DLACZEGO ANGLICY NIENAWIDZĄ POLAKÓW..PRAWDA O ŻYCIU W ANGLII !!!

Obrazek użytkownika domaol
Blog

Chcę poruszyć myślę, że bardzo ważny temat - rasizmu, bo problem trzeba nazywać po imieniu, z którym spotykają się Polacy w Anglii. Wielką Brytanię w naszym kraju telewizja i prasa ukazują, jako kraj piękny, tolerancyjny, a Anglików, jako bardzo wykształcony naród. Jednak prawda jest zupełnie inna, i sama miałam okazję się przekonać, jak wygląda rzeczywistość.
Pierwszym bardzo ważnym problemem jest praca. Nie jest wcale tak łatwo dostać pracę, szczególnie ludziom wykształconym.. Większość Polaków w swoim CV, które zanoszą do agencji pracy nie piszą, że posiadają wyższe wykształcenie. Dlaczego? Bo z góry wiadomo, że dostanie wtedy jakiejkolwiek pracy graniczy z cudem!!! Nie wiedziałam dlaczego tak jest, a odpowiedź jest banalnie prosta. Młodzi Anglicy zazwyczaj kończą swoją edukację na poziomie gimnazjum, mają bardzo ograniczoną wiedzę. Ostatnie badania w Anglii pokazały, że osoby w wieku 16-18 lat nie potrafią dobrze czytać, pisać i liczyć do 10!!! Rząd w Anglii nie może sobie z tym problemem poradzić. Jeśli ktoś zdecyduje się na studia w Wielkiej Brytanii, raczej nie może liczyć na dobre wykształcenie! Studia dzienne to wykłady przez 3-4 dni tylko po 3 godziny dziennie! My Polacy w porównaniu z Anglikami jesteśmy bardzo wykształconym narodem, wręcz prymusami. TO JEST GŁÓWNA PRZYCZYNA DYSKRYMINACJI NASZYCH RODAKÓW, I O TYM TRZEBA OTWARCIE MÓWIĆ!!! Brytyjczycy zioną nienawiścią do nas, bo nie mogą przełknąć gorzkiej prawdy, że jesteśmy od nich mądrzejsi! Kto starał się tam o pracę zapewne musiał wypełnić dziecinnie prosty test. Oto kilka przykładowych pytań:
1. Policz ile jest kropek na obrazku?
2. Oblicz ile to jest 201+3?
3. Zademonstruj jak myjesz ręce? Opisz kolejno czynności.
4. Jaką godzinę pokazuje zegar na obrazku?

To tylko kilka idiotycznych pytań, ale niestety Anglicy mają problem z odpowiedzią na nie!!!
O problemie dyskryminacji można poczytać na polskich portalach internetowych w Anglii, jak wielu naszych rodaków na co dzień się spotyka z przejawami rasizmu. Przykładem, jaki podać to problem, jaki miała córka moich znajomych w Wolverhampton. Uczęszczała do angielskiej szkoły podstawowej, była prymuską w klasie, ale była tak prześladowana przez kolegów i koleżanki z klasy, ponieważ nie mogli znieść, że Polka jest dobrą uczennicą. Dziewczyna przeszła załamanie nerwowe i wróciła do Polski. Takie przypadki chorej nienawiści są "NORMALNĄ CODZIENNOŚCIĄ"!
Innym bardzo przesadzonym problemem jest robienie z naszych rodaków alkoholików i nieudaczników! Zgodzę się, że są jednostki, które wyrabiają nam opinię, ale większość Polaków naprawdę ciężko tu pracuje. A jeśli chodzi o brak kultury i dewiacyjne zachowania, to cecha angielskiej młodzieży!!! Młodzi ludzie nie mają żadnych wartości, ich sposób bycia, kultury języka pozostawia wiele do życzenia. Przykładem może być, że normą jest ciąża Brytyjek w wieku 14-16 lat!!! Do tego Brytyjczycy nie dbają o czystość w miejscach publicznych. Ostatnio w autobusie widziałam starszą kobietę, która obcinała sobie paznokcie i nawet nie posprzątała po sobie, wszystko zostawiła na siedzeniu..
Po trzecie to problemy na jakie często natrafiają Polacy w różnych urzędowych instytucjach np. Customs Revenue, tylko dlatego, że są POLAKAMI.
Tak naprawdę nikt o tych problemach nie mówi w Polsce. A problem jest wszechobecny!!! Anglicy są bardzo dwulicowym narodem, i z rasizmem można się tu spotkać w codziennym życiu. Najbardziej, co mnie boli, to fakt, że Anglik w Polsce jest traktowany, jak młody Bóg, bo zna angielski, choć polskiego wcale, bo skończył angielską "dobrą" szkołę, bo nasze są złe. Jak długo jeszcze będziemy patrzeć, jak inni niszczą naszą godność?!!!!

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Kilka słów prawdy, które dodają nam otuchy. Tak właśnie wygląda „wiara” moich rodaków w ZACHÓD. Wiadomo nie od dzisiaj, że ten cały „zachód” to jedno wielkie gówno – patrz choćby wrzesień roku 1939.

Dopóki Polacy znowu nie uwierzą w siebie, że są narodem DUMNYM, dumnym ze swojej WIARY, swojej HISTORII, swoich ZASAD to będą pośmiewiskiem świata. Bo jak uwierzą to świat będzie ich szanował, bo będzie się ich bał. I o to chodzi.  
Kluczem do tego jest wytępienie bolszewizmu z samego siebie, ze swoich rodzin, swojego otoczenia a całościowo ze swojej Ojczyzny. Powrót do NASZEJ tradycji. Nikt tego za nas nie zrobi. Zamiast narzekać i dziwować się to lepiej przystąpić do działania.
Co do przyjaciół to prędzej ich znajdziemy wśród Węgrów czy Serbów niż pośród anglików i francuzów.

panMarek

#215870

Panie Marek ;-)

pieprzycie Hipolicie.

Polak wyjezdzajacy poza granice naszego kraju wynosi ze soba poprostu nalezyta grzecznosc i pewna rezerwe jako "gosc" w obcym panstwie.
To jest jeszcze nadal nasza narodowa domena.
Mysle tu naturalnie o ludziach normalnych.

Przecietny Polak z sadady jest dumny i to wlasnie problem.

Za granica bowiem napotyka na ludzi malo inteligentnych
(pisze tu o przecietnym obywatelu danego panstwa)
ktorzy wlasnie rozpoznaja nasza wyzszosc i to nie tylko intelektualna.

I prosze z gory nie imputowac komus jakiegos bolszewizmu,
gdyz jest to nadwyraz niestosowne.

