VIII. Latająca trupa Frołowa

Obrazek użytkownika Romek M
Kraj
Ił 76

 Silniki Jaka-40, który wylądował na lotnisku „Siewiernyj” w Smoleńsku gasną, a ostatni dziennikarze schodzą już po trapie. W drzwiach do salonki pojawia się zwalista postać dowódcy. Zanim jednak zdąży otworzyć usta, słychać huk silników. Zza wierzchołków drzew wynurza się potężny skrzydlaty kształt. Schodzi nad samą płytę lotniska i nie zważając na to, że znajduje się tuż, nad wyboistą taflą pasa, próbuje korygować swoje położenie energicznym skrętem skrzydeł. Manewr lądowania (jeśli to rzeczywiście o tę operację pilotowi chodzi), kończy się niepowodzeniem. Ił rycząc wszystkimi silnikami, rozpoczyna mozolną wspinaczkę na wyższe piętra powietrza.

Dziennikarze, którzy zdążyli wysiąść już z Jaka i szybko przemierzają szary pas lotniska, zatrzymują się nagle w pół kroku milknąc raptownie, jakby przeciął ich drogę niewidzialny mur. Lecz kiedy warkot silników Iła zaczyna milknąć, głosy żurnalistów błyskawicznie rozpędzają nadciągającą ciszę. Rozmowy szybko przemieniają się w spory i coraz gorętszą dyskusje. Tak, jak gdyby każdy z obecnych, był świadkiem innego wydarzenia. Gwar nie milknie podczas jazdy autobusem do Katynia, po odbyciu wcześniej „kurtuazyjnej (jak ją później dyplomatycznie określą prokuratorzy z praskiego śledztwa) odprawy", która zemści się szybkim powrotem z miejsca straceń jednego z pasażerów Jaka 40 – Jana Mroza.   

Nie tylko jednak te akrobacje Iła są zadziwiające. Równie niezwykłe jest to, że „pijany Iwan” - jak mieli go ponoć nazwać, według relacji Piotra Ferenca-Chudego, dziennikarze - w ogóle z "Wnukowa" do Smoleńska o godzinie 6:33 wylatuje. Wszak ma on przewozić na swoim pokładzie, według jednych - samochody dla kolumny prezydenckiej Lecha Kaczyńskiego, a według innych - specjalny oddział ochrony. A przecież mająca wylecieć z Warszawy o 6:30 Tutka ponoć wciąż jeszcze nie wyleciała. Skąd Rosjanie mają pewność, że w ogóle wyleci i taszczą do Smoleńska jakieś bliżej nieokreślone akcesoria, czy indywidua? Może o tym, że Prezydent z Delegacją jednak przybędą, przekonał ich lot Jaka-40/044, który - jeśli rzeczywiście wylądował o 6:50 – musiał wejść w rosyjską przestrzeń powietrzną właśnie gdzieś około godziny 6:30? 

Ale po co ja sobie głowę zawracam jakimiś niepewnymi rozważaniami, skoro tymczasem na „Siewiernym” - katyńscy reporterzy – naoczni świadkowie przyziemiania Frołowa - nie potrafią nawet określić, czy widzieli lądujący, czy też startujący samolot.  

Paweł Wudarczyk - operator Polsat News :  ( http://www.youtube.com/watch?v=vTulgxIJjmQJak my lądowaliśmy, to startował jakiś samolot. I nasz pilot, z tego specjalnego pułku powiedział: „hu, duży zuch, jak on to zrobił, w ogóle bokiem, nie wiadomo” – znaczy on był zadziwiony, że on startował, ten samolot (…) Tak, była straszna mgła, no, nie było nic widać. My jako pasażerowie to tak się nie znamy, no mgła to mgła, tak, ale pilot, który wysiadł, bo ten samolot, którym my przylecieliśmy to jest ten jak-40 i on nie jest duży, no więc w momencie, kiedy wylądowaliśmy, to pilot otworzył drzwi i wyszedł do nas powiedzieć „Dziękuję za wspólną podróż i do zobaczenia wieczorem   

Dziennikarz RMF24 Paweł Świąder :
http://www.rmf24.pl/opinie/komentarze/pawel-swiader/news-pawel-swiader-b...  
Po przymusowej przesiadce wszystko poszło już zgodnie z planem. Start, lot i lądowanie przebiegły bez żadnych przeszkód, choć faktem jest, że z gęstej mgły wyszliśmy tuż nad pasem startowym. W każdym razie wylądowaliśmy bez przeszkód co nie udało się rosyjskiemu samolotowi transportowemu, którego obserwowaliśmy podczas wysiadania z Jaka. Pilot przeleciał po prostu nad pasem z wypuszczonym podwoziem i nie dotykając powierzchni poderwał maszynę.

