I jeszcze o Ani Kołakowskiej:)

Obrazek użytkownika jeremy
Idee

Ania Kołakowska:

,,W październiku 1980 r. przystąpiłam do Ruchu Młodej Polski. Miałam wówczas 16 lat. Zajmowałam się drukiem Biuletynu Gdańskiego RMP, "Bratniaka" i książek. Po wprowadzeniu stanu wojennego nie zaprzestałam działalności, za co 2 .03.1982 r. zostałam aresztowana pod zarzutem „przynależności do bandy noszącej miano Ruchu Młodej Polski” oraz druku i kolportażu ulotek. Zatrzymania Funkcjonariusze SB dokonali w szkole – VI LO, podczas zajęć lekcyjnych. W śledztwie nie przyznałam się do stawianych zarzutów i nikogo z pozostających na wolności osób nie wydałam, co powstrzymało dalsze aresztowania w tej grupie. Po dwóch miesiącach śledztwa sąd skazał nie na trzy lata więzienia. Wyrok odbywałam w więzieniu w Fordonie i uznana zostałam za najmłodszego więźnia politycznego stanu wojennego. W sierpniu 1982 r. dzięki staraniom sędziego penitencjarnego Michała Łąckiego otrzymałam roczną przerwę w karze, w celu kontynuowania nauki (pomimo, że nie zgodziłam się podpisać deklaracji o zaprzestaniu działalności). Jednak 3.09. komisarz wojskowy przy gdańskim Kuratorium Oświaty podjął decyzję o relegowaniu mnie ze szkoły, bo jak twierdził jestem pozbawiona praw publicznych a więc także prawa do nauki. Mój wujek ksiądz Stanisław Bogdanowicz umieścił mnie w szkole prowadzonej przez Siostry zakonne ze zgromadzenia NSJ w Pobiedziskach. Była to jedyna szkoła, która zgodziła się mnie przyjąć, bo w ślad za ks. infułatem podróżowali esbecy i szykanowali siostry prowadzące szkoły, skutecznie je zastraszając. Ostatecznie ukończyłam Prywatne Liceum Ogólnokształcące Zgromadzenia Sacre Coeur w Pobiedziskach, a w1984 r. rozpoczęłam studia na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Po przybyciu do Lublina od razu podjęłam współpracę z lubelską "Solidarnością". Od 1985 r. działałam w LDPN "Niepodległość" gdzie pełniłam funkcję szefa kolportażu oddziału lubelskiego, a jednocześnie nadal współpracowałam z podziemnymi strukturami NSZZ "Solidarność" (gł. kolportaż). W latach 1984-88 drukowałam i kolportowałam ulotki, prasę i książki wydawane przez LDPN "Niepodległość” (na terenie całej Polski). Drukowałam także czasopismo „Сучасиост” przerzucane na Ukrainę. W 1987 r. z kilkoma działaczami Grupy Konserwatywnej "Antyk" (utworzonej z lubelskiego oddziału LDPN) zorganizowałam na Placu Litewskim w Lublinie dwie krótkie demonstracje przeciwko referendum, z których zdjęcia i relacja znalazły się w biuletynie PWA i o których mówiło RWE. Byłam inicjatorem i współorganizatorem demonstracji studenckich na KUL-u w 1988 r. z okazji 3 maja oraz inicjatorem oraz organizatorem trwającego trzy dni sittingu poparcia dla strajkujących robotników, który odbył się przed frontonem KUL. Ponadto w 1987 r. współorganizowałam demonstracje uliczne w Międzyrzeczu Wlkp. przeciwko składowaniu odpadów radioaktywnych w MRU i uczestniczyłam w kilkudniowym proteście głodowym. Po wyjściu z więzienia dwukrotnie, na kilka godzin byłam zatrzymywana przez MO: w 1983 r. w Poznaniu i w 1985 r. w Katowicach. W 1983 r. nie otrzymała paszportu na wyjazd z pielgrzymką do Rzymu.

