ŚWIADKOWIE ZBRODNI..........

Obrazek użytkownika poeta
Kraj

I nagle słychać krzyki przerażenia
Opublikowano 31 grudnia 2011, autor: emka

Najpierw słychać reakcję pilotów, potem pierwszą falę głosów przerażenia pasażerów, a na wysokości 15 metrów, gdy wszystko gaśnie, drugą. Zarówno piloci jak i pasażerowie widzą, czują, są świadomi przebiegu dramatu. Nowe fakty i wnioski na temat przebiegu tragedii smoleńskiej ujawnia w rozmowie z tygodnikiem „Uważam Rze” Antoni Macierewicz.

Fragmenty obszernego wywiadu

Co dziś wiemy o tym, co naprawdę wydarzyło się rankiem 10 kwietnia 2010 r. nad lotniskiem Siewiernyj w Smoleńsku?

Na pewno zginęła polska elita narodowa. To jest bezsporne. Doszło do tego na skutek katastrofy samolotu rządowego Tu-154M, którym prezydent wraz z delegacją leciał, żeby złożyć hołd pomordowanym przez Sowietów w Katyniu. Wiemy już dzisiaj z pewnością, że ta katastrofa nie była wynikiem ani błędu pilotów, ani naturalnych właściwości aerodynamicznych samolotu. Wiemy, że mieliśmy do czynienia z działaniem osób trzecich. Samolot rozpadł się w powietrzu, nie uderzając o żadne drzewa, i dopiero później spadł na ziemię.

Kiedy i gdzie dokładnie doszło do momentu kluczowego? Innymi słowy, w którym momencie zaczęła się ta tragedia, skoro – jak pan mówi – nie było to uderzenie w ziemię ani w drzewa?

Szczątki tupolewa spadły na ziemię zapewne z wysokości 15 m, chociaż wydaje się, że główny moment katastrofy nastąpił na wysokości 26 m, kiedy odpadło skrzydło maszyny. To było początkiem katastrofy. Chwilę później, na wysokości 15 m, padło zasilanie i samolot się rozpadł.

Do tej pory Rosjanie i wtórujące im polskie czynniki oficjalnie utrzymują, że miało miejsce zderzenie z brzozą i wtedy doszło do tragedii.

Nic takiego się nie wydarzyło. Skrzydło odpadło w powietrzu na wysokości 26 m, to się zdarzyło wiele metrów nad brzozą.

Którą szybko ścięto.

Nie zajmuję się demaskowaniem wszystkich działań Rosjan i weryfikacją wszystkich fałszywych tropów. Szukam prawdy wraz z zespołem parlamentarnym, którym kieruję, i z wieloma ekspertami, w tym głównie skupionymi wokół profesorów Wiesława Biniendy i Kazimierza Nowaczyka z USA, ale także z ekspertami pracującymi na polskich uczelniach.

I z tych prac wynika teza o rozpadzie samolotu nad ziemią?

Tak. Z tych badań wynika, że samolot zaczął rozpadać się na wysokości 26 m. I jest to zsynchronizowane z dwoma wstrząsami odzwierciedlonymi w trajektorii lotu i zapisanymi w rejestratorach lotu ATM.

[...]

Kiedy dochodzi do tych dwóch wstrząsów?

Na kilka sekund przed zatrzymaniem się rejestratorów. To z kolei nastąpiło 15 m nad ziemią, gdy padł system zasilania elektrycznego.

Piloci zdają sobie wtedy sprawę, że coś się dzieje? Dotychczasowa interpretacja stenogramów z kokpitu na to nie wskazuje.

Wskazuje. Jedno z badań, które prowadzimy, polega na zsynchronizowaniu głosów z kabiny z przebiegiem wydarzeń fizycznych, zrekonstruowanych przez naszych ekspertów. Widać, że przebieg wydarzeń wywołuje bardzo dojmującą, głośną, tragiczną i wstrząsającą swoim dramatyzmem reakcję zarówno pilotów, jak i pasażerów. Są nagrane głosy zbiorowe i pojedyncze. Pierwszą ich falę słychać na wysokości 26 m, gdy dochodzi do oderwania skrzydła. Najpierw poznajemy reakcję pilotów, potem słychać pierwszą falę głosów przerażenia pasażerów, a na wysokości 15 m, gdy wszystko gaśnie, drugą.

Stwierdza więc pan poseł, że ludzie w tupolewie widzą, co się dzieje?

Tak. Widzą, czują, są świadomi przebiegu dramatu. Zarówno piloci, jak i pasażerowie.

Jak długo trwa ten stan?

Do pięciu sekund. Tyle czasu widzą, że samolot zaraz się rozpadnie.

Ale przecież nie było w tym tupolewie rejestratora tego, co dzieje się w kabinie pasażerskiej.

