Sensacyjne oświadczenie Szeląga .Cz.II

Obrazek użytkownika 1Maud
Kraj

Pośród plew rzucanych hojnie przez prokuratora Szeląga podczas konferencji prasowej w dniu 30 października znalazły się ziarenka prawdy. Plewy znamy: dla uspokojenia opinii publicznej prokurator zaprzeczył rozpoznaniu przez biegłych w Smoleńsku zarówno trotylu jak nitrogliceryny, aby w 30 minucie konferencji przyznać, że wskazania materiałów wybuchowych na przyrządach były.I to tak liczne, że pobrano kilkaset próbek do badań laboratoryjnych. A za pół roku być może (wszystko zależy kiedy Rosjanie próbki prześlą) będziemy znali wyniki badań laboratoryjnych.

Znowu dla uspokojenia opinii publicznej NPW ustami prokuratora Martyniuka poinformowała, że próbki owszem są w Moskwie, ale są dobrze zabezpieczone i badać je będą biegli w Polsce. Nie wspomniał ( a warto o to zapytać w świetle procedur stosowanych przy wnioskach o wykonanie czynności ramach pomocy prawnej) czy wcześniej te próbki pobrane w obecności Polaków będą podległy badaniom w Moskwie. Tak naprawdę jednak bez względu na to czy badać będą w Moskwie czy nie –fakt nadzoru nad próbkami przez Rosjan podważa wiarygodność jakichkolwiek badań. Vide identyfikacje ciał ofiar, pozorowane sekcje itp.

Wymowa tej konferencji miała zrealizować dwa cele: podważyć sensacyjne doniesienia Rzepy oraz dać czas rządowi na porządkowanie spraw. Pytanie brzmi:, co w tym czasie zamierza rząd uczynić z tym fantem. Bo pewne scenariusze mogą być groźne. Trotyl rozwala mit niezależności prokuratury Z analizy zachowania rzecznika Grasia w dniu 30 października wynika, że do mniej więcej do godziny 11 ej unikał kontaktu z dziennikarzami, (co było powodem ostrych komentarzy np. w redakcji TV 24) posuwając się nawet do odbierana telefonu i rozłączania połączenia. Około 11-ej sytuacja uległa zmianie: spokojny Graś odsyłał dziennikarzy na konferencję NPW. Co jeszcze dziwniejsze w tym samym czasie media dowiedziały się, że nie będzie dwóch zapowiadanych wcześniej konferencji czyli NPW i Seremeta. W aspekcie ujawnionej informacji w artykule Rzepy o potwierdzeniu przez Seremeta sensacyjnych informacji oraz o fakcie przekazania tych informacji Tuskowi – nieobecność Seremeta była co najmniej dziwna.

Taka postawa Grasia mogła wynika z porannej niepewności co do treści oświadczeń, które NPW zamierzała podczas konferencji wygłosić. Można spokojnie spekulować zatem, ze w czasie pomiędzy 7 - 10.30 linie KPRM i NPW zagrzały się do białości. Znana nam z innych przykładów niezależność prokuratury w Polsce bywa iluzoryczna. Wiele wskazuje na to, że i tym razem prokuratura rzuciła koło ratunkowe temu rządowi. W sukurs oficjalnej wersji przyszedł niestety red. Wróblewski (bądź jego zastępca!)umieszczając przeprosiny oraz wycofując się z pewnego rozpoznania trotylu i nitrogliceryny. Oczywiście natychmiast zostało to wykorzystane przez PR-owców rządowych a także Komorowskiego. Mimo, że wskutek interwencji autora tekstu akapit o braku pewności został wycofany! Efekt: sensacyjny wydźwięk artykułu został stłumiony, bo nawet media nie akcentowały, że autor twardo podtrzymuje tezy z pierwotnego artykułu. Wróblewski po chwilowym ataku strachu zachował się przyzwoicie oddając się do dyspozycji właściciela gazety. Ale mleko się rozlało i mocno przytłumiło pierwotną wymowę.

