Barbara Fedyszak-Radziejowska

Obrazek użytkownika Andrzej.A
Blog

Pozwalam sobie przesłać redakcji portalu wPolityce.pl analizę treści programu Dramat w trzech aktach, napisaną w lipcu 2001 roku, dzięki współpracy z Akademią Telewizyjną- Ośrodek Szkolenia TVP S.A., (bądź jeszcze OSiAP TVP, nie pamiętam, jaka nazwą nosił ośrodek w 2001 roku), której nikt w 2001 roku nie chciał opublikować. Pozostawiam ją w oryginalnej wersji, licząc, że w przeddzień emisji kolejnego filmu, który zapewne odbierze punkty procentowe tej samej partii, porównanie starego i nowego filmu może okazać się pouczające. Tym bardziej, że już znamy wyrok sądowy w sprawie FOZZ oraz dalsze losy- nie wszystkich-  bohaterów tego programu.
B. Fedyszak-Radziejowska

„Gość 31"[1]
Janusz Heathcliff  Iwanowski Pineiro"
W dniach  17 i 19 czerwca 2001 roku TVP wyemitowała w programie pierwszym,  w ramach cyklu „Tylko u nas", (wydanie specjalne) dwa odcinki filmu w reżyserii W. Krasuckiego i G. Nawrockiego  pt. „Dramat w trzech aktach",  poświęcone (cyt.)  aferze związanej z funkcjonowaniem Funduszu Obsługi Zadłużenia Zagranicznego. Liczne głosy krytyczne sprawiły, że wielokrotnie i uważnie obejrzałam oba odcinki nagrane na kasecie.  Reklama „Dramatu..." brzmiała zachęcająco, dziennikarze TVP dokonali ważnego odkrycia i chcą się nim podzielić z opinią publiczną.
Pozwalam sobie przedstawić analizę tego, co zobaczyłam. Bogactwo informacji, scen i wątków wymusza ograniczenie tematów i scen. Oba akty dramatu omawiam łącznie, informując, z którego aktu pochodzi dany cytat.
Wybieram do analizy tezy sformułowane przez  autorów programu oraz dowody mające potwierdzić ich prawdziwość. Analizuję także metodę budowania  wiarygodności poszczególnych osób, profesjonalizm dziennikarzy oraz  pytania pozostawione przez nich bez odpowiedzi.
Zacznijmy od pierwszego problemu, czyli trzech tez  postawionych przez  autorów filmu.
TEZĘ PIERWSZĄ, najważniejszą sformułowano w czołówce programu, wraz z  prezentacją „osób dramatu".
Istnieje grupa siedmiu ściśle powiązanych ze sobą osób. Wiążą ich setki tysięcy  dolarów pochodzących z FOZZ. Konsekwencją tych związków jest  „dramat". Tę siedmioosobową grupę tworzą:
Jerzy Klemba  (podpułkownik służb specjalnych wywiadu wojskowego do 1989 roku, były współwłaściciel wielu nieruchomości, w tym w Poznaniu, przebywający czasowo w Wenezueli, ścigany międzynarodowym listem gończym, zdjęcie),
Zenon Klamecki (czynny podpułkownik wywiadu wojskowego, prawdopodobnie w Warszawie, w drugim akcie  podano informację, iż Z. Klamecki, zdaniem  swoich współpracowników nie istnieje, jakkolwiek ma brata, Krzysztofa, który ma z kolei warsztat stolarski, brak zdjęcia),
Grzegorz  Ż. (zawieszony dyrektor  FOZZ, właściciel kilku firm, oskarżony w procesie FOZZ, areszt w Warszawie, brak zdjęcia),
Maciej Zalewski (polityk d. PC, „pozostaje w "zażyłościach" z pułkownikami Klembą i Klameckim", w Warszawie, zdjęcie)
Adam Glapiński, (polityk d. PC, senator , wiceprzewodniczący Senackiej Komisji Finansów, zdjęcie )
Jarosław Kaczyński, (polityk d. PC, który dzisiejszą  rolę polityczną zawdzięcza bratu  - Prokuratorowi Generalnemu i ministrowi sprawiedliwości, zdjęcie).
Janusz Heathcliff  Iwanowski Pineiro – patrz teza II
TEZA  NR 2
W sierpniu 1999 roku wrócił do Polski, po siedmioletnim pobycie w Wenezueli Janusz Heathcliff  Iwanowski Pineiro. Jest osoba wiarygodną. Ma dowody ścisłych powiązań finansowych o korupcyjnym charakterze między wspomnianymi osobami dramatu.
TEZA NR 3
W tej tezie, sformułowanej mimochodem, przekazano widzom sugestię na temat tego,  czym był i czemu służył FOZZ. Odpowiedzi udzielono w 16 -ej minucie emisji pierwszego odcinka, (cyt.):
FOZZ powołany został  przez państwo polskie do obsługi zadłużenia zagranicznego. To jedna z najbardziej kontrowersyjnych instytucji ostatnich lat, zakończona jedną z największych afer finansowych III Rzeczpospolitej. Teraz już wiemy, że publiczne pieniądze płynęły do prywatnych kieszeni.

