Legenda i potwór!

Obrazek użytkownika seawolf
Blog

Mało nie spadłem z fotela i to nie w wyniku sztormu, ale w wyniku przeczytania, że złowrogi pisowski Agent Tomek, czyli poseł Tomek Kaczmarek pozwał , uwaga, LEGENDĘ „SOLIDARNOŚCI”. Jaką, kurna, legendę, Andrzeja Gwiazdę, może?? A, to łobuz! A tu nie, okazuje się , ze Panią Henrykę Krzywonos, od niedawna ogłoszoną legendą. Kiedyś, i jest to fakt, Stalin zagroził Nadieżdie Krupskiej, że, jak nie przestanie krytykować kierownictwa partii, to wyznaczy nową wdowę po Leninie, a starą rozstrzela, tak i obecnie wyznaczono, najwyraźniej, nową legendę Solidarności, na miejsce Pani Ani Walentynowicz.

Jak wiadomo, każdy orze, jak może, tak też i czyni Pani Henryka Krzywonos, słynna Baronowa Muenchhausen Sierpnia, konkretnie, to słynna z tego, że nie zatrzymała gdańskich trawajów. To znaczy w wersji oficjalnej właśnie jak najbardziej zatrzymała, ha, jeszcze jak, zatrzymała! Tyle, że , jak wynika z wspomnień strajkujących tramwajarzy wyjechała na trasę, jako łamistrajk, po tym, jak dwóch innych motorniczych, których chciano, jednego po drugim, zmusić do wyjazdu ukryło się w zajezdni. Jak rozumiem, Pani Henryka miała trudności z ukryciem się, bo gdziekolwiek sie ukryła, spora część wystawała, to i musiała w końcu wyjechać. a potem jej po prostu prąd wyłączyli, wobec tego powiedziała pasażerom, że ten tramwaj dalej nie pojedzie i poszła do stoczni zobaczyć, co się dzieje. No, a tam, wiadomo, kto pierwszy wskoczy na beczkę, czy wózek, ten się staje przywódcą. Hura, tramwajarze z nami! Do komitetu ją! No i została w słynnym komitecie, do momentu, kiedy tramwajarze z miasta się zorientowali, że cos tu nie gra i ją w końcu wyproszono z komitetu i ze stoczni.

Pozwolę sobie zamieścić wypowiedź Ś. P. Anny Walentynowicz o tej baronowej Muenchhausenowej Sierpnia:

Ostatnio zasłynęła tym, że objeżdzała wraz z Donaldem Tuskiem w ramach rządowej kampanii wyborczo- propagandowej przedszkola, zaświadczając, jak to Donald Tusk strasznie kocha te dzieciaki i jak ona strasznie mu ufa, w związku z tym, żeby na niego głosować.

Nieco wcześniej wzruszyła wszystkich, a już mnie najbardziej, do łez, swoją deklaracją wielkiej przyjaźni do Jarosława Kaczyńskiego. Konkretnie to okazała tą przyjaźń propozycją, że zaciągnie go do psychiatry, ot, tak, w ramach przyjaźni właśnie. Mam nadzieję, że nigdy nie poczuje ta Pani żadnych przyjacielskich uczuć wobec mnie, już widzę, jak się zapieram rozpaczliwie kończynami, ryję bruzdy w podłożu, kwiczę „Nieeee, Nieeee!”, a Pani Henryka cierpliwie i wyrozumiale ciągnie mnie w stronę poradni zdrowia psychicznego, tak właśnie, jak to zwykli czynić przyjaciele.

Występów Pani Baronowej nigdy dosyć, ostatnio, 26 września 2011 r. Henryka Krzywonos na pytanie dziennikarza Radia Kielce: "czy agent Tomek krzywdził kobiety?", odpowiedziała :

"Tak, uważam, bardzo skrzywdził, wie Pan, dla mnie jest to bezczelny facet, który mało tego, że skrzywdził kobiety, naciągał i nie do końca mu się udało je naciągnąć, ale wykorzystał to w bezczelny sposób, szczyci się tym i teraz startuje w wyborach [...] dla mnie jest, przepraszam, ale dnem, które krzywdziło ludzi i nieważne kobiety, mężczyzn czy kogokolwiek, ale skrzywdziło całe rodziny, bo kobieta, która była nieszczęśliwa w małżeństwie, usłyszała na siebie całą masę komplementów i zapomniała się, a on to wykorzystał, rozbił całą rodzinę".

