Operacja Smoleńsk

Obrazek użytkownika Free Your Mind
Kraj

1.
„Najważniejsze to zdezorientować przeciwnika”, pisze W. Suworow pod koniec jednej ze swych książek o sowieckich siłach specjalnych. „Jeśli grup Specnazu jest wiele, trzeba udawać, że jest ich mało. Jeśli siły są niewielkie – operacja musi wyglądać na dużą. Jeśli zadanie polega na zniszczeniu lotniska, trzeba pokazać, że celem jest elektrownia i na odwrót. Czasem grupa ma za zadanie wysadzić cele położone na jednej linii, na zatłoczonym obszarze (rurociągi, linie wysokiego napięcia, drogi i mosty na nich). W takiej sytuacji zapalniki należy ustawiać najpierw z dużym opóźnieniem, potem – w miarę marszu grupy, opóźnienie systematycznie zmniejsza się. Ukończywszy zadanie grupa gwałtownie odchodzi w bok. Wybuchy następują na kierunku odwrotnym od tego, z którego grupa nadeszła. Jeśli przemieszczała się ze wschodu na zachód, to wybuchy następują w odwrotnej kolejności, stwarzając u przeciwnika fałszywe wrażenie o kierunku marszu dywersantów. Równocześnie z działaniami w zasadniczych, zapasowych i fałszywych rejonach możliwe były operacje grup zawodowych sportowców Specnazu, które działałyby szczególnie skrycie. Nad rejonem ich działania nieprzyjaciel nie powinien odnotować żadnej aktywności sowieckiego lotnictwa, co w znacznym stopniu ograniczało zastosowanie zrzutu spadochronowego. Jeśli jednak decydowałoby się na transport lotniczy, to zrzutowisko powinno znajdować się jak najdalej od miejsca planowanej akcji. W takiej sytuacji niezbędnym stawało się zapewnienie dywersantom środków transportu (np. motocyklów czy szybkich samochodów).

Działania małych grup starannie przygotowanych sportowców mogłyby być tak zamaskowane, że nawet akty dywersji i sabotażu wykonywane przez nie stwarzałyby u przeciwnika przekonanie, że w danym przypadku zdarzenie ma charakter losowy albo nie ma związku z działaniami bojowymi sowieckiego wywiadu czy w ogóle z terroryzmem. Dla takich grup pozostałą działalność Specnazu miała stanowić swego rodzaju przykrycie. Przeciwnik koncentrowałby swoją uwagę na zasadniczych, zapasowych i fałszywych rejonach działań Specnazu. A to właśnie uderzenia grup zawodowych sportowców miały być najbardziej bolesne” („Specnaz”, (rozdział: „Specnaz i maskirowka”) Warszawa 1999, s. 298-299, por. też s. 16 i n. na temat niszczenia „mózgu” wrogiego - z punktu widzenia sowietów – państwa; podkr. F.Y.M.).

Krótko mówiąc – jeśli ma to być zamach na jakąś delegację prezydencką – musi on wyglądać jak wyjątkowo nieszczęśliwy zbieg okoliczności. Do tego, by zamach z wykorzystaniem samolotu wroga wyglądał jak wypadek, niezbędne jest uprzednio wykorzystanie szerokiej wiedzy na temat katastrof lotniczych i zaaranżowanie miejsca zdarzenia tak, by wyglądało jak powypadkowe. Katastrofy tego typu bowiem zdarzają się najczęściej przy startach lub lądowaniach statków powietrznych. (Zabicie polskiej delegacji prezydenckiej po starcie z Okęcia wymagałoby o wiele więcej zachodu dla specsłużb aniżeli podczas lądowania na „własnym terenie” w „sprzyjających warunkach”, o które mógł zadbać gen. Mgła i jego paru kolegów. Zamach dokonany w powietrzu byłby trudny do wyjaśnienia w kategoriach „nieszczęśliwego wypadku”/„błędu pilotów”; ktoś mógłby go przez przypadek zauważyć i zarejestrować, a poza tym szczątki po eksplozji mogłyby polecieć w przeróżnych kierunkach i trudno byłoby je zebrać w błyskawicznym czasie, by zabezpieczyć „materiał dowodowy”. Chwila lądowania była więc najlepszym z militarnego punktu widzenia momentem do przeprowadzenia ataku).

