Prof. Geremek nie zyje.

Obrazek użytkownika DocentFurman
Blog

I tak oto zakończył się niespodziewanie i z hukiem kolejny rozdział historii Polski.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Wiem , ze to stary temat , ale niektore gazety do tematu wracaja. A wiec tak:

Geremek zabojstwo?

Śmierć każdego znanego człowieka, zwłaszcza polityka, budzi szczególnie wiele pytań. Czy tak się musiało stać? Czy to na pewno był wypadek? A może jednak nie? Spiskowe teorie dotyczące wypadku Bronisława Geremka rodzą się na naszych oczach.

Pierwsi, oczywiście, zadają pytania blogerzy. Ich teorie są różne, lecz łączy je brak zaufania do oficjalnej wersji wydarzeń.

Jan Lotowski przywołuje samochodową kraksę, która miała miejsce całkiem niedawno:

..dziwne ze wszystkie gazety pokazują tylko prawie jedno zdjęcie,proszę zauważyć jak kruche teraz produkują te Mercedesy : )

Analogiczna sytuacja miała miejsce nie dalej jak cztery miesiące temu, gdy agent BORu, profesjonalny kierowca, ni stąd ni zowąd uderzył swoim BMW również w duże, dostawcze auto Renault Trafic. Zginął na miejscu. Kierowca dostawczaka, identycznie jak w wypadku pana Geremka został lekko ranny i przewieziony do szpitala. Ów agent BORu, był osobistym ochroniarzem generała Wojciecha Jaruzelskiego.

Zdaniem Lotowskiego okoliczności wypadku agenta BOR oraz Geremka przywodzą na myśl techniki działania służb specjalnych:

Kto zna się na brudnej robocie, ten wie, że zorganizowanie podobnej stłuczki brzemiennej w skutkach jest łatwe dla profesjonalisty. Szczególnie na pustej drodze, zdała od zabudowań.

Do podobnych wniosków doszedł bloger znany pod nickiem (może) adaś i nawiązał do sprawy domniemanego zamachu na Jarosława Kaczyńskiego:

W 1996 r. Jarosław Kaczyński o mało nie zginął. Jechał w okolicach Mławy swym oplem vectrą. - Samochód wypadł z drogi przy szybkości 160 km na godzinę - wspomina. – Byliśmy o włos od śmierci, policjanci powiedzieli nam, że przeżyliśmy tylko dlatego, że to niemiecki solidny wóz. Po drodze wyrwaliśmy drzewo z korzeniami. Jak się okazało, ktoś lekko poluzował zawór w kole, by powietrze powoli uchodziło.

Bloger uważa, iż wypadek Kaczyńskiego był niemal identyczny z kraksą Geremka – tyle że nikt nie zginął. (może) adas znalazł nawet motyw zamachu na byłego ministra spraw zagranicznych:

Powód? Jest widoczny dla każdego kto choć trochę orientuje się w meandrach polityki polskiej. Bronisław Geremek, przy wszystkich swoich wadach takich jak antylustracyjna fobia, był człowiekiem honoru. I doskonale wiedział jak wyglądały negocjacje nie tylko rządu Mazowieckiego, ale także Olszewskiego. Co by się stało, gdyby zdziecinniały dziadzio nagle zaczął mówić? Upadłyby ostatnie mity III RP, a dzisiejsze autorytety zamilkłyby ostatecznie. Ponoć miał ochotę…

Spiskowe teorie dotyczące śmierci Geremka będą rozwijać się tym bardziej, iż tajemniczych katastrof na polskich drogach zdarzyło się wyjątkowo dużo. Oprócz wyżej wspomnianych, szczególnie głośnym echem odbiła się śmierć Marka Karpia, dyrektora Ośrodka Studiów Wschodnich. Karp wszedł ponoć w posiadanie informacji dotyczących mafii paliwowej i współpracujących z nią polityków. Nie zdążył ich ujawnić, gdyż w 2004 roku jego auto zostało dosłownie rozjechane przez białoruskiego tira. Kierowca ciężarówki uciekł za granicę.

Zbyt duża wiedza wyraźnie przeszkadza w bezpiecznej jeździe. W 1991 roku nadzorujący postępowanie w sprawie afery FOZZ prezes NIK Walerian Pańko zginął po zderzeniu rządowej Lancii z BMW , BMW zniknęło z miejsca zdarzenia .

