in vitro - sprzeciw niekatolicki

Obrazek użytkownika zbinie
Blog

Chciałbym zwrócić uwagę na nie eksploatowaną medialnie linię rozumowania która sugeruje jednak niedopuszczenie do stosowania tej metody w Polsce. Jeśli przyjrzeć się o czym rozmawiamy to nie jest tak że chodzi tylko o spór ideologiczny czy etyczny.

Są bardzo konkretne dwa względy praktyczne.

Pierwszy jest związany z szeroko pojętą tematyką eksperymentów genetycznych. Czyli z czymś co chcemy uniemożliwić ,czemu w cywilizowany świecie staramy się zapobiec. Zgoda na in vitro utrudnia konieczne prawne zapisy bowiem najprościej jest zakazać w ogóle eksperymentów na ludzkich embrionach. Oczywiście że zawsze gdzieś znajdzie się ktoś kto taki zakaz i tak ominie ale po co ułatwiać? Zwłaszcza że w kolejce czekaja inne pomysły. Hodowlę klonów- dawców organów też przeciez można równie szlachetnie zarekomendować jako metodę leczenia. Jeśli jest jeden wyjątek to czemu nie kolejne?
Praktycznie trudno też zapewnić że in vitro nie stanie się przykrywką dla innych działań. Trzeba być bardzo naiwnym aby liczyć że gromadzone dziś zapasy zamrożonych embrionów bedą słuzyć bedzietnym parom. To tak jakby wierzyć że wirówki w Iranie pracuja na potrzeby przyszłych elektrowni.

Drugi wzgląd praktyczny jest związany z brakiem wiedzy o odłegłych skutkach in vitro. Doświadczenia z przeszłości nie nastrajają optymistycznie. Wystarczy pamiętać o różnych cudownych pomysłach XX wiecznej nauki o masowym stosowaniu materiałów radioaktywnych ,czy pestycydów i późniejszych skutkach. Takich, których się nie spodziewano , nie dostrzezono szybko i które pojawiły się w obszarach , w których sie ich w ogole nie spodziewano.Zapłodnienie pozaustrojowe może się wydawać czymś czego uwarunkowania przewidzieć i zbadać nie tak trudno ale ...jest taki temat - kiedy i jak rodzi się nowa świadomość, dla nauki ziemia nieznana. Oby nie okazało się że naturalnośc poczęcia ma równie duży wpływ na kondycje psychiczną i duchową jak naturalność rodziny.

Tak zupełnie na chłodno ważąc z jednej strony ryzyko a z drugiej korzyść to zwyczajnie nie warto .

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

temat wdzięczny w odwróceniu publicznej uwagi od bankructwa Rzplitej, nadto w manipulacji opinią społeczną o wartościach najważniejszych. "wirówki w Iranie", właśnie, To dawniej Persja, Irak - jeszcze dawniej Sumer - tu nadal są wrota do tajemnych korytarzy... tymczasem, za Autorem:Zapłodnienie pozaustrojowe może się wydawać czymś czego uwarunkowania przewidzieć i zbadać nie tak trudno ale ...jest taki temat - kiedy i jak rodzi się nowa świadomość, dla nauki ziemia nieznana. Oby nie okazało się że naturalnośc poczęcia ma równie duży wpływ na kondycje psychiczną i duchową jak naturalność rodziny, postępując wbrew naturze, zaszkodzimy rodzajowi, skutki odczują potomni.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

prowincjuszka

#100076

ma wpływ na zdrowie psychiczne, fizyczne, genetyczne a zatem... społeczne!
Do tego koszty samej metody - niewspółmiernie duże do skuteczności (nikłej).
Do tego koszty "dalsze" - leczenia dzieci z różnymi wadami (o czym wspominał p. profesor, to mnie aż głupio przypominać) i koszty jeszcze dalsze - rehabiltiacja, i żeby się za 20-40 lat nie okazało, że dzieci z invi potrzebują invi...
Zaś klonowanie dawców organów, to logiczny krok po przeforsowaniu invi (tak samo jak eutaancja po aborcji).
I faktycznie - to temat zastępczy wobec innych ważnych dla niewspółmiernie większej ilości ludzi w Polsce niż tych kilka tysięcy bezpłodnych par. NIe żebym im (tym bezpłodnym) nie współczuła, ale chodzi o rozpowszechnienie problemu - porównać choćby ilość (i niedostatki w leczeniu) dzieci chorych na raka, osób cierpiących na rzadkie choroby genetyczne (często nie wymienine w tym tam spisie w rozporzązeniu, więc nie refundowane!!!), ofiar wypadków drogowych w stosunku do bezpłodnych. Hmmm...

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#100086

natomiast poszedłbym krok a może nawet kilka, dalej. Zakładając totalną indoktrynację taka ustawa o in-vitro dawałaby pełną kontrolę władzy nad społeczeństwem, kiedy wprowadzi się doń kilka poprawek.
Kto wie, może za lat ... ? będzie tak, że mężczyźni obowiązkowo oddawać będą swe nasienie a następnie będą sterylizowani !!!.
Z jednej strony zdejmie się z mężczyzn "widmo, strach, ciężar, horror" niechcianej ciąży (wiwat nieskrępowana wolność seksualna) z drugiej zaś da potężny oręż (rządom czy raczej nierządom) do dysponowania Jego nasieniem czyli ?! chcesz mieć dziecko, musisz wpierw zasłużyć.
Podobnie u kobiet.
Czy to tylko Moja fantazja ?.