Po roku 1989 oddałam się pracy z młodzieżą stawiając sobie za priorytet propagowanie i kształtowania wartości patriotycznych. Na tej niwie współpracowałam także z Związkiem Harcerstwa Polskiego i Związkiem Harcerstwa Rzeczypospolitej oraz z organizacjami kombatanckimi.

Jestem członkiem zwyczajnym Związki Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych i Stowarzyszenia Historycznego im. 5 Wileńskiej Brygady AK. Od wielu lat współorganizuję Rajd Pieszy Szlakiem 5 Wileńskiej Brygady AK, w którym bierze udział ponad setka młodych ludzi – głównie harcerzy. W 1989 r. gdy kończyłam studia historyczne w Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, otrzymałam propozycję kandydowania do sejmu ale stanowczo i z oburzeniem odrzuciłam ją, uważając, że tak młody i niedoświadczony
człowiek nie może decydować o losach państwa. Dla mnie było to kwestia elementarnej uczciwości. Wydawało mi się, że powoli Polska zacznie „normalnieć”, więc ważniejsze od doraźnej działalności politycznej wydawało mi się wychowanie młodego pokolenia w nadziei, że przekażę im właściwą formację, dzięki której staną się depozytariuszami najważniejszych dla Polski wartości. Nie mniej jednak sytuacja i pewne wydarzenia powodowały, że trzeba było przeciwko nim stanowczo zaprotestować np. gdy Longin Pastusiak nazwał w Sejmie „Żołnierzy wyklętych „ bandytami”. Z transparentem „Pastusiak - czerwony kat” zablokowaliśmy wówczas wejście do jednego z gmachów Politechniki Gdańskiej, gdzie pod jego patronatem i przewodnictwem odbywało się spotkanie Klubu współczesnej Myśli Politycznej (zlot emerytowanych ubowców). W 2009 r. (a może w 2008) przed wejściem do kin antypolskiego filmu „Opór”, codziennie przez ponad dwa tygodnie, do ulotek reklamujących ten film przyklejaliśmy ulotki pt. „Prawdziwa historia Tewje Bielskiego” i wkładaliśmy je do przegródek na reklamówki, które znajdują się przy kasach kin. Ponad tysiąc dobrze opracowanych ulotek nasze dzieci rozdały w SKM-ce. W dniu premiery staliśmy razem z naszymi dziećmi przed Kinem „Krewetka” w Gdańsku z transparentem : „Tewje Bielski, Żyd – komunista nie był bohaterem ale bandytą”. 9 maja 2010 r. w trakcie oficjalnych uroczystości zablokowaliśmy wejście na sowiecki cmentarz w Gdańsku, trzymając transparent „Nie palcie zniczy okupantom”. Na początku stycznia 2010 r. w związku z zapowiedzią publikacji przez wydawnictwo ZNAK książki Grossa „Złote żniwa” zainicjowaliśmy i zorganizowaliśmy ogólnopolską akcję blokowania poczty internetowej ZNAKU. Akcja ta była na tyle uciążliwa dla wydawnictwa i skuteczna, że szefowa Znaku przyznała się, w ogólnopolskich mediach (nawet w Gazecie Wyborczej), że na ich pocztę przychodzi kilka tysięcy maili dziennie co uniemożliwia im normalną pracę. Ponadto zmusiliśmy gdańskich księgarzy do wycofania tej książki z półek, bo aż do skutku kilka razy dziennie (również poza Gdańskiem, w czym pomagały nam inne osoby) naklejaliśmy na szyby tych księgarń kartki formatu A4 z napisem „Tu sprzedają antypolskie książki”. O naszych akcjach przeciwko publikacji Grossa pisanao nawet w „Jeruzalem Post”.

