Czerwony, żółty, żółty, czerwony

Obrazek użytkownika Marcin B. Brixen
Humor i satyra

To się stało dokładnie na tej ulicy, przy której stała szkoła Łukaszka. Łukaszek wraz ze swoimi kolegami mógł więc przyjrzeć się wszystkiemu z bliska.
Zderzyły się dwa auta, czerwone i żółte. Stały na chodniku, czerwone wbite w bok żółtego. Zjechała się policja, karetki, telewizje.
- Czerwone auto uderzyło w żółte - potwierdzali świadkowie.
- Nadajemy relację z miejsca zdarzenia - oświadczyli reporterzy do swoich kamer, po czym oświadczyli jak jeden mąż:
- Żółte auto staranowało czerwone!
Zapadła konsternacja.
- Czerwone... - rozległy się słabe okrzyki z tłumu.
- Żółte auto staranowało czerwone! - powtórzyli pracownicy mediów.
- Czerwone! - krzyknęli przechodnie. – Jak mogłoby żółte to zrobić? Jadąc bokiem?
- To było żółte!!
- Czerwona!!! i przechodnie zaczęli buczeć, gwizdać i wyzywać dziennikarzy od kłamców. Ci ostatnie ewakuowali się w pośpiechu.
- Mój Boże, wszędzie faszyści! - wzdychała rozpaczliwie jedna reporterka, pochodząca ze znanej komunistycznej, ateistycznej rodziny, która to rodzina wydała już wielu pracowników mediów.
- Proszę nie wprowadzać w błąd - poprosił pan policjant. - Owszem zdarzają się przypadki, że to czerwone auta uderzają w żółte.
- I tak było tutaj!
- Ale równie dobrze mogło to być żółte. Proszę państwa, przecież państwo widzieli samą końcówkę zdarzenia. A wiecie panowie co ten kierowca żółtego auta, ten niby niewinny, robił wcześniej? Nie wiecie? Ha, tak myślałem. Otóż wszystko na to wskazuje, że prawdopodobnie mamy świadka, który podobno widział, jak ten kierowca żółtego auta pięć minut wcześniej rzekomo zabił staruszkę na drugim końcu miasta!
Powiało grozą i kebabem z budki obok.
- Co za bzdury pan gada! – odparł ze złością kierowca żółtego auta. – Niczego takiego nie zrobiłem! Gdzie ten pana świadek?
- Ha! – zakrzyknął triumfująco pan policjant. – Nie powiem, bo będzie pan na niego wywierał presję!
- Bo go pewno nie ma! Nich pan powie, czy on w ogóle istnieje? Bo podam was do sdu i zobaczymy tego świadka tak czy tak...
- Powiedziałem „prawdopodobnie podobno rzekomo” – funkcjonariusz zaczął się wycofywać.
- To czerwone auto uderzyło w żółte - upierali się Łukaszek, Gruby Maciek i okularnik z trzeciej ławki. - Sami widzieliśmy!
- Jazda mi do domu, szczeniaki! - rozzłościł się pan policjant.
Kiedy Łukaszek wrócił do domu, już od progu krzyczał, że widział kraksę pod swoją szkołą.
- Wiemy, mówili o tym w telewizji - odparł leniwie dziadek Łukaszka. - Żółte auto uderzyło w czerwone.
- Odwrotnie! To czerwone uderzyło w żółte!
- Co ty gadasz...
- Sam widziałem!
- Ale w telewizji... - dziadek westchnął i podrapał się po głowie. Łukaszek jak bomba wpadł do pokoju, rodzina akurat oglądała wiadomości.
- ...mówię z miejsca katastrofy, gdzie zderzyły się dwa auta, czerwone i żółte - relacjonował reporter kucając na chodniku. W tle było widać koło samochodowe i kawałek czarnego zderzaka, ale nie było widać na jakim samochodzie był on zawieszony - czerwonym czy żółtym.
- Żółte auto uderzyło w czerwone! - oznajmił triumfalnie pan reporter.
- Nieprawda!! Czerwone!! - zaprotestował Łukaszek.
- Nie drzyj się tak - upomniała go babcia.
- I nie podważaj społecznej roli środków przekazu - poprosiła mama.
- Ale ja to widziałem!
- Może źle widziałeś...
- Jak można źle widzieć!
- Zrozum - mama zaczęła mu tłumaczyć łagodnym głosem. - We wszystkich wiadomościach, na wszystkich kanałach mówią, że żółte uderzyło w czerwone. Wszyscy kłamią?
- Tak!
- Jeśli kłamią w tej kwestii, to co z innymi wiadomościami? - zaczął się zastanawiać tata Łukaszka.
- No i widzisz co narobiłeś?! - strofowała syna matka.
- Ale to był czerwony...
- Czerwony, żółty, żółty, czerwony - machnęła ręką babcia Łukaszka. - No i co z tego. Była kraksa? Była. I już, a wy musicie drążyć jakieś detale. To już przeszłość! Trzeba patrzeć w przyszłość, na następne informacje!
- Ale jeśli jest tak jak tata mówi... - zaczął Łukaszek, ale reszta rodziny zaczęła go uciszać psykaniem.
- Witam w kolejnym wydaniu wiadomości - powiedział spiker z ekranu telewizora. - Pod szkołą żółte auto uderzyło w czerwone. Spokojna rodzina z dziećmi podczas spaceru brutalnie skatowała grupę bandytów. Ze sklepu w centrum miasta paczka kawy wyniosła klienta. W szpitalu noworodek urodził matkę...
- To było czerwone auto... - powiedział Łukaszek, ale nikt go nie słuchał. Jego słowa ginęły w powodzi słów padających z telewizora. Hiobowscy debatowali, czy paczka kawy jest w stanie wynieść klienta ze sklepu, czy też potrzebne są do tego dwie paczki kawy.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