Bloger nissan przedstawia długą listę “vipowskich” wypadków samochodowych:

Coś za dużo w dziejach III RP dziwnych wypadków samochodowych : prezes NIK Walerian Pańko, poseł Tadeusz Kowalczyk, Marek Karp, bp. Jerzy Dąbrowski (TW), europoseł Filip Adwent, Daniel Podrzycki... Dodajmy do tego również wypadki, które nie kończyły się na szczęście ofiarami śmiertelnymi, ale zdarzały się znanym ludziom, takim jak: Jarosław Kaczyński, Jacek Kurski, Andrzej Gelberg, Adam Glapiński, prok. Olejnik. Ostatnio taka rzecz spotkała Piotra Bączka i kilku innych członków komisji weryfikacyjnej WSI.

Czyżby więc w Polsce działała grupa zabójców wykorzystująca samochody do eliminacji postaci życia publicznego? Trudno w to uwierzyć – jak zresztą w każdą teorię spiskową. Jeśli nawet w rojeniach blogerów byłby jakiś sens – to dlaczego akurat Geremek miałby być kolejną ofiarą?

Usłyszałem dzisiaj rano w TVN 24, że pasażerka samochodu profesora Geremka „zasłania się amnezją”. Na jakie pytania osoba siedząca (obok, czy na tylnym siedzeniu) w samochodzie profesora Geremka mogłaby udzielić odpowiedzi?

Czy był zestaw głośnomówiący w samochodzie? Czy kierowca odbierał telefony? Ile? Z jaką prędkością jechali? O której godzinie wyjechali z punktu A  i znaleźli się w punkcie B albo na miejscu wypadku. Można obliczyć prędkość średnią samochodu – wywnioskować w jakim tempie jechali. Czy się spieszyli, czy traktowali jazdę jako przyjemność? Czy słuchali muzyki, czy słuchali wiadomości radiowych? Komunikatu o pogodzie ?  Czy kierowca po coś sięgał ręką tuż przed wypadkiem?  Czy pasażerka tego nie pamięta?

Czytam: „Kobieta, która jechała z prof. Geremkiem, została już wypuszczona ze szpitala.”

Dwa dni po wypadku? Cierpi na amnezję i została wypuszczona ze szpitala? Na własne żądanie?

W związku z tymi pytaniami przejrzałem informacje z ostatnich kilku dni – i pytań przybywa.

„Zapowiadana na środę publikacja wyników wstępnych oględzin rozbitego samochodu, na prośbę biegłego, została przesunięta o kilka dni.”

Dlaczego? Słyszałem w telewizji, że cały komplet biegłych został powołany – a okazuje się, że na prośbę jednego „biegłego” wyniki oględzin (oględzin samochodu – nie analizy wypadku)  zostaną przesunięte o kilka dni. Jeżeli zostaną opublikowane za 10 dni we wtorek, czy będzie to kilka dni? Czy wiadomo, kiedy samochód przeszedł badania techniczne?

Onet:

„Prokuratura we wtorek przesłuchiwała po raz kolejny świadków zdarzenia oraz policjantów i strażaków.”Informacja z tej samej notki:

„Do prokuratury zgłosili się świadkowie wypadku prof. Bronisława Geremka, którzy jechali za samochodem europosła. – W najbliższych dniach zostaną przesłuchani – poinformowała rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Poznaniu Magdalena Mazur-Prus.”Jedni świadkowie są przesłuchiwani kolejny raz, natomiast nowi świadkowie wypadku, z auta jadącego (czy bezpośrednio?) za samochodem Geremka –  zostaną przesłuchani w najbliższych dniach. Dziwne? Bardzo dziwne, jeżeli nie jest to informacja dziennika,  a pochodząca wprost od rzeczniczki prokuratury i jeżeli czytam, że:

„Śledztwo prowadzi prokuratura w Nowym Tomyślu oraz policjanci z Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu. Sprawa została uznana za priorytetową.”Priorytetowa sprawa, a świadkowie zostaną przesłuchani dopiero za kilka dni? Gdy pamięć wydarzenia zleje się z doniesieniami medialnymi, a rozmowy spowodują „ujednolicenie” widzenia przebiegu wypadku? Dlaczego nie zostaną przesłuchani –natychmiast,  przypominam, że są bezpośrednimi świadkami.

Na marginesie: Dlaczego żaden dziennikarz nie potrafił dotrzeć do  bezpośredniego świadka wypadku? Nawet jeden jedyny tabloid, nie chciał zwiększyć nakładu.