Specnaz zrzucany jest do swych operacji, jak pisze Suworow (s. 295 i n.), w kilku miejscach naraz. Zrzutowiska mogą być od siebie oddalone nawet o wiele kilometrów. Tworzy się zrzutowiska zasadnicze, pomocnicze i fałszywe (w celu zmylenia przeciwnika). Co więcej, dla skuteczniejszej maskirowki, wprowadzane w błąd są także poszczególne oddziały samego Specnazu biorące udział w akcji („Każdą grupę powinno się przed operacją izolować od innych i przygotowywać tylko do realizacji konkretnego zadania”).

2.
We wrześniu 2009 r. Rosja wraz z Białorusią przeprowadziła antypolskie manewry, o których śp. W. Stasiak mówił tak: nawiązujące nazwą w ogóle do ćwiczeń Układu Warszawskiego. Wtedy też używano nazwy „Zapad”. To taka pewnie analogia zamierzona jest. (…) Scenariusz natomiast jest niepokojący także ze względów symbolicznych. No, wiadomo, że oficjalne ogłaszanie czegoś takiego ma wywołać wrażenie jakiegoś zamieszania i jakiegoś zagrożenia. I w tym sensie jest to zły znak, nie ma co do tego żadnych wątpliwości. To zły sygnał. Te ćwiczenia były przygotowywane od dawna, od długiego czasu, właśnie ogłaszane z taką formułą, więc nawet ostatnie miesiące, tygodnie nie miały wpływu na te intencje, bo jak powiadam, stało się to znacznie dawniej. (http://www.polskieradio.pl/jedynka/sygnalydnia/artykul20143.html) (podkr. F.Y.M.).

Było to niedługo po słynnym przemówieniu śp. Prezydenta L. Kaczyńskiego na Westerplatte, podczas słuchania którego W. Putin nie krył swego poirytowania. Warto wspomnieć też o tym, że z kolei prezes PiS-u pytał wtedy w mediach po co właściwie zaproszono na rocznicowe uroczystości premiera Rosji, skoro ten ma taki a nie inny stosunek i do Polski, i do prawdy historycznej o II wojnie światowej, jej wybuchu i skutkach (http://wyborcza.pl/1,75478,6995462,PiS_atakuje_Tuska_za_Putina.html). Putin na pewno zapamiętał sobie to pytanie, tak jak i wypowiedź LK z Tbilisi podczas wojny w Gruzji.
Sam Prezydent mówił wtedy w radiowym wywiadzie tak (nawiązując do tego, co na Westerplatte plótł Putin): „dla mnie jest wątpliwe, czy akurat tego dnia powinniśmy usłyszeć, że przyczyną II wojny światowej, jednego z najbardziej tragicznych wydarzeń w dziejach, można by szukać analogii do okresu ekspansji mongolskiej, ale był układ wersalski, ten układ, który właśnie potwierdził, nie dał nam niepodległości, ale tę niepodległość potwierdził, potwierdził przynależność ziem byłego zaboru pruskiego do Polski (…) a z drugiej strony były tam elementy porównywania Katynia i różnych smutnych zdarzeń po wzięciu do niewoli bardzo znacznej ilości żołnierzy Armii Czerwonej w roku 1920, to one są nieporównywalne – i chciałbym to powtórzyć – nie da się porównać epidemii tyfusu i innych chorób (to jest nieszczęście, bo mnóstwo młodych ludzi zmarło) z rozkazem zamordowania 30 tysięcy ludzi, dlatego że są polskimi oficerami. Tego się nie da porównać i to musimy bardzo mocno powiedzieć.