Rejestrator w kabinie pilotów zbiera głosy z całego samolotu, zwłaszcza gdy są one pełne przerażenia i bardzo głośne. Ale chcę podkreślić, że to nie jest jedyne źródło. Jest też źródło drugie, które niestety prokuratura próbuje zdezawuować. Otóż do żony jednego z posłów, dziesięć minut po tym, jak dowiedziała się o tragedii z telewizji, dotarło nagranie głosowe od jej męża na jej telefonie. Odsłuchała je i zrelacjonowała Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. A po kilku miesiącach przekazała do wiadomości publicznej.

Co usłyszała?

Głos męża wołającego ją po imieniu: „Asiu, Asiu”. W tle słychać głosy przerażonych ludzi oraz trzask rozpadającego się samolotu. To jest jej relacja: „… na poczcie głosowej zarejestrowane było nagranie głosu mojego męża, który krzyczał »Asia, Asia«. W tle słychać było trzaski, a właściwie to głos mojego męża był w tle, a dominujące były huk i trzaski. Słychać było też głosy ludzi, jakby głos tłumu. Nie było to wyraźne. Nie rozpoznałam jakichkolwiek słów. Był to krzyk ludzi. Nagranie to trwało dwie, trzy sekundy. Głos męża był niewyraźny. Trzaski to były krótkie, ostre dźwięki. Tak, jakby łamał się wafel lub plastik plus dźwięk przypominający hałas wiatru w słuchawce telefonu”.

Ale nagrania nie ma?

Nie. Choć natychmiast przekazano tę informację. ABW stwierdziła, że nagranie zostało skasowane, i operator nie może go odzyskać. Moja wiedza na temat rejestracji rozmów telefonicznych każe mi wątpić w słowa funkcjonariuszy ABW. A prokuratura po pięciu miesiącach milczenia wydała komunikat stwierdzający, że pani Joanna D. się pomyliła, bo to nie był głos jej męża, ale dzwonił ktoś inny i w innej sprawie. Trudno uwierzyć, że żona może pomylić głos męża. I że wymyśliła ten opis, tak zgodny z zapisem dźwiękowym z pokładu samolotu. Zwłaszcza że uczyniła to w czasie, kiedy nasze ustalenia nie były znane, a media dezinformowały o uderzeniu w brzozę.

Ja chcę potwierdzić, że także z ustaleń zespołu wynikają okoliczności, które mogą świadczyć o takim przebiegu wydarzeń. Np. wiemy już z pewnością, że większość komórek była czynna. A byli to ludzie, którzy bardzo skrupulatnie przestrzegali przepisów. W związku z tym musiało się zdarzyć coś niezwykłego, że zdecydowali się oni włączyć komórki, i jeszcze zdążyli to zrobić. A przecież każdy wie, że włączenie komórki nie odbywa się w ciągu sekundy, to jest proces, który trwa piętnaście sekund co najmniej.

..." Świadkowie zbrodni ! ".....

Gdyby to katastrofa była
Nie byłoby sprawy telefonów....
A tu zniknięto wszystkie !
Dostały " zniknięcia " syndromu.....

96 telefonów, a może nawet więcej !
I nie ma ani kawałka, żadnego nawet szczątka !
I bilingów nie ma z sieci telefonicznej !
Jest tylko CISZEJ I CISZEJ....I....CISZEJ...

Może w tej głuchej, smoleńskiej ciszy,
Jak w całej tej ruskiej smoleńskiej mgle,
Jest samo JĄDRO CIEMNOŚCI ?....
Ukryło TAM się......

Tam pewnie w tych telefonach
KRZYKI GINĄCYCH SĄ....
TAM PEWNIE STRZAŁY SŁYCHAĆ....
WYBUCHY BOMB....

W NICH nie ma żadnej ściemy !
W NICH NIE MA ŻADNEGO KŁAMSTWA !
ŚWIADKOWIE - Rejestrujemy !!!
ZAGŁADĘ ELITY PAŃSTWA......

TAM TIMING JEST PRECYZYJNY....
SEKUNDA PO SEKUNDZIE....
I OBRAZ JEST ZATRZYMANY....
ZATRZYMANE W KADRZE.....

Słyszałem, że były jakieś rozmowy
JUŻ PO " KATASTROFIE " !
...Asiu ! Asiu !...
TU DZIEJĄ SIĘ RZECZY STRASZNE...
Mąż dzwonił do Smoleńskiej Wdowy....
Dzwonił - Do dziewczyny chłopiec.....

Gdyby to katastrofa była
Nie mógłby przecież dzwonić !
Wszak wsie pogibli - coś go wskrzesiło ?!
Że ożył i zadzwonił ?.......

No ale znikło to dzwonienie
Z komórki Smoleńskiej Wdowy !
" ZNIKNIĘTO " ślady o TYM w ERZE ! ! !
Lecz Serca - Nagrały rozmowy........

Bo TAKICH ROZMÓW było więcej
Od ŚWIADKÓW smoleńskiej zbrodni.....
Nie tylko jednej Wdowy Smoleńskiej
Mąż TAM Pogib.....Ale Zadzwonił !.......

