Profesorowi Sadurskiemu z pomocą...

Obrazek użytkownika Chłodny Żółw
Blog

Emocje zazwyczaj przeszkadzają w trzeźwej ocenie sytuacji. Na Salonie24 widać to najlepiej na przykładzie dyskusji na temat zamieszania wokół senatora Krzysztofa Piesiewicza. Rozemocjonowani blogerzy są już tak rozgrzani, że zarzucają sobie nawet... nadmierne emocje.

------------------------------------
Jestem w zupełnie innej sytuacji niż profesor Wojciech Sadurski. Nie znam Senatora Krzysztofa Piesiewicza, a jego wyczyny zupełnie mnie nie interesują.

"Szmata rulez"? Ostre słowa (pana Profesora)!

"Otóż jest bardzo niepokojące, gdy szmaty typu “Super-Express” włączają się do debaty publicznej w sposób, determinujący jej kierunek I intensywność".

Rozumiem, że nagła krytyka mechanizmów demokratycznych profesora-blogera wynika właśnie z nadmiernego rozemocjonowania. Szlachetne uniesienie nie pozwoliło też profesorowi-blogerowi "pochylić się" nad sprawą znacznie ważniejszą niż moralny upadek dziennikarzy. Chodzi o różnego rodzaju "naciski" w polityce...

Polityk zapłacił 500 tysięcy złotych za to, żeby informacje o nim nie przedostały się do mediów. Musiało mu na tym bardzo zależeć...Mniejsza o to, jak zdobył to pół miliona. Władza, sława, przyszłe stanowiska, pieniądze... żaden polityk nie chce tego stracić i... staje się łatwym lupem dla szantażystów.

Ile byli by w stanie zapłacić inni wpływowi politykierzy gdyby mieli na sumieniu mniejsze i większe przewiny?

Czy jednostkowa reakcja polityka w jakiejś (nieistotnej dla losów kraju) medialnie rozdmuchanej sprawie nie daje nam pewnych wskazówek np. na temat przyczyn niedopuszczenia do lustracji? Tych którym "zależało" było przecież znacznie więcej.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Florentczyk jaj zwykle chce byc POprawny, ale przy okazji dokopał "gwiężdzie" salonowego pismactwa Lisowi, który swego czasu chętnie pisywał dla Faktu
cyt.
"Tymczasem S-E i Fakt nie są gazetami w tym samym rozumieniu, a osoby tam pracujące – nawet jeśli z wykształcenia, powołania, zamiłowania lub auto-percepcji są dziennikarzami – nie prowadzą działalności dziennikarskiej w tym samym sensie. Prowadzą działalność rozrywkową, mającą na celu sprzedanie jak największej ilości egzemplarzy gazety i akwizycję jak największej ilości ogłoszeń – zupełnie bez względu na to, czym zapełnią płachty swojej gazety. Ta ostatnia klauzula odróżnia je od gazet normalnych, choćby nawet bardzo niedoskonałych."

Święta prawda prof. Sadurski, azali masz pan rację.
Tacy jak Lis "prowadzą działalność rozrywkową...zupełnie bez
względu na to, czym zapełnią płachty swej gazety"!
Prof. podsumował Lisa celniej niż my.
Tak trzymać prof. Sadurski!
Wybraniec ostatniego notowania press to zwyczajna tabloidalna łachudra i nic poza tym!
Jako żywo!

pzdr

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

antysalon

#40217

Przecież prowadzący działalność rozrywkową pan Premier był kiedys redkatorem naczelnym jednego numeru... no nie wiem... jednej z tych gazet... chyba FAKTU? Pozdrawiam.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#40219

nabroił. Dokopać w jednym tekście Tuskowi i głuszczowi-Lisowi jak go określa Kłopotowski to wielka nieostrożność!
Florentczyk klikał szybciej niż POmyślał i masz profesorze!
Najpierw POmyśl florentczyku!.
Piłeś! Nie jedz!
pzdr

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

antysalon

#40221