 I co z tego wynika!? Trzeba  wyrzucic wszystkie telewizory,tak jak ja to zrobilam.Jaka cisza,jaki komfort psychiczny.Przestalam polykac leki uspakajajace i mam w nosie kto kogo puknal,bo i tak z telewizji prawdy sie nie dowiem.Pozdrawiam .Jolka.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#201271

Owszem, jest to pewne wyjście. Ale wtedy człowiek nie wie co się wokół niego dzieje.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#201449

Witam,
ma Pan wyjątkowy talent.

Ale tak bez kadzenia, nie ma nic lepszego przed snem niż Łukaszek i jego Rodzina.

Z wyrazami Szacunku

jwp

Hr. Skrzyński - Panie Marszałku, a jaki program tej partii ?
Marszałek Piłsudski - Najprostszy z możliwych. Bić kurwy i złodziei, mości hrabio.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

jwp - Ja też potrafię w mordę bić. Hr. Skrzyński - Panie Marszałku, a jaki program tej partii ? Marszałek Piłsudski - Najprostszy z możliwych. Bić kurwy i złodziei, mości hrabio.

#201313

Bardzo dziękuję za miłe słowa.

Próbowałem kiedyś pisać takie poważne rzeczy, ale... ktoś mi powiedział, że te satyryczne wychodzą mi najlepiej.
I chyba miał rację.

pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#201451

Szanowny Marcinie Poznaniaku!
W 2007 wyjchałem na kontrakt do Włoch i postanowiłem zostać!
Sciągnąłem żonę i psa,bo córki po studiach pracują w III RP.
Jedna dla Japonii,druga dla Niemiec...ale na razie w III RP.
W Krakowie miałem wysoki cukier,cholesterol,nerwicę i ten...
no...telewizor! W telewizorze miałem TVN24 i Polsat News
oraz TVP...
Po dwóch latach w Rzymie,cholesterol spadł---dieta.
Cukier w normie...uważam i zupełny brak nerwicy!!!
Telewizora nie kupiłem!!!
Od końca 2010 mieszkamy w Siracusa na Sycilii,do pracy
wyjeżdżam w niedzielę...i wracam w piątek.
Mam Ci napisać,gdzie mam Tuska,posłów od wibratora w świńskim
ryju,Leszka Millera i resztę tej bandy? Nie? I dobrze...:-)
Mówi się o mafii sycylijskiej...Mario Puzo i kilka filmów.
Tylko tam u was,w III RP,jest mafia!!Ta z KGB,GRU,SB i WSI!
I to jest straszne...
Pozdrów Łukaszka,ucałuj jego siostrę i addio!

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#201370

Ale my mamy weselej.Dycha,jak zwykle za parodię (chyba) o Wałęsiaku
Nie lękajcie się!" J.P.II

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

"Nie lękajcie się!" J.P.II

#201379

Ja już raczej nigdzie się nie wyniosę za granicę, chociaż kto to wie... :)

Przekażę pozdrowienia :) i również pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#201452