Ustalony przez dziennikarzy kierunek przepływu, był ich zdaniem następujący;  z pobudek ideowych, J. Pineiro i J. Klemba przekazali  prawicowej partii politycznej (PC)  w latach 1991/1992  około 400 tysięcy , (a może 600 tysięcy) dolarów, po czym, ze strachu przed  niezdefiniowanymi „przyjaciółmi" wyjechali  do Wenezueli, gdzie żyli ( a jeden z nich nadal żyje) w wielkiej biedzie.

A oto, jak autorzy filmu zestawili dowody na rzecz prawdziwości owych trzech tez:
Ze względu na bogactwo przekazanych telewidzom informacji prezentuję wszystkie dowody, jednak - w formie nieco skróconej.
DOWODY NA RZECZ PRAWDZIWOŚCI  TEZY nr 1  (o istnieniu powiązań o charakterze korupcyjno – finansowym między osobami dramatu):
1.      J. Pieiro mówi o sobie, że był nieoficjalnym doradcą finansowym PC,
2.      J. Pineiro mówi, że przez jego ręce przeszło mnóstwo pozabilansowych pieniędzy.
3.      J. Pineiro mówi, że dał A. Glapińskiemu 400 tys. dolarów a J. Kaczyńskiemu pożyczył 10 tys. dolarów. Fakt pożyczki 10 tys. dolarów J. Kaczyńskiemu potwierdza J. Klemba mówiąc, że to była prywatna pożyczka, a pieniądze nie pochodziły z FOZZ.
4.      J. Pieneiro mówi, że dawał A. Glapińskiemu 4 tysiące dolarów przez 1O miesięcy, co razem czyni 360 tysięcy dolarów
5.      J. Pineiro mówi, że w sumie politycy PC przejęli około , (prawie) 600 tys. dolarów
6.      J. Pineiro mówi, że „sam A. Glapiński powiedział, że te dwa auta ( w domyśle-  J. Klemby i  J. Pineiro) zawsze mogły tutaj stać ( tj. przed budynkiem ministerstwa).
7. A. Glapiński w rozmowie telefonicznej , odpowiadając na pytanie o nieznanej  telewidzom treści mówi; „ze mną to nie ma nic wspólnego" oraz „to jest śmieszne i żałosne".
8. Skarbnik PC, St. Rojek, który nie uczestniczył we wstępnej prezentacji osób dramatu, a więc nie jest członkiem grupy, mówi; „Nie sądzę, by J. Iwanowski (Pineiro) w tym momencie... Inaczej. Zwykle ten, kto płaci na wybory czegoś chce. Pan Iwanowski nigdy nie precyzował swoich oczekiwań".
9. J. Pineiro mówi, że „w tym  budynku Żemek odbywał rozmowę z J. Kaczyńskim, po której został aresztowany. Rozmawiał dobre parę godzin. Żemek często rozmawiał o FOZZ - ie z Glapińskim".
10. J. Kaczyński mówi w rozmowie telefonicznej „raz w życiu widziałem Pineiro'
11. J. Pineiro mówi; „co najmniej trzy razy byłem u Jarka w gabinecie", „wiele razy widziałem się z Jarkiem" „jest świadek, bankier z Nowego Jarku oraz J. Klemba, który wielokrotnie widział, jak Jarkowi wręczałem pieniądze.
12. J. Pineiro mówi, że „pułkownik Klamecki był cały roztrzęsiony, ostrzegał nas przed człowiekiem niebezpiecznie słabym, który zaczął rozgłaszać, że 12 miliardów ...(nie wiemy, czy zł, czy dolarów, BFR) poszło na PC".
13. Aktor K. Kowalewski, (nie będący, podobnie jak St. Rojek częścią wspomnianej grupy) mówi, Zostałem przez Cliffa w imieniu Glapińkiego zaproszony do gabinetu ministra i tam złożono mi (podkr. BFR) propozycję, żebym prowadził kampanię wyborczą PC.
14. Mówi J. Klemba; „potwierdzam, przekazywałem pieniądze politykom w latach 1991/1992. Pieniądze dostarczałem , jak to było umówione M. Zalewskiemu i A. Glapińskiemu. Towarzyszyłem Pineiro w przekazywaniu pieniędzy , dwukrotnie przekazaliśmy pieniądze za pośrednictwem pracowników naszej firmy. W sumie 600 tys. dolarów na ręce Glapińskiego i Zalewskiego".
15. J. Pineiro mówi,

