Chopin -Wielki Rusofob

Obrazek użytkownika Leopold
Blog

Słynna na cały świat rusofobia Kaczyńskiego to mały pikuś wobec ogromu uprzedzeń antyrosyjskich Chopina.
„Jak długo nas jeszcze będą mordować. Boże! Ty widzisz i pozwalasz na to!”,
„Moskal ma być panem świata!!”, „Boże! możeś Ty sam Moskalem?”

Takie cytaty z listów Chopina były i raczej są dyskretnie pomijane. W jego korespondencji z czasów Powstania Listopadowego widać paniczny lęk o młode siostry, bo w owym czasie wojsko rosyjskie miało reputację straszliwej dziczy mordującej, gwałcącej i rabującej.
Z okna pałacu przy Krakowskim Przedmieściu, gdzie obecnie mieści się Akademia Sztuk Pięknych, rosyjscy żołnierze wyrzucili na bruk fortepian Chopina. To wydarzenie utrwalił Cyprian Norwid w utworze poetyckim. A przecież nie jest łatwo wyrzucić fortepian z okna – widać tu ogrom motywacji ze strony rosyjskich sił porządkowych. W pamięci Polaków długo pozostało wydarzenie zwane jako „rzeź Pragi”, gdy Rosjanie pod kierownictwem gen. Suworowa „przywracali porządek konstytucyjny”.
Nic dziwnego, że w społeczeństwie polskim dominowały postawy niechęci do Rosjan, a ówczesnych Polaków niejeden z publicystów obecnej prasy mógłby uznać za „chorych z nienawiści” czy „zoologicznych oszołomów”.
Tak więc młodość Chopina przebiegała w dramatycznej i ponurej atmosferze podbitego kraju. Rozpacz, gorycz klęski i niemożność pogodzenia się z sytuacją, bunt – manifestują się nie tylko w Etiudzie Rewolucyjnej. Robert Schumann określił muzykę Chopina jako “armaty ukryte w kwiatach”, dlatego wykonywanie Chopina (nawet prywatnie) było zabronione podczas niemieckiej okupacji.
Pierwsza, „polska” połowa życia Fryderyka była najważniejsza dla jego formacji kompozytorskiej. Jak wiele musiał się nasłuchać mazurów, oberków, kujawiaków skoro ta ludowa muzyka Polski północnej emanowała z niego do końca życia.
Kompozytor Georg Philip Telemann (1681 – 1767) Niemiec (Europejczyk!) powiedział, że nie ma takiego drugiego narodu, który miałby równie piękna muzykę jak polska. Gdy ostatni Polacy roztopią się już w magmie barbarzyństwa, ich muzyka ma szansę przetrwać zaklęta w utworach Chopina, a wykonywać ją może będą żółte, skośnookie ludki. Bo ta muzyka jest zrozumiała dla wszystkich ras i narodów, a pianiści azjatyccy grają Chopina fenomenalnie.
Prof. Natalia Hornowska – organizatorka konserwatorium w Pekinie, mówiła swoim warszawskim studentom w latach sześćdziesiątych, że to już ostatni czas, gdy jakaś „blada twarz” może grać na fortepianie; niedługo koncertować na całym świecie będą tylko pianiści chińscy. Widziała ona w Pekinie całe rzesze bardzo pracowitej i super zdolnej młodzieży. W tamtejszym konserwatorium było 50 polskich pianin Calisia, na których ćwiczono systemem 24/7, czyli na okrągło - bez względu na porę dnia czy nocy.
Na szczęście dla europejskich pianistów „żółte niebezpieczeństwo” zostało zażegnane – przyszła „Rewolucja Kulturalna”, „burżuazyjna sztuka” została zakazana, a chińscy muzycy pojechali na wieś uprawiać proso.
W obecnym konkursie brali również udział pianiści z Tajwanu, którzy określeni zostali jako reprezentanci „Chińskiego Taipei” (!?). Jak wielka jest służalczość polskich władz wobec komunistów (nie tylko rosyjskich!) skoro zgodzono się na taki dziwoląg. Czy nasi będą kiedyś reprezentować „Przywiślańską Warszawę”?
Mało kto pamięta o twórcy i pomysłodawcy konkursów chopinowskich – prof. Jerzym Żurawlewie (którego z racji wczesnego urodzenia miałem przyjemność poznać osobiście).
Konkurs chopinowski był pierwszym międzynarodowym konkursem muzycznym (nie tylko pianistycznym), ale prof. Żurawlew nie opatentował swojego pomysłu, więc konkursów muzycznych mamy obecnie na świecie ze sto. Jednak Międzynarodowy Konkurs Chopinowski zawsze jest najważniejszym konkursem pianistycznym świata.
