V. Co takiego jest na taśmie z Jaka-40/044?

Obrazek użytkownika Romek M
Kraj
trasa Jaka - 40 SYMULACJA

Pierwsza wersja stenogramu z kokpitu Tu-154M opublikowana została po bez mała dwóch miesiącach od 10 kwietnia 2010 roku (01 czerwca 2010). Do dziś znane są trzy wersje tych zapisów, a przygotowywana jest ponoć czwarta. Upubliczniono także (i to zarówno przez nasze organa, jak i rosyjskie) stenogramy ze wschodniej wieży kontroli lotów na „Siewiernym” (XUBS). Co takiego więc może znajdować się na taśmie z Jaka-40/044, że od 52 miesięcy zapis z niej jest nadal przed opinią publiczną utajniony? Przecież „strona polska” jest w posiadaniu tego dowodu od samego początku. Tymczasem termin publikacji stenogramu z tej taśmy jest wciąż przekładany, a ostatnio prokuratura wojskowa zasugerowała nawet, że może w ogóle go nie opublikować, a jedynie poda do wiadomości publicznej opinię biegłych dotyczącą tego dokumentu. 

Czy to przypadkiem nie dlatego, że zapisy z Jaka-40 kłócą się ze stenogramami z wieży? Przecież już nawet i bez ogłoszenia zawartości tej  taśmy, istnieją jawne sprzeczności w materiałach dotyczących lądowania Jaka-40. Choćby pomiędzy komunikatami z wieży zawartymi w stenogramach z XUBS, a relacjami naszych pilotów, czy kontrolerów lotu. 

Naczelna Prokuratura Wojskowa ma prawdopodobnie większy, niż się na pierwszy rzut oka wydaje, problem z tą publikacją, gdyż zapisy taśmy z Jaka-40 musiały przecież zostać już wcześniej (w ograniczonym zakresie) upublicznione. Na przykład jako załącznik do postępowania dyscyplinarnego, które toczyło się przeciwko pilotom Jaka/40-044: Arturowi Woszytlowi i Rafałowi Kowaleczce. Niestety nie udało mi się dotrzeć do tego dokumentu. 

W tym rozdziale, postaram się więc przeanalizować ostatnią fazę lotu Jaka-40, biorąc pod rozwagę ogólnodostępne materiały. Będę posługiwał się też wyłącznie "czasem stenogramowym", który miał być ponoć ustawiony, zgodnie z zegarem moskiewskim. Ten zaś był w dniu 10 kwietnia 2010 roku przesunięty do przodu o dwie godziny, w stosunku do czasu polskiego.
 
Oto zestawienie czasów związanych, według stenogramów, z lotem polskiego Jaka-40/044: 
 