TO Głos Był Jego...On Dzwonił....Dzwonił....Dzwonił............

Więc nie ma TYCH TELEFONÓW
Co BYŁY ŚWIADKAMI ZBRODNI .....
W NICH PRAWDA JAK BICIE DZWONÓW !.....
KTO SIĘ O ŚWIADKÓW UPOMNI ? ? ? ! ! !

Gdyby to była katastrofa
WSZYSTKIE WRÓCIŁYBY DO POLSKI !
Nie zabrakłoby ŻADNEGO LAPTOPA !
ANI BRONI BOROWCÓW !......

Gdyby to była katastrofa....

I jeszcze jeden WAŻNY ŚWIADEK...

Gdyby to była katastrofa
NIE BRAKŁOBY KOKPITU !
WZIĄŁ SIĘ I WYPAROWAŁ !
Z BYTU DO NIEBYTU ! ! !

A może COŚ mu pomogło ? !
W tym locie do niebytu ?
Latające DZIWADŁO ?.....
ALBO STADO KOSMITÓW ?.....

pytający na puszczy

" Zagłuszanie " PRAWDY

I jak tu można skończyć wiersz ?
Jak można przestać pisać ?
Gdy wciąż nam głośno woła gdzieś
POSMOLEŃSKA CISZA......

Teraz krzyknęła nam w Poznaniu
Samobójczym ( ? ) strzałem....
Cosik strzeliło....Pełno dymu.
SMOLEŃSKIEM nam zabrzmiało.....

" Świadkowie zbrodni " żyją wciąż.
Bilingi gdzieś zniknęły.
Więc prokurator chwycił broń.
Się pono chciał zastrzelić.....

GDYBY TO BYŁA KATASTROFA
TO co za problem są bilingi ? !
Po co zniknięta komórka każda ?
ŚWIADKOWIE ZBRODNI....

Więc musi cicho dalej być....
Tylko czasami dziwnie zabrzmi cisza.
Bo PRAWDA nie śpi,... PRAWDA TO krzyk !
" samobójstwami " się JĄ zagłusza.......

Żródło oraz inspiracja:

Tekst „Telefony 10.04.2010″ >http://hej-kto-polak.pl/wp/?p=34662

Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, áldd meg a magyart

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

"My nie milczymy, my rośniemy,zmieniamy w siłę gorzki gniew- I płynie w żyłach moc tej ziemi, jak sok w konarach starych drzew" Yuhma

Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, áldd meg a magyart
 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#212044

Dzięki za bagnety Rospinie.
Może niedługo będą potrzebne.
Tak sobie pomyślałem, że może moich " ŚWIADKÓW " Ktoś Przywoła do Apelu na Kolejnej Miesięcznicy 10.01.2012 pod
SMOLEŃSKIM KRZYŻEM, KTÓREGO NIE MA ???

ICH nie ma i KRZYŻA nie ma, ale Apel może być....

I JEST POLSKA - NASZA ! choć oni JĄ zawłaszczyli.
SMOLEŃSKIEM.

Pozdrawiam z daleka.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#212459

Dodać mogę tylko 10 i dodaję.

Pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#212049

Idealnie Pan to ujął.

Pozdrawiam
RB

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Wolność, godność, honor - tego nic nie zastąpi.

 

#212088

 Tekścik literacko cieniutki cosik, ale rozumiem, że innych tematów nie czujemy ...

Ciekawe, że przybierasz Pan szaty adwokata rodzin, które z pewnością sobie takiej obrony nie życzą. No tak, ale wypielęgnowaną nienawiść do Ruska i Tuska trzeba czasrem  wylać z siebie. Trochę tych zdrajców Narodu Polskiego jest zamieszanych w tę sprawę. Wszyskie komisje, prokuratorzy i specjaliści, piloci, którzy jednoznacznie się w tej sprawie wypowiadali. Nie wierzę, że oni są nieświadomi tehp w jakim spisku uczestniczyli. Wszystkich pod sąd ludowy, bo te sądy oficjalne, to też sitwa i układ.  

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#212465

Keysyr,
Nie czujemy, bo ja jestem taki literacko cieniutki to i tekścik taki jak ja sam.

No i w tym samym temacie to wy Keysyr zielonego pojecia nie macie i miec nigdy nie bedziecie co MY czujemy a czego nie i czuc czego nie chcemy.
I jeszcze w temacie Wdow Smolenskich.

Ja rozmawialem z Kilkoma Wdowami i moge zapewnic, choc nie musze,
ZE przeciwko takiej mojej obronie Wdowy Smolenskie nie Majo nic.
A raczej bardzo wiele, BARDZO SO ZA.

Poniatno Keysyr ?

I jeszcze slowo w temacie...nienawisc.

Otoz Ksiega Ksiag, Ktora Slowem Samego BOGA Jest, a dla mnie Najwiekszym Autorytetem na tym lez padolku, powiada :

...zlo w nienawisci miejcie.....

wiec mam, a tobie Keysyr nic do tego.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#376999