I tu nie rozchodzi sie o jakies narzekanie, tylko o konfrontacje z rzeczywistoscia,
a ta jest nie rozowa.

Po 89 rzady post-komunistyczne nie dbaly o wizerunek naszego kraju, a obecny nie/rzad wrecz przeciwnie dba o to by Polska miala jak najgorsze oblicze w Europie.

Prosze czytac uwaznie powyzszy tekst,
jak rowniez komentarze pod nim zawarte.

Polacy na obczyznie,
a tu konkretnie w Zjednoczonym Krolestwie
maja poprostu przesrane...

np.wyksztalceni ludzie ,
ktorzy pracuja np. na zmywaku...

A Pan tu Panie pieprzy o jakiejs dumie...

Ludzie wyjezdzaja za chlebem...
jak przed stu laty...
i lapia sie jakielkowiek roboty,
by sie zalapac,
by przezyc...,
bo
w naszym kraju nie widza perspektyw

Naturalnie,
ze troche racji ma Pan w tym co pisze.
Tyle,
ze te racje nieco niezrecznie Pan przekazal.

Bez urazy prosze
pozdrawiam

#215905

Nie zgadzam się.
Przeciętny Polak dzisiaj to osoba, która wstydzi się swojego pochodzenia.
Można zachować godność pracując na zmywaku.
Ale kalając własne gniazdo już nie za bardzo. A to właśnie robi wielu Polaków na obczyźnie.

Plus, paradoksalnie, wielu Polaków na obczyźnie jest rasistami. Nienawidzą kraju, w którym obecnie mieszkają i innych mniejszości. Do tego niektórzy nasi rodacy przyjeżdżają np. do Anglii kompletnie nie znając języka. Co więcej, nawet nie zamierzają się go uczyć, bo mieszkają wśród Polaków, pracują i mieszkają z Polakami, robią zakupy w polskich sklepach. To nie przysparza im popularności.

Nawet jeśli tylko część z nas tak się zachowuje, rzutuje to na cały naród, to dosyć oczywiste, imigrant zawsze jest na cenzurowanym.

Daleka jestem od uwielbienia dla Anglików, ale nie przesadzajmy, że niechęć do nas bierze się głównie z cudzych kompleksów. Większym problemem są nasze własne kompleksy.

#220363

Ten kraj w którym jesteś to na pewno Anglia?

Z drugiej strony ja znam tylko Londyn.

#215875

Trzeba jeszcze pamiętać, że jak wykształcony Polak dostanie pracę na swoim poziomie, to zarabia 2/3 lub połowę tego co Brytyjczyk z takim samym wykształceniem na tym samym stanowisku. Jak mawiają moi znajomi Polacy pracujący od kilku lat w Wielkiej Brytanii, oni sobie nas wyobrażają tylko z wiadrem i szmatą w rękach.
Iranda

Iranda

#215892

Niestety prawda jest bolesna, Anglicy mają nas za śmieci, i trzeba mówić o tym głośno. Wolverhampton, Birmingham itp. tutaj szczególnie ten problem dyskryminacji jest widoczny. To prawda, musimy pamiętać, że jesteśmy mądrym i dumnym narodem. I nie możemy pozwolić, aby Anglicy tak nas poniżali!!!!!!!!!!!!!!!

#215900

Myslę,ze te żale sa nie na miejscu. Wymagać to można od swego rzadu, od swoich współobywateli i od siebie. Dlaczegóż ci tak madrzy , tak dobrze wykształceni Polacy , którzy zdaniem autora tak górują pod każdym wzgledem nad Anglikami nie potrafią zbudować w swoim kraju ani infrastruktury, ani sprawnie działajacej administracji, ani sprawnie działajacej komunikacji, ani służby zdrowia, ani zapewnić swoim obywatelom pracy. Dlaczego toleruja korupcję,afery , brak elementarnej dbałości o interesy Polski przez aktualnie rządzących,np: dlaczego im nie przeszkadza zła umowa gazowa, nepotyzm etc.?

Prosze sie nad tym zastanowić.Jak to jest ,ze ci półanalfabeci, jakby wynikało z postu, maja lepiej zorganizowany kraj, bogatszy? Autor ma pretensję ,ze lepiej dbają o swoich obywateli niż o obcych? Natomiast nie  ma pretensji do rządu polskiego,ze nie dba o Polaków w Polsce i zagranicą?.

Przedziwne.

Żeby dobrze się czuć trzeba najpierw dbać o własny kraj, interesować się jego sprawami, mądrze wybierać.Bo szczęśliwym tak naprawdcę i do końca można być u siebie.Nawet skuces odniosiony zagranicą nie pozwala na  bycie szczęśliwym. Ja stykam sie z Polakami mieszkajacymi od wielu lat za granicą, którzy sa dyrektorami , wykładowcami na wyższych uczelniach, lekarzami, archtektami.Niektórzy przyjeli obywatelstwo kraju , w którym pracują. Wszyscy jak jeden , tęsknią za Polska, za mowa polską, kulturą obyczajami, nie sa w stanie wtopić sie do konca w to nowe społeczeństwa. Bariery mentalne , kulturalne sa oczywiste. Tak więc coś za coś , albo dba sie o własny dom i stara aby w nim było dobrze albo w cudzym trzeba sie przystosować do  porządków jego mieszkanców.

#215909

Nooooo,
doprawdy przedziwne co Pedro tutaj wypisuje :-)))))))

Po przeczytaniu postu szanownego Pedro,
niesmialo proponuje dodac do nicka
Don,
tak wiec Don Pedro !

Nie dosyc,
ze szanowny adwersarz ignoruje historie,
to do tego rzezi nad glupota Polakow...

No brawo !
Niebywala elokwencja,
a jeszcze lepsza retoryka...

bez pozdrowien !

#215921

Ja znam parę młodych osób, które mieszkają już od paru lat w Anglii i twierdzą, że do Polski nie wrócą.
Są tam przez pracodawców traktowani z szacunkiem o jakim Polak pracujący między Odrą a Bugiem może tylko pomarzyć.
Otrzymują umówione wynagrodzenie na czas, nikt im nie płaci w ratach i są w stanie dorobić się mieszkania i dobrego samochodu, bez obawy, że nie spłacą kredytu, bo przyszły zwolnienia grupowe.
Być może w porównaniu z Anglikami, Polak jest traktowany gorzej, ale na pewno lepiej niż w Polsce.