I w końcu był wymiar geopolityczny tego, co się zdarzyło. Ja o tym mówiłem, bo to było widoczne na pierwszy rzut oka. Jeżeli mówiłem o owym nowym rusztowaniu, który niektórzy proponują, to mówiłem o tym, o czym mówił jeden z dwóch najwyższych przedstawicieli Federacji Rosyjskiej – pan premier Putin – mówiąc o nowej, wielkiej Europie czy o nowej Europie, którego podstawowym... najlepiej po prostu było powiedzieć o osi, ale nie używajmy tej nazwy, bo ona się fatalnie kojarzy, dlatego mówię rusztowanie o relacjach między Federacją Rosyjską a Republiką Federalną Niemiec. No, to nie jest koncepcja, która byłaby dla Polski do zaakceptowania. (http://www.polskieradio.pl/jedynka/sygnalydnia/artykul19992.html) (podkr. F.Y.M.).

I na koniec jeszcze wygłosił słowa, które dziś pobrzmiewają jak memento: „Mnie ciągle przekonują, że przecież żyjemy w zupełnie innej Europie. Tak, panie i panowie, żyjemy w zupełnie innej Europie. Ale to nie oznacza, że nie ma możliwości jakiejkolwiek powtórki. Ona będzie inna, nie wyobrażam sobie totalitaryzmu w Europie z powrotem, przynajmniej w dającym się przewidzieć czasie. Wątpię, żeby w Europie mogła wybuchnąć wojna, chociaż nic nie jest wykluczone, ale to nie oznacza, że niektóre państwa mogą nie być całkowicie zdominowane przez obce wpływy, że interesy poszczególnych państw, czyli narodów mogą być w ogóle nieuwzględniane. To jest to zagrożenie początków XXI wieku. W Europie, bo w innych regionach świata dalej giną ludzie.”

3.
Pisałem na początku o aranżowaniu zamachu na wypadek. Problem tylko w tym, że to, co uchodzi w rosyjskich i polskojęzycznych mediach za miejsce katastrofy, nie za bardzo wygląda tak, jakby zaszedł tam zwykły lotniczy wypadek. Oczywiście, specjaliści zadbali o to, by nieco przyciąć drzew i porozrzucać części samolotowe tu i tam, ale wiemy, że nie doszło do wielkiego pożaru, jaki jest typowy dla lotniczych katastrof w rejonach leśnych czy górskich. Nie było też wielkiej eksplozji zbiorników z paliwem, a samolot nie rozleciał się wysoko w powietrzu nad „jarem”, nim spadł w kawałkach.

Samolot miałby natomiast niewłaściwie przyziemić z powodu piekielnej mgły i miałyby z niego pozostać szczątki wyglądające na jakieś 20% całej masy. To bardzo niewiele, jak na zwykły nieszczęśliwy wypadek. Bardziej prawdopodobne wydaje się strącenie samolotu za pomocą jakiejś maszyny (jeden oddział specsłużb), a następne wysadzenie go (drugi oddział), tak, że faktycznie pozostało te 20% wszystkiego (trzeci oddział zabezpiecza transport z pobojowiska najcenniejszych łupów z kokpitem włącznie). Czwarty oddział zajął się sprzątaniem po operacji i to zapewne on jest uchwycony na filmiku Koli.

Można ten zamach jak najbardziej nazwać nieszczęśliwym wypadkiem dla Rosji, ponieważ już Polacy nigdy nie będą patrzeć na Moskwę tak, jak jeszcze mogli po prezydenturze B. Jelcyna (kiedy piszę „Polacy”, to mam na myśli Polaków, a nie członków polskiej filii partii Jedna Rosja). Będą patrzeć na Rosję tak, jak hetman Stanisław Żółkiewski czy Zygmunt III Waza. Nowa Polska powinna bowiem powrócić (zwłaszcza w polityce zagranicznej) do śmiałych tradycji I RP – tradycje II RP są zbyt delikatne wobec Moskwy, która jest naszym śmiertelnym wrogiem. Wrogiem nr 1 w obecnych czasach.