Cieszę się, że Tomek Kaczmarek postanowił zaciagnąć tą kłamliwą babę przed sąd. Bo tak sie składa, że powtarza ona w najprymitywniejszy sposób ( no, trudno się dziwić, każdy skacze tak wysoko, jak potrafi) najgłupsze kłamstwa i kalki POwskiej propagandy. Jak pamiętamy, ów agent Tomek został ikoną czarnego PR, symbolem zbrodni kaczyzmu-macierewizmu, wszystkie brukowce wśród spazmów relacjonowały każdy smark wydmuchany przez posłankę Cielebąk, czyli Sawicką, czy owego Asnyka, którym nikczemnik uwodził niewinną jak lelija niewiastę. To, ze owa lelija była osóbką twardo stąpającą po ziemi, podobnie, jak następna lelija, Marczuk, to już było nieistotne, jej słowa, że ona to pieprzy, jakby miała to robić za darmo, i te lody, co będą kręcone, zostały litościwie przemilczane. A w istocie, nie żadne tam litościwie, tylko na zimno, w ramach drobiazgowo przygotowanej operacji propagandowej. Dokładnie wiadomo było, kiedy się obsmarka, kiedy zemdleje, kiedy odjedzie karetką, którzy niezależni dziennikarze się tym oburzą i co napiszą i powiedzą. Pamiętam, że Morozowski chciał zrobić wywiad, niestety, któryś z POwców mu powiedział, że to, niestety niemożliwe, bo pani posłanka za chwile zemdleje i odjedzie do szpitala.

To w ogóle ciekawe, dlaczego ten Tomek został obwołany takim zbrodniarzem, obiektem tak nikczemnej nagonki, dlaczego brukowce z taką mściwością publikowały jak najwięcej jego zdjęć i szczegółów jego tożsamości, wiedząc przy tym doskonale, że dla niego to może oznaczać nawet śmierć, bo przecież cały czas pracował jako glina pod przykryciem, a i mafiozi, których rozpracowywał w poprzednich latach, też nie cierpią na amnezję. Czy nie dlatego, że tak doskonale wcielił się w postać typową dla tego bagiennego środowiska, najwierniejszego elektoratu PO i SLD? Że w krzywym zwierciadle pokazał ich samych? Tak, warchlaki i buce, tacy właśnie jesteście? Oczywiście, to była kreacja, tak jak Stanisław Mikulski wcielał się w owego Polaka, agenta NKWD, wcielającego się z kolei w oficera Abwehry Hansa Klossa, tak ów Tomek udawał nowobogackiego pustaka. Ani ów podstawiony Polak- NKWDzista nie mógłby odpowiadać za przestępstwa wojenne Klossa, ani już tym bardziej aktor Mikulski. A Agent Tomek, owszem, nawet za to, że gdzieś rzygał na podłogę, co powtarzano do wyrzygania właśnie. No i to, że krzywdził „ludzi i nieważne kobiety, mężczyzn czy kogokolwiek”. To, ze krzywdził kobiety, OK, meżczyzn, OK, ale tych pozostałych „kogokolwiek”, to już sprawa nad wyraz tajemnicza. Mam nadzieję, że sąd zbada także i tą okoliczność.

Jak z takiego twardziela, co się kulom nie kłaniał, zrobiono mydłka i żigolaka, a z absolwenta socjologii Uniwersytetu Wrocławskiego pustaka, pozostanie tajemnicą, choć nie, bo i jakaż w tym tajemnica? Te mechanizmy są stare, jak świat. Choć w 2007 r. doprowadzono je na wyżyny artyzmu, gdzie szybują do dzisiaj.
P.S. Zachęcam do czytania poniedziałkowych felietonów w Freepl.info i w „Gazecie Polskiej Codziennie”.

http://freepl.info/seawolf

http://niepoprawni.pl/blogs/seawolf/

http://niezalezna.pl/bloger/69/wpisy

http://seawolf.salon24.pl/

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

 Z pania Krzywonos jest jak cytatem z filmu  Bareji "Mis" : "I oto narodzila sie nam  na nowa tradycja..." A swoja droga przerazajaca jest hucpiarska socjotechnika kreowania "bohaterow" z karykaturalnych postaci typu pani tramwajarka. A gawiedz lyka , jak pelikan sledzie... 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#194409

chyba WSI24

pzdr

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#194415

że"1 września 1939r.hitlerowskie Niemcy napadły na Polskę a 17 września rosyjscy przyjacie przybyli z pomocą".Teraz wciska się młodym ludziom którzy i tak już mają dość wyprane mózgi przez media że Wałęsa i Krzywonos to "bohatyry" i "ljegiendy".Kur.a chyba pomroczności jasnej.

P.S.Znając życie "agent Tomek"trafi na rozgrzany sąd.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#194422

Właściwie i ja będąc młodym chłopcem widziałem w Wałęsie uosobienie polskości i antykomunizmu. Jak żesz mi było smutno gdy Polacy nie dali mu drugiej kadencji wybierając Kwacha. Pamiętam dzieci ze szkoły powtarzające (zapewne po ojcach) jakim to wspaniałym prezydentem byłby Jaruzelski, który umorzył jakieś długi bo taki Wałęsa ich nie umorzy i jest zły. Tak było. Pamiętam w Gdańsku transparenty "Nie Otake Polske nam chodziło" choć nie wiedziałem, ze to już stoczniowcy z Lecha kpili:)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#194490

jako kobieta grubsza od Anny Komorowskiej...

