastrofy, oprócz niepowetowanych strat osobowych, eksterminacji całego środowiska, są niepowetowane także w innym wymiarze – Rosja uzyskała bezcenne dane dotyczące pozostałych przy życiu liderów całego środowiska niepodległościowego, środowiska, które jak już dzisiaj widać, jest jedynym, które może się w sposób aktywny przeciwstawić rekonkwiście Polski przez Rosję.

Obok tego pozyskane dane pozwalają na zaplanowanie i przeprowadzenie ataku teleinformatycznego na ośrodki władzy w Polsce – bura kancelarii Prezydenta, biura Bezpieczństwa Narodowego, Sztab Generalny i rodzajów Sił Zbrojnych. Dane te także pozwalają na rozpoznanie potencjalnych osób przeznacznych do obserwacji lub likwidacji – w zależności od rozwoju sytuacji.

Pozostawienie w rękach Rosjan śledztwa, a zwłaszcza pozwolenie na przejęcie przez rosyjskie organy bezpieczeństwa elektronicznych źródeł informacyjnych, których wytwórcami była Głowa Państwa, Szefowie Kancelarii Prezydenta, BBN, Sił Zbrojnych oraz wysocy urzędnicy Państwa Polskiego jest niewybaczalnym błędem, który już w tej chwili przyniósł zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego i poszczególnych osób ze środowiska niepodległościowego.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

To tłumaczy czemu bronek planuje zakup nowych telefonów do kancelarii.

może ktoś się wypowie czy to jest sensowne

http://niepoprawni.pl/grafika/dwie-eksplozje

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#72881

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#72884

znam, była to pierwsza strona z pozbieranymi informacjami dobre są jeszcze

http://ndb2010.wordpress.com/

http://smolensk-2010.pl/

http://www.pluszaczek.com/katyn-2010-informacja/

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#72896

Czarnowidzu to nie jest żadne odkrycie dla "Rosjan", sovieta..To tylko jeszcze jedno potwierdzenie tego o czym cały czas wiedzą. Piszesz to jak byś myślał o wolnej demokratycznej POLSCE. O jej rządach, władzach i wszystkich wolnych instytucjach. Moim zdaniem juz czas przestac pisać o wolnej POLSCE. Polska była i jest zniewolona przez miedzynarodówke z jakąś tam niższą dyrekcją w Moskwie , obecnie z wyższą w Brukseli. Oni w POLSCE cały czas od II ws mają na terytorium POLSKI całe armie agentury antypolskiej. Jak wolisz żydowskiej, mosad czy jednej w kilku, sovieckiej, niemieckiej, ukraińskiej, amerykanskiej, angielskiej itd. Oni są na wszystkich stanowiskach, wszystkich instytucji panstwowych. Jak wiesz nikomu z nich włos z głowy nie spadł. Napewno to są jakies wiadomości, jak to w wywiadze , najlepiej potwierdzone z kilku zródeł. Ja bym raczej powiedział, Rodacy, POLACY musicie zrozumiec i wiedziec, gdzie dzisiaj jesteśmy. I jedno jest pewne, jak ktos zechce POLAKÓW zgładzic z powierzchni ziemi , to zgładzi. Na dzień dzisiejszy, jest zezwolenie i nikt z tzw cywilizowanych nie pisnie w naszej obronie.Pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#72910

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#72935

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#72936

Nie ma co takich idiotów cytować, robi się im niezasłużóny zaszczyt.

Czarnowidz Były Jasnowidz
Precz z komuną! Chodżcie z nami!

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Czarnowidz Były Jasnowidz
Precz z komuną! Chodżcie z nami!

#72941

Rodzice w pogoni za szmalem, zapomnieli o priorytetach :
1.Przeżyć
2.Rozmnożyć się.
3.Wychować i przygotować do życia potomstwo.
itd.
Porzucili zupełnie punkt 3.
Facetowi się wydaje, że jego jedynym problemem jest brak szmalu, bo tę gonitwę widział u swoich rodziców.
Kupił bez refleksji ideologię GWnianej gazety i WSIowej telewizorni.
Ma lekki wytrzeszcz oczu ...
Być może coś łyka, albo ma nadczynność tarczycy.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#72971

Hihihi... Ale pie....y jak połamany. Może i połamany bo kulasów nie widać. Wysłuchałem w całości. Nie żałuję, bo sam koniec wyborny. Słowem facecje. Lemingowi tak się wszystko popier...ło, że "bez wiedzy i zgody" przeflancował nas do Brazylii. :) 

Może ktoś delikwentowi uzmysłowi, że ewentualnie słonko mózgownice w Rewalu mu przegrzało a nie na Copacabana.

Młody, (nie)wykształcony... etc.?  :)

 

:/

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#72982