Być może, gdy w Rosji dojdzie do kolejnego puczu i ludzi Putina spotka taki los, jak ludzi Stalina, to coś się we władzach FR zmieni, ale na razie się na to nie zanosi.

http://freeyourmind.salon24.pl/214691,kod-smolenski
http://freeyourmind.salon24.pl/219683,medytacje-smolenskie

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Akcje Specnazu na całym świecie są perfekcyjnie zaplanowane. To ludzie bezwzględni, sprawni i nieziemsko skuteczni (w końcu "jedyna formacja, która nigdy nie używa saperki do okopania się" ...), czy to podczas odbijania szkoły w Biesłanie, czy to w teatrze na Dubrowce, czy to w Czeczenii, czy podczas podkładania bomb w budynkach mieszkalnych we własnym kraju (za te informacje umarł Litwinienko i zginęła Politkowska). Katastrofa.... hmmm... śmierdziało wszystkim od samego początku, oprócz Tuska, Komorowskiego i ich przybocznej świty. Jak dla mnie to wszystko co działo się po 10 kwietnia to zdrada i trybunał stanu. Zresztą, przecież nawet według konstytucjonalistów nadal nie mamy prezydenta.

...nie dość prawdy się dorobić, trzeba ją jeszcze obrobić i obronić, i piersiami zastawić, i pieczęć swą położyć jej na piersiach...

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

******
"Not Every Conspiracy is a Theory"
******
Nie ufam Tuskowi i Putinowi
Mam plany na przyszłość.
Nie mam żadnych myśli samobójczych.
*****
...nie dość prawdy się dorobić, trzeba ją jeszcze obrobić i obronić, i piersiami zastawić, i pieczęć swo

#82200

 za ten tekst .Myślę że większość Polaków tak odbiera to co się stało 10 kwietnia pod Smoleńskiem.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#82202

Świetny tekst! Większość z nas wie, że to był zamach, bo zbyt wiele niedomówień było i jest przy tej katastrofie. Cała obecna ekipa wraz z Komorowskim powinna stanąć przed Trybunałem Stanu! Zaprzepaszczone zostały szanse Polski na jej znaczną rolę na arenie międzynarodowej. Zniszczono wszystko - rolnictwo, przemysł, upodlono polską inteligencję> Do głosu doszła hołota i ludzie służb specjalnych. Żal tylko naszych, wychowanych przez nas w patriotyźmie dzieci, które zamiast pracować dla dobra kraju, szukają pracy za granicą, bo tu praca jest dla kupli i kolesi, nieważne że są niekompetentni, ale są lojalni. Nie wiem, czy nasz naród będzie jeszcze stac na jakikolwiek zryw.Czy w końcu przejrzą na oczy, zanim całkiem nas wyniszczą?

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#82205

jeżeli ktokolwiek miał wątpliwości w kwietniu czy to był zamach, to powoli do dnia dzisiejszego powinien ich się wyzbyć. Po co mieliby maskować wypadek? zatrzymywać dowody? niszczyć dowody?

Matylda pisze - nie wiem czy nasz naród będzie jeszcze stać.....

odpowiadam: niewątpliwie tak, najpierw jednak trzeba zindoktrynowany naród nieco uświadomić.

Z a p r a s z a m y

http://a.imageshack.us/img43/4083/lazur.jpg

na pokrzepienie dusz
http://img718.imageshack.us/img718/2047/014so.jpg

http://img408.imageshack.us/img408/2433/016sq.jpg

 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

  Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, áldd meg a magyart
----------------------------------
Naród dumny ginie od kuli , naród nikczemny ginie od podatków

#82211

Choc nie mam najmniejszych wątpliwosci co do tego czym była "katastrofa", to twierdze przy tym że sama operacja nie była jakos specjalnie skomplikowana.

Wiadomo że samolot nie odleciałby na wieść że mgła i że "nie ma warunków do lądowania". Samolot dokonałby bezpiecznego oblotu i własnie ten moment postanowiono wykorzystać.

Kontrola utiwerdza pilotów w tym że są "na kursie i na ścieżce". Samolot znajduje sie bardzo nisko i leci w chmurze jaką jest mgła. Przy okazji ostatnich pożarów w Rosji dowiedzielismy sie że kacapy rozważały koncept by pożary te gasić za pomocą... mgły własnie - uwaga na marginesie.

Sam samolot naszpikowany jest rosyjskimi ustrojstwem. "Przyziemienie" mozna wieć zrobić na tysiąć sposobów.

Wszelkie dowody pozostaną w domu zabójcy który dodatkowo wspaniałomyslnie odda sie ... we własne ręce.