#215913

 dzieki za jedyny tu glos rozsadku . Poniewaz jestem w ROI ponad 7 lat (co prawda to nie UK ale ten sam jezyk i pewnie podobne zwyczaje)  nie wiem kto pisze takie glupoty jak powyzej. Tez znam wielu Polakow pogardliwie wyrazajacych sie o tubylcach i narzekajacych (czesto mialem ochote takim powiedziec :jesli oni tacy glupi i zli to co ty tu k... robisz  geniuszu, dlaczego nie masz w Polsce pracy, jesli jestes taki super czemu np  nie zalozysz  firmy w Polsce lub nie znajdziesz sobie dobrej pracy. Jesli oni tacy glupi to dlaczego to my medrcy jestesmy tu zarabiac na zycie? Jesli juz to narzekajmy na swoj kraj i jego wladze, ze nie ma dobrej pracy , zasilkow itp i musimy emigrowac za chlebem a nie na tych co daja nam lepiej platna  prace (ew. zasilek) i traktuja nieporownywalnie lepiej (z mojego doswiadczenia) niz w Polsce.  Cholera mnie bierze czytajac takie glupoty, bo przeciez wiem jak szanuje sie pracownika w Polsce, ile sie mu placi, jak traktowany jest np petent w urzedzie tam a jak tu. Bez obrazy ale ten artykul i wiekszosc komentarzy sa pisane nie przez dumnych ludzi ale przez jakichs nierozumnych nieudacznikow jak wielu z tych najbardziej narzekajacych ktorych pracujac za granica poznalem.

#215918

No moze ci,
ktorzy realnie patrza na zycie i sytuacje w ktorej sie znalezli...

Od wielu,
a nawet bardzo wielu lat przebywam poza krajem i powyzszy artykul, nie budzi we mnie zadnych kontrowersji.

Naturalnie,
ze otaczam sie ludzmi z Polski,
ktorym sie "udalo" i sa dobrze przyjmowani w otoczeniu,
jednakze to nie stanowi wiekszosci.

Polska ma bardzo zly wizerunek i Polacy migrujacy maja z tego powodu kolosalne problemy.

Oczywiscie,
ze kto swiadomy ,
to walczy z tym na codzien...
jednak ,
to nie jest przyjemne.

Wydaje mi sie,
ze powyzej adwersarze pisza do siebie "rownolegle"
i stad te nieporozumienia.

Nie nalezy jednak lekcewarzyc historii i pozycji jaka odegrali w niej Angole...
Sa w stosunku do nas tak samo wredni jak Niemcy...
i to jest poprostu suchy fakt.

#215926

 to prawda, ze historycznie rzad brytyjski nas zdradzil i nie on jeden ale nie widze tu powodu przenosic tego na relacje miedzyludzkie (np wielu Polakow ma w Rosji czy Niemczech przyjaciol mimo tego co nam ich panstwa zgotowaly) Co do zlego wizerunku Polakow to zgoda- ale czy to nie zasluga glownie samych Polakow za granica pracujacych? Jak ktos zachowuje sie jak wsiur to czy musi byc traktowany jak dzentelmen , zwlaszca ze jest tam gosciem? Wg mnie zasluguje na kopa w d....Ci adwersarze powyzej albo naleza do tej grupy albo nie wiedza o czym pisza.    Ci  dobrze przyjmowani tam Polacy po prostu sobie na to zasluzyli i  to wlasnie oni buduja dobry wizerunek Polski a nie narzekajacy nieudacznicy ktorych szczytem marzen jest kilkunastoletnie niemieckie auto  i tanie piwo z aldi na weekend. Ja ze swojego ponad 7letniego dosw. mam zdecydowanie negatywny obraz sporej czesci Polakow (i wcale mnie nie dziwi ze sie im nie udalo w Polsce) in ogolnie pozytywny obraz stosunku Irlanczykow do obcokrajowcow.

#215936

Drogi Adwersarzu Irlandczycy ,
to nie Angole...

Oni rowniez historycznie rzecz biorac mieli
"troche pod gorke "

i darza Polakow z definicji sympatia...,
gdyz sa narodem jako tako jowialnym...

Poza tym tak jak napisalem powyzej,
komentarze biegna "rownolegle" i dlatego nieporozumienia...

Tematem artykulu nie sa nieudacznicy i ich zale,
lecz trudny stosunek tubylcow do Polakow w krajach np. anglosaskich...,
i wyplywa to z mentalnosci owych tubylcow,
jak rowniez,
albo przede wszystkim z "kreciej" roboty obecnego polskiego nie/rzadu, jak rowniez innych "sil nieczystych"...

Ja rowniez mam bardzo negatywny obraz wielu Polakow przebywajacych poza granicami naszego kraju i wiem ile zlego
sprowokowali swoim zachowaniem...,
lecz tak jak bylo powyzej...,

Anglicy sa w Polsce poprawnie przyjmowani.

I to samo zyczymy sobie odwrotnie.

I O TO SIE ROZCHODZI W POWYZSZYM ARTYKULE !!!

Uprzejmie prosze to zrozumiec i ewentualnie sie do tego odniesc...,
to moze wowczas znajdziemy wspolny mianownik :-)

#215963

Pracowales kiedys w UK poza Londynem z samymi Anglikami? Wiesz, ze oni nie nawidza Irlandczykow? Wiesz, ze nienawidza Niemcow? I Amerykanow, Polakow, Rosjan, Wlochow, Hiszpanow i wszystkich innych oprocz Ozzies, Holendrow i tych z RPA? I "Cholera mnie bierze czytajac takie glupoty" od osoby, ktora nie doswiadczyla tego co my. Jakim nieudacznikiem jestem? Od momentu przyjazdu tutaj pracowalam tylko w biurach. Oposcilam Ojczyzne, bo moj mezczyzna w PL nie mogl znalezc pracy. Znam 3 jezyki + polski. Ukonczone studia. Nigdzie nie spotkalam sie ze szacunkiem wzgledem obcokrajowcow. Irlandczycy czuja sie tutaj tak samo zle jak my, choc slysze, ze sa lepiej traktowani od czasu "najazdu" Polakow. Nie wiesz o czym piszesz - nie wypowiadaj sie.

#247283

Co prawda ponizej, ale jakos nie odczytuje kontekstu.

#247726

Nie wiem o co Panu chodzi?  W historii Polske różne rządy róznie potraktowały. Anglia na nas nie napadła. Rosja i Niemcy tak.Anglia zadbała o swój interes . Oczywiście. Z tego jest jeden wniosek,ze my Polacy też mamy dbać tu w kraju wyłacznie o interes Polski. To jest obowiazek przede wszystkim rządu ale takze obywateli. Wybierać tych, którzy o ten interes chca dbać a nie tych ,ktorzy tylko marzą o wysokie stanowiska w Unii Europejskiej.