"Przyjęliśmy w dobrej wierze pieniądze od Grzegorza Żemka, ...otrzymywałem pieniądze od Żemka, od Moralesa", „przekazywałem na firmę Żemka".

W drugim odcinku dramatu J. Pineiro dokładnie wylicza sumy, którymi dysponował:

1 milion 250 tysięcy dolarów ze spreparownego przez Żemka czeku Impexmetalu, 300 tysięcy dolarów od pana Mazura, 1 milion dolarów od pana Moralesa, 150 tysięcy dolarów w torbie na cukier, oraz 80 tysięcy dolarów... ( brak dokładnej informacji - BFR) , łącznie około dwa miliony siedemset tysięcy dolarów.

Tak więc wartość dowodowa materiału filmowego zbudowana została w 100% na  wiarygodności dwu osób,  J. Pineiro i J. Klemby. Ważniejszą postacią wydaje się  J. Pineiro, bowiem to on dominuje w obu „aktach dramatu".
DOWODY NA RZECZ PRAWDZIWOŚCI  TEZY nr 2 mówiącej, że J. Pineiro jest wiarygodny.
Na rzecz  wiarygodności J. Pineiro ma przemawiać, zdaniem autorów filmu:
1.      Powrót J. Pineiro z Wenezueli do kraju, pomimo  zagrożenia, jakie stanowi dlań minister sprawiedliwości, Lech Kaczyński [2], brat Jarosława Kaczyńskiego. Autorzy programu przypominają widzom, że w wystąpieniu sejmowym L. Kaczyński nazwał J. Pineiro wielokrotnym przestępcą, mimo, iż nie ciążył na Pineiro żaden prawomocny wyrok.
2.      Deklaracja złożona przez J. Pineiro, że mimo istnienia listu gończego ujawni się a także dobrowolnie zrzeknie się  paszportu.  Ważna wydaje się także sugerowana  ideowość J. Pineiry, który na oczach telewidzów wygłasza opinię,  że dobrze się stało, że tak ideowa partia jak PC została wzmocniona tysiącami dolarów. Istotną  rolę pełni także oświadczenie znanego aktora, który  osobistym autorytetem poświadcza uczciwość J. Pineiry, swojego wychowanka.
3.      Znajomość Warszawy J. Pineiro, a dokładniej prawidłowe zlokalizowanie budynków administracji centralnej, ministerstw, prokuratury oraz kancelarii Prezydenta. J. Pineiro wie także po której stronie korytarza mieścił się gabinet A. Glapińskiego oraz  A. Diakonowa.
4.      J. Pineiro „jest na ty" z politykami byłego PC, ale wobec pozostałych członków  wspomnianej grupy używa formy „Pan", lub nazwiska.  Jest „po imieniu"  z tymi, którym – podobno - dawał pieniądze, zaś „na Pan" z tymi, którzy – podobno-  dawali mu setki tysięcy dolarów, ( np. Pan Żemek, Pan Morales, Pan Mazur, etc).
5.      Oświadczenie J. Klemby, który gdy przestał pracować w tajnych służbach wojskowych to założył firmę z J. Pineiro oraz  deklaracja J. Klemby złożona w Wenezueli; że chce wrócić do Ojczyzny, że się boi , że tęskni za synem i nie ma pieniędzy na telefon do Polski. Dodatkowym i interesującym elementem mającym wzmocnić wiarygodność J. Klemby, a więc i J. Pineiro  jest dramatycznie zły stan nadwozia taksówki, w której dziennikarz przeprowadza rozmowę z J. Klembą w Wenezueli. Widz odnosi wrażenie, że  J. Klemba jest nie tylko biedny, lecz także zagrożony, bo rozmowa toczy się w jadącej taksówce, co sprawia wrażenie, że tylko dynamiczna zmiana miejsc (taksówka) zapewnia J. Klembie bezpieczeństwo, (przed ścigającym go l. Kaczyńskim?). Na wyjazd do Wenezueli namówili J. Klembę, (wg jego słów) dwaj ludzie, Zenon Klamecki i Maciej Zalewski. Autorzy programu nie próbowali weryfikować tych informacji w rozmowie z Maciejem Zalewskim.
Wróćmy do wiarygodności J. Pineiry, którą jednak osłabiają pewne widoczne białe plamy. Nie pokazano paszportu J. Pineiry, by potwierdzić datę jego powrotu do kraju. To ważny element relacji, ponieważ przez ostatnie dwa lata, kiedy podobno był w kraju, „próbował dotrzeć do dziennikarzy i zainteresować ich swoją historią". Nie poznajemy dowodów, że główny oskarżyciel braci Kaczyńskich od dwu lat mieszka w Polsce, pomimo listu gończego. Wystarczyłaby lista pasażerów samolotu, lub wpis do paszportu, ale takich informacji brak. Ten brak ma zrekompensować pokazanie wnętrza samolotu i poruszającego się stewarda w momencie, gdy komentator informuje o powrocie J. Pineiro.