Tuskowe wysyłaly PUBLICZNIE miliony deklaracji codziennie, jakim to problemem dla nich jest Lech Kaczynski. Zabójca wiedział czego po piłkarzykach oczekiwać a pewne afronty jakie co i raz piłkarzykom czyni świadczą o tym że wiedział to na 200 procent.

Mysle że racje miała jedna z dysydentek rosyjskich która w pierwszych dniach wskazywała na to że pośrednio winę ponosi tu ...sam Lech Kaczynski. Tak oddać się w ruskie łapy...

Ten samolot w ogóle nie powinien wystartować i znaleźć sie w przestrzeni powietrznej zawodowego mordercy, mordercy który dla doraźnych korzysci morduje nawet własnych obywateli, a co dopiero "rusofoba" Lecha Kaczynskiego.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#82214

... się aż tak pilnie nie starają zamachu ukryć, czy zamaskować.

To raczej wygląda na machanie cielakowi płachtą przed nosem i oswajanie go z myślą, że tak się to właśnie w Rosji robi i tak już będzie na wieki wieków.

Stąd, jak mi się wydaje, wszystkie te igrania z (szeroko pojętym) Tuskiem (np. ten artykuł w ich wielkonakładowej prasie o dziadku w SS!), oraz cała ta rzekoma tandeta z ich strony w tym groteskowym "śledztwie".

Nie ma się co oszukiwać: spod unijnego wymienia (dość wprawdzie zatykającego nos i odbierającego oddech) gładko przeszliśmy pod sowiecką racicę, i to właśnie w dużej mierze skutkiem tego zamachu!

Pzdrwm
triarius
-----------------------------------------------------
http://bez-owijania.blogspot.com - mój prywatny blogasek
http://tygrys.niepoprawni.pl - Tygrysie Forum Młodych Spenglerystów

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Pzdrwm

triarius

-----------------------------------------------------

http://bez-owijania.blogspot.com/ - mój prywatny blogasek

http://tygrys.niepoprawni.pl - Tygrysie Forum Młodych Spenglerystów

#82218

tyle że oni wcale się aż tak pilnie nie starają zamachu ukryć, czy zamaskować.
===

Oczywiscie zgoda - ale co w tym takiego dziwnego?

Kiedy agenci Putina latali po stolicy nuklernego mocarstwa z jakimś polonem który miał zabic Litwinienkę - co to opowiadał na prawo i lewo o tym jak to putinowskie FSB wysadzało budynki mieszkalne w Rosji - to DOSKONALE wiedzieli że to zostanie odkryte.

Prosty rachunek zysków i strat. Czy z powodu Litwinienki Anglicy wypowiedza wojnę? Prawda że absurd?

Przeprowadzono analiże i wyszło na to że korzyści z katastrofy ogromne a straty żadne.

Przypominam że tuskowe udzielily negatywnej odpowiedzi na pytanie NATO czy chcą jakiejś pomocy w wyjasnieniu katastrofy.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#82225

Przypominam że tuskowe udzielily negatywnej odpowiedzi na pytanie NATO czy chcą jakiejś pomocy w wyjasnieniu katastrofy.

========

A gdzieżby śmieli odpowiedzieć twierdząco, skoro Wołodia skazali "niet".

Raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę!

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę!

#82230

... to dziwne?

Po prostu ludzie czasem snują niesamowite hipotezy, całkiem zapominając do tym drobnym szczególe, że ruscy nie muszą nic przesadnie maskować. Bez tego zaś założenia dałoby się skonstruować hipotezy o wiele prostsze i mniej akrobatyczne.

Jak ta moja o Watsonie sprzed paru tygodni. Było to napisane chaotycznie i lewą ręką, ale nie widzę nigdzie prostszego i logiczniejszego wytłumaczenia całej tej historii. Łącznie z tym, co się teraz dzieje.

Tak właśnie było, ludkowie rostomili!