Gdzie indziej i kiedy indziej Paweł Świąder zaś mówi : 
http://www.youtube.com/watch?v=oWUCO6xLPG0  (2'49'')  
Usłyszeliśmy huk, widzieliśmy bardzo duży transportowy samolot rosyjski. I on najwyraźniej zrezygnował z lądowania, bo był bardzo wysoko nad pasem – przeleciał nad pasem, poleciał dalej i wzniósł się w górę.   

Dziennikarz Gazety Polskiej Piotr Ferenc- Chudy
(Gazeta Polska z 14 kwietnia 2010)
Otwierają się drzwi samolotu. Czujemy wilgoć w powietrzu, choć mgły nie widać. Tuż po zejściu z trapu ukazuje się niecodzienny widok - rosyjski transportowiec Ił, lecąc tuż nad lotniskiem, nagle zwiększa ciąg i rozpoczyna manewr w bok. Tak go wygięło, że jednym ze skrzydeł omal nie zaorał ziemi. Niewiele brakowało do wypadku.

Marcin Wojciechowski (Gazeta Wyborcza) http://www.svoboda.org/content/article/2034647.html  
Kiedy wychodziliśmy z samolotu, zauważyliśmy rosyjskiego, transportowego Iła-76, który usiłował wylądować. Mgła była na tyle mocna, że ja początkowo nie pojąłem, czy on ląduje czy startuje. A on przeleciał pięć metrów nad pasem, zakolebał się i odleciał.   

Nie ulega dla mnie wątpliwości, że wszyscy czterej dziennikarze mówią  o tym samym wydarzeniu. Zastanawiam się jedynie, dlaczego Paweł Świąder raz używa określenia - „nie dotykając powierzchni”, co rozumiem jako określenie tego, że samolot jest bardzo nisko nad płytą lotniska, podczas gdy za drugim razem, stwierdza on, że Ił był „bardzo wysoko nad pasem? Zobaczmy może wobec tego, jak przyziemienie Iła opisują piloci naszego Jaka.

Pilot por. Artur Wosztyl – (zeznanie z 10 kwietnia 2010 roku, według portalu "Rebelya")  
Po naszym lądowaniu warunki atmosferyczne dość gwałtownie zaczęły się pogarszać. Nad lotnisko nadciągnęła gęsta mgła w płatach, która bardzo znacznie ograniczyła widoczność. Wtedy przechodząca przez rejon lotniska mgła ograniczała widoczność w zakresie od 400 do 1000 metrów. Z tego, co pamiętam, to jak przebywaliśmy w samolocie i oczekiwaliśmy na przylot kolegów samolotem TU-154M na lotnisku próbował wylądować rosyjski IŁ, jeżeli dobrze zauważyłem, to 76. W pierwszej próbie IŁ wyszedł lekko z lewej strony pasa i pomimo nieudanej próby poprawienia błędu w prawą stronę, odszedł na następne zajście. Podczas drugiej próby wyszedł jeszcze bardziej z lewej strony pasa zwiększył obroty i odleciał. W naszym samolocie nie słyszeliśmy korespondencji radiowej pomiędzy IŁ a wieżą. Po tych dwóch nieudanych próbach widziałem jak z wieży wyszli ludzie. Zeznaję, iż pierwsze podejście IŁ-a obserwowałem z kabiny swojego samolotu, a drugie z drogi kołowania w pobliżu wieży, gdzie stał nasz samolot.  

Zeznając zaś ponownie 21 kwietnia 2010 r. dodaje:   

W momencie lądowania IŁ-76 moim zdaniem widzialność wynosiła około 1000 m, sylwetkę samolotu zaś zobaczyłem gdy był na wysokości pomiędzy 30-40 m. Podejście IŁ-a widziałem z mojego samolotu. Drugie podejście widziałem z zewnątrz, tzn. stałem obok JAK-40. Warunki moim zdaniem miał identyczne jak przy pierwszym podejściu. Ja nie słyszałem rozmów pomiędzy wieżą a IŁ. Radio w JAK-40 było wyłączone.  