Polacy wyjeżdżaja do pracy także do Niemiec, ktore przeciez nas przez 6 lat okupowały. Na pewno zabiły miliony Polaków.Anglicy nie.70 lat temu Anglicy nie zadbali o nasz interes to co to ma do rzeczy teraz? . Do Rosji, drugiego wroga, który na nas napadł i nas okupował nie wyjeżdzają Polacy  do pracy. Wyjeżdża się do pracy do krajów bogatszych , lepiej zorganizowanych. Nie przeszkadza  Polakom,ze np w Niemczech mogą pracowac u dawnego mordercy np jego dziadków?

Jaki ma sens atakowanie Anglików teraz jak się do nich jedzie w poszukiwaniu pracy? Co to zmieni?Nie podoba sie, nie jechać. Szukać pracy w Polsce.

#215951

Jezeli nie odszczekasz,
tego Cos napial o Polakach,
to nie mamy przestrzeni do jakiejkolwiek dyskusji !!!!!

Na ile Polacy sa glupi, dosyc pisza inni !!!

Jezeli jestes poza krajem i nie masz w sobie narodowej dumy,
to rowniez nie widze plaszczyzny do rozmowy...

Poza tym z historii "pala" !!!!!

A w koncu nie zrozumiales intencji autora tegoz artykulu...

#215976

No , no to tak wyglada dyskusja taki język? Gdzie i kiedy ja obraziłam kogokolwiek. Ty na pewno obrażasz innych , na pewno mnie, na pewno Anglików i Polaków, z ktorymi sie nie zgadzasz.

 

 

#215998

Jak kiedys w filmie powiedzial LINDA ?

Eeee nie chce mi sie z Toba gadac.

Co prawda on do dziewczyny,
ktora...,
no mniejsza z tym...

Dales Koles ciala i nie potrafisz z tego wyjsc po ludzku.

Gdzie obraziles????
Kogo???

To nie bylo nawet naokolo,
nie bylo niechcacy,
perfidnie pojechales po rodakach
w kraju ,
jacy to oni glupi...

Jezeli masz amnezje,
to kliknij powyzej i poczytaj te swoje madrosci...

Powiem tak,
masz chlopie szczescie,
ze tak daleko siedzisz sobie na krzeselku!

Nic mnie tak bowiem nie irytuje jak madrowanie sie Polonusow,

jechanie na "swoich" i chwalenie pod niebo
"nowy kraj obiecany"

nawet jezeli czynia to niejako w podtekscie.

U Ciebie bylo to calkiem wyraziste.

#216012

Dziękuję, że rozumiesz o co mi chodzi. Masz rację, jeśli chodzi o mentalność Anglików mają bardzo negatywne nastawienie do Polaków. A historia pokazała ich dwulicowe oblicze wiele razy.
Do Pedro i Darek 123 jest mi przykro, że uważacie, że jestem jednym z nieudaczników... Jestem wykształconym człowiekiem, i mam swoją godność, nie rozumiem takich złośliwych osądów. Fakt dyskryminacji naszych rodaków jest w Anglii coraz bardziej widoczny. Macie rację, że nasz rząd ma gdzieś Polskę i rodaków. Ale zauważcie, jak w Polsce traktuje się Anglika, dostaje niezłą posadę, bo jest po angielskiej szkole, ale Polak po szkole w Anglii ma nawet problem z dostaniem się do pracy w zwykłej fabryce. Anglia może i dba o swoich obywateli, i to, że jest bogatym krajem, też się zgodzę. Ale skąd te bogactwa posiada, przypominam historię i czasy kolonizacji, gdzie inni musieli pracować na Anglików. To żadna chluba dla narodu!

#215956

Angole,
to wyjatkowo wyrachowana nacja,
Niemcy,
to czyste skurwysynstwo,
Francuzi,
to lewackie pedaly,
Wlosi,
jak to wlosi...
przekrecic..., wyrwac jakas panienke...,
lekkoduchy...

Hiszpanie...kraj ongis katolicki,serce europy...,
dzis 14 panienki...ach ! o ile sie nie myle pierwsze miejsce w europie w mordowaniu nie narodzonych dzieci...,
obok nich zaraz Szwecja

itd.itp...

a nasza Nacja blaka sie po swiecie,
blaka sie zagubiona ,
szukajac kawalka "podlogi" jak spiewal bodajze Perfekt...

i to jest cala filozofia tego naszego nedznego niebytu...,
na obczyznie...

I by jakis Kubus Puchatek nie myslal,
ze mi niewygodnie na tym wygnaniu...

Nic bardziej mylnego !
Siedze sobie obecnie na gorce na ponad 2000m npm.
i patrze na to badziewie...

I co widze?

A gowno widze !
Jedno wielkie jewropejskie gowno,
ze stolica w Brukseli!!!

pzdr.

#215980

 nie bylo moim zamiarem nikogo obrazac ale uwazam artykul za bardzo jednostronny i mam inne doswiadczenia. wiadomo powszechnie ze wielu poszukiwanych przez policje wyjechalo do Holandii i Anglii ( w ktoryms z ostanich lat policja przywiozla z UK ponad 300- tu takich), poza tym wiem ze przyjmowano do pracy bez jakiegokolwiek sprawdzania roznych sciemniaczy (szczegolnie w budowlance) i sadze ze glownie tacy sa przyczyna zlej opinii o nas. Sam znam takich narzekaczy, nie majacych zadnych szczegolnych kwalifikacji, w Polsce zmieniajacych czesto prace, znajacych kiepsko angielski - oni pierwsi do napieprzania na Irlandczykow. Byc moze w UK jest wiecej niz tu przypadkow dyskryminacji -tego nie wiem, uwazam jednak za naturalne preferowanie swoich przy naborze do pracy, to w koncu w interesie wlasnego kraju, o ile wiem jest tak tez w Szwajcarii, Niemczech , Austrii, poza tym w UK  jest 8%bezrobocie.

To prawda ze przez historie jestesmy w jakims stopniu "skrzywdzeni" ale czy to znaczy ze mamy byc przez to szczegolnie traktowani  (kiedys w TV jakis podpity mowil "my kiedys walczylismy za was  w bitwie o anglie a wy teraz co"). Wielu z nas jest wciaz  niestety "homo sovieticusami" i wg mnie   ta mentalnosc a nie dyskryminacja jest przyczyna niepowodzen

#215981

To poprostu tego nie czyn!

Tutaj nie popisuja jacych kretacze czy inni wykolejency...
Moze nalezy nieco wazyc slowa...