Nic dziwnego, że chęć uczestnictwa w nim wyraziło 230 pianistów. Po przesłuchaniu nagrań zaproszono 160 uczestników do eliminacji (które odbyły się w Warszawie na wiosnę), w wyniku których zakwalifikowano 80 pianistów do konkursu właściwego. Tak więc, by uczestniczyć w ogromnym, czteroetapowym konkursie, pianiści musieli przejść przez sito dwukrotnych eliminacji i dwa razy przyjeżdżać do Polski – często z krańca świata.
Zwycięzca wyjedzie z sumą 30 tysięcy euro (plus nagrody dodatkowe). Jednego możemy być pewni – nie zbije fortuny. Zarobki pianistów klasy światowej nie pozostają w żadnym stosunku do przychodów golfistów, tenisistów, piłkarzy czy gwiazd popu.
Aby utrzymać się na topie, laureat będzie musiał codziennie ćwiczyć po kilka godzin. Jeden dzień bez kontaktu z instrumentem wymagać będzie 2 dni ćwiczeń na dojście do poprzedniej formy. Ten zawód wymaga wielkiej wytrwałości, dyscypliny i siły charakteru. Może dlatego wśród wybitnych pianistów nie ma alkoholików i narkomanów. Dziwne, ale nikt nie słyszał także o mniejszościach seksualnych, dość częstych wśród śpiewaków czy tancerzy.
Przed zdobywcą pierwszej nagrody estrady świata stoją otworem. W ograniczonym zakresie dotyczy to laureatów nagrody drugiej i trzeciej, ale już nagroda czwarta, czy wyróżnienia kompletnie nie przekładają się na sukces komercyjny. A przecież nie da się powiedzieć, kto z finalistów „jest lepszy”. Poziomu artyzmu i talentu nie da się zważyć, ani zmierzyć, wynik konkursu jest wypadkową gustów jurorów. Czasem o laureacie decyduje w znacznym stopniu bezduszna statystyka, odrzucająca wybitne osobowości. W sporcie jest możliwość obiektywnej oceny, ale i tutaj, czy ktoś, kto wyprzedził innych o setne części sekundy jest istotnie lepszy?
Tegoroczny konkurs miał niewiarygodnie wysoki poziom. Większość uczestników, mimo młodego wieku, to rutyniarze, z których każdy jest już laureatem kilku innych konkursów, lub ma za sobą debiut na najbardziej prestiżowych estradach świata.
W pierwszym etapie konkursu zaskakiwała przede wszystkim fenomenalna sprawność techniczna WSZYSTKICH pianistów. Jak wielki postęp uczyniła sztuka pianistyczna na przestrzeni ostatnich 10- 15 lat!
Etiudy Chopina za jego życia uchodziły za niemal niewykonalne (choć grał je Fr. Liszt).
Nestor polskiej pianistyki prof. Zb. Drzewiecki twierdził, że najtrudniejsza etiuda C-dur nr.1 wymaga 5 lat pracy przed pierwszym publicznym wykonaniem. Obecnie słyszeliśmy ją graną w zawrotnych tempach bez śladu zmagań z materią. Czyżby zawodnicy byli na dopingu?
Można było usłyszeć wykonania zachwycające, perfekcyjne, porywające. Słuchając takich wykonań miało się pewność, że właśnie gra murowany kandydat do pierwszej nagrody. Aż żal było tego następnego, który musiał wyjść na estradę po takim faworycie. Jednak okazywało się, że następny radzi sobie nie gorzej. Za chwilę widać było, że ten następny jest chyba jeszcze lepszy, Po czym na estradę wychodził kolejny uczestnik, który przebijał obu poprzednich...
Żal było teraz jurorów, którzy mieli niewdzięczne zadanie ustalenia kolejności. Należy dodać, że większość jurorów, choć to znakomici pianiści, nie byłaby w stanie zagrać tak błyskotliwie nawet w swoim najlepszym „czasie antenowym”.
Muzykę Chopina (jak każdą inną genialną muzykę) można grać na wiele sposobów - słyszeliśmy wykonania różne, jedne ekspresyjne na granicy histerii, inne szlachetnie powściągliwe, lecz zawsze piękne. Bo Chopin geniuszem był. To oczywiście truizm. Lecz geniusz geniuszowi nierówny. W rankingu kompozytorów pierwszym byłby J.S.Bach ex equo z Chopinem. Później długo nic, a potem reszta genialnych kompozytorów.
Następne etapy konkursu już tak nie zachwycały. Szczególnie ciężkim sprawdzianem okazała się sonata w trzecim etapie. Można było zauważyć pewną tendencję: otóż wydawało się, że pianiści boją się grać zwyczajnie, „po Bożemu”- by nikt im nie zarzucił „poprawności” czy „nijakości”. A Chopin zawsze podkreślał znaczenie prostoty...