Natomiast technik pokładowy Remigiusz Muś zeznając 10 kwietnia mówi tak (za portalem "Rebelya"): 

W międzyczasie pogoda zaczęła się pogarszać do warunków w których już byśmy nie wylądowali i z zaciekawieniem oglądaliśmy dwa nieudane lądowania samolotu Ił 76 Federacji Rosyjskiej. Wówczas widoczność wahała się w granicach 400-800 metrów. Widoczności pionowej z ziemi nie byliśmy w stanie określić. Próby lądowania tego Iła miały miejsce około po 15 i 30 minutach od naszego wylądowania. Próby lądowania Iła oglądaliśmy z płyty lotniska, nasz samolot stał na drodze kołowania, do osi pasa startowego w odległości ok 80 metrów.   

Ale już podczas kolejnego przesłuchania w dniu 23 czerwca 2010 roku zeznaje tak (za wPolityce.pl):  

Na zadane pytanie zeznaję: słyszałem komendy podawane przez kontrolera Ił, który lądował po nas. Przypuszczam, iż Ił lądował korzystając z RSBN. Urządzenie to emituje fale radiowe, które pozwalają załodze samolotu ustalić kierunek i odległość od pasa. JAK-40 i TU-154M w takie urządzenie, tzn. odbiornik nie jest wyposażony. Urządzenie to jest dokładniejsze i przydatniejsze przy lądowaniu niż wskazania bliższej i dalszej radiolatarni. 

Zeznania Musia różnią się pomiędzy sobą istotnie. W każdym razie jedno wydaje się wynikać z nich na pewno – chorąży nie przyglądał się „z zaciekawieniem” manewrom z płyty lotniska, jak twierdził pierwotnie. Był bezpośrednim i bardzo cennym świadkiem całego wydarzenia, bo znajdował się nie tylko w samym centrum wydarzeń, ale i przy radiowym odbiorniku.  

Pułkownik Paweł Pliusnin, pełnił w tym dniu funkcję Kierownika Lotów. Przez cały czas musiał więc przebywać we wschodniej wieży, bowiem wszystkie istotne lądowania miały się ponoć w tym dniu odbywać właśnie od wschodu. Kursem 259 stopni.    

Zeznanie płk Pawła Pliusina:  http://rebelya.pl/forum/watek/11401/   
Następnie, około godziny 8:50 dyspozytor, według mnie Jegorow, dokładnie nie pamiętam, zakomunikował, że JAK-40 – samolot polski będzie przekraczał ASKIL. Oprócz tego, mniej więcej w tym samym czasie*, otrzymałem od dyspozytora informację o tym, że o godzinie 8:33 z lotniska „Wnukowo” wystartował do nas samolot Ił-76. (...) Około godziny 9:10 łączność nawiązał samolot IŁ-76; została mu wydana komenda na zajęcie wysokości 1500 metrów na napędzie**. Mgiełka zaczęła się zagęszczać***. Wydałem polecenie aby włączone zostały dodatkowe reflektory - reflektory dzienne****. O tym została poinformowana załoga*****. W tym momencie widoczność wynosiła 1200-1500 metrów. Po otrzymanym od załogi meldunku o przejściu napędu wydano komendę „prawa mała 1500 metrów, meldujcie”. Po osiągnięciu wysokości 1500 metrów pozwoliłem aby samolot obniżył wysokość do 500 metrów według ciśnienia lotniska. Po drugim skręcie załoga zameldowała o zajęciu wysokości 500 metrów. Trzeci skręt załoga wykonała w odległości 20 kilometrów. Czwarty skręt załoga wykonała w odległości mniej więcej 18 kilometrów. Kierowanie ruchem przejął kierownik strefy lądowania. Po wejściu na kurs lądowania wydał on załodze polecenie aby kontrolowała ona wysokość. Widoczność w tym momencie wynosiła około 1200 metrów. W odległości 10 kilometrów samolot wszedł w ścieżkę zejścia, obniżanie wykonał bez odchyleń. W odległości 6 kilometrów załoga samolotu powiadomiła o wypuszczeniu podwozia i mechanizacji oraz gotowości do lądowania. Wydałem komendę – lądowanie dodatkowe, wiatr 120 stopni, 2 metry. Przy odległości około 1,5 kilometra załoga samolotu, równocześnie ze mną podjęła decyzję o wejściu na drugi krąg******.