Zabieg socjotechniczny zastosowany wobec opinii publicznej udałby się bez przeszkód, gdyby nie ujawniono wyników badań materiału przekazanego przez Stanisława Zagrodzkiego do laboratoriów w USA. Okazało się, że są już badania laboratoryjne, które wskazują na obecność trotylu! Jeśli drugie laboratorium potwierdzi wyniki wstępne oraz rozszerzy je o dane ilościowe- zgrabny zabieg PR-owski tandemu rząd-prokuratura spełznie na panewce.

Teraz pora na zapowiedziana sensacje. Szeląg w odpowiedzi na pytanie dziennikarza dlaczego dopiero teraz robi się badani a obecność materiałów wybuchowych odpowiedział, że przesłanki do wniosku o pomoc prawną w tym zakresie sformułowane w dniu 5 sierpnia powstały latem 2012 roku i obejmują badania na obecność materiałów wybuchowych wraku i miejsca katastrofy oraz podjęcia przez NPW decyzji aby skierować na takie same badania próbki pobrane z ciał ofiar podczas ekshumacji.!

 W dniu 1 kwietnia 2011 prok. Szeląg wykluczył działanie terrorystyczne z hipotez śledztwa prowadzonego w sprawie przyczyn katastrofy.Oświadczył także, iż prokuratura może wrócić do niej w razie pojawienia się realnych przesłanek.Można wnioskować, ze takie przesłanki pojawiły się. Rodzi się pytanie: jakie? Nie mogły nim być wyniki sekcji śp. Anny Walentynowicz i Teresy Przyjałkowskiej ponieważ wniosek został sformułowany w dniu 5 sierpnia.= A wiec przed tymi ekshumacjami. Należy wrócić do zasad kierujących każdym śledztwem. Otóż jak nam wyjaśniał szczegółowo Szeląg prokuratura sporządza plan śledztwa zgodnie z przyjętymi hipotezami. Od 1 kwietnia 2011 do 5 sierpnia 2012 plan nie zawierał czynności obejmujących dochodzenie na okoliczność np. zamachu terrorystycznego. Raport Komisji Millera na podstawie badań MAK zawierał negatywne wyniki badań na obecność materiałów wybuchowych. Tak samo prokuratura rosyjska przesłała wyniki badań zaprzeczające obecności materiałów wybuchowych na wraku bądź miejscu katastrofy. Sama prokuratura podobno badał rzeczy ofiar gdzie nie stwierdzono śladów. Skąd więc ten nagły zwrot w planie śledztwa NPW? Czy Rosjanie cos przysłali…. czy może do Prokuratury dotarły jakieś poufne informacje z innych źródeł? A może odnalazły się jakieś zagubione zdjęcia z 10 kwietnia?Zarówno dziennikarze jak i pełnomocnicy Rodzin powinni nie odpuścić i pytać o to Szeląga i całą NPW. Bo chyba przecież niemożliwe, żeby to wiedza o wynikach badań w USA dała asumpt do działań prokuratury,… Jedno jest pewne, po stanowczym zaprzeczeniu Szeląga co do wyników pomiarów ujawnionych przez Rzepę- Rosjanie mają bardzo ułatwione zadanie, aby próbki przekazane do Polski zawierały tylko to, co już dawno ogłaszali w raporcie MAK. Czyli nic groźnego. c.d.n.

http://www.interia.tv/wideo-prokuratura-zamach-wykluczony,vId,705241 

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

W normalnym trybie postępowania wyjaśniającego pobiera się dwie równoległe próbki do badań, przeznaczone po jednej dla każdej ze stron. Każda z zainteresowanych stron wykonuje analizę, a w wypadku uzyskania różniących się istotnie wyników, dodatkową, trzecią próbkę powinno analizować laboratorium rozjemcze.
Analizy potwierdzające lub wykluczające obecność trotylu i nitrogliceryny są stosunkowo proste i w Polsce w pełni wiarygodnie wykonywać je może wiele laboratoriów uniwersyteckich, w krótkim czasie rzędu dni lub najwyżej tygodni.

Dlaczego próbki pobrane muszą "leżakować" w Moskwie przez pół roku? Czy już to nie budzi wątpliwości i podejrzeń o matactwo?