Często pianiści grali fragmenty szybkie w tempie najszybszym, w jakim byli w stanie zagrać. A ponieważ mogli grać naprawdę szybko, cierpiała narracja. Miejsca liryczne za to grano b. wolno i cicho, szukając „klimatów” i nastrojów. Bywały też tendencje do „filozowania” i po prostu – przynudzania. Niektórzy szukali głębi w łącznikach czy mniej istotnych frazach. Pewien znany aktor mówił, że naprzód musi ustalić co w tekście „przypierdolić, a co odpuścić”. Sztuka interpretacji muzycznej jest bardzo podobna do aktorstwa. Nie można wszystkiego „przypierdolić” bo całość będzie „odpuszczona”.
Wróciła moda na manierę z czasów Padarewskiego – lewa ręka (bas)wyprzedzająca prawą (melodię).
Jako wzorzec interpretacji Chopina pozostanie dla mnie zawsze estetyka Haliny Czerny-Stefańskiej, choć nie miałem powodu by osobiście darzyć sympatią tę artystkę. Gdy zwrócono się do niej jako przewodniczącej Stowarzyszenia Polskich Artystów Muzyków z prośbą o interwencję w mojej sprawie - pianisty – członka SPAM skazanego w 1982 roku na wieloletnie więzienie, odparła, że „muzyk powinien zajmować się tylko nutkami, a nie polityką”. Sama jednak zajmowała się oprócz nutek także wspomaganiem Jaruzelskiego w ramach „Patriotycznego Ruchu” PRON.
25 lat temu ludzie nie byli aż tak zagubieni i oceniali działalność Czerny- Stefańskiej jednoznacznie – na koncertach była „wyklaskiwana” z estrady.
W tegorocznym konkursie największe sukcesy odnieśli pianiści rosyjscy.
Mają oni wspaniałą tradycję. Zawsze muzycy sowieccy należeli do światowej czołówki. Ci znakomici, wrażliwi artyści żyli w świecie strasznym. Muzyka pozostawała dla nich formą ucieczki. W muzyce znajdowali Dobro, Piękno, Prawdę – wartości kompletnie nieobecne w otaczającej ich rzeczywistości.