W poniedziałek opublikowano wstępne wyniki sekcji zwłok, która wykluczyła zawał serca. Czy oprócz zawału sekcja zwłok coś innego  wykluczyła? Standardem w takich przypadkach, jest podawanie czy uczestnicy wypadku byli trzeźwi. Czy kierowca Ducato był trzeźwy? Przebywa w szpitalu w stanie ciężkim. Dlaczego – jeżeli był trzeźwy – nie podaje się tej informacji?

Podsumowanie – nie chcę pisać, że wypadek jest traktowany w sposób wyjątkowy – gdyż z uwagi na okoliczności, jest wyjątkowym i tak musi być traktowany. Ale czy informacje podstawowe muszą być traktowane w sposób wyjątkowy?

Pytań można postawić bardzo wiele – dokonałem zaledwie kilkuminutowego przeglądu portali i gazet.  Jeżeli powodem zbiorowego milczenia jest to, że wszelkie okoliczności wypadku będą ujawnione dopiero po pogrzebie, to powinno to być powiedziane wprost.

Ale, od wypadku minie 10 dni. Czy nie za dużo?

następny cytat:

Dlaczego mężczyzna zmienił zeznania?

Świadek wypadku Geremka bał się kłopotów

Choć widział wypadek profesora Bronisława Geremka, w trakcie śledztwa zmienił zeznania i przekonywał, że tak naprawdę niczego nie pamięta. Teraz świadek tragedii tłumaczy, że podał inną wersję, bo obawiał się kłopotów. 31-latek, który walczy o odszkodowanie, ma nadzieję, że to Bronisław Geremek zostanie wskazany jako winny wypadku.

Jak pisze “Polska”, 31-letni mężczyzna był pasażerem fiata ducato. Autem kierował jego teść. Świadek pamięta, że samochód profesora Geremka zjechał nagle na przeciwny pas i uderzył w ducato. Właśnie taką wersję mężczyzna podał policjantom podczas pierwszego przesłuchania, tuż po wypadku. Ale podczas kolejnego przesłuchania, prowadzonego przez prokurator z Nowego Tomyśla, zmienił zeznania - pisze “Polska”.

“Mówiłem jej to samo, co policjantom” – mówi 31-latek. “W końcu doszliśmy do kwestii samego zderzenia. Wówczas pani prokurator po raz kolejny powiedziała o grożącej mi odpowiedzialności karnej za składanie fałszywych zeznań. Pytała, czy aby na pewno wszystko pamiętam. Stwierdziła, że napisze, iż to policjant zasugerował mi treść poprzednich zeznań. Przestraszyłem się. Bałem się, że będę miał kłopoty i zmieniłem zeznania” – twierdzi.

Prokuratura jednak zaprzecza. “Nie zgłaszał jakichkolwiek zastrzeżeń do przebiegu przesłuchania” – mówi “Polsce” Magdalena Mazur-Prus, rzeczniczka poznańskiej prokuratury okręgowej. Faktem jest, że mężczyzna ma nadzieję, że to profesor Geremek zostanie wskazany jako winny tragedii. Jeśli tak się stanie, 31-latek i jego teść dostaną od ubezpieczyciela odszkodowanie.

Według “Polski”, od wypadku mężczyzna nie ma środków do życia. Od października miał rozpocząć dobrze płatną pracę jako kierowca w Poznaniu, ale zamiast tego jeździ na zabiegi rehabilitacyjne.

Ps.Moze ten człowiek boi się o cos innego?

Polonia polska w Wielkiej Brytanii jest zdania ze to morderstwo.Niektórzy ostrzegają mnie  żebym lepiej nie zajmował się ta sprawa, bo można stracić nawet  życie.Co niektórzy wręcz panicznie się boja o tym mówić.

Wiele faktów jest niejasnych.                          

Prokuratura nie ujawnia prawdy.

O co tu chodzi?

Czyżby zabójstwo Geremka??

Dla wielu Ludzi Geremek był  niewygodny.

………..tych dziwnych niedomówień jest o wiele więcej. Prokuratura mówi że “… prędkość mercedesa była dostosowana do warunków panujących na drodze,…” – to znaczy ile ? Jak patrzę na zdjęcia wraku samochodu to zastanawiam się , że jakieś kruche te mercedesy teraz produkują

czytaj orginal:

Geremek przyczyny  wypadku

mysle , ze do tematu jeszcze kiedys wrocimy.

strona orginalna:

Bardzo Wirtualna Polska

 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#121206