08:52:42 – Jak-40 wywołuje kontrolę moskiewską zbliżając się do punktu ASKIL (czyli jest na Białorusi); informuje, że schodzi do wysokości 3300m.   
08:52:56 -  zgłasza się jednak nie Moskwa, a kierownik lotu na „Siewiernym”.   
08:53:28 – Jak-40 odzywa się dopiero po 34 sekundach od zgłoszenia XUBS, powtarzając, że zniża się do poziomu 3300m.  
08:53:39 – wieża nakazuje mu zająć poziom 1500 m i lecieć kursem 30 stopni
08:53:53 - Jak-40 (Wosztyl, Kowaleczko?) błędnie potwierdza - mówi, że ma zająć poziom 3500 metrów, kursem 30. 
08:54:01 – wieża poprawia go, że chodzi o poziom 1500. Jak-40 potwierdza 1500m. 
08:55:42 – wieża wywołuje Jaka; ten się zgłasza; kontrola podaje mu warunki meteo: zamglenie, widoczność 4 kilometry, jasno, ciśnienie 7-45, kurs  lądowania – 259. Nie podaje mu jednak prędkości wiatru na progu pasa.Jak kwituje odbiór.   
08:56:24 – wieża wywołuje Jaka, podając mu nowy kurs - 60 stopni; Jak kwituje odbiór. 
09:02:46 – wieża wywołuje Jaka i nakazuje mu lecieć kursem 10 stopni; Jak kwituje. 
09:03:40 – wieża pyta Jaka o poziom jaki zajął, ten podaje 1500m.   
09:05:00 – wieża nakazuje Jakowi lecieć kursem 79 stopni (trawers) – w momencie, gdy ten ma się znajdować się na drugim zakręcie; Jak kwituje.   
09:07:30 – wieża wywołuje Jaka - informuje go że widoczność wynosi 1500 metrów, Jak potwierdza, że przyjął tę informację.   
09:07:58 -  wieża pyta czy Jak zajął poziom 500m, Jak potwierdza tę wysokość o godz. 09:08:04. 
09:08:45 – Jak prosi o zezwolenie na podejście do lądowania; wieża wyraża zgodę na podejście, podaje odległość od progu 16 km  
09:10:59 – Jak zwraca się do wieży o pozwolenie lądowania na wprost; KSL zezwala; podaje odległość Jaka od progu jako 17 km i informuje, że samolot ten znajduje sie na czwartym zakręcie. (KBWLLP odczytuje, że wieża podaje odległość nie 17, a 15 km) 
09:11:25 Jak ponownie zwraca się do wieży o pozwolenie lądowania na wprost; tym razem KL nakazuje mu wykonywać lądowanie „w prawo na kurs lądowania”, podaje też odległość, ale ta jest nieczytelna. (KBWLLP mimo to odczytuje tu 14 km) 
09:11:40 – Jak wywołuje wieżę; KL mówi tylko jedno słowo: „zezwalam”.   
09:12:12 – KSL mówi, że odległość Jaka od progu pasa wynosi 10 km i  że wchodzi on na ścieżkę. 
09:12:31 – ktoś w wieży mówi (ale czy do Jaka?)  – 8 km, Jak nie kwituje. 
09:12:53 – KL mówi do KSL- „dalej, dalej, mów do niego, wszystko jedno co, ale mów” (KBWLLP) 
09:13:03 – KSL informuje Jaka, że podchodzi do dalszej radiolatarni, na kursie, ścieżce; Jak nie kwituje. 09:13:37 – KSL mówi do kogoś (nie adresuje do kogo) – 4 na kursie, ścieżce; nikt nie kwituje. 
09:13:54 – KSL mówi do kogoś (uwaga j.w.) – 3 na kursie, ścieżce; nikt nie kwituje. 
09:14:09 – KSL mówi do kogoś (uwaga j.w.) – 2 na kursie, ścieżce; nikt nie kwituje.  
09:14:22 – KSL mówi do kogoś (uwaga j.w.) – 1 na kursie, ścieżce; nikt nie kwituje. 
09:14:41- KL nakazuje (nie wiadomo komu, bo nie adresuje polecenia) odejść na drugi krąg; nikt nie kwituje. 09:15:06 – KL potwierdza lądowanie Jaka; mówi: „lądowanie. Papa Lima Foxtrot zero three onе, po zatrzymaniu na 180, zuch". 

Próbowałem przedstawić sobie graficznie lot Jaka-40 zawarty w stenogramach (rys.1).  Przyjąłem, że średnia prędkość samolotu (jaką moim zdaniem mógł on lecieć od punktu ASKIL do czwartego zakrętu kręgu lotniskowego) – wynosiła 400 km/h.  
Przyjąłem również (za stenogramami), że samolot nawiązał łączność z wieżą o godzinie 08:52:42, czyli w czasie, w którym według zapisu, miał zbliżać się do punktu - ASKIL - przy granicy białorusko-rosyjskiej. 
Uznałem też, że w chwili osiągnięcia przez Jaka-40 punktu ASKIL, obrał on (podobnie jak np. Ił-76) kurs na dalszą wschodnią radiolatarnię NDB lotniska „Siewiernyj” (oznaczoną na ryc.. 2 "dużym słoneczkiem", a nazywaną przez Rosjan, w żargonie lotniczym "prawą dużą").  Grupa Latkowskiego („Ostatni Lot-2”) w przypadku „Protasiukowego Tupolewa” twierdziła wprawdzie, że do punktu ASKIL - TU-154M kierował się (nie podają dlaczego tak twierdzą) na nieistniejącą radiolatarnię DRL1 („lewą dużą”), ale w przypadku Jaka to rozróżnienie i tak nie ma większego znaczenia, gdyż już w niecałą minutę po wywołaniu, wieża określa kierunek w jakim ma lecieć, a więc różnica w kursie była by tu minimalna.                                                                                                                          
O godzinie 08:53:39 – wieża nakazała Jakowi zająć poziom 1500 m kursem 30 stopni. Kiedy naniosłem te parametry na mapę, zastanowiło mnie dlaczego akurat 30, a nie 41, (jak to jest na rycinie nr.2) i doszedłem do wniosku, że zapewne jest to kurs korekcyjny (Jak ma „dogiąć” do 41 stopni, bo przeleciał już ASKIL), mający wprowadzić go w krąg lotniskowy "Siewiernego", według drugiego zakrętu. Aby ten plan mógł być zrealizowany, następnym poleceniem powinna być zmiana kursu na 41 stopni, około godziny 08:55. Ale choć o godzinie 08:56:24 – wieża wywołuje Jaka, to jednak podaje mu kurs... 60 stopni. Jest to moim zdaniem dosyć zaskakujący kierunek. Według moich obliczeń wynika bowiem, że Jak-40 przeleciawszy ostatnie 16 km, zadanym mu wcześniej kursem (30 stopni), znaleźć się powinien właśnie mniej więcej na przecięciu z linią łączącą punkt ASKIL z punktem „MPR 117 OK (700)" (ryc.2) , który jest zarazem punktem zwrotnym drugiego zakrętu kręgu lotniskowego „Siewiernego". Jednym słowem – Jak-40 będąc w tym punkcie leciałby już dalej według schematu przyjętego dla tego lotniska, gdyby mu zadać kurs 41 stopni. Dlaczego nakazano mu lecieć według kursu 60 stopni?