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:4)

Komentarze

Nieodrodny synu niepoprawni.pl. Napisałeś o czymś innym niż na co dzień tu czytamy, ale nie zapomniałeś potrawy dopieprzyć szczyptą polityki. Dzięki, Unia stawia na bioróżnorodnośc i w tym nasza siła, abyśmy nie byli jednoręcy, czy jednopólkulowcy, więc może jakiś muzyczny a jednak niepoprawny kącik?

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0
#96594

strawestowal slowa Schumanna, jemu wyszly "armaty w krzakach".

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0
#96597

Ciekawie o niuansach.
Zapis cyfrowy lepszy od analogowej partytury - dusza sprowadzona do ciągów liczb.
CNC-?

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#96607

Cóż to bowiem za uczta dla duszy przeczytać taki artykuł! - Jasno napisany, ciekawy i... taki faktycznie "ucieczkowy"...
Miłego dnia!

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0
#96608

Jan Bogatko

prostestuję najsurowiej: czy opis Rosji i Rosjan do rusofobua?

Raczej psychologia społeczna!

Pozdrawiam,

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Jan Bogatko

#96613

Koncert Laureatów Konkursu Chopinowskiego, zwieńczenie jednego z najważniejszych światowych wydarzeń muzycznych, transmitowany był w TVP tylko na kanale Kultura, który jest osiągalny dla jedynie niewielkiej części odbiorców. Inne media też mocno umiarkowanie interesowały się wydarzeniem. Minister kultury w swoim przemówieniu stwierdził,że odbyło się 1500 eventów związanych z rokiem chopinowskim. Może i się odbyło, ale... Byłem na kilku takich wydarzeniach organizowanych przez Filharmonię Poznańską w ramach festiwalu "Chopin nasz współczesny". Pilnie tam baczono, aby za dużo prawdziwej, chopinowskiej muzyki nie przedostało się do niepowołanych uszu gawiedzi. Wśród wykonawców była m.in. "wybitna chopinistka";) Natalia Kukulska, na innym koncercie grano tanga na akordeonie. Był także, skądinąd rewelacyjny, koncert zespołu Swingle Singers (wśród kilkunastu utworów wykonali jakby dla usprawiedliwienia, dwie transkrypcje chopinowskie).Jednak zwieńczeniem wszystkiego była finałowa "Fantazja na cztery ręce": prezentacja czterech, zamówionych przez Filharmonię u polskich twórców sztuk dramatycznych, rzekomo na temat Chopina. Był tu i kabaret i wrzaskliwy monodram na temat irlandzkiego kompozytora Fielda(!?). Rekord zaś pobiła dziejąca sie w Rosji kretyńska ramota Zanussiego nie mająca nic wspólnego z Chopinem, poza wzmianką, że ktoś tam grał Chopina. Żenada, czy celowa polityka kulturalna, aby armaty w kwiatach przypadkowo nie wybuchły?

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

Leopold

#96638

Jednak dla bardzo wrażliwego ucha nic nie zastąpi... starej, poczciwej czarnej winylki. Niech będą nawet szumy i trzaski zdezelowanej odtwarzaniem płyty. To nie jest wyłącznie moje zdanie - rozmawiałam o tym z wieloma kolegami muzykami w różnych miejscach na ziemi i mają podobne zdanie.
Pozdrawiam.
contessa

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

contessa

___________

"Żeby być traktowanym jako duży europejski naród, trzeba chcieć nim być". L.Kaczyński

 

 

#96660

Ma Pan rację - polityka i to marnego autoramentu wyparła tegoroczną edycję Konkursu Chopinowskiego ze szklanego ekranu. Nie wiem jak z radiem bo... nie mam.
Mam za to takie wspomnienie z dzieciństwa i lat młodzieńczych - gdy zaczynał się konkurs, w domu program dnia dopasowywało się do transmisji przesłuchań. Wtedy życie zamierało - siadaliśmy w pobliżu radia czy później już, telewizora i zaczynała się uczta duchowa dla całej rodziny. Ciekawe czy dziś na taki obrazek w jakimś domu można się natknąć?
A tak w ogóle... to miło mi powitać Kolegę po fachu. "Wieniawski" się kłania...
Pozdrawiam.
contessa