Nie wiemy też , gdzie J. Pineiro mieszkał przez prawie 24 miesiące, czy  w Poznaniu, czy w nieruchomościach J. Klemby, nie wiemy z czego żył i gdzie pracował od 1999 roku. Podobno w Wenezueli cierpiał niedostatek, więc trudno uwierzyć, że przez dwa lata żył w Polsce z wenezuelskich oszczędności.
Poważne wątpliwości budzi także scena przekazania jego paszportu prokuratorowi. Dziwnym zrządzeniem losu ( i kamery) nie widzimy ani twarzy osoby machającej szybko paszportem, ani nazwiska i fotografii właściciela paszportu. Nie wiemy, z kim rozmawia rzeczniczka prokuratury warszawskiej , nie dowiadujemy się także, czy owa nieznana z nazwiska postać rzeczywiście oddała  paszport J. Pineiro w prokuraturze warszawskiej.
Widzimy natomiast scenę odręcznego pisania przez J. Klembę „zeznania w sprawie" oraz inscenizację, w której J. Pineiro (a może adwokat, widzimy bowiem tylko palce) pisze na komputerze doniesienie na L. Kaczyńskiego. Te dwa pisma oraz korespondencja dziennikarzy -autorów programu - z A. Glapińskim i J. Kaczyńskim stanowią jedyne dokumenty  „w sprawie".
Kiedy powstały zeznania Janusza  Klemby? Przed oczyma telewidzów „miga" data 27. 12. 2000 rok. Użyto techniki inscenizacji, sugerując pisanie zeznań na oczach telewidzów, by wzmocnić wrażenie, że cała sprawa oparta jest na dokumentach. Dlaczego przekazanie zeznania J. Klemby polskiej ambasadzie odbyło się w świetle kamery, z którą redaktor Grzegorz Nawrocki pojechał do Wenezueli? Powstaje niepokojąca wątpliwości, czy J. Klemba  napisał doniesienie na Kaczyńskiego rzeczywiście 27. 12. 2000 roku, czy dopiero w trakcie wizyty dziennikarzy TVP? Ponieważ wiarygodność J. Pineiry i J. Klemby jest sprawą kluczową,  trudno zrozumieć niedokładności i niejasności w tak ważnej sprawie.
Wyraźnie brakuje też kilku innych, ważnych informacji , np. nic nie wiemy o firmie założonej przez J. Pineiro i J. Klembę, czy firma Cliff nadal działa? Znamy sumy, które z tajemniczych powodów tak hojnie napływały do J. Pineiro (a może do firmy?), ale nie znamy profilu jej działalności, jej lokalizacji, etc. Co produkowała  firma Cliff, jakie świadczyła usługi? Czy żyją jeszcze jej pracownicy, przez których, jak twierdzi j. Klemba, przekazywano politykom PC pieniądze? Jest tyle potencjalnych możliwości uczynienia J. Pineiro bardziej wiarygodnym, że telewidzowi  trudno zrozumieć przyczyny, dla których  autorzy programu z nich zrezygnowali .
Wybrali  osobistą wypowiedź znanego i sympatycznego aktora. Rozumiem doskonale, że opiekun J. Pineiro z okresu dzieciństwa ( młodości?) ręczy za uczciwość swojego wychowanka. Wszyscy ludzie, także przestępcy, mają pełne prawo do kochających ich rodziców i dla wiarygodności tych pierwszych nic z tego prawa nie wynika.
DOWODY NA RZECZ TEZY NR  3, czyli tezy o tym, czym był FOZZ.
Odpowiedź autorów brzmi mniej więcej tak; to instytucja powołana przez państwo polskie w celu obsługi polskiego zadłużenia. Tyle i tylko tyle. Nie jestem specjalistką, ale podobnie jak inni widzowie kojarzę  FOZZ  z bardzo skomplikowanym procesem sądowym, którego akta liczą 200 tomów, a prowadzi ten proces znana sędzina B. Piwnik[3]. Głównymi oskarżonymi w procesie w sprawie FOZZ są G.Ż i J. Ch. Ale nawet tak ubogi w wiedzę telewidz  pamięta, że FOZZ powołały władze PRL, (a nie , jak sugeruje film Dramat w trzech aktach -  państwo polskie), że sposób działania dyrektora FOZZ, odwołanego przez władze III RP stał się przyczyną postawienia go przed sądem. Akt oskarżenia w procesie FOZZ, o ile pamiętam, był odczytywany na jawnym posiedzeniu sądu, a może jedynie prasa publikowała jego fragmenty. Trudno zrozumieć, dlaczego autorzy omawianego programu nie zacytowali ani jednej (!!!) informacji na ten temat. Z przykrością muszę uznać, że w obu odcinkach opisywanego dramatu nie pojawił się ani jeden argument na rzecz prawdziwości tezy numer 3.