Zespół Latkowskiego komentuje to tak: Podany przez Pliusnina kurs jest dziwny. Kontroler nietypowo wprowadza samolot w krąg, co nie oznacza, że popełnia błąd. (Ostatni Lot-2 str. 232) Dla mnie, wygląda to natomiast tak, jak gdyby pomiędzy 08:53:39, a 08:56:24 nastąpiła, z niewiadomych powodów, zmiana decyzji co do lotu Jaka, gdyż po zadaniu mu kursu 60 stopni, orientuje się on teraz, moim zdaniem, na bliższą radiolatarnię "Siewiernego" (tę znajdującą się bliżej progu pasa, przy podejściu 259 stopni  - „małe słoneczko”). 
 
Nie przypuszczam natomiast, aby kierował się na "Jużnyj" (w rejon czy to pierwszego, czy drugiego zakrętu jego kręgu lotniskowego), gdyż wówczas powinien był mu zostać zadany kurs zawierający się w przedziale pomiędzy 70, a 80 stopniem (w zależności od tego jakim kursem miałby on lądować), ale na pewno nie 60, bo ten ustawiał go zdecydowanie „powyżej” kręgu lotniskowego „Jużnego” (ryc.3)

O godzinie 09:02:46 wieża ponownie wywołuje Jaka i nakazuje mu lecieć kursem 10 stopni. Dzieje się to w momencie, gdy Jak-40 przeleciawszy kolejnych 40 km znajduje się, moim zdaniem, już nad Smoleńskiem, bardzo blisko dolnej linii kręgu „Siewiernego”. W tym momencie, zamiast zadania tego kursu, mogłoby mu być, równie dobrze wydane polecenie „kurs 79 stopni”. I wówczas samolot znalazłby się dokładnie na ścieżce lądowania od zachodu.  
Ale wieża dopiero o godzinie 09:05:00 nakazuje Jakowi lot kursem 79. W tym momencie, według moich obliczeń, Jak przeleciawszy następne 15 km powinien znaleźć się w rejonie drugiego zakrętu kręgu lotniskowego "Siewiernego", trochę jednak bardziej na wschód, wobec czego jego krąg nadlotniskowy uległ „skróceniu”. Zupełnie niedorzecznie, brzmi więc (moim zdaniem) stwierdzenie zespołu Latkowskiego, że wejście bardziej na wschód powoduje, że „będzie musiał dłużej lecieć do miejsca w którym wykonuje się zwykle trzeci zakręt. (OL-2, str.239).” Moim zdaniem, jest wręcz przeciwnie. 
W każdym razie zadany Jakowi kurs 79 stopni i wysokość jaką w tym momencie osiągnął - 500 metrów, potwierdzają, moim zdaniem prawidłowość tych wyliczeń. Jak-40 znajduje się bowiem wówczas (według mojej symulacji), na kręgu lotniskowym, przed trzecim zakrętem. Na trawersie lotniska „Siewiernyj”.   