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

contessa

___________

"Żeby być traktowanym jako duży europejski naród, trzeba chcieć nim być". L.Kaczyński

 

 

#96664

[quote=contessa]Ciekawe czy dziś na taki obrazek w jakimś domu można się natknąć?[/quote]
W niektórych jątrzących, dzielących etc. matecznikach watah, siedliskach ciemnogrodów etc. (moherów tu nie wymieniam, bo mam uczulenie na moher - hihi) na pewno można:). - Nie sądzę bowiem, żeby moja jaskinia kaczyzmu;) była wyjątkiem:). - Konkurs śledziliśmy dwojako: przez internet (klnąc na czym świat stoi na "żabkowanie" sygnału") lub przez radio. I moje młode poczuło ukłucie zawiści wobec czasów komuny, gdy Konkurs leciał w "dwójce" (czyt. dla każdego był dostępny)... Sama z dziecińśtwa pamiętam rodziców skupionych przed odbiornikiem i moje zabawy w rytm muzyki wróżek:).

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#96695

Profanum przechodziło w sakrum.
W majestacie :)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#97091

3 x 10! - gdyby było to możliwe!

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0
#96714

Sympatyczka p.p. Kaczyńskich
Jak zjechałam z prowincji do stolicy pobierać nauki roku pańskiego 1980, zamieszkałam w pokoju akademika ze studentką muzykologii (oraz studentką archeologii, bo to trójka była, a nie hotel Bristol). Pamiętam cały akademik żył konkursem, a już nasz pokój w szczególności. Koleżanki (ja byłam na pierwszym roku, uczyć się musiałam) ciągle polowały na miejsca stojące, stroiły się, perfumowały, a potem trwały nieustające debaty (to był też kontrowersyjny werdykt, itp).
Dziś widziałam w autobusie dwóch studentów ze słuchawkami na uszkach; starsza siwa pani stoi nad takim delikwentem na siedzeniu dla inwalidy - Proszę mi ustąpić, bo to miejsce mi przysługuje. Dobrze, że przynajmniej chamidło wstało. Ciekawe czego słuchał? Chopina?

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Sympatyczka p.p. Kaczyńskich

#96720

Kilka lat temu, w Szaflarach, byłam na konkursie Chopinowskim dla dzieci. Przewaga rosyjskich, Prawie wszystkie pierwsze miejsca dla nich. Rozmawiałam z tymi dziećmi. Są wyjatkowo uzdolnione, wyszukiwane w szkołach muzycznych I stopnia i sciągane do metropolii, mieszkaja w internatach. Nacisk w szkole jest na muzykę, inne przedmioty nie sa ważne. Ćwiczą dziennie (z sobotami i niedzielami) kilkanascie godzin dziennie. Technika, technika i jeszcze raz technika.

Co w zamian ?

Wygrać konkurs jeden, drugi - swiat stoi otworem. Za wygraną idą pieniądze.

Tak było w NRD ze sportowcami.

Żal było mi tych dzieci, nie widac w nich było żadnej radości z zycia. _________________________________________________________ „Jest jedna tylko rzecz w życiu ludzi, narodów i państw, która jest bezcenna. Tą rzeczą jest honor”. Józef Beck

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

Pokora i uległość tylko do wzmocnienia i utrwalenia niewoli prowadzi (J.Piłsudski)

#96724

byłam w warszawskiej Filharmonii na koncercie, gdzie "czołowa robotnica" (Halina Cz -S) wysypała sie sromotnie, a grała z orkiestrą...

 

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Pobudka!

#1539474

Dlatego dziś miernota jest w ciągłym wzlocie

Nadzieja w Boskim planie i oczyszczeniu

Gdy będziemy wszyscy żyć lecz po Bożemu

Pozdrawiam

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#1539530