Powtarzam, bo chyba jednak nadal nie trafia do wielu...

Autor powyzszego artykulu nie mial na uwadze roznej masci
"specjalistow" wyjezdzajacych na "wystepy",
tylko naszych rodakow,
ktorzy na codzien spotykaja sie z nielatwymi sytuacjami...

Jezeli natomiast pisac o przekretach,
to nasz nie/rzad czyni to co czyni z nie tylko z pelna aprobata
Angoli i pozostalych rzadow eu, ale rowniez z ich wspoludzialem...

Prosze o tym nie zapominac.

#215992

moja siostra mieszka i pracuje w Edynburgu i jakos nigdy nie spotkalo jej cos przykrego. Szkoci i Anglicy sa dla niej bardziej przyjazni niz Polacy. Pamietam jak w Polsce pracowala jako nauczycielka w gimnazjum to uczniowie zniszczyli jej auto... no ale coz wg autora dzieci angielskie sa bardziej zle.

#215979

gdzies po drodze czytalem,
ze w Angli pedalska-mafia wywalczyla,
ze oficjalnie zabroniono uzywac w szkole slowa rodzice
(w rozumieniu mama i tata)
czy to kaczka dziennikarska ?
czy tez prawda ???

Moze ktos mnie oswieci?

#215983

Parę lat temu były plany, by zabronić w szkole używania słów "matka" i "ojciec". Jedynie "rodzic" miał być dozwolony. Mieli tez zabronić używania słowa "gay". Miało zostać całkowicie zastąpione przez "homosexual". Ale czy to w końcu weszło w życie, nie wiem.

#220351

O ile mnie pamiec nie myli,
to mame i tate zabronili.

Prosilem jedynie o potwierdzenie ;-)
jako pewna kwestie w tej dyskusji...,
ze tak powiem "boczny tor"

Nie zeby wykolejic ;-)
ale,
by ukazac jak to oni sa wspaniali...

#220376

Masz rację, że w Anglii są też nasi rodacy, którzy zachowują się, jakby pozjadali ostatnie rozumy. Ale są też i tacy, którzy są naprawdę porządnymi ludźmi, a spotykają się z przejawami dyskryminacji. Mój artykuł miał tylko ukazać ten problem. A to, że jest jakaś wyrodna grupa naszych rodaków to odrębny temat. Nie piszę, że wszędzie jest dyskryminacja, ale są coraz częstsze tego przypadki.

#215994

Jest to ostani mój wpis na tym blogu. Myśle,że taki poziom dyskusji jaki zaprezentował ten Pan , ktory każe mi cos odszczekiwać, a na jaki Pani przystaje , powoduje,ze nie ma szans tutaj na zadna wymiane myśli czy poglądów.

#215999

Polak,
to jest wielkie slowo,
a dla nas rodakow poprostu powinno byc swiete.
Szczegolnie na obczyznie!

Szanowny adwersarz ani nie zrozumial intencji autora tekstu,
ani mojego szturchanca...

Odnosnie opini dotyczacych naszego jestestwa,
to nie budujemy ich na bazie jakis oprychow czy innych degeneratow..., a tym bardziej nie powinnismy pozwalac na to innym.

Nie bronimy uprzedzen innych nacji wzgledem nas samych
majac w tle doswiadczenia historyczne jak rowniez chwile obecna...

I tu nie rozchodzi sie o kilka chwil w Pab-ie
przy piwku...gdzie ludzie sa wylewni i opowiadaja nam zgnile komplementy...

Powtarzam dyskusja przebiegala rownolegle,
i...zostala wykolejona...

Jezeli ma Pan wspaniale doswiadczenia za granica,
to gratuluje,
prosze jednak nie negowac ,
tego co napisal autor,
gdyz poprostu on ma jak napisal inne doswiadczenia,
albo ...rowniez inne!!!

I uprzejmie prosze nie budowac filozofi niecheci np.Angikow do Polakow na bazie wstretnego zachownia polskiego marginesu spolecznego bedacego w tamtych rejonach swiata...

Prosze poczytac co pisze np.Jerzy Robert Nowak,
jak walczy o nasz wizerunek na "zachodzie"

Wylapuje niemalze codziennie artykuly w zachodniej prasie, gdzie jedzie sie po Polakach jak po przyslowiowej "koziej dupie" i to prosze Pana czytaja tamtejsi tubylcy i naturalnie jest tego odzwiek w ich zachowaniu...

I to bylby ewentualnie temat do kolejnego komentarza pod w/w artykulem, a nie Panskie pobrzekiwania na temat wykolejonych Polakow i jak Panu dobrze na tym "zachodzie" i jak glupi Polacy sa sami sobie winni za ich wizerunej i jak ich traktuja, kogo maja wybierac do rzadu i podobne dyrdymaly...

I Pan chce sie obrazac ?

No prosze bardzo...

Zeby poglady wymieniac ,
to Prosze Pana trzeba najpierw miec,
a nie byc polachotanym zachodnia maniana...
to jeszcze nie poglady,
to zwykle materialne doswiadczenia...

#216006

Zdecydowany Amator zrozumiał sens tego artykułu, ja tylko w nim poruszyłam problem dyskryminacji Polaków. Nie mam do Pana/ Pani żadnych pretensji, choć też w jednej z powyższych odpowiedzi zostałam zaliczona nieudaczników, a to bardzo zabolało, jestem Polką, wykształconym człowiekiem, moja rodzina walczyła o wolna Polskę. W Anglii prowadzę własna firmę, ale wiedzę problem rasizmu na porządku dziennym. Rozmawiam tu z naszymi rodakami i wielu z nich spotyka się tu z problemami, tylko dlatego, że są Polakami, a zapewniam, że są porządnymi ludźmi. Ja sama wielokrotnie spotykałam się w stosunku do mojej osoby z negatywnym nastawieniem, bo pan urzędnik traktował mnie jak śmiecia, bo jestem Polką. Problem dyskryminacji istnieje i chciałam o tym głośno powiedzieć.

#216000

Doprawdy prosze sie nie tlumaczyc,
to juz sa szczyty...

Gowniarz Pania obraza i to wprost,
jako komentarz wypisuje dyrdymaly,
nie ma zadnego pojecia o rzeczywistosci
i stuka bezwiednie po tej klawiaturze...
By w koncu sam udac obrazonego...

Pani nie ma zadnego powodu,
aby sie tlumaczyc...

Pamietajmy,
Polki nosza glowe wysoko ;-)

pzdr.