Pzdrwm
triarius
-----------------------------------------------------
http://bez-owijania.blogspot.com - mój prywatny blogasek
http://tygrys.niepoprawni.pl - Tygrysie Forum Młodych Spenglerystów

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Pzdrwm

triarius

-----------------------------------------------------

http://bez-owijania.blogspot.com/ - mój prywatny blogasek

http://tygrys.niepoprawni.pl - Tygrysie Forum Młodych Spenglerystów

#82492

"...Moskwy, która jest naszym śmiertelnym wrogiem. Wrogiem nr 1 w obecnych czasach."

NIEMCY "GŁUPCZE"!!!

To Niemcy a nie Rosja są największym wrogiem Polski od 1000 lat (w tedy Rosja nawet jeszcze nie istniała!!!). Rozwinę to we własnej notce bo to sprawa kluczowa, ale wystarczy amatorska analiza 1000 letniej historii Polski, Niemiec i Rosji. To jest tak oczywista sprawa że bardziej oczywista być nie może.
Zadam tylko jedno pytanie pozwalające przejrzeć na oczy: Czym była by Rosja bez nieustającego od kilku set lat wsparcia Niemiec?

Reszta tekstu świetna i 100% zgoda.

pzdr

PS. jak tam na salonie? Coraz mniej przyjemnie się robi chyba. Ja bym tam już nie pisał nawet jak by mnie nie zablokowali, dobrze się stało bo tak bym tam pewno dalej ślęczał z lenistwa.
PLK - Jeden z Pokolenia JPII

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Jeden z Pokolenia JPII

#82255

Dobra analiza. Od dłuższego czasu śledzę Twoje zaangażowanie w wielu sprawach, m.in. smoleńskiej. Gratulacje.
Wracając do kwestii maskirowki- również uważam, że wpływ sowieckich służb dalelce uzależnił obecny system władzy od siebie. To symbioza, którą trudno będzie wyeliminować. Niestety, polskie społeczeństwo jest dalece zdeprawowane i intelektualnie niezdolne do szerszej, aktywnej analizy tego, co się obecnie dzieje.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Kobayaschi

#82257

z wyjątkiem jednego. Dezinformacja, kłamstwa i bezustanne mataczenie, nie są odbierane za pomocą radia Głos Rosji. To się dzieje tutaj, na polskiej ziemi, za pomocą mediów i ludzi, noszących czasem nawet polskie nazwiska. Mediów niby polskich, w rękach pejsatych rusofilów. To nawet nie rusofile, to zwykli, dobrze umocowani agenci obcego mocarstwa. W równym szeregu z nimi, ustawił się niby nasz rząd i tzw. mocno wytarte "autorytety". Zamach smoleński, nie spadł na rządzących tym biednym krajem, jak grom z jasnego nieba. Ba, wymagał miesięcy współpracy i uzgodnień. Wcześniejszego wysłania samolotu, na remont do konkretnej, podległej FSB firmy. Zamontowano tam wtedy, wszystkie niezbędne do zamachu, kukułcze jajeczka. Blokady sterów zdalnie sterowane i bomby termobaryczne z paliwa lotniczego, zdalnie odpalane drogą radiową. Po to był potrzebny w wieży lotniska, przeszkolony agent FSB. Dlatego by ukryć prawdę, zmasakrowano wtórnie ciała ofiar. Film Koli, pokazał tylko determinację sprawców, do wymazania ofiar, z kręgu żywych świadków katastrofy. To zaplanowane i starannie przeprowadzone zabójstwo wielu ludzi. Ludobójstwo?. To jest słowo, za które zginęli?. Dlaczego nasz prosty i podatny na manipulację naród, nie dorósł do udźwignięcia tej trudnej prawdy?...

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#82264

Nie wiem, czy czytałeś.
Znalazłem taka wersję.

