Turowski, "Stokrotka" i spółka

Obrazek użytkownika Antypeerel
Kraj

W Polsce jedną z kluczowych ról w Ministerstwie Spraw Zagranicznych odgrywał do niedawna Tomasz Turowski, pułkownik peerelowskiego wywiadu MSW, pracujący według wszelkiego prawdopodobieństwa w okresie watykańskim także dla KGB i który z polecenia ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego czuwał w zeszłym roku nad organizacją katastrofy w Smoleńsku, by zacytować pomyłkę freudowską Rafała Ziemkiewicza z programu „Warto rozmawiać”. W tym samym czasie kolejny kraj tzw. pribałtyki uwalnia się od sowieckiej agentury.

Litwini ujawnią dokumenty dotyczącedziałalności agentów sowieckiej służby na terytorium kraju z lat 1960-1990. Będą one dotyczyć osób, które jeszcze teraz mogą działać w życiu publicznym. Decyzja o ujawnieniu dokumentów KGB wynika z poprawek do ustawy lustracyjnej, przyjętych przez sejm Litwy w ubiegłym roku w czerwcu. W nowym prawie postanowiono, że dokumenty KGB zostaną upublicznione, a zadanie ich opracowania powierzono Centrum Badań nad Ludobójstwem i Oporem Mieszkańców.

A przed Litwą były prawie wszystkie tzw. demoludy z Niemcami i Czechami na czele. Czesi poszli drogą najbardziej radykalną. Dzięki zastosowaniu opcji zerowej w służbach, stworzyli je od nowa i to mimo nacisków m.in. Stanów Zjednoczonych, według których proces transformacji służb powinien przebiegać tak jak w Polsce: poprzez przejęcie dla nowej władzy tych komunistycznych z rodowodem sowieckiego KGB. Czesi, o wiele bardziej pragmatyczni i kierujący się własnym interesem narodowym, jak to udowadnia chociażby prezydentura Vaclava Klausa, zbudowali służby całkowicie od nowa pozbywając się ludzi pracujących dla Sowietów. Umożliwiło to kilka lat temu ujawnienie stopnia infiltracji struktur władzy i gospodarki (w tym sektorów strategicznych) przez rosyjskie specsłużby i ich agenturę. W Czechach na początku lat 90. nastąpiła jeszcze jedna rzecz kluczowa: ujawnienie agentury komunistycznej w mediach I to na długo przed publicznym ujawnieniem przez MSW danych o tajnych Statnoj Bezpiecznosti (odpowiednika peerelowskiej SB).

A u nas tymczasem nadal za medialne gwiazdy robią różne „Stokrotki”, a opór środowiska dziennikarskiego(jak i akademickiego) przeciwko jego lustracji, którą chciał przeprowadzić rząd Jarosława Kaczyńskiego, każe postawić tezę że infiltracja tej grupy zawodowej jest bardzo, ale to bardzo znaczna. Czwarta władza jest de facto pierwszą i to ona we współczesnym świcie kształtuje opinię społeczną. Decyduje, np. poprzez manipulowanie informacją o tym kto jest najlepszym politykiem (oczywiście Tusk), najznakomitszą partią (jakżeby inaczej jak nie PO), kto wróci do gry na wypadek zużycia się PO (oczywiście SLD), a kogo trzeba „zabić gazetą” (oczywiście PiS, jako zagrożenie dla układu).

Media mainstreamowe konserwują więc kłamstwo smoleńskie i skupiają się na atakach na partię Kaczyńskiego. Jako tematy zastępcze serwuje się „rewolucje” w Egipcie, Libii, Tunezji, zamiast zając się np. dramatyczną sytuacją gospodarczą, czy brakiem odpowiedzialności Jaruzelskiego za zbrodnie grudniowe i przyczyną wycięcia tej postaci z filmu Krauzego. No i oczywiście smoleńska maskirowka: tu pojawi się jakiś nowy film z miejsca katastrofy, tu informacja z Okęcia iż śp. gen. Błasik pokłócił się ze śp. kpt. Protasiukiem, tu pojawi się zdanie z rozmów w kokpicie „Tak lądują debeściaki”, sugerujące że piloci byli samobójcami. I tak leci „cała prawda całą dobę” w WSI24, a wszystko po to, by odwrócić uwagę od meritum, m.in. odpowiedzialności politycznej Tuska i rządu za śmierć 96 osób z prezydentem RP na czele.