W stenogramach z wieży pierwszy kontakt pomiędzy Kierownikiem Lotów z „Siewiernego”, a Iłem 76 ma w tym dniu wyglądać następująco: 
08:47:26 IŁ-76 : "Korsaż" , "Korsaż" 78-8-17  / «Корсаж», «Корсаж» 78-8-17. 
08:47:29 Paweł Pliusnin: Słucham / Ответил. 
08:47:30 Anatolij Murawiow: Wywołuje cię 8-17 / Вызывает тебя 8-17-й.  
08:47:38 Paweł Pliusnin: 78-8-17 "Korsaż", odbiór / 78-8-17-й, «Корсаж» ответил
08:47:41 IŁ-76 : 78-8-17, dzień dobry od załogi, 20 minuta schematu („do kręgu” - przyp. mój )  / 78-8-17-й, доброе утро от экипажа, 20-я минута схема. 

Jeśli o tę ostatnią wypowiedź Iła chodzi, to zadawałem sobie początkowo wiele razy pytanie – co znaczy w rosyjskim żargonie lotniczym wypowiedź "20-я минута схема". Czy jest to 20-ta minuta od startu albo wejścia w korytarz powietrzny, czy może oznacza to 20 minut przed wejściem na krąg lotniskowy. Biorąc rzecz na logikę - „wejście na schemat" to, moim zdaniem, rozpoczęcie działań związanych z jakąś ścisłą procedurą, czyli, to znaczy, że powinno ono określać albo reguły wejścia w krąg, albo na ścieżkę. W końcu wyjaśnienie tego terminu udało mi się znaleźć na łamach książki „Ostatni lot" napisanej przez, bądź o bądź fachowców - zespół płk. Latkowskiego. Autorzy konsekwentnie w całej książce tłumaczą to kreślenie jako „wejście w krąg lotniskowy”. Tak też, nie mając innych przesłanek, aby to wyjaśnienie kwestionować, przyjąłem je do dalszej analizy. W każdym razie dla Pliusnina ten komunikat od początku jest najwyraźniej czytelny, gdyż odpowiada nań tak:   

08:47:48 Paweł Pliusnin: 8-17, zrozumiałęm, 20-ta minuta. Zapiszemy warunki? / 8-17-й, я вас понял, 20-я минута. Условия запишем?   

„Zapiszemy warunki”? - to pytanie świadczyłoby o tym, że Ił-76 jest już na tyle blisko, że warunki meteorologiczne do jego przylotu nie powinny ulec zmianie. Gdzie on się jednak dokładnie znajduje?  Wyjaśnia nam to sam kierownik lotów.  

08:48:36 Paweł Pliusnin: Nikołaju Jewgieniewiczu, za 20 minut Ił wejdzie na schemat (wejdzie na krąg lotniskowy). / Николай Евгеньевич, в 20 минут Ил рассчитывает на схему.  

Wejście na krąg od punktu OGALI (patrz mapy, rozdział V – „Co takiego jest na taśmie Jaka-40/044?”) - to równocześnie wejście w rejon czwartego zakrętu, czyli bezpośrednie podejście do lądowania magnetycznym kursem 259 stopni, którym Ił ma ponoć podchodzić (kierując się wg Pliusnina) na „prawą małą”, a więc na punkt oddalony 1100m od progu pasa). Jeśli czas łączności samolotu z wieżą, podawany w stenogramach, byłby prawdziwy (08:47:41) to 20 minut po meldunku Iła dawałoby nam godzinę 7:07(siedemnaście minut po lądowaniu Jaka-40/044). Godzina ta zgadzałaby się również z szacunkami (już przeze mnie przytaczanymi na początku rozdziału II - „Jak 044”), gdzie za podstawę obliczeń wziąłem prędkość przelotową Iła-76 (według niej mógłby się on pojawić na „Siewiernym” około godziny 7:00). Ale nie tylko z nimi. Również z zeznaniem Remigiusza Musia, (piętnaście minut po Jaku-40, który miał według niego przyziemić o 6:40); słowami Krasnokutskiego (o 6:50 lądował); ustaleniem praskiej prokuratury, oraz innymi przesłankami, które rozważałem w rozdziale III – „Godzina dziennikarzy”.    
 

Tylko właściwie dlaczego miałbym optymistycznie zakładać, że akurat ten „stenogramowy” czas (08:47:41) miałby być prawdziwy?  