Kilka słów o profesjonalizmie i rzetelności dziennikarzy.
Ocena zgromadzonych przez autorów programu dowodów budzi moje wątpliwości. Oto podsumowanie najważniejszych słabości przedstawionego materiału dowodowego:
1.      Zdecydowana większość materiału dowodowego to wypowiedzi J. Pineiro oraz J. Klemby. Są one sprzeczne, niejasne, często różnią się w istotnych kwestiach, np. wysokości sum przekazywanych politykom.
2.      Dziennikarze nie zapytali ani razu  J. Klembę  i J. Pineiro o przyczyny najbardziej jaskrawych różnic w ich wypowiedziach, np. o wysokość przekazanych sum ( 600,  400 czy 360 tysięcy dolarów?) , nie pytali o osoby przekazujące owe sumy, ( J. Pineiro ? pracownicy firmy Cliff? J. Klemba?), nie pytali też o miejsca i daty przekazywania pieniędzy, etc.
3.      Dziennikarze nie zapytali także o tę – znaczną- część posiadanych (?) przez obu panów  pieniędzy, której nie przekazano politykom dawnego PC. J. Pineiro wymienia sumę  2 milionów 700 tysięcy dolarów, które dostał od różnych osób oraz, przypominam, w torbie na cukier. Na PC, (wg jego słów) , poszło co najwyżej 600 tysięcy, w innej wersji tylko 400 tysięcy dolarów. Rozumiem, że dziennikarze zostali tak zaskoczeni informacją, że w torbach na cukier można w III Rzeczpospolitej znaleźć 150 tysięcy dolarów, że nie zadali ani jednego pytania o te dwieście tysięcy dolarów różnicy oraz o te śmieszne dwa miliony dolarów, których  brakuje, a które, zdaniem J. Klemby „poszły" na finansowanie partii politycznych. Których (?) partii,  telewidzowie nie uzyskali na ten temat żadnej wiarygodnej informacji.
4.      Dziennikarze nie próbowali kontaktować się z M. Zalewskim. Nie rozmawiali ani z Z. Klameckim , ani jego bratem Krzysztofem,  który, jak słyszymy, ma warsztat stolarski.  Nie rozmawiano   ani z panem Mazurem, ani z panem Moralesem, ani z torbą na cukier, ale to dosyć oczywiste.  Nie pytano nikogo o pana G. Ż. ani o jego współpracowników, nie rozmawiano z  pracownikami firmy Cliff, którzy jakoby byli świadkami przekazywania pieniędzy. Szczególnie razi brak rozmowy z Maciejem Zalewskim, wszak J. Pineiro mówi o dawnych przyjaciołach; „ porzucili mnie praktycznie w Wenezueli i nie pomogli wrócić, a wręcz zmontowali całą kampanię przeciwko nam,. Żebyśmy nigdy do Polski nie wrócili" . J. Klamecki twierdzi, że do wyjazdu namówił go właśnie Maciej Zalewski. Dziennikarze śledczy TVP nie podjęli żadnej próby rozmowy z tym, byłym, politykiem. Dlaczego?
5.      Telewidzom nie pokazano też żadnego dokumentu potwierdzającego wiarygodność sformułowanych tez.  Dokumenty zaprezentowane w programie  to wspomniane wcześniej:
a)      pisane na oczach telewidzów(?) przez  J. Klembę zeznanie w sprawie FOZZ  z datą 27 . 12. 2000 r., którego przyjęcie poświadcza na oczach telewidzów pracownik polskiej  ambasady w Wenezueli. W tym samym momencie dziennikarz  informuje widzów, że złożone zostały dokumenty, „których  wiarygodność  poświadcza" (podkr. BFR) pani Joanna Gawryk - Żukowska. Być może wiarygodność jakichś dokumentów rzeczywiście została potwierdzona przez wspomnianą osobę, ale telewidzowie tych „wiarygodnych" dokumentów nie zobaczyli.