O godzinie 09:07:30 wieża po raz kolejny wywołuje Jaka, informując go, że widoczność wynosi 1500 metrów. Jak-40 przyjmuje tę informację. Wieża pyta go czy zajął poziom 500m, Jak-40 potwierdza tę wysokość o godzinie 09:08:04. 
I na godzinie 09:08:04 kończy się, moim zdaniem przejrzystość stenogramów. Według mnie, minutę później (ok. 09:09:00) wieża powinna wydać Jakowi dyspozycję zmiany kursu (np. na 169 stopni). Tak aby mógł się on znaleźć na czwartym zakręcie, czyli na ścieżce lądowania, w odległości 16-17 km od progu pasa około godziny 09:11:00 (gdzie  w końcu, o określonym czasie, dziwnym trafem się znajduje). Komunikatu tego jednak nie ma. Tak jak i innych komunikatów dotyczących trzeciego zakrętu, oraz kursów Jaka w ostatniej fazie lotu pod egidą Pliusnina.
      
Porównajmy więc teraz może symulację opartą na stenogramach, z zeznaniem kierownika lotów. 
  
Fragment pierwszego zeznania Pawła Pliusnina dotyczący Jaka-40 (http://rebelya.pl/forum/watek/11401/?page=2): 
W odległości 50 km polski samolot JAK-40 nawiązał łączność.Następnie dla tego samolotu podane zostały warunki pogodowe panujące na lotnisku: plus dwa stopnie mgiełka, widoczność – 4 km., ciśnienie: 745 milimetrów słupa rtęci, eszelon przejścia 1500 metrów, lądowanie – 259 stopni, temperatura plus 2 stopnie.Następnie wydałem komendę na zejście z kursu do drugiego skrętu z obniżeniem do 1500 metrów. Przy podejściu do drugiego skrętu skierowałem go na kurs 79. Po otrzymaniu meldunku z samolotu o zajęciu 1500 metrów zezwoliłem na obniżenie do wysokości koła 500 m wobec ciśnienia panującego na lotnisku. Wizualnie pogoda w tym momencie zaczęła się zmieniać, mgiełka zaczęła się zagęszczać. W tym też momencie kontakt ze mną nawiązał Ił-76 i zapytał mnie o pogodę. Przekazałem więc warunki pogodowe dla samolotu Ił-76. Po zajęciu przez JAK-40 wysokości 500 metrów w odległości 20 kilometrów od pasa startów i lądowań, wydałem komendę na wykonanie 3-go skrętu. Skręt czwarty polski samolot JAK-40 wykonał w odległości 17-18 kilometrów. Do tego momentu mgiełka zagęściła się do widoczności 2-ch kilometrów; o tym została poinformowana załoga. 
  
Zeznanie to nie zgadza się z zarówno zapisem lotu, jak ich symulacją i moimi wyliczeniami*. Ze słów Pliusnina wynika po pierwsze, że Jak nie łączył się z wieżą ani w momencie zbliżania się do punktu ASKIL, ani nawet przelatując nad nim, ale... będąc już 20 km w głębi Rosji :

W odległości 50 km** polski samolot JAK-40 nawiązał łączność (pośrednio potwierdza to zresztą por. Artur Wosztyl: Zeznaję, iż około 10-15 minut przed lądowaniem nawiązaliśmy kontakt radiowy z wieżą na lotnisku w Smoleńsku*).  
 
Z zeznań Pliusnina nie wynika także, żeby Jak leciał tak zmiennym kursem, jak chcą stenogramy. Wręcz przeciwnie – z tego co mówi wygląda to tak, jakby leciał on cały czas stałym kursem, aż do drugiego zakrętu w kręgu nadlotniskowym: Następnie wydałem komendę na zejście z kursu do drugiego skrętu z obniżeniem do 1500 metrów. Przy podejściu do drugiego skrętu skierowałem go na kurs 79. Również Wosztyl, Muś i Kowaleczko w tych zeznaniach do których jest powszechny dostęp, nie wspominają nic o żadnych zmianach kursów. Tym bardziej powinno to zdumiewać, jeśliby zmiany te miały należeć (jak chcą - bądź co bądź specjaliści od lotów, czyli zespół pułkownika Latkowskiego) do tych „dziwnych” .  