Dzisiaj, najgorszą rzeczą, która nas najbardziej pogrąża – we wszystkich dziedzinach życia począwszy od gospodarki, a skończywszy i moralności jest nieuczciwość i kłamstwo. Współczesna Polska przypomina „Matriks”.

W roku 2009 zostałam odznaczona przez ś.p prezydenta Lecha Kaczyńskiego Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski.

· Nie jestem specjalistą od wszystkiego – jestem historykiem i nauczycielem, ale jako matka trójki dzieci, jako zwykły człowiek, mam przekonanie, że państwo powinno służyć obywatelom. Dziś jak pasożyt żyje ono naszym kosztem, ograbiając nas niemiłosiernie z ciężko wypracowanych pieniędzy. Władze wyprzedają przynoszące zyski zakłady przemysłowe, z których mogłoby się przecież utrzymywać. Jednocześnie odbierane nam pieniądze są marnotrawione na bzdurne akcje propagandowe, unijne projekty, utrzymanie nikomu niepotrzebnych instytucji i nadmiernie rozbudowanej administracji państwowej.

· Im niższe będą podatki i mniej ich będzie tym zasobniejsze będą portfele Polaków. Pracujmy na siebie i swoje rodziny, a nie na urzędników, konferencje, sympozja, projekty, dopłaty itp.

Mam świadomość - podobnie jak tysiące innych nauczycieli oraz rodziców, których nikt nie pyta o zdanie, że tzw. reforma oświaty prowadzi w istocie do znacznego obniżenia poziomu edukacji i całkowitej degradacji nauki. W efekcie w przyszłości leczyć nas będą niedouczeni lekarze, nasze dzieci kształcić będą źle wykształceni nauczyciele, niedouczeni inżynierowie zaprojektują nasze domy, a o losach państwa będą decydować niedouczeni posłowie, nie mający elementarnej wiedzy o historii i tradycji narodu oraz miejscu Polski w świecie. Obecne zmiany w oświacie trzeba bezwzględnie zatrzymać!

Nie mogę pogodzić się z tym, że zarówno rodzina jak i dzieci stają się własnością państwa i tyle mamy w rodzinach praw i wolności na ile pozwolą nam bezduszni urzędnicy. Państwo przestało być stróżem prawa i gwarantem wolności, a stało się uciążliwym kontrolerem oraz architektem naszego życia. Nie tak wyobrażaliśmy sobie wolność i nie o wolność która niszczy godność człowieka walczyliśmy.

Zapraszam tez państwa do obejrzenia mojej strony internetowej: www.andrzejkolakowski.yoyo.pl

Anna Kołakowska''

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

ale, dziennikarzy nie interesuje  opis ludzi innych, niż oficjalnie wyznaczonych do bohaterstwa! Po co? Wyznaczono kilkanaście osób do zbierania chwały i czołobitności! Po co pokazywać przyzwoitych ludzi, takich Jak Pani Anna Kołakowska? Po to, by zaburzyła porządek wyznaczony przez towarzystwo wzajemnej adoracji?  A, że jest wzorem dla innych, przykładem dla młodzieży, to właśnie jak najmniej mówić, udawać, że ich w ogóle nie było! Powoli będziemy dowiadywać się o życiorysach podobnych do Pani Anny Kołakowskiej, niestety, nie od tych, co mianowali siebie "jedynymi" bohaterami! Jedynymi w kilkumilionowej bohaterskiej społeczności! Te wątpliwe wzorce, nawet nie kwapią się, aby podziękować koleżankom  kolegom, za wspólną walkę z komuną, pewnie po to, by nie  umniejszać swoich nadymanych zasług? Dzięki Jeremy za udostępnienie pięknej historii Pani Anny! 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

viki

#182428

na laurach,nie objęła żadnej ciepłej posadki w urzędzie,ale działa dalej w myśl swoich zasad!

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#182449

w tych słowach prawdy, niestety. A mamy tylu współczesnych bohaterów. Mamy tyle powodów do dumy i taki piękny kraj...

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#182540