b)       pisane na komputerze, ( telewidzowie mogli obserwować piszące palce), przez J. Pineiro  doniesienie  do prokuratury  na L. Kaczyńskiego z datą 3 lub 8 kwietnia 2001 roku ( dzień nie był wyraźnie widoczny). Ponieważ adwokat J. Pineiro, mec. M. Rek wyraźnie sugeruje, że najpierw w prokuratorze znalazł się pozew jego klienta skierowany przeciwko ministrowi sprawiedliwości, a potem pojawił się list gończy za J. Pineiro, więc dokładne daty wydarzeń są  ważne dla ustalenia wiarygodności bohaterów programu.
Poznaliśmy następujące daty:
-          J. Pineiro wraca do kraju w sierpniu 1999 roku ,
-          W 4 miesiące po powrocie J. Pineiro do kraju pojawiają się listy gończe (to cytat z wypowiedzi komentatora w akcie I Dramatu), a więc listy rozesłano w grudniu 1999 roku,
-          Wystąpienie Lecha Kaczyńskiego w Sejmie, w którym minister sprawiedliwości nazywa J. Pineiro wielokrotnym przestępcą ma miejsce 14 lutego 2001 roku,
-          Pokazany telewidzom pozew przeciwko L. Kaczyńskiemu złożony przez obrońcę J. Pineiro, mec. Michała Reka nosi datę 3 lub 8 kwietnia 2001 roku.
Gdyby dziennikarze pokazali list gończy za J. Pineiro, sytuacji byłaby jasna. Ale tego dokumentu telewidzowie nie zobaczyli. Podobnie , jak nie zobaczyli ani jednego dokumentu związanego z działalnością FOZZ, z procesem, który właśnie się toczy. To, mimo wszystko, znamienny brak dociekliwości autorów programu.
6.      Rozmowa telefoniczna dziennikarza z A. Glapińskim budzi poważne wątpliwości. Między pytaniami, które słyszą telewidzowie i odpowiedziami A. Glapińskiego brak logicznego związku. Telewidz nie wie, co jest prawdziwe, i co jest żałosne w tej rozmowie, nie jest pewien, na jakie pytanie odpowiada  A. Glapiński.
„Dramat w trzech aktach" ma jednak także swoje "mocne" strony, a "profesjonalizm"  dziennikarzy bywa widoczny i efektowny.
a) "szczególna dbałość" o szczegóły:
J. Pineiro relacjonując rozmowę J. Kaczyńskiego z G. Żemkiem, podaje wiele szczegółów a rodzaju;  „Żemek podszedł do stolika, zapłaciliśmy rachunek i  pojechaliśmy do Zajazdu Polańskiego. To była nasza Ostatnia Wieczerza z Grzegorzem Żemkiem" - powiada.
b) "szczególnie " dobrane elementy scenografii:
Rozmowę z J. Klembą w Wenezueli kręcono w bardzo zdezelowanej taksówce. To robi wrażenie- "bieda" pokrzywdzonego J. Klemby jest wstrząsająca. Kolejny, bardzo sugestywnie dobrany element scenografii to jadący po moście pociąg, pokazany w momencie, gdy komentator mówi "politycy PC przejęli około 600 tysięcy dolarów".
c) "szczególnie swobodne skojarzenia":
W „Drugim akcie dramatu", komentator cytując fragment powstałego w Wenezueli zeznania J. Klemby wypowiada zdanie o dwu urzędujących w 2001 roku ministrach:

Maciej Zalewski w swojej działalności, (t.j. w latach 91/92, BFR), powiązany był  mocno  z Ministrem Obrony Narodowej Romualdem Szeremietewem i Lechem Kaczyńskim, szefem BBN.

Dodanie do listy osób "powiązanych" z FOZZ  nazwisk R. Szeremietiewa i Lecha  Kaczyńskiego nie miało żadnego merytorycznego uzasadnienie w treści programu.
Reasumując rzetelność dowodową filmu Dramat w Trzech aktach"; (z których pokazano zaledwie dwa) pozwalam sobie zwrócić uwagę na następujące kwestie:
Teza pierwsza,  o powiązaniach siedmiu osób wymienionych, jako osoby dramatu nie została ani udowodniona, ani udokumentowana w sposób merytoryczny. FOZZ, nazwany "instytucją państwa polskiego" skojarzono z pieniędzmi, które "trafiły do prywatnych kieszeni". I jakkolwiek te prywatne kieszenie , w świetle programu, należały do J. Pineiro i J. Klemby, widzowie odnieśli wrażenie, że wśród korzystających z pieniędzy "państwa polskiego" był także J. Kaczyński, Co więcej, mimo braku sformułowanego wprost, przez J. Klembę, czy J. Pineiro zarzutu, że biorcą pieniędzy był także L. Kaczyński, jego nazwisko pojawia się w programie na tyle często, że widzowie mogą odnieść wrażenie, że obaj bracia Kaczyńscy, a nawet R. Szeremietiew, a nie tylko Glapiński, Zalewski i skarbnik PC odnieśli korzyści materialne dzięki "ideowej", wspierającej PC   działalności J. Pineiro.
Autorzy jedynie pozorują istnienie dowodów "na piśmie", przesuwając szybko okiem kamery po dokumentach "poświadczanych", ale w gruncie rzeczy nie mających żadnej prawnej wartości. Jedyne rzeczywiste przesłanki "oskarżenia"  to swobodne, nie składane pod przysięgą wypowiedzi  J. Pineiry i J. Klemby. Autorzy operując skojarzeniami z "biedą", tęsknotą za synem etc. starali się wywołać wrażenie, że pomawiające J. Kaczyńskiego osoby boja się "władzy" Kaczyńskich. Wszakże L. Kaczyński jest  prokuratorem generalnym, a że sprawy toczyły się w innym czasie, w innej sytuacji, tego widzowie mogą nie dostrzec,  oglądając wartko następujące po sobie monologi, pejzaże i przesuwające się pociągi.
Wydaje się, że koszt nakręcenia tego filmu – wyprawa dziennikarzy do Wenezueli – jest na tyle wysoki, że warto zadać pytanie; ile kosztowało TVP 1 odebranie partii Prawo i Sprawiedliwość każdego, pojedynczego punktu procentowego (przed wyborami do sejmu 2001 roku)  poparcia wyborców? Warto to ustalić i doliczyć do kampanii wyborczej prowadzonej przez SLD.
[1] „Gość 31" to numer identyfikatora, z którym do gmachu Prokuratury Okręgowej w Warszawie  wszedł,  by złożyć zeznania, Janusz Pineiro.
[2] Opracowanie powstało w lipcu 2001 roku, (BFR)
[3] Tekst napisany został w lipcu 2001 roku BFR.

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (1 głos)