Kolejną sprawą jest polecenie wykonania trzeciego skrętu, które Pliusnin miał ponoć (wedle swej relacji) wydać, a którego to komunikatu nie ma w stenogramach, oraz informacja o pogorszeniu się widoczności. Pliusnin mówi, że poinformował załogę o tym fakcie w okolicach czwartego zakrętu. Tymczasem w stenogramach ten komunikat umiejscowiony jest po drugim skręcie okołolotniskowym wykonanym przez Jaka-40/044. 
 
Natomiast kwestię dotyczącą widoczności (Pliusnin podaje 2km, a stenogramy 1500m) można, moim zdaniem dosyć prosto wyjaśnić. Otóż kierownik lotów w swoim zeznaniu mówi o dwóch kilometrach. Ale również dwa kilometry widoczności ma podawać  załoga Jaka - Warszawie, w meldunku przekazanym po wylądowaniu - (http://www.tvn24.pl/raporty/raport-millera,364) str.87 :

Według uzyskanych przez Komisję informacji, kontroler WPL OKĘCIE około godz. 5:45 (7:45 czasu warszawskiego) otrzymał informację telefoniczną od jednego z członków załogi samolotu Jak-40 o lądowaniu na lotnisku SMOLEŃSK PÓŁNOCNY przy WA: podstawy chmur 60 m, widzialność około 2 km. 

Te "dwa kilometry widoczności" zdaje się potwierdzać  też w jednym z wywiadów zarówno Pliusnin mówiąc, że podawał w tym dniu zaniżoną widoczność, jak też por. Artur Wosztyl zeznając, że (http://rebelya.pl/post/2798/zeznania-por-wosztyla-mowi-do-nich-zeby-nie-...): w chwili samego mojego lądowania na Smoleńsku warunki pogodowe były lepsze niż te, które przekazał mi w ostatnim komunikacie kontroler z wieży w Smoleńsku***.   
 
Wydaje mi się, że sprzeczności które tu opisałem warto by było zestawić jeszcze ze stenogramami z Jaka-40 (gdyby jednak prokuratura zdecydowała się na ich opublikowanie).Ale nawet w ich braku, z ciekawością wysłucham wszelkich merytorycznych uwag do tekstu. Nie ukrywam, że liczę takżę na uwagi tych, którzy mają dostęp do pierwszych stenogramów z taśm Jaka-40 (tych nie wykonanych przez biegłych). 

...................................................................... 
 
Kwintesencja moich ustaleń dotyczących 10 kwietnia 2010 roku znajduje się w artykule  >>Koniec "smoleńskiego śledztwa" - podsumowanie<<   TUTAJ

Christus, et impera super nos.

.........................................................................................
 

* Czas przelotu Jaka-40 z punktu ASKIL do wejścia w krąg lotniskowy "Siewiernego" – około 11 minut 20 sekund (70 km – ryc.2).  Czas przelotu Jaka-40 z punktu ASKIL do momentu przyziemienia – około 22 minut (ok 130 km.)
** Jest rzeczą charakterystyczną, że według zeznań KSL - Wiktora Ryżenki – polski Tu-154M również miał po raz pierwszy nawiązać z wieżą łączność 50 km przed lotniskiem.                                                                                         *
** Podobnie twierdził w swoich zeznaniach chor. Muś  

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:12)

Komentarze

Komentarz niedostępny

Komentarz użytkownika tadman został oceniony przez społeczność bardzo negatywnie i jest niedostępny. Nie można go już odkryć. Bardzo nam przykro.. :(

#1434574

Wypowiedź bez sensu.

Podoba mi się!
8
Nie podoba mi się!
0
#1434594

Masz racje Romku ale tacy nic madrzejszego nie potrafia wymyslic .

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0

Bądź zawsze lojalny wobec Ojczyzny , wobec rządu tylko wtedy , gdy na to zasługuje . Mark Twain

#1434673

Na mistrzostwach świata w piłce nożnej dziennikarze chcieli mieć ekskluzywny wywiad z Maradoną i po rozebraniu się moczyli ciała pod prysznicem czekając na gwiazdora. Nie doczekali sie, bo wywaliła ich ochrona. Zdumieni zapytali o co idzie, a wtedy ochroniarz powiedział im, że niestety nie maja sylwetek sportowców. Jak jeszcze nie czujecie o co idzie to następnej podpowiedzi nie będzie. Trudno.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-4
#1434744