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Jerzy Zerbe

#303429

Tak naprawdę ważne są tylko te próbki, które zostały pobrane zaraz po zamachu smoleńskim i "gdzieś" są. Zbierali je różni ludzie i one są już dawno przebadane. Umycie wraku Tupolewa (przez Rosjan) praktycznie uniemożliwia dziś prawidłową analizę. A sądzę, że wrak zostanie jeszcze raz definitywnie "oczyszczony", podobnie jak miejsce tragedii... być może stąd potrzeba aż tyle czasu.

Dla mnie osobiście sprawa jest jasna. Istnieją trzy hipotezy przebiegu zamachu (bo, że był to zamach możemy być raczej pewni):

1) W samolocie lecącym do Smoleńska w powietrzu (tuż przed lądowaniem) nastąpiły wewnętrzne wybuchy, które spowodowały tragedię i śmierć wszystkich pasażerów,
2) Ładunki znajdujące się w samolocie zostały zdetonowane tuż po wylądowaniu a żyjących jeszcze rannych pasażerów lotu "dobito" lub uprowadzono,
3) Dokonano wcześniejszej "maskirowki" w miejscu ewentualnego lądowania a pasażerów zabito gdzie indziej. Pozostaje pytanie gdzie oraz czy wszystkich wymordowano.

Do każdej z tych hipotez można zbudować hipotezy szczegółowe, np. w postaci pytań... W przypadku trzeciej hipotezy zasadniczym wydaje się pytanie, czy Komisja A. Macierewicza bada właściwy wrak samolotu?

Ja osobiście skłaniam się do hipotezy pierwszej, choć nie wykluczam pozostałych.

Pozdrawiam

krzysztofjaw

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

krzysztofjaw

#303439

 PODEJRZENIE a to jest MATACZENIE, wynikające z  czasu oczekiwania na jakieś rotacje polityczne w Rosji lub przygotowanie gruntu do ew. totalnej rewizji "góry" władzy w Rosji, nie bez znaczenia jest, wydaje mi się, wynik wyborów w USA...w tych dwóch krajach jest klucz do PRAWDY o Smoleńsku, my po raz kolejny jedynie jesteśmy przedmiotem a nie podmiotem no ale gdy rządzi serwilista, kelner trudno oczekiwać na podniesienie rangi Polski, kraju ,a priori ,nienormalnego... Ordnung ist ordnung!

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#303437

Masz rację. Klucz do prawdy o zamachu smoleńskim leży poza nami, t.j. w Rosji, USA, Izraelu i Niemczech. Natomiast nie łudziłbym się, że coś się zmieni po wyborach. Wygra je na pewno B. Obama, który ma zdecydowaną większość wśród tzw. głosów elektorskich. Żeby przegrał, to musi być jakiś cud w postaci np. zdecydowanej przewagi w głosowaniu jego oponenta z Partii Republikańskiej... (Obama może wygrać wybory nawet, gdy nieznacznie przegra w ogólnoamerykańskim głosowaniu - liczą się głosy elektorskie. Taka dziwna tam ta demokracja)

Pozdrawiam

P.S.
Faktycznie jednak - gdyby wybory wygrał Mitt Romney to byłby dla nas "milowy krok" w dojściu do prawdy o tym zamachu

krzysztofjaw

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

krzysztofjaw

#303443

e kanalie nazywajace siebie polszymi prokuratorami to sowieckie pacholki   po co udaja polakow niech ubiora mundury krasnoarmiejcow  bedzie przynajmniej mniej smiesznie

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#303447

 założyć, że detektory były z "górnej" półki, a zapewne były,to mozna przyjąć za pewnik,ze była eksplozja. Wielokrotnie zastanawiałem się, o co chodziło, co miało wyniknąć z kłótni o status lotu Prezydenta... Mogę się mylić, ale człowiek, który optował głośno za statusem lotu WOJSKOWEGO zginął, czytaj został uciszony w Indiach...ś.p. Pan Dariusz Szpineta, ale On mówił jeszcze jedno, nie wiem, czy o wiele nie istotniejsze...ze lot NIE miał numeru formalnej(!)ZGODY na przelot i lądowanie!!!ze strony rosyjskiej... A moze ten samolot został po prostu i w zasadzie "zgodnie z przepisami" o ruchu lotniczym, strzezeniu przestrzeni powietrznej...ZESTRZELONY???!!! To takie moje małe przemyślenie...

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#303451