Tomasz Lis na żywo, Rozmowa z Prezydentem RP Lechem Kaczyńskim.

Obrazek użytkownika Gawrion
Kraj

Dziś Prezydenta Kaczyńskiego odwiedził z kamerą Tomasz Lis na żywo. Oto link do materiału filmowego:

http://www.itvp.pl/video.html?channel_id=499&site_id=1108&genre_id=503&f...

Informacja rp.pl na podstawie PAP:

http://www.rp.pl/artykul/130165.html

Bardzo ciekawy wywiad z Prezydentem. Dość ciekawie zaczyna sie robic około 10 minuty wywiadu. Podejmowany jest wątek udziału nieformalnej, niekonstytucyjnej, aczkolwiek mającej ogromny wpływ na kształtowanie rzeczywistości, IV władzy w Polsce. Prezydent jasno wykłada Lisowi, że efekt październikowych wyborów, to efekt manipulacji medialnej. Lis probuje sie bronić głupimi argumentami. Kaczyński był wyraźnie zirytowany, a Lis robił poważną i "groźną" minę - było widać zmieszanie Lisa. Prezydent delikatnie dawał Lisowi do zrozumienia: "Niech Pan nie robi ze mnie i z widzów idiotów" (moja interpretacja). Najbardziej znamienne i mocne z całej dyskusji są słowa:

"ja sądze, że gdyby media prezentowały ocenę rzeczywistości, która bardziej odpowiada temu co jest naprawdę, no to wtedy bylibyśmy w sytuacji bliższej rzeczywistej demokracji, bo obywatel nie ma innego pośrednika. I to mówię może nie do pana redaktora, tylko właściwie do Państwa. Nie ma innego pośrednika niż media."

Na które Lis głupio odpowiada, wiedząc o ogromnej dysproporcji, że "chyba, że słyszy orędzie prezydenckie".

Oczywiscie pojawił się...Sondaż, ba! Nie jeden (Lis bez sondaży to jak nie Lis). Na pytanie "Czy aprobuje Pani/Pan sposób, w jaki Lech Kaczyński sprawuje urząd Prezydenta RP?" "tak" odpowiedziało 30%, "nie" 54%, "trudno powiedzieć" 16%. Na pytanie: "Jakim Prezydentem w porównaniu z Aleksandrem Kwasniewskim jest Lech Kaczyński?" "lepszym" odpowiedziało 24%, "gorszym" 50%, "trudno powiedzieć" 26%. Zaskakuje natomias bardzo słaby wynik Donalda Tuska w trzecim sondażu prezentującym szanse wygrania wyborów prezydenckich - 28%. Lech Kaczyński 17%. Cóż się stało? Próba zawiodła?

Warto odnotować, ze sondaż przeprowadzała sondażownia pod tytułem TNS OBOP dla T.V.P. S.A. Co wiemy o sondażowniach? Tyle tylko, co powiedzą nam media. Dobrze, że choc jedna GP podejmuje temat i na jej łamach, ceniony przeze mnie za świetne felietony z pierwszych stron GP Lisiewicz Pisze:

http://www.gazetapolska.pl/?module=content&lead_id=1682

Sondaże prezydent uciął bardzo szybko Hubertem H. Mógl jednak podjąć wątek agentów i sondażowni;> Szkoda. Choć pod koniec spytał Lisa: "niech Pan weźmie pod uwagę, skąd sie wzieli właściciele TVNu? No nie z TKK, nie z podziemia raczej" I tu już szkody nie ma.

Główna dyskusja jednak, ku mojej uciesze i pewnie ku uciesze wielu ludzi skupionych wokół S24, inicjatywy BMPL, zaangażowanych tak niedawno, bo 12 Kwietnia w Apel-Bojkot fałszywych mediów oraz ku uciesze zwykłego, rozumnego Polaka, skupiała się dzięki Prezydentowi, na fałszywych manipulacjach IV władzy. Lis próbował swoich sztuczek - Prezydent się nie dawał. Pomyślałem sobie, że kierunek dyskursu podejmowany przez Prezydenta to między innymi nasza zasługa. Dzięki nam dyskusja o fałszywych i manipulatorskich mediach krążyła w obiegu przez kilka dni. Nasi przeciwnicy i ludzie patrzący na naszą inicjatywe niechętnie, chcąc niechcąc podjęli wyzwanie i bezradnie probowali bronić status quo polskiej sceny medialnej. Bardzo dobrze się dzieje, że sam Prezydent, głowa Państwa, próbuje przedstawić wykrzykiwaną przez nas od dawna prawdę. Tak więc musimy Apel koniecznie powtarzać i nie dopuscić do tego by echa dyskusji na ten temat zamilkły. Trzeba powtarzać tą prawdę wszędzie i zawsze, tak by przywarła do rzeczywistości i umysłów ludzi, dopóty, dopóki w tym temacie nic sie nie zmieni.

Była też podejmowana dyskusja na temat Traktatu i umowy politycznej z Juraty. Coraz bardziej przekonuję się do scenariusza, wg ktorego to Kaczyńscy w imię obrony swoich interesów ograli Tuska. Czy możliwe jest, że za jednym zamachem Prezydent ugrał wzmocnienie swojej pozycji reprezentacyjnej na arenie UE, a jenocześnie (to już hipoteza kompletnie niezweryfikowana) posiadając informacje o przyszłym zawetowaniu przez Czeski Senat Traktatu Lizbonskiego, także może przez nasz, i przewidując kłopoty z ratyfikacją TL przez ogół członków UE (a coraz częściej takie wątpliwości się pojawaiają) załatwił Tuska podwójnie? Czy umowa zostanie dotrzymana i zrealizowana? Kto jest w szachu? Co zyskuje na tym a co traci Polska? Ja wiadomo - jako eurorealista, euroegoista powodowany niewiarą w puste ideały UE, boleję nad uczestnictwem Polski w tym sztucznym i marnym tworze. Pal licho wspólnota gospoarcza, swobody przepływu. Ale moralna, duchowa, centralizacja uprawnień władczych i delegacja suwerenności do Brukseli? Po jasną cholerę nam to?

Jak wasze odczucia z wywiadu?

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (1 głos)