Ta kampania będzie narastać. PiS przecież nie może przejąć władzy w Polsce. A nawet jeśli wygra – ma przegrać. Jak się już nie da rady dalej pompować Tuska, to można podpompować SLD (Iwiński, Kalisz, Cimoszewicz prawie codzień straszą nas z okienka), a po to by osłabić PiS nadyma się PJN (czy nie jest przypadkiem powtórka z operacji służb pt. powstanie PO?).

Czechy się oczyściły. Podobnie większość demoludów, a teraz swoje brudy wypiera Litwa. A my zatrzymaliśmy się na etapie brydżowego stolika przy którym rozsiadło się wygodnie towarzystwo wzajemnej adoracji ze świata polityki, biznesu, służb specjalnych i mediów. Miał go przewrócić Jarosław Kaczyński, ale układ (do którego dobiły Samoobrona i LPR) okazał się silniejszy.

Do tego straciliśmy elitę, która była zagrożeniem nie tylko dla wewnętrznego układu nomenklaturowego, ale także dla ekspansji Rosji z jej agenturą wpływu nad Wisła. Dla tej elity Polska była najważniejsza. Słowem jesteśmy ugotowani i możemy czekać jedynie na cud. Może karta odwróci się 1 maja…

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

ja wierze ze sie odwroci... zobaczycie

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#139919

Jestem prawicowy od dziecka bez patosu i nacjonalistycznego zacięcia. Serce mi krwawi jak widzę jakie szumowiny doszły do władzy w Polsce. Marzę o pieknej Polsce i szukam ludzi z którymi mógłbym to marzenie realizować.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Jestem prawicowy od dziecka bez patosu i nacjonalistycznego zacięcia. Serce mi krwawi jak widzę jakie szumowiny doszły do władzy w Polsce. Marzę o pieknej Polsce i szukam ludzi z którymi mógłbym to marzenie realizować.

#139926

A przykladem niech beda Lech Walesa, Donald Tusk, Bronislaw Komorowski, ... .
Nawet media byly i sa w dalszym ciagu w rekach czerwonych. Nie wypominajac, czesto tylko z nazwy, zagranicznych wlascicieli, twarze dziennikarzy, redaktorow, publicystow, spikerow, itd., po czasie okazaly sie byc czerwonymi. Zbyt duzo nazwisk, mozna by cytowac szeregiem. Zbyt wiele tytulow, programow radiowych, telewizyjnych, gazet, periodykow, wydawnictw, stron internetowych. A wszystko zanurzone po uszy w czerwonej, liberalnej doktrynie.
Jest widoczne, ze tak jak w czasie 2 Wojny Swiatowej obaj okupanci niszczyli Polske i jej glowna sile intelektualna, tak samo pozniej, juz tylko pod okupacja Sowiecka, a teraz po zmianie systemu, te same cele sa realizowane zarowno ze Wschodu, Zachodu, jak i przez ich agentury wewnatrz.
Teoretycznie mozna by powiedziec: jestesmy przyzwyczajeni, bo gdy nas selekcjonowali do gazu, na Syberie, a dzis odcinaja od srodkow do zycia, pracy, opieki spolecznej, prawnej, dobr kultury, edukacji, zaklamuja prawde i upokarzaja narod, my pozostajemy wierni naszej narodowej tozsamosci. Ale to nie wszystko, gdyz tracimy bezpowrotnie cale pokolenie zostajace w tyle za rozwijajaca sie reszta swiata. Niedlugo bedziemy mogli marzyc by porzyblizyc sie do stopy zyciowej w Chinach. A wszystko odbywa sie pod plaszczykiem demokracji, wolnych wyborow, wolnosci mediow, prawa wyjadu i pracy za granica. Zgubiny zostal, a raczej celowo podeptany etos polskosci, ktos narzucil nam wyrafinowany mechanizm pseudodemokracji i wpuscil nas w model rzadow bananowej republiki, ktora czasem okazuje sie nawet srodkowoafrykanska, gdzie prawo ma nieliczna grupa okreslajaca sie nazwa rzadzacej partii.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#140243