#216105

Znam kilka osób które tam wyjechały i nie narzekają, twierdzą że do Polski raczej nie wracają. Ci którzy w ogóle myślą o przyszłości tak twierdzą bo niektórzy nie zastanawiają się nad tym co będą robić dalej.
Tam da się w miarę normalnie z normalnej roboty żyć.

Mój znajomy mieszka 3 lata w Londynie, byłem u niego tydzień i pozwiedzałem trochę, poruszałem się metrem.
Trafiałem w rejony że wyglądało jakby to w Afryce się działo lub w Indiach. Czasem w przedziale byłem jedynym białym.
I widziałem też takie nastolatki jak tu opisane, ale to jest ewenement, zupełnie jak u nas.

A rasizm jest wszędzie.
Dziwią mnie opinie typu Anglicy to rasiści lub Polacy to rasiści czy ktokolwiek inny.
Wszyscy są rasistami.
Taka prawda jest i nie ma co robić z tego jakiegoś halo - tak ludzie funkcjonują i tyle.
A Anglii jest tyle kolorowych że nie sądzę aby Anglicy jakoś specjalnie się Polakom dziwowali. Bo przy ludkach z Afryki czy Pakistanu to chyba by popełnili zbiorowe sepuku.

Córka znajomych rodziców mieszka we Francji i opowiada jakie są reakcje ludzi gdy wyczają że nie jest Francuską.
I ona tam pracuje i studiuje, zna język itp.
Ludzie są rasistami i kropka - bez względu na miejsce.

Remek.
"Pieniądz jest nerwem wojny"

Remek

#216007

Eeeeetamm,

ja tez znam kilka osob,

( i ...sie nie chwale )

ktore tam wyjechaly i nie narzekaja.

Ja osobiscie w zasadzie tez nie narzekam :-))))))))

Lecz autor tego artykulu ( tym razem )
ma na uwadze tych,
ktorzy ewentualnie narzekaja.,
albo zwracaja uwage na kilka problemow...

I o to tu "biega" Remek :-))))))))))

#216013

To zależy też gdzie się mieszka i w jakim środowisku obraca.
Mieszkam w mieście w takim miejscu że jakby ktoś tu się sprowadził i wynajął mieszkanie w kamienicy obok, to by stwierdził że Polacy to żule, złodzieje, w większości bezrobotni klienci MOPS CARITAS itp.
Taka dzielnia, parafia znaczy się :)
Remek.
"Pieniądz jest nerwem wojny"

Remek

#216015

Ja ,
to od podobnych "dzielnych parafi" trzymalem sie zawsze z daleka...
jakos mi nie leza :-)))

Nie to zebym...,
ale nie ze wszystkimi w pary musze sie laczyc ;-)

Ale ale,
Remek nie o takim obliczu jest powyzszy artykul i nie o problemach zwiazanych z..."silna grupa pod wezwaniem"...

Rozchodzi sie o mlodych, silnych, pieknych z ...duzych miast i w zasadzie wyksztalconych,
ktorzy jada za miedze,
by sie jakos urzadzic...
i...nie zawsze napotykaja na ziemie obiecana...

#216104

Dzięki za wsparcie i zrozumienie. Nikt nie ma prawa szufladkować każdego Polaka, jako pijaka, albo zwykłego lumpa. Są w Anglii Polacy, którzy zachowują się jak ludzie z marginesu, ale są też normalni, porządni ludzie, którzy naprawdę napotykają na przykre problemy ze względu na swoje pochodzenie. I o to chodziło mi w moim artykule, dzięki raz jeszcze.

#216119

Moja siostra cioteczna mieszka w Londynie od ponad 40 lat
w "dobrej dzielnicy":-)

W tej kolejnej fali migracji pojawilo sie rowniez wiele zuli.
Byli wszechobecni i werbalnie produkowali sie na ulicy ze swoim poziomem i elokwencja...
Poczatkowo byla bardzo zalamana,
gdyz naturalnie musiala jakos okreslic ,
to zjawisko znajomym Angolom...

Jednak dziewczyna jest dzielna i walczy jak Lwica z kazdym przejawem dyskryminacji czy innego szufladkowania...

Anglicy maja ta swoja wysublimowana zgryzliwosc,
jednak gdy trafia na "zasiedzialego/la Polaka/Polke,
ktory/ktora doskonale zna i obraca sie w ich mentalnosci,
to lamia sobie zeby jak na lupinie orzecha wloskiego.

Polacy sa poprostu z polotem ,
a ich delikatnosc nie ma takiego wyrachowanego zabarwienia jak u Anglikow...

Pewni ludzie poprostu maja ,
a inni nie...

pzdr.

#216141

No, dobrze, ale co to ma wspólnego z rasizmem?

Xall

#216251

Prosze czytac powoli,
a najlepiej na glos :-)

#220332

Niestety, ale to nie ma NIC wspólnego z rasizmem.
Ktoś kto używa słowa "rasizm" w tym kontekście, co Autorka wpisu, nie ma pojęcia o znaczeniu tego słowa.
Nawet jakbym przez mikrofon wyskandował ten tekst, to się Polak w Murzyna nie zamieni, ani Anglik w Chińczyka.

BO NIE MA TAKICH RAS, JAK POLACY, ANGLICY, ROSJANIE ALBO NIEMCY.

I proszę z góry, nie tłumacz mi, o co Autorce chodziło, bo ja to rozumiem. Ja, po prostu, nie mam tolerancji dla politycznie poprawnego żargonu.

#325786

ale nie do końca. Taki jest stan brytyjskich "nizin społecznych". Elity nie są głupie, więcej - są patriotyczne i nie realizują ani interesów Moskwy ani Berlina. Oprócz własnej kieszeni dbają też o swoje państwo i jego obywateli. Ta Wierchuszka jest nawet nadopiekuńcza - renty inwalidzkie z powodu narkomanii, alkoholizmu czy otyłości, co jeszcze zwiększa liczbę określanych jako "unemployable" na dole drabiny społecznej.