http://zamach.eu/

Pozdrawiam serdecznie, podziwiam wkład pracy, dziękuję - Marek

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#82284

Wszystkie fakty wskazują na zorganizowany zamach, wszystko wskazuje również, że nikt specjalnie nie stara się tego ukryć, wręcz przeciwnie, Rosjanie chcą, by wszyscy wiedzieli do czego są zdolni. Wiedzą dokładnie, że moment zamachu był doskonale wybrany. Atmosfera nienawiści wewnętrznej, pomiędzy władzą a opozycją przekroczyła dozwolone granice narodowej przyzwoitości, co dało zamachowcom pewność, braku zainteresowania wyjaśnieniem sprawy. Oczywiście, że agenci ciężko pracowali w Polsce, by skład delegacji był taki jaki był. tzn. Prezydent wraz z elitą opozycji, generałowie, osoby walczące z Rosją o prawdę historyczną, reszta to przypadkowe, maskujące celowość ofiary. Reszta to dla ludzi bez skrupułów, to betka, ludzie dla których zabić to jak splunąć, dokończenie zadania w tatalitarnym kraju, nie stanowiło problemu. Dla obrony godności narodu, nie jest konieczna wojna, wystarczyłaby odwaga władz, by na podstawie poszlak stwierdzić, że to był zamach i ogłoszenie tej okoliczności światu. Następnym krokiem powinno być działanie odwetowe na decydentach wrogiego kraju. Nie może być tak, że można w warunkach pokojowych mordować elity patriotyczne naszego kraju. Każdy powinien wiedzieć, że w dzisiejszej wojnie o wpływy, nie może być bezkarności. Zawsze myślałem, że nasze państwo, posiada siły szybkiego reagowania??? Zdolne przeprowadzić szybką, tajną akcję odwetową i że wiedzą o tym wszyscy nasi oficjalni i nieoficjalni wrogowie, bo w warunkach pokoju tak powinno być, oczywiście "nieoficjalnie" tak, że wszyscy o tym wiedzą tak jak w np. Rosji czy Izraelu. Mam nadzieję, że tak kiedyś będzie i że odwet za ten zamach dojdzie do skutku??? Pzdr.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#82286

Smutną prawdę opisujesz.
Ruskie w swoim poczuciu bezkarności, niezbyt gorliwie próbują ukryć fakt tej zbrodni.
Można tez rzec, że nie muszą tego robić, gdyż wyręcza ich w tym w doskonały sposób rząd polski, co dla nas jest sytuacją o tyle niezrozumiałą, gdyż w historii świata nie ma precedensu, który przypominałby postawę polskiego rządu w tej sprawie.
Jest to dla nas sytuacja wielce tragiczna.
Zgadzam się z tezą, że Ruskie są naszymi wrogami.
Nie ma żadnych perspektyw na to, ażeby taki stan rzeczy mógł się kiedyś zmienić.
Ostatnie zdanie w twoim wpisie skłania mnie do konkluzji, iż i w Polsce prędzej czy później może dojść do puczu, a wtedy Słońce Peru może się zamienić w Słońce Karpat.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#82289

być za puczem, czy przeciw?
Czyżby w przerębli za kołem podbiegunowym brał sobie kąpiel?
pzdr