P.S. Oczywiste że obecna tzw. debata, to przykrywka dla porażek obecnego rządu.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#100093

Jan Bogatko

...czy zwrócił uwagę Państwa fakt, że tak zwane siły postępowe, proekologiczne, zwalczalczają np. inżynierię genetyczną w przyrodzie z jednym wyjątkiem: CZŁOWIEKA?

I to tego wszystkiego nazywają to HUMANIZMEM?

Pozdrawiam,

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Jan Bogatko

#100106

Tak, tak panie Janie invi to kolejny etap manipulacji ludzką populacją. Myśle, że się Pan ze mna zgodzi iż powinniśmy pozostać przy starej dobrej, sprawdzonej od milionów lat metodzie naturalnej, której główne założenie brzmi :
Człowiek strzela a Pan Bóg nasienie nosi.
Zgodna z naturą, skuteczna a co najważniejsze przyjemna.

(oj znowu o tych plemnikach)

Pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

NIEPOPRAWNY INACZEJ

#100121

Ustawa o in vitro to nie tylko ingerencja w strefę moralno-etyczną. To również kolejny gniot prawny ciągnący za sobą inne niebezpieczeństwa i konieczność dalszych regulacji prawnych, które w zasadzie powinny już być "gotowe" przed ta ustawą, gdyby w ogóle była uchwalona. Już dzisiaj mamy do czynienia z procesami o ustalenie ojcostwa, z procesami o prawo do narodzonego dziecka przez tzw. "surogatki" które po porodzie nie chcą oddać dziecka "rodzinie" nawet wtedy gdy dawcą nasienia jst mąż kobiety, która "zamówiła" sobie to dziecko, czy nawet gdy dawcą "jajeczka" jest kobieta która nie mogła zostać zapłodniona i w ten sposób chce mieć "własne" dziecko urodzone przez inną kobietę. Jeśli do tego dodać jeszcze dwa inne warianty (zupełnie obcy dawca nasienia i obca kobieta) a przecież to wszystko się już dzieje dzisiaj tu i teraz w naszym kraju, to zalegalizowanie tego "procesu" ustawą finansowaną do tego przez państwo, które swoje wykształcone już dzieci zmusz do szukania pracy za granicą, jest dla mnie bez spełnienia szczegółowych w/w prawnych uwarunkowań całkowicie nieuzasadnionym bublem prawnym.
Dodajmy do tego jeszcze problemy poruszane już przez moich poprzedników (z którymi się zgadzam) oraz dodatkowo uwypuklając sprawę psychiki kobiety wychowującej dziecko stwarzające problemy wychowawcze (chociażby podświadome tylko poczucie, że to może być "wina" obciążeń" genetycznych "dawcy", sprawa odporności organizmu dziecka na różne choroby, sprawa dziedziczenia chorób nie tylko z ostatniego pokolenia (co taka mieszanka może w przyszłości za kilkadziesiąt lat wywołać?) sprawa chociażby ratowania życia przez przeszczepy - brak ustalenia danych dawcy = brakowi możliwości oddania organów zgodnych genetycznie np nerki czy części wątroby dla ratowania życia dziecka, problemy psychiki dziecka w czasie jego emocjonalnego i dorosłego rozwoju gdy dowie się jak przyszło na świat, (pomijam tu już celowo reakcję jego rówieśników bo nie wątpię, że minister edukacji tego rządu wyczaruje jej "opiekuńczy" charakter) które może przecież w dorosłym życiu trafić na partnera/ partnerkę - własnego brata czy siostrę...!!!
Czy już naprawdę tych wszystkich parlamentarzystów i naukowcóm po..bało???!!!
Czy naprawdę to jeszcze za mało przeciw?
Jeśli dodamy do tego jeszcze niedopuszczalność takiej ingerencji i zabijania każdej formy życia ludzkiego od jego poczęcia (zamrożone i utylizowane embriony) którą głosi kościół katolicki w Polsce (a jak na lekcji religii dziecko to będzie interpretowało chociażby czwarte przykazanie Boskie, że nie jest matką ta co urodziła i nie jest ojcem ten co je spłodził?)
to ileż oni mają argumentów za? Czy poza watrością chęci posiadania za wszelką cenę "własnego" dziecka przez bezdzietne małżeństwa mają chociaż 10 procent argumentów "za" wobec moich "przeciw"?
Czy przygotowano już nowe dokumenty w których w rubryce "matka" wpisze się probówka a w rubryce "ojciec" obcy plemnik?
niezależny Poznań

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

niezależny Poznań

#100119

Wyjaśnił to prof. Gadzinowski. In vitro tworzy chore dziecki, chore noworodki. Sama metoda jest droga. Dzieci które się rodzą trzeba leczyć często od początku życia. Kto na tym skorzysta? Koncerny farmaceutyczne. To ich lobby promuje tą uwłaczającą ludzkości metodę.
Dlaczego się milczy o innych metodach leczenia bezpłodności często skuteczniejszych?

----------------------------------

Ciężko wyznać: Na taką miłość nas skazali, taką przebodli nas Ojczyzną... Z. Herbert

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Jesteś Polakiem? Zastrzeliłbym się, gdyby w moich żyłach płynęła inna krew. W. Łysiak

#100201