…..................................................................................................................................................................
* Według stenogramów Pliusnin otrzymuje wiadomość o wylocie Iła-76 o godzinie  08:43:15
** Według stenogramów Pliusnin ma podczas pierwszego podejścia Iła-76, dwukrotnie (?!) wydawać mu polecenie zajęcia wysokości 1500m (w tym ani raz nie pada termin „na napędzie”) -  o „stenogramowej” godzinie  09:15:33, a następnie o 09:18:29.  
*** Takie samo określenie – „mgiełka zaczęła się zagęszczać” padło wcześniej z ust Pliusnina, gdy opowiadał o Jaku-40 który miał się znaleźć wówczas między drugim, a trzecim zakrętem kręgu nadlotniskowego.
**** Według stenogramów Pliusnin miał wydać polecenie wystawienia reflektorów dziennych jeszcze przed godziną 9:00, a nie po 9:10 jak zeznaje: 
09:00:03 Pierwszy (niezrozumiale) / według reflektorów... będziemy ustawiać reflektory. / (нрзб) про прожектора… будем ставить прожектора. 
09:00:04 АA (niezrozumiale) / (нрзб). 
09:00:16 Pliusunin: Ja już wydałem rozkaz postawienia. / Я уже дал команду ставить. 
***** Załoga Iła-76. Załoga Jaka-40 nie zostaje poinformowany o wystawieniu reflektorów, a przecież ląduje kierując się na „bramkę APM”.
****** W stenogramach nic takiego nie ma miejsca:
09:25:17 РЗП 3 na kursie, ścieżce. / 3 на курсе, глиссаде.  
09:25:19 РП 2. 
09:25:20,7 А 2? 
09:25:21,8 А Tak, tak / Да, да  
09:25:22 РЗП Przez pomyłkę, 2  / Ошибочно, 2.  
09:25:32 РЗП Jeden, na kursie, ścieżce  / Один, на курсе, глиссаде.   
09:25:45 РП Obserwujesz? / Наблюдаешь? 
09:25:46 А (niezrozumiale) / (нрзб). 
09:25:49 РП Odchodź na drugi krąg. / Уходи на второй круг.  
09:25:54 А Odejście. / Уход.  
09:25:54 (РП)/Красн. (niezrozumiale) Job twoju mać, ni chuja siebia,oj, kurwa (Na tle rozmowy słychać huk samolotu) / (нрзб) е* твою мать, ни х*я себе, ой б*я. (На фоне разговора прослушивается гул самолета). 

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.8 (głosów:17)

Komentarze

Witam""

Widzę, że kogoś w nocy ogromnie rozsierdziło to, że dopiero co podniesiona została moja ranga do "niebieskiej", bo natchmiast, w środku nocy zagłosował na moją notkę na "nie", aby ponownie obniżyć mój status na "zielony":

 

-12
Punkty blogera
31 Sierpnia, 2014 - 01:39
Negatywna ocena wpisu (113)

 

Takie rzeczy naprawdę mnie nie wkurzają. Nie piszę tu dla rang :) Wręcz cieszę się z tego, bo utwierdza mnie to tylko w przekonaniu, że być może robię rzecz potrzebną. Pozdrawiam serdecznie Rozsierdzonego..

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0
#1437266

 5 +

bo warto

 

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0
#1437280

Dzięki :)

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0
#1437289

Będzie lepiej !

To własnie jest ten paradoks : piszesz notkę pełną informacji, doskonałą, a więc nikt nie pyta nie dyskutuje, bo jest dobra ! Notka lotem zwiędłego liścia...... I wtedy zaczajony ninja jednogwiazdkowiec dobija ją. Zanim się ludzie zorientują  potrafi być po notce.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

#1437323

Tu punkty blogera:

-12 Punkty blogera 31 Sierpnia, 2014 - 07:09 Negatywna ocena wpisu (113) Zatwierdzone view
-16 Punkty blogera 31 Sierpnia, 2014 - 06:51 Negatywna ocena wpisu (114) Zatwierdzone view
 
a punkty komentatora, to by miejsca nie starczyło. Wczoraj straciłem -350.
 
Fajnie nie?
 
Do minusowania tylu złośliwców a do plusików nie ma chętnych...
Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

"Mówienie prawdy w epoce zakłamania jest rewolucyjnym czynem"
/G. Orwell
Mind Service - 1do10.blogspot.com

#1437326

Wydawać by się mogło, że gdzie jak gdzie, wśród "Niepokornych Niepoprawnych", funkcjonujących poza grupami firmującymi się "pakietowym zestawem idei" powinna istnieć solidarność.Okazuje się, że i tu grasują wilki w owczej skórze :) 

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0
#1437335

Coś by należało z tym zrobić, żeby uniemożliwić takie działania. Może dający "minus" powinien go uzasadnić? Albo tych co permanentnie minusują obciążać także małymi minusikami?

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0
#1437334