#216306

Moje zdanie jest moim zdaniem i nie zgadzanie się z nim nie jest powodem do braku szacunku w stosunku do właściciela mojego zdania. Dotyczy się to również pisowni. Jeżeli wypowiedź jest zrozumiała, to nietaktem jest mówić o jakiś błędach.
Witam! To moja pierwsza wypowiedź. Wstęp jest dla mnie ważny, bo o szacunek bez końca chodzi, i zawsze jest problemem polskich rodaków. Mówię o standardzie, czyli nie odnosi się to do wszystkich!
Do rzeczy. Nikt kto siebie nie szanuje, nie będzie szanowany, i nikt kto drugą osobę poniża szacunku nie zdobywa. To zaczyna się na płaszczyźnie państwo-my. To jest dyżurny szacunek. Ja w swoim kraju mam być szanowany z założenia, bo to jest mój kraj, mój rząd! Zaczynając od urzędu, przez policjanta, do strażnika więziennego, a kończąc na izbie wtrzeźwień. Ja w swoim kraju chce być wyżej od anglika czy innego obcego. A co powiedzieć o państwie które zabija własnych obywateli ( historicznie jeszcze boli), a co powiedzieć o takim kraju, w którym obywatel z założenia jest winny, nie ma racji, i jak mam się czuć poza granicami mojego kraju, gdy mój kraj o mnie zapomina, a po powrocie będzie mnie traktował z góry, jak obcego? To jest między innymi poczucie wartości którą mamy w sobie jadąc do innego kraju.
Takich cegiełek mam dużo, chyba ze sto, za dużo na raz. Do następnego, pozdrawiam ciepło, Marcus.

marcus

#220130

Mam nadzieje,
ze szanowny adwersarz nie bedzie stawial murow,
przynajmniej z uwagi na ilosc cegiel...

cyt: a co powiedziec...,
a co powiedziec...?

No moze tylko tyle,
ze to jest makieta naszego panstwa
i to od czasow konczenia sie IIw. sw.

I chyba dlatego szanowny adwerszarz nie doczeka sie
odpowiedzi na swoje pytania,
nawet jezeli byly jedynie stawiane retorycznie...

#220331

Generalnie tak, ale:

- nie zliczałam kropek ani nie dodawałam 2 do 2, kiedy starałam się tam o pracę. ;p

- czy Polacy są od nich mądrzejsi? Bardziej wykształceni tak, ale... popatrz naokoło...

Generalnie nie przepadam za Angolami. Generalizując są fałszywi i zimni, a schludność to dla nich pojęcie z kosmosu. Pewnie gdyby przyjeżdżali do Polski masowo i wykonywali prace, których Polacy nie chcą za stawki, których Polacy nie akceptują, przestalibyśmy ich stawiać na piedestale. Niestety, póki co, sytuacja wygląda odwrotnie...

#220349

Chciałam jeszcze dodać, że, choć niechęć do Polaków jest oczywiście wyczuwalna u wielu Anglików, to załatwianie spraw urzędowych szło mi tam dużo sprawniej, niż w... Polce. Nie spotkałam się tam z objawami rasizmu ze strony urzędników. Bo tam dużo bardziej niż u nas to, co prywatne, jest prywatne, a to, co służbowe, służbowe. I to akurat była jedna z kilku rzeczy, która mi się tam podobała.

#220352

" Nie spotkałam się tam z objawami rasizmu ze strony urzędników."

Sprecyzuj, z łaski swojej, czy to Ty jesteś Murzynką, czy ci urzędnicy byli Murzynami?

#325787

Mieszkam w Anglii od ponad 4 lat.
W Polsce skończyłem studia, 2 kierunki, dostałem pracę w ZUS-ie, podwyżkę 400zł po 3 miesiącach, bo byli zadowoleni z wyników i zaangażowania - swoją drogą bardzo lubiłem swoją pracę, wiele obowiązków, praca również poza biurem, rozmowy z petentami itp.

Jednak 1600 zł na rękę nawet jak na tamte czasy, to naprawdę niewiele, aby myśleć o przyszłości, a przecież większość młodych ludzi chciałyby się wyrwać od rodziców - przynajmniej ja chciałem.

Pewnie, że ktoś może stwierdzić - ciągle mało i mało, albo, że nie umiałem 'sprzedać się' aby dostać lepszą pracę. Fakt?. Ale z drugiej strony, potrzebni są różni ludzie na różnych stanowiskach, aby cały system funkcjonował poprawnie. Naprzykład: oczwiście nie każdy, ale wielu ludzi w Polsce uważa śmieciarzy za tych co się nie uczyli, ostatnich z ostatnich. A ja się pytam, czy nie powinno być tak, że z każdej pracy można godnie żyć i myśleć o przyszłości. System ma wiele funkcji i prawdą jest, że są one zintegrowane.

Z własnych obserwacji - w Polsce panuje cicha (a czasami 'wykrzyczana' dyskryminacja - typu edukacyjna - głąb albo geniusz. Ile razy dyskutowano nad problemem Ukrainców na budowach i zabieraniu pracy Polakom albo obniżaniu stawek.

Wracając do Anglii.

Obecnie, wiele prac jest za 'national minimum' - może w pewien sposób ukazuje to cechy angielskiego systemu, gdzie - żadna praca nie hańbi, a po drugie gdzie do papierków i formalnej edukacji nie przywiązuje się tu takiej uwagi tak jak u nas, chociaż oczywiście jest ważna.

Osobiście spotkałem się z przykładami dyskryminacji, głównie od pijanych Anglików pytających o papirosa albo zapalniczkę, rozpoznają akcent i krzyczą 'F...ing Polish'. Chociaż raz, gdy ubiegałem się o pracę recepcjonisty w firmie, gdzie sprzątałem, powiedziano mi - wspaniałe kwalifikacje, ale to są angielskie wakacje.

Tak, tak, sprzątałem, myłem gary, ale po części to moja wina - mój angielski nie był wystarczająco dobry. To są takie ideały, że człowiek ma papierek mgr, szybko nauczy się języka i dostanie dobrą pracę :). Tak nie jest, bo w końcu, na co mają brać 'zagranicznego', kiedy mają swoich - znających Angielski, angielskie realia i system. I to nie prawda, że głąbów, bo tak jak i u nas tak i w Anglii społeczeństwo jest podzielone, mają zalety i wady, są ludzie lepiej lub gorzej wykształceni - a poza tym nie zapominajmy, że nie każdy ma szansę, aby podjąć czy skończyć edukację.

Na codzień ludzie są po prostu życzliwi. Recepta: kiedy znasz język zupełnie inaczej patrzysz na świat i Anglię. Masz szansę poznać ludzi i ich kulturę, która jest odmienna bez dwóch zdań.

Co zrobiłem:
1) pracując (myjąc gary, sprzątając) zawsze znalazłem czas aby uczęszczać na lekcje j. angielskiego - w angielkiej szkole z angielskim nauczycielem
2) poszedłem na studia - obecnie ostatni 3 rok
3) zaangażowanie w wolontariacje - ponad rok w EDP Drug and Alcohol Services
4) kontakt z ludzmi: szkoła - sami anglicy przez pierwsze dla lata Foundation Degree
gram w piłkę w Sunday League - jedyny obcokrajowiec w drużynie :)
zapisałem się do klubu tenisa ziemnego.