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

tad9

#194424

Szkoda czasu na nerwy, aby rozpisywac się w sprawie podstawionego pajaca. Jej zdjęcie pochłonęło pewnie ze 1000 MB na tej stronie. Fakt, że zatrzymała tramwaj wcale mnie nie dziwi.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, áldd meg a magyart

#194426

Pozwolę sobie linkować Twój post na swoim prywatnym blogu. Bardziej może ze względu na kapitalny wywiad z Zenonem Kwoką i sprawę "samobójstwa" Samsonowicza (jestem porażony i radzę wszystkim wyciągnąć wnioski, bo są one nadzwyczaj aktualne), niż samą Henryke Krzywonos, która jest jaka jest i każdy normalny człowiek musi to dostrzec.
-------------------------
"Dixi et salvavi animam meam"

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

-------------------------
"Dixi et salvavi animam meam"

#194435

Raz już o tym pisałem, ale mimo wszystko przypomnę,że wiarygodność pani Krzywonos jest wątpliwa a przytoczę tu fragment ksiązki dr Sławomira Cenckiewicza "Śladami Bezpieki i Partii" Studia Źródła Publicystyka otóż na stronie 417 jest relacja jaką złożył TW"Rybak" czyli Paweł Mikłasz swojemu oficerowi prowadzącemu czyli Waldemarowi Misiewiczowi cytuję: Działacze MKS zatracili nieco hamulce moralne i rozsądek.Dwa dni temu kilku członków Prezydium na terenie stoczni urządziło najprawdziwsze pijaństwo.Nie znam nazwisk.Wiem tylko, że jedną z najaktywniejszych uczestniczek tej imprezy była p. Henryka Krzywonos,delegatka Wojewódzkiego Przedsiębirstwa Komunikacyjnego"
A działo się to podczas słynnego strajku w stoczni w sierpniu 1980 roku,a zdajecie sobie państwo sprawę,że autorom strajku zależało aby stoczniowcy byli trzeźwi gdyż każdy akt pijaństwa był wykorzystywany przez władze do podważania wiarygodności strajkujących,dlaczego więc pani Krzywonos się upijała?
Ksiązka ukazała się w 2009 roku a więc jeszcze zanim Henryka Krzywonos przystąpiła do wspierania oficjalnie PO.

Prawda i tylko prawda.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#194445

Dołączyła do ludzi którzy zrobią wszystko za marne parę groszy .Opluwanie uczciwych ludzi to jest dewiza ludzi zgromadzonych wokół Tuska.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#194448

Ja tak tylko dla porządku wtrącę:
"Jak z takiego (...), zrobiono mydłka i żigolaka, a z absolwenta socjologii Uniwersytetu Wrocławskiego pustaka,"

Jedno drugiemu chyba niekoniecznie przeczy? :)
No nie mogłam się opanować, Seawolfiku, czepianie się to ostatnio mój zawód. :)

"krzywdził „ludzi i nieważne kobiety, mężczyzn czy kogokolwiek”"
Kogokolwiek = tych z PO? ;)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#194463

Jaka trzeba byc nieokrzesana swinia zeby siebie lamistrajka kreowac na bohatera narodowego i trabic o tym na cala Polske, mysmy chyba stracili jaja jako narod ze pozwalamy panoszyc sie takim kreaturom.Pozdrawiam.ikarus.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

ikarus

#194505

A.... to obaliła przynajmniej kilka flaszek. I na posąg się nadaje. Niechybnie...Nike...

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#194519

Wilku jak zawsze trafne i cięte spostrzeżenie naszej wirtualnej rzeczywistości.Miałem kilka razy sposobność spotkać "baronową" i moja opinia o niej jest taka sama co twoja,słoma słoma słoma i chocholi taniec...
Co do twoich felietonów i ich wagi,to mogę tylko rzec byś uważał na świdraki z palnikami bo na pewno są już hodowane ;)

Pozdrawiam z miasta dwóch ryb i miecza,oraz z jego okopów

Lyander

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#194515

Szkoda że "poszedł w zapomnienie" - a pracowało "ONO" nad tym usilnie - Mirek KRUPIŃSKI ze swoją wiedzą, poglądami i bezkompromisowością..

Pozwolę sobie przypomnieć link do jego strony --> http://members.iinet.net.au/~miroslaw/index.htm

Zalecałbym natomiast, większą ostrożność w zawierzaniu polskim "sądom".
- Jak wiemy.. "Wiatr wieje jak chce", a polskie sądy (epoki Matoła ofcourse) też "sądzą jak chcą" i.. "jak wiatr zawieje"..

(kiczkis-cornik -> http://scavolo.blogspot.com/ )

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

cornik Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, áldd meg a magyart

#194535