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

antysalon

#82496

Cała Polska wciąż żyje tragedią smoleńską. Powstała obszerna literatura przedmiotu opierająca się głównie na informacjach z których wiarygodność każdej można podważyć. Media przekazywały i nadal przekazują często sprzeczne wzajemnie informacje i interpretacje, działają czynniki oficjalne jak i całkiem niezależni analitycy. Wielu ludzi pracuje nad zebraniem okruchów informacji w całość aby dowiedzieć się jak to się stało. Opinie wahają się pomiędzy hipotezą wypadku z różnymi czynnikami sprawczymi a zamachem przeprowadzonym z zimną krwią bądź przez rządzących polityków i różne "sużby" krajowe bądź władze państwa rosyjskiego. Po prawie pieciu miesiącach jedyną pewną rzeczą jest to że nic nie jest pewne.
Nie zamierzam dodawać kolejnej teorii do istniejących choć mam oczywiście (jak chyba każdy) swoje zdanie.
Tylko jedną uwagę:
A jeśli informacja na temat katastrofy właśnie tak miała wyglądać? A jeżeli sprawy wyglądają właśnie tak bo tak je drobiazgowo zaplanowano? A jeżeli celem sterujących obiegiem informacji w Polsce jest nie wyjaśnienie ale właśnie niewyjaśnianie i nie przekazanie opinii publicznej informacji na temat prawdziwych przyczyn katastrofy?
Byłem 17 kwietnia na Placu Piłsudskiego na uroczystościach poświęconych ofiarom katastrofy smoleńskiej. Wysłuchałem przemówień p.o. Prezydenta Rzeczypospolitej Bronisława Komorowskiego oraz Premiera Donalda Tuska. Uderzył mnie oficjalny ton wypowiedzi bez odrobiny ciepła oraz lęk jaki w tych wypowiedziach wyczuwałem. Wtedy było już po - jak się wtedy zdawało - nie wymuszonych sytuacją deklaracjach przyjaźni Tuska wobec Putina na miejscu katastrofy.
Moja hipoteza jest następująca:
Od pierwszych minut po katasrofie realizowano zasadę dezinformacji posługując się nawet ministrami rządu (Radosław Sikorski do Jarosława Kaczyńskiego o winie pilotów, rzeczywisty czas katastrofy). Nie próbowano skutecznie wyeliminować hipotez zamachu spowodowanego przez Rosjan oraz ich złej woli w informowaniu polskiej u światowej opinii publicznej co dla państwa rosyjskiego powinno być sprawą priorytetową. To stwarzało dodatkowo pozór wiarygodności. Co więcej, wprowadzano informacje wzajemnie sprzeczne powodujące wzrost ilości hipotez z których żadna nie okazuje się do dziś zdecydowanie bardziej wiarygodna niż inne. Utrzymano w ten sposób chwiejną równowagę emocji społecznych i brak pewności co do prawdy o katastrofie. Utrzymano też chwiejną równowagę i stan "wojny wewnętrznej" pomiędzy majważniejszymi siłami politycznymi w Polsce.
Nie wierzę w idealistyczną dobrą wolę władz rosyjskich choćby w związku z przekazywaniem z kilkumiesięczną zwłoką takich materiałów które tej zwłoki nie wymagały z pewnością.
Jednocześnie najważniejsze dowody (wrak samolotu, czarne skrzynki) są w rękach Rosji - choć w "normalnym" układzie ich przekazanie Polsce (lub właściwe zabezpieczenie i udostępnienie) bardzo przysłużyłoby się temu o co Donald Tusk zabiegał najbardziej u Putina - "pojednaniu z Rosją" (skąd to słowo?).
Twierdzę, że w tej chwili rzeczywista władza w Polsce jest w rękach MAK-u, a więc państwa rosyjskiego.
Wydaje mi się że mamy do czynienia z szantażem na niespotykaną dotychczas w Polsce przez państwo ościenne. Władze polskie - zapewne nie tylko w osobie obecnego prezydenta i premiera - będą wykonywać wszelkie działania zaprojektowane przez Rosję zdając sobie sprawę że wystarczy uruchomienie kolejnej - po raz kolejny niekoniecznie prawdziwej, lub właśnie tej prawdziwej - porcji informacji aby upadły w atmosferze hańby narodowej. Taki szantaż jest w tym przypadku o wiele pardziej skuteczny niż wszelkie naciski ekonomiczne.
Moim zdaniem taki jest prawdziwy sens słów "oni wiedzą że on wie" będących tematem jednej z wcześniejszych wypowiedzi.
Jestem przekonany że scenariusz sięga dalej.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#82607

... spójna, logiczna i nie posługuje się tysiącami nieweryfikowalnych szczegółów, a metodą Sherlocka Holmesa, który rzekł był kiedyś coś w tym stylu, że: "Jeśli odrzuci się niemożliwe, to wszystko co zostanie, choćby najbardziej nieprawdopodobne, staje się konieczne". (I oczywiście dodał "drogi Watsonie", ja zresztą też.)

Dla mnie sama istota i główne rysy całej sprawy są jasne i oczywiste niemal od początku.

Pzdrwm
triarius
-----------------------------------------------------
http://bez-owijania.blogspot.com - mój prywatny blogasek
http://tygrys.niepoprawni.pl - Tygrysie Forum Młodych Spenglerystów

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Pzdrwm

triarius

-----------------------------------------------------

http://bez-owijania.blogspot.com/ - mój prywatny blogasek

http://tygrys.niepoprawni.pl - Tygrysie Forum Młodych Spenglerystów

#82673