Samobójstwo, dymisja i pytanie o ciąg dalszy

Obrazek użytkownika Rewizor
Kraj

Jeśli w wyniku samobójstwa zwykłego więźnia-kryminalisty (nota bene już trzeciego samobójcy w tej samej sprawie) do dymisji podał się minister sprawiedliwości, a premier przyjął jego rezygnację, gołym okiem widać, że cała sprawa ma podtekst polityczny. Dodam więcej - polityczny ciężar gatunkowy incydentu w Płocku musi być znaczny, skoro doszło do pierwszej tak spektakularnej zmiany w rządzie PO.

Tusk nie miał wyjścia – pod naciskiem wzburzonej opinii publicznej musiał odwołać ministra, o którym od dawna wiedziano, że bronił przestępców nie tylko jako adwokat, ale i jako czołowy przeciwnik sanacyjnych działań Prawa i Sprawiedliwości. Ale z drugiej strony, przyjmując rezygnację ministra sprawiedliwości, Tusk potwierdził przecież najgorsze podejrzenia. Gdyby nie było związku między działaniami Ćwiąkalskiego i zagadkową śmiercią Pazika, nie byłoby i dymisji ministra.

Bezpośrednim skutkiem odejścia Ćwiąkalskiego powinno być teraz komisyjne dochodzenie, co właściwie łączyło ministra sprawiedliwości ze sprawą płockiego samobójstwa i ze sprawą mordu na Olewniku.

Jest jeszcze kolejne pytanie - dlaczego jesienią 2007 roku premier Tusk wybrał na ministra sprawiedliwości człowieka o tak dyskusyjnej przeszłości? Miał przecież do dyspozycji dziesiątki innych kandydatów. Może więc chodziło w tym przypadku o spłatę jakichś politycznych długów?

Niczego nie sugeruję – po prostu pytam, bo Polakom należy się wyjaśnienie takich i podobnych wątpliwości.

Nominacja Ćwiąkalskiego 16 listopada 2007 r. przypominała powieszenie strzelby na scenicznej ścianie. Już wtedy wiadomo było, że wcześniej czy później ta strzelba musi wypalić. No i w końcu wypaliła – na 10 dni przed kongresem PiS. Trudno o lepszy prezent dla Jarosława Kaczyńskiego, który od lat twierdzi, że Polską rządzi ukryta w półmroku kryminalno-polityczna mafia.

Po samobójstwie Pazika i po przyjęciu przez premiera dymisji Ćwiąkalskiego polemizować z tym twierdzeniem będzie bardzo trudno.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

pozostaje mieć tylko nadzieje ze na dymisji Ćwiąkalskiego się nie skończy, bo inaczej dymisja to ukręcenie tematu.

najlepiej jakby niezależne instytuty badan opinii publicznej (o ile takowe istnieją) przeprowadziły sondaż, czy Polacy chcą powołania specjalnej Komisji Śledczej w tej sprawie.

Do Tuska i POpaprancow nie przemawiają argumenty, do nich przemawiają albo pieniądze albo sondaże.

Każdy średnio zorientowany obywatel wie, że w tej sprawie ktoś coś kreci. I powiedzcie mi, ze nie ma ukladu?

W końcu to PiS, mimo pewnych braków i błędów, najlepiej zwalczał korupcję (ostatni sondaż) i miał najlepszą wizję Polski (opinie dla SLD, na początku stycznia 2007 r.)

Ciekawe co nas teraz czeka, piteryzacja czy zollizacja prawa?

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#11233

W podobnym tonie wypowiadają się dziennikarze Rzepy (P. Gabryel), można któtko podsumować tę wiadomość dnia w ten sposób:

Dymisja to za mało!

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Pozdrawiam
**********
Niepoprawni: "pro publico bono".

#11239

Dzięki Bogu nie będę już musiał oglądać w telewizji tego gangsterskiego pyska(chyba że na przesłuchaniach w komisji).
A z powodu tego że J. Kaczyński dostał taki prezent od niebios
(bo Ćwiąkała prędzej w jajo by się ugryzł niż coś z prezentował
Kaczyńskiemu)to należy się cieszyć.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#11262