Furtka w systemie

Obrazek użytkownika Spitfire
Blog

"Każdy człowiek ma  prawo  wolności myśli, sumienia i wyznania; prawo to obejmuje swobodę zmiany wyznania lub wiary oraz swobodę głoszenia swego wyznania lub wiary bądź indywidualnie, bądź wespół z innymi, publicznie i prywatnie poprzez nauczanie, praktykowanie, uprawianie kultu i przestrzeganie obyczajów” - głosi Powszechna Deklaracja Praw Człowieka. W podobnym duchu wypowiada się nasza Konstytucja i chyba każdy się z tym zgodzi.

W Polsce do zarejestrowania jakiegokolwiek wyznania potrzeba tylko i wyłącznie znaleźć odpowiednią liczbę wyznawców. Działa u nas na przykład Kościół Latającego Potwora Spaghetti (ateistyczna inicjatywa), albo szereg sekt o charakterze destrukcyjnym, które wierzą w to co im się żywnie podoba.

Jaka więc przeszkoda stoi w podpięciu rozmaitych ideologii (nazizm, komunizm) pod religie i korzystaniu z przywilejów, którymi może cieszyć się wiara? Cóż stoi na przeszkodzie, aby jakaś grupa ludzi uznała Hitlera (Stalina) za wcielenie Boga i przejęła jego system poglądów? Wiele wskazuje na to, że nic! Prawo zakazujące rozpowszechniania ideologii nazistowskiej jest prawem podrzędnym w stosunku do prawa wolności wyznania i gdyby tylko podpiąć nazizm pod religię, to to prawo powinno stracić swą moc. Oprócz pojęcia sekty o charakterze destrukcyjnym wyróżnić można jeszcze pojęcie "sekty kryminogennej", którą raport MSWiA z 2000 roku "określa następująco":

"zespół ludzi powiązanych ze sobą wspólnym, z reguły uformowanym przez nich światopoglądem oraz stałymi bądź okresowymi formami kultowymi, pseudo kultowymi oraz organizacyjnymi, zaś cele działania tego zespołu bądź formy realizacji wynikające z ich światopoglądu, zachowań kultowych lub pseudo kultowych, nie są uznane przez państwo oraz są sprzeczne z prawem lub z zasadami współżycia społecznego" [1].

Na Wikipedii możemy dalej przeczytać:

"W 2001 polskie Ministerstwo Sprawiedliwości podjęło m.in. próbę zdefiniowania przestępstwa psychomanipulacji, zakończoną jednak niepowodzeniem. Istnieje bowiem ryzyko, iż zbyt daleko posunięte obostrzenia w polskim prawodawstwie (w omawianym zakresie), przyczyniać się mogą do powstania innego rodzaju zagrożeń, w postaci precedensów umożliwiających prześladowanie obywateli ze względu na wyznawaną przez nich wiarę"
[1].

Zapytam więc - co jeśli ideologia zacznie mieszać się z religią? Co jeśli istnieją już religie, które de facto mają więcej wspólnego z ideologią aniżeli z wiarą? Do czego zmierzam? W Niemczech są już ludzie, którzy twierdzą, że Islam nie jest wiarą, lecz ideologią. W Belgii zakazuje się noszenia burek, a we Francji korzystania z basenów w ubraniach. Nie zajmuję się islamistyką, ale wiem, że w Islamie istnieje pojęcie "ketmanu", które "oznacza warunkowe zwolnienie z okazywania wiary, możliwe do zastosowania tylko w skrajnych przypadkach (przymusu lub zagrożenia). W krańcowej formie umożliwia pozorne wyparcie się wiary" [2]. Zatem teoretycznie Islam pozwala na "zakaz noszenia burek".

Wiemy już, że ideologię można podczepić pod religię i można cieszyć się przy tym pewnymi przywilejami. Czym jednak jest Islam? Myślę, że to rudymentarne pytanie, które w przyszłości będzie stawiane jeszcze nieraz, gdyż zaliczenie Islamu do ideologii de facto może oznaczać początek Jego końca w krajach Zachodu. To właśnie na tym polu najprawdopodobniej rozegra się główna bitwa.

[1] - http://pl.wikipedia.org/wiki/Sekta#Sekta_destrukcyjna_i_zagro.C5.BCenia
[2] - http://pl.wikipedia.org/wiki/Ketman

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

To, że nie przeprowadzili ustawy o psychomanipulacji to chyba raczej dlatego, że wtedy znaczna część przekazu medialnego (politycznego) oraz duża część kampanii reklamowych podlegała by pod takie paragrafy.

Andrzej.A

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Venenosi bufones pellem non mutant Andrzej.A

#53935