To fakt, że Anglicy (większość) są dość oziębłym narodem, nie mają super zżytych kontaktów z przyjaciółmi, chociaż to naprawdę zależy od ludzi. Po drugie, na przyjaźnie i znajomości trzeba czasu, ja też nie ufam ludziom po jednym spotkaniu. A inna kultura - większość ludzi odbiera z dystansem.

Trochę o Polakach:

Muszę przyznać się, że nie mam wielu polskich znajomych, nie żyję w "polish community', czasami kupię coś w polskim sklepie, ale ogólnie uważam, że po co przepłacać, gdzie wiele dobrych produktów można znaleźć w 'angielskich' sieciach.

Znajomych Polaków poznałem głównie ze szkół językowych, jednego na studiach, poprzez pracę podczas Olimpiady, raczej nikogo z przypadku.

Niestety muszę to powiedzieć, z moich obserwacji wielu polaków jest wulgarna - jak już idą to k i ch co drugie słowo.

Od znajomych słowaków, hiszpanów czy anglików pracujących w fabrykach z Polakami - Polacy nie chcą się uczyć angielskiego, nie znają podstaw, jeszcze wymagają aby inni uczyli się polskiego, bo jest ich wielu, starają się dominować. Do tego, kłócą się miedzy sobą, zazdroszczą wszystkiego, obgadują się. Chociaż, prawdą jest, że są też ludzie 'polsko dobrze wykształceni', którzy znają angielski, ale za mało.

Z doświadczenia, jeśli chodzi o pijących polaków, to głównie mężczyzni i kobiety w wieku 40-55 lat - piją regularnie. Praca pon-piątek, a weekend picie.

Jak już wspominałem, nie przebywam z Polakami za często, ale widzę, że raczej trzymają się razem, wynajmują albo mieszkają w tych samych budynkach, albo w sąsiedztwie.

Zdanie Anglików o Polakach jest różne - przeważnie, ludzie starsi uważają nas za miłych i bardzo pracowitych. Młodzi, trochę mają nasz dość, bo uważają, że jest nas tu za dużo, jesteśmy hałaśliwi, zabieramy im pracę i dobre zamieszkanie.

Fakt, Polacy pracują nie tylko w fabrykach i na zmywakach. Opieka zdrowotna, wykwalifikowani pracownicy, banki, biura. Ja obecnie pracuję w biurze (pół etatu) - ale zaczynałem na zmywaku i muszę przyznać, że dopiero wolontariat i studia otworzyły mi drogę - bo znam angielski, jak to powiedział Hofstede - język jest odzwierciedleniem kultury i narodu. Ja dodam, że język to podstawa, żeby funkcjonować swobodnie, być sobą.

Myślę, że wiele ludzi, którzy nie rozumieją systemu, albo anglskiego bierze pewne zachowania za dyskryminację. Oczywiście, że jest tzw. cicha dyskryminacja - Anglicy są ostrożniejsi po skandalach w wojsku, policji - dyskryminacji na tle rasowym.

Obecnie czytałem ciekawy artykuł - podsumowanie - jeśli chodzi o interview to zaproszą każdego, ale pracę dają swoim o wiele częściej niż 'obcym', a kiedy dadzą 'obcemu' to za niższą stawkę. Ale...

...w dyskryminację w stosunku do Polaków, jako taką nie wierzę.

Anglia daje wiele możliwości. A jeśli już uważamy się za taki mądry naród to po prostu trzeba z tego korzystać, szukać szans i wykazywać się, wielu się udało :).

Myślę, że nic nie przychodzi samo....

Nie narzekaj na nic co możesz zmienić.

Nie narzekaj na nic co możesz zmienić.

#325780

Ciekawy komentarz, dużo lepszy od komentowanego tekstu. Powinieneś zamieścić go jako wpis na blogu. Miałby wówczas wielokrotnie więcej czytelników.

#325785

Jak można tak bezmyślnie przejmować ten politycznie poprawny bełkot?!
Cóż to?
Anglicy i Polacy to dwie różne RASY?!

#325784

Nie bardzo rozumiem o co masz pretensje? Brytyjczycy są u siebie! Polacy natomiast to jakaś tam stonka, zupełnie zresztą niepotrzebna!

Trochę pokory, drogi domaol. Masz do wyboru, albo zamkniesz buzię, spuścisz głowę, zgodzisz się być poniżany, albo wracaj do kraju. Pan premier Tusk i pan przezydent Komorowski przecież obiecali Ci pracę i godne życie. Więc może trzeba by to wyegzekwować? Musisz zrozumieć, że sobą to Ty możesz być tylko w Polsce. W Polsce, którą sam urządzisz, a nie ktoś to zrobi za Ciebie, robiąc z Ciebie przy okazji wygnańca i niewolnika!

Tak więc pretensje kierujesz w złym kierunku. Powtarzam raz jeszcze, ONI są u siebie! A Ty? Kim Ty jesteś dla nich?
___________________________________________
"...dopomóż Boże i wytrwać daj..."

"...dopomóż Boże i wytrwać daj..."

#325789

Pełna zgoda.
Ciekaw jestem, czy Autorka równie pryncypialnie potraktowałaby polskiego pracodawcę, który wybrałby Polaka kosztem dukającego po polsku Tadżyka, nawet gdyby Tadżyk był inżynierem z doktoratem, a bój toczyłby się o posadę portiera.

#325791

Anglia to Islam Nie trzeba wyjezdzac do Pakistanu aby zobaczyc Pakistan  Islam zabija cywilizacje w UK Syf wszedzie

Londyn ciekawe zdjecia dla każdego kto nie widział tego "syfu".

 

Anglicy to brudasy

Anglicy to klamcy i brudasy Muzułmanie sa wszedzie Wszystkie piznesy sa w rekach Pakoli - car parts Zakaz picia alkoholu w Londynie, zakaz słuchania muzyki europejskiej w Londynie, zakaz palenia papierosów w Londynie, zakaz jedzenia mięsa wieprzowego w Londynie, zakaz hazardu w Londynie i zakaz chodzenia kobiet w Europejskich strojach w Londynie. Londyn powoli cofa się w rozwoju i staje się miastem gdzie króluje islam. Londyn gdzie coraz ciężej zarobić. Wszystkie sklepy w Londynie są w rekach muzułmanów, domy, restauracje wszystko stało się muzułmańskie. Muzułmanie w Londynie nie są tolerancyjni do każdego kto nie jest muzułmaninem zapraszam również na : London Pictures

#331858